Pamięć zwana imperium
string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2015 - Tydzień #7 i #8
25-02-2015 21:47

Wyzwanie książkowe 2015 - Tydzień #7 i #8

W działach: Wyzwanie książkowe 2015, Wyzwanie książkowe, Książki | Odsłony: 174

Wyzwanie książkowe 2015 - Tydzień #7 i #8

Co mnie cieszy, to fakt, że już drugi miesiąc utrzymuję w miarę równe tempo czytelnicze – zarówno książek, jak i komiksów. Szkoda tylko, że nie jest ono jakieś rewelacyjnie wysokie, a książki nie należą do przesadnie grubych... Zaczynam też, na powrót, czytać teksty do magisterki, co pewnie także mnie spowolni.

 

 

 

 

 

A Midsummer Night's Dream - William Shakespeare, domena publiczna (Kindle)

...czyli obiecane sobie nadrabianie rzeczy, które anglista powinien znać (nawet jeżeli nie lubić). Choć w tym przypadku czytało mi się niezwykle przyjemnie, nawet większość tekstów i część odwołań zrozumiałem. W końcu też wiem, dlaczego w Stowarzyszeniu Umarłych Poetów tak ważna dla jednego z bohaterów była rola Puka.

Teraz muszę tylko jeszcze dorwać się do jakichś szerszych analiz/objaśnień tego tekstu - polecicie coś? Jacyś znajomi eksperci od Shakespeare'a?

 

 

 

 

 

 

Non stop – Brian W. Aldiss, Iskry 1973

Kolejna klasyczna powieść SF, którą chciałem poznać – i, po raz kolejny, nie zawiodłem się. Bo choć na poziomie pomysłu tekst Aldissa dzisiaj raczej niczym nie zaskakuje, o tyle jego wykonanie jest naprawdę pierwszorzędne. A, co więcej, choć bohaterowie są antypatyczni i pełni wad, to do samego końca ciekawi rozgryzienie zagadki statku włóczącego się w kosmosie i jego mieszkańców.

Dodatkowo przedstawienie kształtowania się religii i tradycji – idealne.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rakietowe szlaki. Tom 5 – antologia, Solaris 2012

Może w tym roku uda mi się w końcu doczytać do końca serię Rakietowych szlaków, która już ponad dwa lata się u mnie kurzy.

Tom 5 to teksty raczej dobre, którym niewiele można zarzucić, ale tylko dwa opowiadania były wyjątkowo dobre: Pieśń dla Lyanny Martina oraz Księżycowa Ćma Vance’a. Pierwszy autor podejmuje temat Boga i kwestię nieskończonej, nieograniczonej miłości, poruszając przy tym człowieka gdzieś w środku. Natomiast Vance zaintrygował mnie podejściem językowo-lingwistycznym – akcja tekstu rozgrywa się na planecie, której mieszkańcy posługują sie za pomocą... muzyki i instrumentów, co rodzi specyficzne zwyczaje i tradycje.

Do gustu przypadły mi jeszcze Chłopiec  i jego pies Ellisona (ciekawe post-apo z mocnym końcem), zabawne Bilet na Tranai Sheckleya i Wielkie podwórze frontowe Simaka.

 

 

 

 

KOMIKSY

 

Batman. Tom 3. Śmierć rodziny – Scott Snyder, Greg Capullo, Egmont 2014

To, jak dotąd, najlepsza część Batmana, jaka wyszła od Snydera. Joker wraca, jest niebezpieczny, przerażający i nielogiczny – a może jeszcze bardziej niż zwykle. Kreacja tego złoczyńcy przyćmiewa słabości komiksu – pasywnego i niezbyt myślącego Batmana, ponownie średnią kreskę postaci i dziury w fabule.

Trzeba jednak przyznać, że Snyder potrafi trzymać w napięciu – przez cały tom trwa się w niepewności co do losu bohaterów i tego, co zrobił z nimi Joker.

Natomiast niezmiernie zirytował mnie fakt, że aby poznać całość działań Jokera, należałoby przeczytać numery z 3 czy 4 innych serii (które zostały zebrane w zbiorczy tom, dublując dodatkowo część zawartości tego tomu). Warto też znać pozostałe bieżące serie, żeby wiedzieć np. o co chodzi z maską Jokera. To jakiś obłęd - czytelnik musiałby kupować 5-6 (takiej sobie jakości) serii jednocześnie, żeby być na bieżąco z uniwersum, które niedługo doczeka się kolejnego rebootu.

