James Islington, Cień utraconego świata
string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #40
09-10-2013 19:35

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #40

W działach: Wyzwanie książkowe 2013, Książki | Odsłony: 335

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #40

Trochę słabo z czytaniem, pochłaniają mnie Europa Universalis IV i próby odkopania się z wszelakich zaległości, ale udało mi się zaliczyć jedną ciekawą książkę.

 

 

 

 

 

Nadchodzi – Łukasz Orbitowski, Wydawnictwo Literackie 2010

 

Przez pewien czas bałem się sięgać po Orbitowskiego. Bałem się rozczarowania lekturą, uczucia niezrozumienia intencji autora (jakie częściowo dotknęło mnie po Świętym Wrocławiu) i jego specyficznej metafizyki. I po lekturze Nadchodzi dochodzę do wniosku, że, podobnie jak jego wpisy na blogu, niektóre teksty niezwykle do mnie trafiają, a niektóre wydają się przeładowane i niezrozumiałe; nie potrafię znaleźć klucza według jakiego miałbym je czytać.

Tak jest z tytułowym tekstem tego zbioru – o czym on jest? O strachu, samotności, niemożności porozumienia się, rozliczaniu z przeszłością? Do pewnego momentu nadążam za narracją, układam klocki w miarę spójną całość, ale finał tego tekstu zostawił mnie z pytaniem "ale o co chodzi?". Także Popiel Armeńczyk do mnie specjalnie nie trafił – bardzo dużo obudowania, tła, żeby napisać o szaleńcach prowadzonych (po co?) przez tytułową postać (kogo?) i ludzkiej naturze.

Strzeż się gwiazd, w dymie się kryj czytało mi się już znacznie lepiej. W nim Orbit niesamowicie plastycznie przedstawia obłęd, złudzenia, to jak człowiek łatwo może odkleić się od rzeczywistości i święcie wierzyć w swoją wizję świata. Zatoka Tęczy to tekst też do końca nie wiem o czym – bardzo szeroki opis rosyjskiego programu rakietowego, podparty legendą o Żydzie Tułaczu i specyficzną wizję nieba oraz Boga. Ale jednocześnie bardzo, hm, "fajny" w odbiorze.

A Cichy dom to chyba opowiadanie, które najbardziej we mnie uderzyło. To opowieść o sumieniu, skrusze, podróży, odkupieniu i, przede wszystkim, olbrzymim cierpieniu. Choć także i tutaj jest sporo pisania naokoło czy, czasami, lania wody i przeciągania scen.

Chyba wciąż nie mogę się po prostu przyzwyczaić do prozy Orbitowskiego.

 

 

Cytat tygodnia:

 

Czasem trzeba się napić, aby poznać prawdę, a przecież o prawdę chodzi w filozofii.

 

Łukasz Orbitowski, Zatoka Tęczy ze zbioru Nadchodzi

 

 

Podsumowanie czytelnicze: wrzesień 2013

 

We wrześniu przeczytałem…4 (słownie: cztery) książki. Nawet nie wiem jak to skomentować. Ostatni miesiąc wakacji, kiedy miałem masę wolnego czasu i tylko cztery pozycje za mną. Jestem rozczarowany i zły na siebie – miałem plan, żeby nie schodzić poniżej 8 książek miesięcznie, a tutaj taki niechlubny rekord.

 

Najlepsza książka września: Bracia Karamazow, Fiodor Dostojewski

Największe rozczarowanie września: moja postawa czytelnicza

Komentarze


chimera
   
Ocena:
0

Mi najbardziej podobała się właśnie "Zatoka Tęczy". Rozumiem, że "Wigilijne psy" (zbiór) czytałeś? 

09-10-2013 19:43
baczko
   
Ocena:
0

Nie, właśnie nie czytałem - ale w najbliższym czasie robię sobie tour de Orbitowski, więc pewnie i z tym się zapoznam. Dlaczego pytasz?

09-10-2013 19:50
mr_mond
    .
Ocena:
0
Nie ogarniam blogonotek Orbitowskiego, ale jak je czytam, to robi mi się jakby smutno, że są ludzie, którzy tak mają - trochę jak podczas lektury niesławnego manifestu pokoleniowego(?) Żulczyka.
09-10-2013 19:56
chimera
   
Ocena:
0

Bo to jego jak na razie najlepsza rzecz. Polecam bez zastrzeżeń, 

09-10-2013 20:00
baczko
   
Ocena:
0

@mr_mond

Co rozumiesz przez "są ludzie, którzy tak mają"?

@chimera

Ok, obadam - teraz biorę się za "Ogień".

09-10-2013 20:02
lemon
   
Ocena:
0

niesławnego manifestu pokoleniowego(?) Żulczyka

Coś mnie ominęło, bo nie kojarzę?

09-10-2013 20:02
mr_mond
   
Ocena:
+3

@baczko

Aż się zastanowiłem, co ja właściwie mam na myśli (;)): i chyba chodzi o to, że tacy zgorzkniali są.

 

@lemon

http://facet.onet.pl/hasztagi-samojebki/plc52 – przez parę dni po publikacji polska blogosfera żyła tym tekstem :).

09-10-2013 20:18
chimera
   
Ocena:
+1

@baczko

Nieeeeee.... "Ogień" to moim zdaniem gniot, być może jego najsłabsza rzecz. Ale ciekaw jestem Twojej opinii :-) 

09-10-2013 23:06
Krakonman
    @chimera
Ocena:
0

A mnie się "Ogień" podobał dużo bardziej niż "Widma".

09-10-2013 23:32
chimera
   
Ocena:
0

"Widma" podobały mi się do połowy. Potem zaczęły się rozlatywać niczym przedstawiona tam rzeczywistość i z trudem dobrnąłem do końca. A szkoda, bo gdyby ta powieść była krótsza i bardziej ułożona, to mogłaby dużo zyskać. 

09-10-2013 23:49
beacon
   
Ocena:
+3

Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że te rozdmuchane aż do połamania struktury Orbitowski (i poniekąd Twardoch też) piszą przez to, że WL drukuje je na takim napompowanym papierze. Faktycznie Orbitowskiemu się te fabuły jakoś rozdygotują z kolejnymi stronami.

10-10-2013 00:01
Urko
   
Ocena:
0

"Popiel Armeńczyk" to to samo opowiadanie, które było dawno temu w Nowej Fantastyce? Bo ostatnio właśnie wygrzebałem ten numer, i właśnie czytałem to opowiadanie, moim zdaniem było bardzo spoko!

10-10-2013 10:13
baczko
   
Ocena:
0

@Urko

Tak,to było to opowiadanie (NF 09/2007). No warsztatowo, językowo jest bardzo spoko - ale o co w nim chodzi? Jakby zupełnie nie rozumiem w nim intencji autora - chyba, że chodziło tylko o przedstawienie specyficznego szaleństwa.

10-10-2013 13:25

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.