string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #39
02-10-2013 19:40

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #39

W działach: Wyzwanie książkowe 2013, Książki | Odsłony: 274

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #39

Zaczął się rok akademicki, hurra! Nie mogę doczekać się powrotu do francuskiego, literatury w tym języku (w tym semestrze planowo: XIX i XX wiek) oraz konieczności samodzielnego zdobywania sobie pożywienia. Przynajmniej nowe mieszkanie mam 3 minuty od budynku Wydziału. A w kwestii moich lektur:

 

 

 

 

 

 

 

Bracia Karamazow - Fiodor Dostojewski, Znak 2009

Książka z ciekawej serii "50 na 50" Znaku, w której można znaleźć światową klasykę - mi zabranie się za tę monumentalną powieść w nowym przekładzie zajęło jakieś 2 lata od jej zakupu. W porównaniu z Czarnymi Oceanami, to rok postępu - idzie mi coraz lepiej, prawda?

Co do samej powieści - niesamowita, wciągająca, wypełniona intertekstualnością. To ponad 900 stronic tekstu zapisanego drobną czcionką, z którego wprost wylewają się litery. Od długich, prawie że biograficznych, opisów poszczególnych osób po kilkustronicowe monologi co ważniejszych bohaterów, skrzące się krasomówstwem i ozdobnikami (vide choćby przemowy oskarżyciela i obrońcy w sądzie). To chyba jedna z cech charakterystycznych Dostojewskiego, bo właśnie te elementy kojarzą mi się także z jego Biesami oraz Zbrodnią i karą.

Ale poza fantastycznie poprowadzonym wątkiem obyczajowym, ta powieść zawiera masę przemyśleń filozoficznych (choćby w kwestii istnienia Boga - scena z Wielkim Inkwizytorem to jedna z najbardziej uderzających wizji, jakie miałem okazję poznać), społecznych i aluzji. Te ostatnie, odnoszą się głównie do współczesnych Dostojewskiemu zjawisk (szczególnie dotyczących Rosji) oraz twórców (jak Schiller) - czego, nie znając się zbytnio na tym, nie zauważyłbym, gdyby nie genialne i świetnie przybliżające te niuanse przypisy autorstwa tłumacza, Adama Pomorskiego.

I taka myśl na koniec: czytałem tę powieść prawie trzy tygodnie - co prawda przetykałem ją jakimiś opowiadaniami czy mniejszymi rzeczami, ale najwięcej czasu poświęcałem właśnie jej. Doszedłem do wniosku, że to z powodu odzwyczajenia się od takich gęstych, napakowanych lektur; większość tego, co czytam, opiera się na krótkich dialogach, niezbyt rozbudowanych opisach, bez takiego rozmachu. Zetknięcie z prozą Dostojewskiego było więc dla mnie, po pierwsze, nieco bolesne, ale, przede wszystkim, niezwykle odświeżające i przyjemne. Bracia Karamazow uświadomili mi, dlaczego warto czytać światową klasykę - dzisiaj już się tak po prostu nie pisze.

Trudno mi napisać coś więcej o tej powieści, ciągle ją przeżywam, próbuję poukładać sobie w głowie. Właśnie uświadomiłem sobie, że tak naprawdę, Dostojewski przez cały czas prowadzi z czytelnikiem grę, pozwalając mu na jego własny osąd - i nawet finał nie musi być traktowany jako ostateczne rozwiązanie. Skwituję krótko: Mindfuck.

 

Cytat tygodnia:

 

Chcesz iść i idziesz w świat z gołymi rękami, z jakąś tam obietnicą wolności, której ludzie w swojej prostocie i w swym przyrodzonym bezrządzie nie mogą nawet pojąć, której boją się i lękają - bo cóż kiedy było dla człowieka i dla społeczeństwa ludzkiego nieznośniejsze niż wolność!

Fiodor Dostojewski, Bracia Karamazow

Komentarze


Scobin
   
Ocena:
+1

Mindfuck

Ain't it not?

02-10-2013 20:50
baczko
   
Ocena:
0

Yes.

Teraz muszę dorwać "Idiotę".

02-10-2013 21:12
Szponer
   
Ocena:
+1

Dla mnie najlepsza książka Dostojewskiego, jest niesamowita [zwłaszcza przemyślenia o Bogu].

02-10-2013 21:58
Melanto
   
Ocena:
0

Porzuciłam lekturę tej książki z przyczyn niezależnych, ale zamierzam powrócić, zacząć od nowa i skończyć. a "Idiota" jest świetny ( żałowałam, że na studiach nie był omawiany jako lektura zamiast tego wiecznego kitłaszenia się ze "Zbrodnią i karą").

02-10-2013 22:57
Patryk Cichy
   
Ocena:
0

Ja z kolei ponad 10 lat temu czytałem "Zbrodnię i karę", "Wspomnienia z domu umarłych" (czy "... z martwego domu"?), "Gracza", "Sobowtóra" i coś tam jeszcze. Ale czytałem to wszystko ciurkiem przez jakieś dwa tygodnie i byłem tak przytłoczony ciężkim nastrojem tych książek, że odłożyłem Fiodora na długie lata. Muszę kiedyś sięgnąć po te jego dłuższe powieści... ale naprawdę nie wiem czy zdołam je udźwignąć. Bardzo gęsta proza.

05-10-2013 22:10
baczko
   
Ocena:
+1

Tak, zdecydowanie gęsta - nie pamiętam kiedy ostatni raz czytałem przez tyle czasu jedną książkę i nie byłem w stanie za jednym razem wyrwać więcej niż 100 stron.

06-10-2013 10:21

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.