string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #47
27-11-2013 18:20

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #47

W działach: Wyzwanie książkowe, Wyzwanie książkowe 2013, Książki | Odsłony: 428

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #47

Jakiś rekordowy tydzień, kiedy przeczytałem w sumie cztery książki, choć przyznaję, że do szczególnie opasłych nie należały. I, niestety, największa gwiazda, czyli Sezon burz to było solidne rozczarowanie. Ale odkryłem za to jednego ciekawego pisarza i wróciłem na chwilę do Tolkiena.

 

 

 

 

 

 

 

 

Sezon burz – Andrzej Sapkowski, superNOWA 2013

 

To miał być wielki powrót po latach milczenia. Sapkowski, po słabej Żmii, miał udowodnić, że wciąż potrafi tworzyć rzeczy świetne i że pora przypomnieć o fakcie, że Wiedźmin wziął się z książek, a nie z gier. A wyszło, jak wyszło.

Miałem co do tej książki naprawdę duże oczekiwania, które starałem się tonować, usprawiedliwiać autora już do przodu. Saga była dla mnie bardzo ważna, czytałem ją wielokrotnie (a nie cierpię czytać tych samych rzeczy po parę razy) i rzadko kiedy lektura sprawiła mi tyle frajdy i tak całkowicie mnie wciągnęła jak Saga. Biorąc do ręki Sezon burz mówiłem sobie "hej, wrócisz do świata Wiedźmina, do czegoś, co cię przywiązało do fantastyki, niejako wychowało w niej – how cool is that?" i nie nastawiałem się na fajerwerki, bo wiedziałem, że AS pewno nie wygra z sentymentem i wspomnieniami. I fajerwerków nie było.

Wręcz przeciwnie: na kilku poziomach było naprawdę słabo. Dziwna, pretekstowa i hack&slashowa fabuła, płaski (slapstickowy?) Główny Zły, krasnolud-nie-wiadomo-po-co. Geralt, który miał w nawyku moralizowanie, zmienił się w wielkiego Moralizatora, a jego słynne skrupuły przesłaniają mu wszelki zdrowy rozsądek. Wszystkie postacie, poza kmiotkami, mówią identycznie kwiecistym językiem, a z dialogów, których AS jest mistrzem, ledwie kilka było naprawdę dobrych i soczystych, w większości pomiędzy wiedźminem a Jaskrem. Nie przekonują mnie również wstawki z Nimue – po co one, skoro w takiej formie nie wnoszą praktycznie nic ani do tej postaci, ani do zakończenia Sagi?

Skłamałbym, jeżeli powiedziałbym, że bardzo męczyłem się podczas lektury Sezonu burz, bo to niezłe czytadło. Ale Wiedźmin jest nagi i nie chcę go oglądać w takiej formie. Wolę wrócić do dawnych tekstów i po raz kolejny cieszyć się starym, dobrym Geraltem.

 

 

Upadek króla Artura – J.R.R. Tolkien, Prószyński i S-ka 2013

Podoba mi się to, że Prószyński wydaje bardzo niszowe rzeczy powiązane z Tolkienem i robi to naprawdę w ładnych wydaniach i z solidnym tłumaczeniem.

Tym razem przyszła kolej na nigdy nieukończony poemat o królu Arturze, który, w domyśle, miał stanowić pomost pomiędzy olbrzymią mitologią, i łączyć się także z Silmarilionem. Choć znaczną część książki zajmują komentarze i wyniki badań nad tekstem, jego różnymi wersjami i jego nawiązaniami do legendry arturiańskiej oraz właśnie Silmarilionu autorstwa Christopher Tolkiena, syna Mistrza i zarządcy jego spuścizny.

Rzecz w zasadzie tylko dla olbrzymich fanów/znawców Tolkiena i/lub legendy arturiańskiej – szczęśliwie, mnie bardzo interesują obie te rzeczy, więc lektura okazała się bardzo przyjemna i pouczająca. Gorzej tylko, że przez to odczuwam coraz silniejszy pociąg do zgłębiania obu tych tematyk, na co nie bardzo mam czas.

 

 

 

 

Wicehrabia przepołowiony – Italo Calvino, Wydawnictwo Cyklady 2004

To jest właśnie ten ciekawy pisarz, którego odkryłem w tym tygodniu, głównie dzięki rozmowie Tymka Wronki z Mirkiem Obarskim na FB – czynnikiem sprzyjającym była również spora obniżka ceny na Arosie. Dodatkowo, wypełniam postanowienie lepszego poznawania europejskiej literatury współczesnej.

