string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #44
06-11-2013 18:23

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #44

W działach: Wyzwanie książkowe 2013, Wyzwanie książkowe, Książki | Odsłony: 261

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #44

W tym tygodniu dziarsko nie przeczytałem żadnej książki - Kubuś Fatalista mnie zniechęcił, odbiłem się od niego całkiem po kilkudziesięciu stronach, a Nocną marę Anthony'ego skończę dopiero jutro/w nocy. Więc w tym tygodniu tylko krótkie podsumowanie października:

 

 

 

 

 

 

 

Podsumowanie czytelnicze: październik 2013

Po katastrofalnym wrześniu, nastąpiła lekka poprawa - październik to było już całkiem solidne 9 lektur. Najbardziej dumny jestem z tego, że zmieściłem w nich 2 książki francuskie (Kandyd i Manon Lescaut). Aż pięć z tych książek to były utwory autorstwa Łukasza Orbitowskiego, które czytałem przygotowując się do napisania tego artykułu. Bardzo pozytywnych wrażeń dostarczył mi Reverte, którego przypomniałem sobie po paru latach przerwy od kapitana Alatriste.

Plany na listopad? Przekroczyć barierę 10 książek i, w końcu, przeczytać więcej książek dla przyjemności niż z konieczności.

Autor miesiąca: Łukasz Orbitowski

Pozytywne zaskoczenie miesiąca: czytanie po francusku

 

 

Komentarze


lemon
   
Ocena:
0

Jeśli się od Kubusia odbiłeś, to ja nie wiem. No jak można? :)

06-11-2013 20:12
baczko
   
Ocena:
0

Przepraszam :( Zupełnie do mnie nie trafił jakoś, a nie chciałem się zmuszać do lektury.

06-11-2013 22:10
Khiodamat
   
Ocena:
0

Nie przebiłeś październikiem mojego lipca z 14 książkami hłe hłe :D Nie ma jak wakacje i wolny czas!

07-11-2013 07:28
baczko
   
Ocena:
0

No, w lipcu miałem 11 książek, więc i tak gorzej od Ciebie ;)

07-11-2013 17:10
Vanth
   
Ocena:
+1

Czyli - powoli i do przodu :) Oby każdy miesiąc wprost proporcjonalnie zwiększał liczbę Twych przeczytanych książek - i może wówczas do moich październikowych 42 dobijesz w końcu ;)

08-11-2013 00:31
Iman
   
Ocena:
+2

Na pocieszenie napiszę, że u mnie październik to były tylko 2 książki, więc nie jesteś aż tak w ogonie ;) W moim przypadku wynika to akurat z tego, że czytałam (jak to zwykle w roku akademickim) więcej pojedynczych rozdziałów z różnych książek naukowych i artykułów niż całych książek jako takich. Wstydzę się zatem tylko trochę.

08-11-2013 16:41

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.