Pamięć zwana imperium
» Wieści » Lucas: o TCW, o aktorskim i innych

Lucas: o TCW, o aktorskim i innych

18-03-2008 23:57 | Grzesiek 'SethBahl' Adach

Lucas: o TCW, o aktorskim i innych
Na ShoWest 2008 odbyła się prezentacja oczekiwanego The Clone Wars. Podczas imprezy George Lucas udzielił kilku wywiadów i jeden z nich będziecie mogli przeczytać na naszych łamach. Pierwszą część, przeprowadzoną przez serwis ComingSoon.net, możecie przeczytać poniżej:

ComingSoon.net: Jak mocno pokrywać się będą serial Clone Wars Genndy'ego (Tartakovsky’ego – przyp. red.) i nowy film oraz serial animowany?

George Lucas: Cóż, program Genndy'ego był eksperymentem, który przeprowadziliśmy z Cartoon Network, gdzie odcinki miały po 5 minut i leciały mniej więcej tam, gdzie normalnie byłyby reklamy. Eksperyment ten dotyczył nie tylko zrobienia pięciominutowych show, lecz także próby przeniesienia Gwiezdnych wojen do medium animowanego i byliśmy z niego bardzo zadowoleni. Pomyśleliśmy, że wszystko wyszło naprawdę dobrze i postanowiliśmy pójść o krok dalej, którym było zrobienie całkowicie animowanego The Clone Wars. Wiele elementów wspólnych nie ma. Genndy zrobił większość animacji i wątków fabularnych dla pierwszego eksperymentalnego serialu, ale przy tym trzymam się zasadniczo mitologii i zasad filmów pełnometrażowych, więc będzie nieco inny – będzie jednak bardzo podobny do pełnometrażowych Gwiezdnych wojen, poza faktem, że będzie animowany. Postanowiliśmy go zrobić w nieco innym stylu niż Genndy, wciąż w gatunku filmów animowanych, ale spojrzeliśmy nań nieco inaczej.

CS: Jak długą emisję serialu planujecie? Oczywiście zrobienie animacji komputerowej wymaga dużo czasu.

Lucas: Robimy go od trzech lat. Pierwszy sezon mamy skończony, jesteśmy w połowie drugiego. Napisałem już scenariusz do sezonu trzeciego. Planujemy emisję przynajmniej przez pięć czy sześć lat.

CS: I serial aktorski będzie leciał w tym samym czasie?

Lucas: Serial aktorski prawdopodobnie nie zacznie się aż do 2010 roku. Pracujemy nad nim teraz, piszemy scenariusze i te sprawy, ale pozbieranie i zorganizowanie tego zabiera zbyt dużo czasu. Jednak myślę, że to szansa dla fanów, by zobaczyć serial animowany na dużym ekranie. Wygląda na nim świetnie i jest to prawdopodobnie jedyna okazja, by tak go obejrzeć.

CS: Skoro film był robiony specjalnie z myślą o dużym ekranie, gdzie w takim razie się on skończy, a gdzie zacznie serial?

Lucas: To nie jest aż tak podzielone. To jest film, ale zaczęliśmy go robić odcinkowo – część epizodów to pojedyncze całości, niektóre są dwu-, trzy- czy czteroodcinkowe, ale nie ma tam zakończeń "w zawieszeniu". Są zupełnie różne od bieżących 24, The Wire itp. gdzie zasadniczo trzeba oglądać całą serię, żeby się w niej nie zgubić. To jest serial odcinkowy w starym stylu. Popatrzyliśmy na niego na dużym ekranie i wyglądał tak pięknie, że powiedzieliśmy sobie "Kurczę, możemy taki zrobić w pełnym metrażu". Zebraliśmy więc ludzi, sprzęt i powiedzieliśmy "Robimy pełnometrażowy". I zrobiliśmy.

CS: Ale nie będzie żadnego "Ciąg dalszy nastąpi" na końcu filmu, zapraszającego do obejrzenia serialu telewizyjnego?

