» Różności » Publicystyka » Star Wars: The Legacy Revealed

Star Wars: The Legacy Revealed


wersja do druku

Dziedzictwo ujawnione

Autor: Redakcja: Tomasz 'Sting' Chmielik

Star Wars: The Legacy Revealed
Gwiezdne wojny skończyły w maju trzydzieści lat. Gdy spojrzeć na ową liczbę bardziej trzeźwo, obrazuje ona jak starą babcią jest Nowa nadzieja. Czy jednak widać to w zestawieniu sagi ze współczesnymi filmami? No właśnie nie bardzo. Naturalnie, po części jest to spowodowane tym, że połowa sagi należy do owego kina współczesnego, po części zaś… No właśnie. Klasyczna trylogia niewiele straciła również na wartości, mimo że technika nieugięcie prze naprzód, a film osadzony jest w konwencji kosmicznej. Nie zdezaktualizował się on z powodu zmian geopolitycznych, mimo iż w sporej części traktuje o problemach politycznych. Jakże to? Trzydzieste urodziny gwiezdnej sagi postanowiono uświetnić w wielu miejscach na różne sposoby – jednym z nich była produkcja programu, który miał odpowiedzieć na to oraz inne pytania.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Star Wars: the Legacy Revealed, zrealizowane dla amerykańskiego kanału telewizyjnego History Channel, miało swoją premierę pod koniec maja, można powiedzieć – zaraz po głównych obchodach trzydziestolecia. Wydarzenie to wywołało sporą ekscytację wśród fanów Gwiezdnych wojen (mowa tu oczywiście głównie o części amerykańskiej, trudno tego samego oczekiwać od wielbicieli w Polsce, gdzie program dotrze najprędzej za parę lat, o ile w ogóle dotrze), a TheForce.Net publikował swego czasu o nim regularne wieści, wyszukując przy okazji poprzez swoje długie macki w Stanach coraz to ciekawsze szczegóły na temat produkcji, którą udało się przez dłuższy czas utrzymać w tajemnicy.

Ciężko określić jednoznacznie jakie były oczekiwania wobec The Legacy Revealed, gdyż wiadomości, jakie docierały do fanów o programie przed jego premierą były co najmniej niekonkretne. Ci, którzy opierali swoją wizję jedynie na opisie pozycji na stronie History Chanel nie wiele się zapewne pomylili. Tak się jednak dziwnie złożyło, że wychodzące na stronach fanowskich newsy nałożyły pewne przekłamania na to czym program będzie. Podano między innymi linki do tapet, gdzie w kilku krokach wojenny myśliwiec (na moje niewprawne oko brytyjski) ewoluuje sobie pięknie w X-Winga, obok Buddy zmieniającego się w Yodę. Ogólna oprawa graficzna sekcji programu na stronie mogłaby sugerować, że dostaniemy wreszcie oficjalne informacje skąd poszczególne motywy "przybyły" do Gwiezdnych wojen i jak wizja całości zmieniała się w kształcie produkcji.

Co z samym programem? Motywem przewodnim jest zdecydowanie baśń i mit, czyli dokładnie to, czym są Gwiezdne wojny oraz poszukiwanie powiązań pomiędzy gwiezdną sagą, a mitycznym dorobkiem literatury. Nie koniec jednak na tym, gdyż tak jak wielowymiarowy jest omawiany film, tak wielowymiarowy powinien być (i jest) sam program. Gwiezdne wojny z prostej opowieści o walce dobra ze złem rozwinęły się by wejść w zagadnienia znane z polityki, filozofii, religii, historii i wspomnianej już mitologii. Podawane informacje są wiarygodne z uwagi na to, że zatroszczono się by prezentowali je fachowcy – mitologiczne "korzenie" sagi Star Wars widz odkrywa dzięki osobom z odpowiednim stopniem naukowym w tej dziedzinie, konteksty historyczne i geopolityczne komentują amerykańscy politycy – Newt Gingrich i Nancy Pelosi, konteksty społeczne poruszane są przez cenionych dziennikarzy i satyryków, a dwa słowa od siebie rzekli również znani filmowcy, jak Peter Jackson czy J.J. Abrams. Naturalnie nie mogło zabraknąć kogoś bardziej bezpośrednio powiązanego z Gwiezdnymi wojnami – do tego zadania wyznaczono autorów gwiezdnowojennych publikacji z Mary Henderson (autorką Star Wars: the Magic of Myth) na czele. Wybornie prezentuje się oprawa graficzna – dzięki dynamice i estetyce stojących na wysokim poziomie, tematy literatury klasycznej i historii, które dla sporej części widzów mogą nie wydawać się porywające, stają się interesujące i wciągające.

Na pewno nie jest niczym dziwnym, że taka produkcja pojawiła się właśnie teraz. Trzydziestolecie filmu wręcz zobowiązuje do zrealizowania swego rodzaju quasi-naukowej analizy, dyskusyjna pozostaje tylko jej forma. Postawiono na ogólne omówienie Gwiezdnych wojen w kontekście mitu i opisanie tytułowego dziedzictwa sagi, które zostało tak naprawdę przedstawione dwojako. Po pierwsze jako wspólne dziedzictwo literacko-kulturowe, z którego czerpali twórcy sagi; po drugie – jako dziedzictwo, które zostawił po sobie w społeczeństwie pierwszy nowoczesny mit. Brakuje tu jednak zaangażowania kogoś "z górnej półki" Star Wars. Rozumiem, że Lucas jest ostatnio bardzo zapracowany ślęcząc dniami i nocami nad Celebration IV, serialem The Clone Wars i
projektem The Force Unleashed, ale na pewno parę słów od Flanelowca, czy Ricka McCalluma sprawiłoby, że program stałby się jeszcze bardziej interesujący. Może też byłby bardziej skonkretyzowany, gdyż w tej chwili po obejrzeniu go pozostaje wrażenie rozmycia. Nie ma właściwie żadnej wypowiedzi z pierwszej ręki, przez co znaczna jego część jest gdybaniem. Naturalnie podnosi to wrażenie kreatywności i sprawia, że tak naprawdę każdy może w jakiś sposób uczestniczyć w kreowaniu sagi i jej więzi z innymi utworami gatunku, z drugiej strony jednak The Legacy Reveled może być odebrane jako nieco przegadane.

Tego typu produkcja zdecydowanie była potrzebna i oczekiwana przez świat Star Wars, szczególnie w dobie trzydziestych urodzin filmu. Co prawda Star Wars: the Legacy Revealed nie zaspokaja ciekawości fanów wiecznie spragnionych anegdotek zza kulis, jednak pozwala nazwać pewne rzeczy i tłumaczy dlaczego pewne motywy w Gwiezdnych wojnach zostały opracowane wg. takiego, a nie innego wzorca. W końcu jeśli ktoś wytłumaczył w sensowny sposób obecność Jar-Jara w sadze, to musi coś w tym być. Tym bardziej, że program doceniono przyznając mu ostatnio trzy nominacje do nagród Emmy.



Czytaj również

Star Wars robocim okiem
Robot Chicken Star Wars
Han Solo
Początki są najciekawsze
- recenzja
Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi
Idzie nowe
- recenzja
Star Wars Legendy. Opowieści Jedi: Dawni Rycerze
Rycerze jeszcze starszej republiki
- recenzja
Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie
Rebelie są zbudowane na nadziei
- recenzja
Star Wars Legendy: Najlepsze Opowieści
Bezimienni bohaterowie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.