To dziwna, absurdalna i zabawna opowiastka (ledwie 120 stron) o tytułowym wicehrabim, którego turecka kula armatnia… dosłownie przepołowiła – ma jedną nogę, jedną rękę i połowę twarzy. Konsekwencje tego oraz sposób życia poszczególnych mieszkańców/grup mieszkańców jego posiadłości są niezwykle alogiczne, ale jednocześnie wewnętrznie spójne i urzekający. Dużą rolę na pewno odgrywa w tym świetny, przepiękny język Calvino oraz to, jak umiejętnie pogrywa z wieloma stereotypami czy nawiązaniami kulturowymi. Mam ochotę na więcej tego czarującego stylu, więc niedługo biorę się za Niewidzialne miasta.

 

 

 

 

 

Ektenia – Emil Strzeszewski, Powergraph 2013 (Kindle)

Interesujący debiut książkowy (choć tylko w e-booku), który porusza się pomiędzy bardzo lekko zarysowaną konwencją steampunku a mistyką kabalistyczną powiązaną z tworzeniem legendarnego golema.

Przeczytałem tę książkę (cztery połączone opowiadania, w tym Kolej karna znana z F&SF) w weekend i dalej trudno mi zebrać do kupy wrażenia po lekturze. To rzecz dobra artystycznie (świetny, może nawet momentami zbyt poetycki język), ale przez to i przez mnogość rozważań metafizycznych/tożsamościowych, fabuła schodzi na drugi czy nawet trzeci plan, przez co trudno wyrobić sobie jasny na nią; doskwiera też mała ilość faktów na temat świata przedstawionego. Ale całość oceniam dość pozytywnie.

 

 

 

Cytat tygodnia:

- Razem spełniać dobre uczynki, to jedyny sposób kochania się.

- Szkoda. Myślałam, że są jeszcze inne sposoby.

Italo Calvino, Wicehrabia przepołowiony

Komentarze


lemon
   
Ocena:
+2

Na odkrywanie ciekawych pisarzy nigdy nie jest za późno. :)

27-11-2013 18:59
baczko
   
Ocena:
0

Tylko skąd brać czas? :)

27-11-2013 19:09
Melanto
   
Ocena:
0

Kraść czas, chyba że już nie ma czego kraść. A polecam za Calvino, warto poczytać. 

27-11-2013 19:46
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zaintrygowała mnie ta "Ektenia", trzeba będzie zdobyć :)
27-11-2013 20:00
Iman
   
Ocena:
+1

To wyżej to ja, tylko się nie zorientowałam, że nie jestem zalogowana ;)

27-11-2013 20:01
Senthe
   
Ocena:
+5

Wiedźmin jest nagi i nie chcę go oglądać w takiej formie.

Made my day.

27-11-2013 21:01
baczko
   
Ocena:
0

@Melanto

Sukcesywnie od lat kradnę sobie sen, ale nawet to ma swoje granice :)

27-11-2013 21:04
   
Ocena:
0

Mimo średniej oceny "Sezonu burz" - przeczytam; a Calvino zapowiada się bardzo interesująco. Jestem więc żywym dowodem na to, że baczko swoimi notkami zachęca do czytania. Tym bardziej, że mogę bezpośrednio od niego pożyczać opisywane książki. :D

27-11-2013 22:03
Planetourist
   
Ocena:
+4

Od siebie dodam, że Jeśli zimową nocą podróżny Calvina to świetna książka o książkach i czytelnikach. Główny wątek przeplata się z nigdy niekończonymi pierwszymi rozdziałami książek z różnych popularnych gatunków, a całość jest naprawdę pochłaniająca - i szybko pochłaniana.

27-11-2013 23:32
baczko
   
Ocena:
0

Więc na pewno znajdzie się na którejś z najbliższych list zakupowych :) A że Święta idą, to można sobie trochę prezentów zrobić.

28-11-2013 00:31
Khiodamat
   
Ocena:
+1

Oo, na pewno sięgnę po Calvino, narobiłeś mi smaku :)

28-11-2013 17:57
~Borys

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Nie czytałem "Sezonu burz", ale w świetle tego, że:
- wszyscy oceniają nowe opowiadania bez entuzjazmu,
- Sapkowski przez wiele lat zarzekał się, że nigdy nie wróci do świata wiedźmina,
zastanawiam się, na ile jest prawdopodobne, że AS firmuje książkę swoim nazwiskiem, ale napisał ją jakiś duch. Co myślą o tej tezie ci, którzy przeczytali? 
28-11-2013 18:07
baczko
   
Ocena:
0

Mimo wszystko, wydaje mi się, że to dalej AS. Charakterystyczne dialogi, sposób napisania opisów i rozgrywania spotkań/starć wskazują na niego.

28-11-2013 18:43
mr_mond
   
Ocena:
+2

Są sposoby ustalania autorstwa, więc można by Sapka sprawdzić ;).

29-11-2013 11:34
baczko
   
Ocena:
0

Do dzieła! :D

29-11-2013 15:18

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.