string(15) ""
» Blog » Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #17
01-05-2013 20:17

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #17

W działach: Wyzwanie książkowe 2013, Książki | Odsłony: 13

Wyzwanie książkowe 2013 - Tydzień #17
Długi weekend, yay! Czas, podczas którego jak zwykle nie zrobię nic lub prawie nic, pomimo wcześniejszych solennych obietnic. To także czas, kiedy w zasadzie nie czytam – sam nie wiem dlaczego im więcej wolnego, tym mniej czytam i mniej robię rzeczy, które ciągle odkładałem na wolny czas.







Tortilla Flat – John Steinbeck, Prószyński i S-ka 2013


Steinbeck jest jednym z moich ulubionych pisarzy, o czym tu już zresztą tu chyba pisałem, a lektura Tortilla Flat była wyjątkowo przyjemną lekturą.

To w dorobku tego autora powieść dość humorystyczna; nazwałbym ją niepoważną, ale konotacje tego słowa oznaczałyby, że nic więcej w niej nie ma – a to nie jest prawdą. Historia pięciu paisanos, obiboków i kobieciarzy, wciąga oraz zajmuje – a przy okazji przedstawia, w bardzo swobodny sposób, trochę prawd życiowych, przedstawia pewne cele do których warto dążyć i, przede wszystkim, wskazuje wartość przyjaźni.

Napis z okładki atakuje "to wariacja na temat legendy Arturiańskiej" – i można samemu zauważyć pewne podobieństwa (dom Danny'ego jako Camelot, on samo jako symbol jedności pomiędzy paisanos, jego przyjaciele jako rycerze/wasale), co dodaje książce ciekawego posmaku i nowe możliwości interpretacyjne. Jednak dla tych, którzy nie znają legend arturiańskich, te odwołania przemkną niezauważone – co nie powinno zaszkodzić lekturze.





Spryciarz z Londynu – Terry Pratchett, Prószyński i S-ka, 2013


Ogólnie to rzadko czytam Pratchetta – kiedyś przeczytałem parę powieści ze Świata Dysku (ulubiony minicykl to ten z Tiffany Obolałą), ale nie jestem przesadnym fanem, ot czasem lepsze, czasem gorsze poczucie humoru, trochę absurdu, ujdzie.

Spryciarza… zgarnąłem trochę z przypadku do recenzji na Poltku, bo jakoś tak czekał parę dni i nikt się na niego nie pokusił. To wziąłem, a co się będę, Pratchett to Pratchett, przynajmniej solidna lektura zapewniona.

No i nie zawiodłem się – sporo akcji, fajni bohaterowie, mruganie do czytelnika i choć sama fabuła jest stosunkowo poważna (zaczyna się od pobicia z poronieniem, a kończy na próbach morderstwa w kanałach), to prowadzona jest w sposób "luźny" i dość, hm, wyluzowany. Jednak przede wszystkim to wymarzona powieść dla fanów fantastyki i fanów XIX-wiecznej Anglii oraz Londynu w jednym – w książce znajdziecie m.in. opis londyńskich kanałów, charakterystyczne odzywki i zagrywki czy postacie historyczne (choćby Dickensa).


Cytat tygodnia:

-Bardzo jest dobrze mieć przyjaciół - stwierdził Danny. - Jakże samotny jest człowiek, jeśli nie ma przyjaciół, z którymi może posiedzieć i podzielić się swoją grappą.

John Steinbeck, Tortilla Flat

Komentarze


Melanto
   
Ocena:
0
Nabyłam "Tortilla Flat" w ramach promocji z okazji Dnia Książki w Matrasie - żeby mieć swoje i móc podkreslać. Chyba najbardziej optymistyczna książka Steinbecka, optymistyczna w całej rozciągłości ( bo moje ulubione "na Wschód od Edenu" nie jet takie do końca). Nawiasem mówiąc, gdyby bohaterowie powieści wiedzieli, jakie badziewie w naszym kraju ma etykietkę "grappa", to chyba przekręciliby się ze zdumienia..
Co do Pratchetta się nie wypowiem, albowiem nie trawię jak mało czego.
01-05-2013 22:48
baczko
   
Ocena:
0
Ano, właśnie niedawno czytałem "Grona gniewu" - całkowicie odmienna powieść niż "Tortilla Flat" :)
01-05-2013 23:00
Melanto
   
Ocena:
0
Krańcowo różna. Po moich "pierwszych czytaniach" tych książek nie mogłam wyjśc z podziwu nad tym, jak dwie tak różne pozycje napisała ta sama osoba, robiąc to tak samo świetnie. Bo różnic między "na Wschód od edenu" a "Gronami" jest mniej, jednak są. "Grona" przypominają mi pisarstwo Mc Carthy'ego - w sumie żadna inna ksiązka jakiegokolwiek pisarza nie kojarzyła mi się z autorem "Krwawego południka" poza tym.
01-05-2013 23:14
chimera
   
Ocena:
0
"Grona gniewu" to jedna z moich ulubionych powieści, podczas gdy "Na wschód od Edenu" byłem trochę rozczarowany. Do "Tortilla Flat" czuję się zachęcony.
02-05-2013 10:52
~dziejaszek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Melanto nie wydaje mi się, by Danny i przyjaciele byli wysnobowanymi koneserami, którzy by pogardzili winem marki wino.
03-05-2013 11:21
Melanto
   
Ocena:
0
@dziejaszek
Chodziło mi raczej o coś gazowanego, co ma na etykiecie napisane Grappa i nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek winem. Raczej z kwintesencją chemiczności.
03-05-2013 12:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.