Lucas: Cóż, nie, ale serial zaczyna się w październiku… 1. października… nie, jesienią. Nie zdecydowali jeszcze. My po prostu zrobiliśmy swoje.

CS: Niewiele czasu zostało, jeśli serial ma być puszczony jesienią.

Lucas: Ano.

CS: Rozumiem, że serial będzie zrobiony w podobnej skali, jaką widzieliśmy na dużym ekranie, jak ten klip, który nam pokazaliście?

Lucas: Tak, i dalej będzie panoramiczny, nawet w telewizji. Ma tę samą wartość, wygląda tak samo. Wszystko jest dokładnie takie samo.

CS: Zawsze był pan rzecznikiem przemysłu filmowego, dlaczego więc postanowił pan po tylu latach wejść do świata telewizji?

Lucas: Cóż, kocham telewizję. Produkcja Przygód młodego Indiany Jonesa była jednym z najszczęśliwszych momentów w moim życiu, więc kocham telewizję. To wspaniałe, by móc tyle zrobić. I nie ma takiego napięcia jak w przemyśle filmowym. Film to bardzo ciasne pudełko. Jeśli nie pasujesz do pudełka, to wylatujesz. W telewizji jest dużo więcej przestrzeni. Są pewne sytuacje, w których, kiedy nie pasujesz do pudełka, nie dostaniesz się do pewnych stacji, ale i tak w końcu możesz znaleźć sobie miejsce. W przemyśle filmowym jest dużo trudniej.

CS: Pozostaje jeszcze kwestia tego, że w telewizji stacje zawsze patrzą na ratingi zanim zadecydują, czy utrzymać dany program na antenie. Tymczasem pan już teraz robi tak dużo w kwestii przyszłości serialu…

Lucas: Tak, cóż, zamierzam zrobić sto odcinków. Zamierzam je dokończyć niezależnie od tego, co oni zrobią, więc oczywistym jest, że chcę by show został na antenie jak najdłużej.

CS: Wiem, że Anthony Daniels powróci do podkładania głosu C-3PO, ale czy może się pojawić jeszcze ktoś znany z filmów, kto mógłby podkładać głos pod postaci, czy to w filmie, czy w serialu? Wiem, że wszyscy kochają Franka Oza za Yodę. Zobaczymy kogoś z nich?

Lucas: Nie, nie. Chodzi mi o to, że w związku z faktem, iż jest to serial telewizyjny, będzie leciał cały czas i nie jest specjalnie zaprojektowany, by wielu starych aktorów w nim powróciło.

CS: Jest to cięższe do rozplanowania.

Lucas: Tak, to niemożliwe, ponieważ to telewizja. Trzeba być do dyspozycji niemal codziennie.

CS: Sporo się mówiło na temat tego, jak film i serial będą wpasowywać się w chronologię Star Wars. Wiemy, że The Clone Wars będzie miało miejsce pomiędzy Epizodem II a Epizodem III, ale tam jest tylko pewna ilość czasu do zagospodarowania. Wie pan, ile lat będzie trwała ta wojna?

Lucas: Nie wiem. Nie jestem ekspertem na tym polu, ale kilka lat, dwa lub trzy, więc nie jest… Jeśli pokazalibyśmy każdą minutę każdego dnia, to moglibyśmy tak jechać przez sto lat (śmieje się).

CS: Utrzymywanie go tak długo byłoby niezłą zabawą.

Lucas: Nie, myślę, że mamy wiele historii. To niesprecyzowana ilość czasu. Znaczy, wiemy, w którym miejscu jesteśmy. Mamy Epizod II i mamy Epizod III, więc widzieliśmy początek wojny, widzieliśmy koniec wojny, ale nie znamy wszystkich przygód, jakie zdarzyły się pomiędzy.

