string(15) ""
» Blog » sztuka wojny w/g Ignacego.
05-05-2013 19:05

sztuka wojny w/g Ignacego.

W działach: rpg | Odsłony: 30

sztuka wojny w/g Ignacego.
Zaczynamy.

Bohaterowie Dramatu:
Zły Oficer- ZO
Poczciwy Oficer- PO
Martwy Oficer- MO
Stary Oficer- SO
Głupi Oficer- GO
Frajerzy do wykochania w pupę- BG

W skrócie:
Agaria. Dobrzy walczą z brzydkimi, brudnymi i zielonymi. PO radzi sobie tak dobrze, że na jego tle inni wypadają źle. ZO postanawia wykończyć PO, bo jest zazdrosny. W tym celu dogaduje się z zziomalonymi orkami. PO też ma kumpli orków i chce sfingować swoją śmierć z ich pomocą. Świadkami szwindla mają być BG.
Akcja:
BG Dowiadują się o spisku mającym na celu zlikwidowanie PO. Nie mają jednak twardych dowodów przeciw ZO. Postanawiają więc ostrzec PO. W tym celu jadą do obozu wojskowego, gdzie siedzą wszyscy oficerowie, poza MO, bo ten sobie nie żyje i GO bo ten jest w niewoli. Okazuje się jednak, że PO wyruszył już z dziesiątką ludzi by ratować GO, będącego jeńcem orkasów. Doganiają go, ostrzegają, ofiarowują pomoc. PO widzi, że znalazł łosiów, znaczy świadków swojej sfingowanej śmierci. Każe im wrócić znaleźć MO, jego dawnego kumpla i powiedzieć mu, żeby załatwił trochę wojska. BG wracają do obozu, gdzie dowiadują się, że MO od dawna użyźnia glebę, myślą sobie, że PO odesłał ich, by ocalić ich życia, bo poznał, że są ludźmi honoru. BG łażą po obozie i tu do akcji wkracza SO, który pomaga PO w spisku i tu się zaczynają śmiechy. SO wie, że łosie rozpytujący o MO mają być świadkami. SO daje BG garść magicznych przedmiotów bo może pomogą pokonać orków. Sam nie zna ich działania. Nie wie, czy w wyniku ich aktywacji wszystkie orki w promieniu 50 km. Zdychają bolesną śmiercią, czy po prostu do końca dnia puszcza się bąki pachnące lawendowo. Ale kij z tym. Spytacie- a dlaczego nie załatwi wojska? Ja też się nad tym zastanawiałem. Trzewik, nawet słowem nie wspomniał o tym. A to pierwsze co zrobiliby gracze. Mój kolega, poczciwa ale naiwna chłopina w tym momencie się zawiesił jak to prowadził. Co lepsze SO mówi coś ala ,,Tu macie mapy wykradzione ze sztabu, jak was z tym złapią to powieszą, tu macie magiczne przedmioty, jak was z tym złapią to spalą.,, A ciekawe co jakby gracz, powiedzmy inkwizytor z Kary odpowiedział ,,Nie Panie, to ty zostaniesz dziś spalony.,, I żeby jeszcze na początku Trzewik napisał, że to nie jest przygoda dla fanatyków, że bohaterowie muszą uznawać, że istnieją odcienie szarości, a nie tylko biel i czerń, ale oczywiście ani słowa o tym. BG łapią w zęby świecidełka i jadą pomóc PO.
Po wielu przygodach BG docierają do wioski przez którą ma przejechać PO, a w której czają się orki wynajęte przez ZO. Tam spotykają dwóch zwiadowców PO, dają im świecidełka. Orki zauważają całą ferajnę i zaczynają ich gonić. Zwiadowcy rozdzielają się z BG. Następnego dnia mają spotkać się w pobliskich jaskiniach. I, o lolskości, PO umawia się z orkami Tam gdzie w nocy szwendają się BG, tak, żeby mogli być świadkami jak PO płaci orkom za sfingowanie śmierci, przedmiotami magicznymi od SO. Jak widać orki nic z dobroci serca nie robią, ale jakim trzeba być idiotą by na miejsce spotkania obrać miejscówę gdzie szwendają się BG. I teraz- Co pomyśleli, by gracze- ,,aha, wracamy do siebie, PO wykorzystał nas, by przeszmuglować magiczne świecidełka, handluje z orkami, pewnie nad ranem w jaskiniach będzie chciał nas zlikwidować. Ale nie. Tego Trzewik też nie przewidział. A biedny kolega mój, co to mistrzował, nie rozumiał dlaczego BG chcieli zakłuć PO. Ale ja już czytając to widziałem, gdzie to wszystko się z sensem rozmija. Ale dobra. Nad ranem BG docierają do jaskiń, jeśli spytają PO dlaczego trzyma sztamę z orkami ten im tłumaczy swoje powody. Jeśli gracze tego nie kupią, co wtedy? Otóż oni muszą to kupić! Jeśli BG nie polubią PO to jesteś kijowym mg! Face it Man!
BG z PO i jego ludźmi jadą uratować GO. Ten o dziwo ,,uwolnił,, się sam, bo jakieś inne orki napadły te, które go pilnowały. Czas na powrót. Nagle z krzaków wyskakuje banda orków, tych z którymi gadał PO. Pozorują atak, nie dobijają zrzuconych z konia, biegną niemrawo itp. Każdy ucieka w swoją stronę, na zasadzie ratuj się kto może. Kiedy cała ekipa zbiera się do kupy, okazuje się, że brakuje PO i jednego gościa (bo trzeba mieć z kim piwko walnąć) i jednej laski (bo trzeba mieć kogo…) z oddziału. PO oficjalnie poległ na polu chwały.
I lol finalny. Trzewik każe przy ognisku robić testy sprytu, bo intryga jest tak zawiła że gracze za Chiny ludowe nie jorgną się o co kaman.
To się nie uda.
Rzekłem.