 

 

 

 

 

Scott Pilgrim Gets It Together, vol. 4, Scott Pilgrim Versus the Universe, vol. 5 – Bryan Lee O'Malley, Fourth Estate 2010

Kolejne rozdziały z życia Scotta I jego walki ze złymi ekschłopakami Ramony. Nie wiem czy da się napisać coś więcej niż przy poprzednich tomach – to w dalszym ciągu spora dawka absurdu i nerdyzmu z solidna ilością łamania czwartej ściany. No i związek Scotta zaczyna się robić poważny poważny – dopiero przy lekturze komiksów widać, jak bardzo skróconą/spłyconą historię scenarzyści przedstawili w filmie.

Piąta część robi się też już troszkę poważniejsza, wchodzi w kwestię relacji międzyludzkich i związków, ale bez przesady. Zapowiada się całkiem ciekawe ostateczne starcie z GIDEONEM!

 

 

 

 

 

Final Crisis – Grant Morrison, DC 2014

To kontynuacja serii o Batmanie pióra Granta Morrisona – jednak w tym wydarzeniu o olbrzymiej skali, jakim jest Final Crisis, Nietoperz ustępuje miejsca w świetle reflektorów Supermanowi. I to opowieść, w której bardzo łatwo można się pogubić w dziwnych wydarzeniach, alternatywnych wymiarach i podróżach w czasie.

Motywem przewodnim jest próba odrodzenia się na Ziemi Darkseida, który, dzięki Anti-Life Equation chce przejąć władzę nad umysłami wszystkich ludzi i superbohaterów. Aby mu się przeciwstawić, konieczna będzie podróż do samego jądra uniwersum, werbowanie alternatywnych wersji Supermana, powracanie z martwych i walka z wampirycznymi istotami wyższego rzędu, pasożytującymi na wszechświecie.

Uff. Do lektury najlepiej podchodzić, znając Crisis on Infinite Earths i Infinite Crisis – czego mi brakowało. Dzięki temu wiele wydarzeń i postaci przewijających się przez ten zbiorczy komiks okaże się znacznie bardziej zrozumiałe bez konieczności grzebania po forach internetowych.

Na razie wychodzi, że wielkie eventy DC są znacznie bardziej, hm, ambitne i skomplikowane niż ich odpowiedniki w Marvelu.

 

Cytat tygodnia:

And sleep, that sometimes shuts up sorrow's eye,

Steal me awhile from mine own company.

William Shakespeare, A Midsummer Night's Dream

 

 

Link do ściągnięcia pliku z moimi bieżącymi postępami czytelniczymi i dodatkowymi cyferkami.

Komentarze


Maciej Szraj
   
Ocena:
+1

Nie uważasz, że w „Śmierci rodziny” mocno kuleją dialogi? Sztywne, wymuszone, często niepasujące do kontekstu. Wypowiedzi jakby nie wpisują się w klimat i grafikę. Ja takie wrażenie odniosłem. O jakich dziurach w fabule mówisz? 

26-02-2015 13:09
chimera
   
Ocena:
+1

O, ja też jestem po pięciu tomach. Z "piątki" podobał mi się jeszcze "Statek zagłady" Bayleya. 

26-02-2015 18:09
baczko
   
Ocena:
0

@Maciej Szraj

W dialogach gwiazdą dla mnie był Joker - a reszta, jak mówisz, dość sztywna, ale to chyba norma u Snydera.

Co do dziur w fabule: pachniało mi trochę deux ex machiną (szczególnie końcowa scena z zalaniem sali - że też akurat w tym miejscu się znajdowali!), po elektrowstrząsach Batmanowi nic się nie dzieje; Joker, mimo wszystko, obchodzi się z postaciami... mega łagodnie, oszczędzając ich (w przeciwieństwie do policjantów); no i te masowe rzezie służb mundurowych są jak uderzenie pięścią w nos w pseudorealizm Snydera.

Im dłużej rozkładam sobie ten tom w głowie, tym więcej szwów na nim widzę.

@chimera

Dla mnie jakieś takie mętne było :)

26-02-2015 20:21
Maciej Szraj
   
Ocena:
+1

Zgadzam się. Chciałem tylko zobaczyć czy podobne rzeczy wyłapaliśmy. Czarę goryczy przelał wspomniany przez Ciebie finał i brak realizmu w postępowaniu Jokera. Zbyt cukierkowe obejście się z bohaterami, jak na budowanie tak mrocznego klimatu. 

26-02-2015 21:55
chimera
   
Ocena:
+1

Bierz się za kolejny tom. Czeka tam na Ciebie przepiękne "Krzyk serca" Michaela Bishopa.

28-02-2015 16:58
baczko
   
Ocena:
0

Roger that!

01-03-2015 21:42

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.