CS: Jakie są pańskie plany na przyszłość względem produkcji kinowych? Robi pan Indianę Jonesa ze Stevenem, ale czy zamierza pan dalej robić filmy, nawet produkując innych reżyserów?

Lucas: Prawdopodobnie. To znaczy, w tej chwili robię film zwany Red Tails, nad którym pracowałem od lat, a potem zabieram się za serial aktorski z Gwiezdnych wojen, który jest w stadium pisania scenariusza. To prawdopodobnie nie wyjdzie przez kilka następnych lat, a potem zamierzam robić własne filmy. Zasadniczo to… można powiedzieć, że potem przechodzę na emeryturę i będę pracować nad filmami "hobbystycznie".

CS: To zabawne, że wspomina pan o tym, ponieważ prowadzi to do pytania, które zawsze chciałem panu zadać. Każdy, kto pracuje nad tym samym od trzydziestu lat, musi budzić się czasami z myślą "Wiecie co? Nie chcę dzisiaj tego robić". Był pan tak zaangażowany w Gwiezdne wojny, tworzenie tylu światów i postaci, ale musi się pan czasem budzić i mówić sobie "Dziś chcę robić co innego".

Lucas: Tak, cóż, właściwie to dotknęło mnie to zaraz po skończeniu pierwszej trylogii. Powiedziałem "Spójrzcie, chciałem zrobić jeden film, a okazało się, że zrobiłem trzy. Miało to porwać rok, a skończyło się na dziesięciu latach, więc jestem teraz gotowy, by iść naprzód". Dopiero później zdałem sobie sprawę, że to było tak wielkie, że niezależnie, czego bym nie robił, to i tak będzie ze mną związane. I tak było, niezależnie od tego co robiłem, powiedziałem więc "Dobra, skończę całą sagę", a kiedy udało mi się to osiągnąć, powiedziałem sobie "Cóż, fajnie by było zrobić film animowany". Uwielbiam animację. Idea CG to coś, czym byłem zainteresowany od dłuższego czasu i jest to szansa, by zapoznać się jeszcze z innymi rzeczami, potem przeszkolić masę ludzi i pozwolić im iść i używać wyobraźni.

CS: Myśli pan, że znajdą się ludzie, którzy będą kontynuować Gwiezdne wojny "poza" Epizod VI albo przekształcą któreś z innych materiałów w filmy?

Lucas: Ale nie ma historii poza Epizodem VI, po prostu nie ma. To pewna opowieść o Anakinie Skywalkerze i z chwilą, gdy Anakin Skywalker umiera, historia się kończy. Nie ma opowieści o Luke'u Skywalkerze, znaczy poza tą z książek. Ale tu są trzy światy: jest mój świat, który ja wymyśliłem, jest świat Expanded Universe, czyli książki, komiksy i te sprawy, i gry, które mają swój świat, i jest świat fanów, który także jest bardzo bogaty, z tym że te wszystkie światy nie zawsze się zazębiają. Ja mogę kierować tylko swoim, nie mogę kierować światami innych, bo za nimi nie nadążam.

CS: A jak mają się sprawy z Red Tails? To coś nad czym będzie pan pracował wkrótce?

Lucas: Cóż, w sumie to będę nad tym pracował jutro. Składamy scenariusz i zaczniemy kręcić prawdopodobnie pod koniec roku, a film może ukaże się w przyszłym roku.

CS: Czyli telewizja nie odciąga pana od robienia filmów?

Lucas: Cóż, to prawdopodobnie ostatni z filmów, które robię… To znaczy poza moimi własnymi, jednak te będą dużo bardziej ezoteryczne i prawdopodobnie wejdą do kin i znikną po tygodniu. Zawsze można kupić DVD.

CS: Czyli mniej więcej to co Francis Ford Coppola robił przez ostatnie lata?

Lucas: Tak, zasadniczo to samo co robił Francis.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: StarWars.com
Tagi: The Clone Wars | Star Wars - serial aktorski | George Lucas


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.