P.S.
Okładka niedokończona, bo grafik (Bajlando, pozdrawiam Cię serdecznie) stwierdził, że "Nie chce mu się babrać w tym [email protected]#nie."

Komentarze


Vukodlak
   
Ocena:
+4
Co to withlow, wzięliście się za rozkminę trzewikowych scenariuszy? Ale wam spuchną jajca. Tu jest jeszcze gorzej od Władcy Zimy. Co prawda mieliśmy trochę zabawy przy rozgrywaniu tego w WFRP (bo w Monastyr chciał grać tylko MG), ale już nie pomnę ile z tego zmienił. Nie pamiętam za bardzo motywu z mapami i magicznymi przedmiotami, więc chyba to wyciął. Akcja ze złym i wredynym oficerem też byłą chyba inaczej rozwiązana. Skończyło się tym, żeśmy go musieli ratować, choć każdy chciał go zarżnąć w krzakach i to wyszło naprawdę świetnie.

Całości scenariusza nigdy nie czytałem, ale widać niewiele straciłem. Wygląda na to, że podstawą sukcesu w przygodach Ignacego jest mądrość "nie myśl, nie kombinuj, nie próbuj niszczyć głębokiej i klimatycznej przygody - daj się ponieść Jesieni i czuj klimat".
05-05-2013 19:56
whitlow
   
Ocena:
+1
Bailando
"Wygląda na to, że podstawą sukcesu w przygodach Ignacego jest mądrość "nie myśl, nie kombinuj, nie próbuj niszczyć głębokiej i klimatycznej przygody - daj się ponieść Jesieni i czuj klimat"

Co najciekawsze, scenariusz napisał człowiek który poleca "granie z głową". Ja bym polecał mimo wszystko grać z wódą.

whitlow
Zastanawia mnie co robi T. jak gracze nie zrobią tego co on chce.
05-05-2013 20:02
Vukodlak
   
Ocena:
0
Wiesz, ludzie się zmieniają...
05-05-2013 20:05
deailon
   
Ocena:
0
"Granie z głową" to był "chłyt matekerkingowy" Trzewika, żeby almanach ktoś kupił. Bo inaczej by jeszcze to przejrzał przed zakupem i by nic nie poszło.
Sorry, ani przygód ani almanachów Trzewika nie trawię. Po prostu są takie, jak to opisano w notce. Jak w MiMie Jesienna Gawęda wychodziła też czytałem ją raczej wybiórczo. Jakoś się zawsze mijaliśmy w wyobrażeniu o eRPyGy (jeszcze pamiętam szok poznawczy, kiedy przeczytałem, że opisu bitwy MG ma się nauczyć na pamięć i nieważne, co Gracze wymyślą - będzie i tak kilka godzin monologu i wrzasków).
05-05-2013 20:49
Eliash
   
