» » super

super


wersja do druku

Stwierdzono, ale puszczono w niepamięć

Autor: Redakcja: Michał 'M.S.' Smętek

super
Od początku mojego obcowania z literaturą lubię książki mocno osadzone w naszej polskiej rzeczywistości. Nie wspominam nawet o klasycznych utworach pisanych w naszym rodzimym języku, ale o poletku fantastycznym. Pamiętam jeszcze, jak duże wrażenie zrobiły na mnie opowiadania z Księgi Jesiennych Demonów, mile wspominam zaskoczenie wywołane przez Prawego, lewego, złamanego… i fenomenalne Tracę ciepło. Kiedy tylko zobaczyłem w zapowiedziach, że szykuje się kolejna książka w podobnym klimacie, od razu wiedziałem, iż będę ją miał.

Twórczość Jakuba Małeckiego poznałem przy okazji czytania Opowieści oszusta z Trupojada. Przypominam, że była to antologia horroru – na tym większą uwagę zasługuje to opowiadanie, gdyż było jednym z najbardziej przerażających tekstów w zbiorze. Nie na darmo odwołałem się w poprzednim akapicie do Księgi Jesiennych Demonów – w tekście Trupojada Małecki wytworzył bardzo podobny klimat. A to porządna rekomendacja, bo powyższy zbiór opowiadań uważam za najlepsze dzieło Grzędowicza.

Trudno byłoby w prosty sposób streścić fabułę Błędów. Nie chcę spoilerować, i napisze tylko, że autor od razu rzuca nas na głębokie wody i że mamy tutaj grupkę młodych bohaterów z poznańskiego osiedla, którzy wplątują się w niezłe tarapaty związane z siłami nieczystymi.

Autor bardzo dobrze prowadzi fabułę, nie pozwalając czytelnikowi nudzić się ani na chwilę. Co prawda czasami pojawiają się jakieś drobne błędy kompozycyjne, ale są one na tyle rzadkie, że nie wpływają znacząco na odbiór całości (np. w pewnym momencie poczułem się, jakbym oglądał Oszukać przeznaczenie – wystarczyło zgadywać, kto zaraz dostanie kopa od losu). Niezbyt trafiło do mnie zakończenie – nazbyt optymistyczne. Mimo wszystko książkę czyta się szybko, z przyjemnością oczekując na nowe zwroty akcji.

Najważniejszym czynnikiem, wpływającym na odbiór Błędów, jest klimat. Został on świetnie wykreowany – autor użył do tego zaskakujących narzędzi. Przede wszystkim makabreskę, która zdaje się być zwykłym elementem stylu pisarza. Czasami jest troszeczkę zbyt krwawo, ale nie niszczy to świetnie zastosowanej stylizacji. Do tego szara codzienność i dekadencja wyglądające zza każdego rogu. Bohaterowie to kilku nastolatków, którym wydaje się, że skończenie osiemnastki bezsprzecznie przesądza o dorosłości. Wszyscy ćpają na umór, każdego dnia piją tanie trunki i ostro imprezują, tracąc wszystkie pieniądze. Pojawiają się też koksiarze, którzy idealnie pasują do obrazu zniszczonego osiedla. Właśnie – osiedle. Atmosfera blokowiska, w którym szerzy się zepsucie, a najbardziej deficytowym towarem jest nadzieja, autor wykreował z ogromny zrozumieniem. Ten niesamowity melanż makabry i "osiedlowości" wyszedł autorowi świetnie i mam nadzieję, że pisarz dalej będzie tworzył w podobnym klimacie.

Może styl Jakuba Małeckiego nie jest jeszcze tak niezwykły, jak pióro Orbitowskiego, ani tak oryginalny, jak teksty Kaina, ale z pewnością potrafi oczarować. Zwróciłem już uwagę na makabreskę opisywaną z odpowiednią brutalnością. Podobne wrażenie robią naturalnie wypadające dialogi. Język jest dosadny, ale nie wulgarny – raczej wyważony. Nie zapominajmy wszakże, iż bohaterowie są mieszkańcami typowego poznańskiego osiedla. Jeśli tak wygląda debiut, możemy spodziewać się naprawdę bardzo dobrego pisarza; może kiedyś zastąpi on Grzędowicza, którego nazywa się najlepszym piórem polskiej fantastyki? Przekonamy się – ja życzę panu Małeckiemu podobnego sukcesu.

Błędy to niezwykle klimatyczna powieść dotykająca ważnych tematów, nie unikająca tabu. Jest bardzo mocno zakorzeniona w naszej rodzimej rzeczywistości i z pewnością dobrze odbierze ją każdy, kto zna subkulturę osiedli. To także książkowy debiut młodego pisarza o dobrym piórze, na którym, mam nadzieję, autor nie poprzestanie.



Czytaj również

Błędy - Jakub Małecki
Stwierdzono, ale puszczono w niepamięć
- recenzja
Inne światy
Dukaj, Małecki, Orbitowski i reszta
- recenzja
Ojciec
...czyli męskie relacje
- recenzja
Ślady
Śladami ludzkich istnień
- recenzja
Pożądanie. Antologia opowiadań miłosnych, zmysłowych, erotycznych i dziwnych
Dziesięć twarzy (męskiego) pożądania
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.