string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2014 - Tydzień #4
29-01-2014 19:39

Wyzwanie książkowe 2014 - Tydzień #4

W działach: Wyzwanie książkowe, Wyzwanie książkowe 2014, Książki | Odsłony: 218

Wyzwanie książkowe 2014 - Tydzień #4

Wszystkie zaliczenia za mną, zaczynam się uczyć na sesję, więc nagle mam sporo czasu na czytanie. W tym tygodniu parę całkowicie różnych rzeczy (w tym, w końcu, coś po francusku). Ciągle też nie przeczytałem niczego wydanego w 2014.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ziemiomorze – Ursula K. Le Guin, Prószyński i S-ka 2013

 

To dla mnie był powrót do dzieciństwa, do książek, dzięki którym pokochałem fantastykę i które wciąż w magiczny sposób urzekają – przynajmniej, jeżeli chodzi o pierwsze trzy powieści zawarte w tym sześcioksięgu. Powrót do Geda i jego podróży, od bycia małym chłopcem, aż po przemierzanie krainy śmierci, jest wciąż unikalnym doświadczeniem, pod względem kompozycyjnym i emocjonalnym, z którym żadne współczesne fantasy nie może się równać. To proza, w której wielka moc wiąże się z wielkimi ograniczeniami, a od dialogów skrzących się inteligencją, sarkazmem i retoryką oraz błyszczących, pewnych siebie bohaterów i scen akcji pełnych krwi, trupów i piruetów, ważniejsze jest…no właśnie, co?

Natomiast to, że pozostałe trzy książki (Tehanu,Inny Wiatr, Opowieści z Ziemiomorza), przeczytałem po kilku latach przerwy, pozwoliło mi dojrzeć w nich znacznie więcej – rzeczy kiedyś niezrozumiałe stały się jaśniejsze, a to ile miejsca Le Guin poświęciła roli kobiety (i w jaki sposób o tym pisała!) i mężczyzny, subtelnie wtrącając w to kwestie dobra i zła, budzi mój wielki szacunek. To prawdopodobnie jedne z niewiele książek, do których będę wracał, próbując odkrywać coś nowego – kiedyś nie rozumiałem bólu Geda po utracie mocy, skomplikowanych relacji Tenar i Tehanu, teraz lepiej czuję czym jest duma byłego Arcymaga; potrafię utożsamić się z jego stratą, z jego poczuciem bezsilności. Dlatego ciekawi mnie – jak będę odczytywał tę lekturę za parę kolejnych lat, bogatszy o dalsze doświadczenia życiowe?

 

Tak sobie myślę – Jerzy Stuhr, Wydawnictwo Literackie 2012 (Kindle)

 

Myślałem o zakupie tej książki dłuższą chwilę, aż wypatrzyłem kuszącą promocję i kupiłem.

Zastanawiam się, na ile chciałem, jak sęp, podejrzeć życie tego sławnego (a może i wielkiego?) człowieka, a na ile chciałem poznać go od trochę innej, niescenicznej strony. Co jak najbardziej się udało. Trzeba jednak zaznaczyć, że Stuhr praktycznie w ogóle nie wspomina o swojej chorobie, jej objawach czy swojemu cierpieniu.

Całość to zatem bardziej faktycznie dziennik Stuhra z okresu jego walki z chorobą – spisuje wrażenia na temat ówczesnych wydarzeń politycznych (choć z niechęcią), kulturalnych oraz dotyczących jego szeroko pojętego spektrum działania, czyli teatru, filmu; pisze również o swojej rodzinie, ale całkowicie nietabloidowo. Jednymi z najciekawszych fragmentów książki są te, w których aktor wspomina swoją przeszłość, rozważa co się wtedy działo, robiło, czego się nie udało zrobić.

Trzeba też przyznać, że Stuhr, choć nie ucieka od krytyki wielu zjawisk czy osób, to zawsze robi to z klasą, bez nazwisk, stawiając się w opozycji. Jednocześnie nie wyrzeka się swoich błędów czy zaniedbań, choć traktuje o nich w bardziej ogólnym tonie. To pierwsza od dawna książka w której tyle cytatów i ciekawych miejsc zaznaczyłem.