Ocena:
+2
Przygody do Monastyru mają fajny klimat. Ale nigdy żadnej nie odważyłem się prowadzić. Mam wrażenie, że one są raczej do czytania, nie do grania. Dodatkowo Wbrew Regułom Wojny jest chyba najsłabsza.
05-05-2013 23:37
Eliash
   
Ocena:
+3
Co ja mówię. Cały Monastyr jest do czytania, nie do grania XD
05-05-2013 23:46
ajfel
   
Ocena:
+3
Nie pamiętam szczegółów, ale niedługo po premierze czytałem monastyrowe scenariusze. No i muszę przyznać, że odczucia miałem właśnie takie że to wszystko nie trzyma się kupy (właśnie WRW zgrzytało strasznie). Prowadzić ich nie próbowałem w związku z powyższym.

Ale pewnie nie raz to tu to tam Trzewik w swoim stylu napisze, jaki to genialny materiał. I jeden z drugim uwierzy.
06-05-2013 09:29
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Whitlow >>> Jak gracze nie załapią mroczkowania to Mr. T chyba każe im wyjść? ?-.-?

Sam czytałem ,,Dar Drugiej Siostry" i przygoda była fajna w czytaniu, nie wiem jak w graniu, ale wydawało się, że przy dobrej woli grających da się w to grać.

Natomiast ,,Gambit Złotego Króla" to już poziom mega-rozkminy w zgadywanki, co tu w ogóle się dzieje. Oczywiście nie mając żadnych wskazówek, więc lecimy w ciemno.

I nie kupujcie nigdy przyjaciela BG za pierścienie! Zginie najpóźniej podczas drugiej gry! Lepiej wrzucić te pierścienie w siłę postaci.
06-05-2013 11:16
Eliash
   
Ocena:
0
Tak, postać ma szanse dożyć nawet trzeciej sesji, nie zostając przy tym kaleką. Lepiej inwestować w postać!
06-05-2013 11:31
de99ial
   
Ocena:
0
@Eliash
Co ja mówię. Cały Monastyr jest do czytania, nie do grania XD

A to ciekawe bo akurat w moim przypadku Monastyr był męczyduszą i nawet go nie ukończyłem czytać. Nie wiem czemu, ale strasznie cięzko i bez polotu brnąłem przez tekst, niczym oddział weteranów przez śnieg w trzewikowym scenariuszu. Za to Neuro mnie wygrało... po jakichś 300 stronach, bo poczatek mnie nie powalił, przyznam.
07-05-2013 00:15
Petros
   
Ocena:
+2
Trzewik, to postać wybitna. Najbardziej boli jego Jesienna Gawęda tym bardziej, jeśli MG jest jej wielkim fanem. Nie polecam.
07-05-2013 14:40
earl
   
Ocena:
0
Najlepsze w tym wszystkim są skróty, jakże fajnie się kojarzące typu MO i PO. :)
07-05-2013 15:21
~Bajlando

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
@de99ial
"A to ciekawe bo akurat w moim przypadku Monastyr był męczyduszą i nawet go nie ukończyłem czytać."

Tekst w Monastyrze jest tak rozwleczony, że bez amfetaminy nie da się przeczytać całego podręcznika.
07-05-2013 16:03
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ewidentnie nie wiecie co dobre. Może to kwestia waszych małych umiejętności jeżeli chodzi o rpg. A może Dron ma racje szczekacie na wszystkich co wyszli przed szereg. http://roboticarpg.blogspot.com/20 13/05/kb43-rynek-rpg.html
07-05-2013 16:27
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dron tylduje i spamuje.
07-05-2013 17:09
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie jestem Dronem cwaniaku. Podaj mi lepiej swoje dane, potrzebuje ich do sądu.
07-05-2013 17:32
54591

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Drone na pewno trochę racji ma, bo ileż można słuchać mistycznych wypowiedzi tajemniczych guru siedmiu mórz naszego rynku?
Indoctrine, Drone, Darken, chłopaki od Armii Apokalipsy - +1 za zmianę pomysłu w formę fizyczną.

Wracając do Monastyru - czytałem kiedyś Nordię na dość ciężkiej bani. Było to, jak możecie się domyślić, trudne zadanie. Postanowiłem przeczytać te same kawałki na drugi dzień, jak już wytrzeźwiałem. Wiecie co - wielkiej różnicy nie widziałem, ten sam bełkot fapularny, chociaż muszę przyznać, że część opisująca profesje i klątwy była niezła i klimatyczna.
08-05-2013 11:06

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.