 

Le Petit Prince – Antoine de Saint-Exupery, Petra Books 2012

 

Kolejna w tym tygodniu podróż do dzieciństwa. Choć tym razem obyło się bez większych poruszeń – może dlatego, że lektury w języku obcym oddziałują na mnie znacznie słabiej, a może dlatego, że to już nie to. Ciekawym doświadczeniem było odkrywanie wszystkich znanych fraz z tej książki w oryginale i zestawianie ich z tłumaczeniem. Poza tym – próba podszlifowania słownictwa francuskiego i przyzwyczajenie do języka literackiego. Następny krok to Mikołajek i bajki La Fontaine'a!

 

 

 

 

 

 

Kraków fantastyczny – Paweł Dunin-Wąsowicz, NCK 2013

 

Książka,która dotarła do mnie przypadkowo – od pewnego czasu NCK wysyła do mnie wszystko fantastyczne co wydają, wraz z imiennym listem polecającym daną pozycję. Cóż, nie będę narzekał – a z drugiej strony, nie usłyszałbym o tej książce w innym przypadku.

To dosyć obszerny wypis książek choćby odrobinę fantastycznych, w których pojawia się Kraków w jakiejkolwiek formie – wystarczy wspomnienie ulicy, czy opis fragmentu dzielnicy podobnej do którejś krakowskiej; czasami ciężko załapać klucz, jakim posługiwał się Dunin-Wąsowicz. Niestety, to właśnie wypis, czyli wymienianie kolejnych książek, cytowanie z nich, w kilku miejscach ewentualna próba zgadnięcia dlaczego?/po co tak? i dalej, kolejna książka. Dlatego najciekawiej merytorycznie wypada posłowie, które, z kolei, jest bardzo naukowe.

Zasadniczo raczej dla pasjonatów Krakowa lub lubiących mieć ładny spis tekstów źródłowych (jak ja).

 

Cytat tygodnia:

Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła.

 

Ursula K. Le Guin, Ziemiomorze

Komentarze


Krakonman
   
Ocena:
+2

Rok Ci się pomylił. Co do lektur, to podziwiam twoją chęć czytania w obcych językach. Ja jakoś nie mogę się przekonać do czytania po angielsku.

29-01-2014 20:29
Squid
   
Ocena:
+2

@Krakonman

U mnie czytanie po angielsku zupełnie nie działało, aż w końcu trafił się George Martin i to napięcie, czy zabiją bohatera w następnym rozdziale, czy nie (ewentualnie bardzo długie uczty, ale to też miało swoje plusy - można było bardziej zamieszkać w świecie powieści). Niektóre książki anglojęzyczne nadal są dla mnie mordercze, inne czytało mi się świetnie - na przykład Pratchetta czy Hemingwaya (dochodziłem wtedy mniej więcej do takiego tempa, jakie mam czytając po polsku). To chyba w dużej mierze kwestia stylu pisarza.

29-01-2014 20:37
baczko
   
Ocena:
+1

Czytanie w obcym języku zawsze mnie dużo uczyło - tak, jak kiedyś zacząłem pomalutku czytać po angielsku, co dało mi mega kopa rozwojowego, tak po cichu liczę, że i moj francuski się polepszy dzięki czytaniu. Przyjemniejsze to niż wkuwanie słówek na pamięć :)

29-01-2014 22:58
Iman
   
Ocena:
+1

Bardzo fajny dobór książek. I sporo ich :) Stuhr gdzieś mi się tam kołatał, może jednak warto będzie przyjrzeć mu się bliżej, zwłaszcza jeśli rzeczywiście jest taki "życiowo" mądry a nie tabloidowy. A to nowe "Ziemiomorze" widziałam u koleżanki, pięknie wydane i chyba przed urodzinami dopiszę do wishlisty ;)

30-01-2014 11:26
Clod
   
Ocena:
0

A ja wciąż czekam na mój omnibus Ziemiomorza. Powinien w tym miesiącu przyjść wraz z Nową Fantastyką, ale na razie i jedno, i drugie łapie spóźnienie...

Co do czytania w obcym języku: to z pewnością super sprawa, ale raczej nigdy nie zastąpi tłuczenia słówek - a chociażby nie całkowicie. Osiągając pewien poziom znajomości języka można bardzo wiele wywnioskować z kontekstu, ale kiedy rozchodzi się o szczegóły (np. dokładny ekwiwalent jakiegoś przymiotnika w języku ojczystym) po prostu trzeba znać dane słowo.

30-01-2014 13:06
~Justyna

Użytkownik niezarejestrowany
    Super!
Ocena:
0
Świetne ksiązki! Sama też nadrabiam ostatnio zaległości czytelnicze! Zapraszam na: http://sto65cm.blog.pl :)
14-02-2014 16:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.