Outpost 2
string(15) ""
» Blog » sloty rpg
21-09-2016 15:30

sloty rpg

Odsłony: 264

Pora się przyznać: mam na imię Krzysiek i lubię marudzić :) Świadomość to pierwszy krok do odrzucenia nałogu. W celu kontynuowania walki z uzależnieniem ten wpis w odróżnieniu od poprzednich nie będzie zawierał zrzędzenia (mam nadzieje :P). 

Przechodząc do meritum, jakiś czas temu jadąc do pracy metrem zacząłem zastanawiać się na sensem wydawania nowych systemów i stagnacją panującą na rynku wydawniczym (nie tylko polskim). Pochodną tych myśli był fakt że tak naprawdę może nie ma żadnej stagnacji a to ja po porostu nie potrzebuję obecnie nowych systemów rpg. Idąc dalej tym tokiem rozumowania zrozumiałem, że moje rpg-owe potrzeby najlepiej ukazują tzw. 'sloty rpg'.

Zauważyłem, że tak naprawdę nie potrzebuję 10 systemów do prowadzenia w realiach fantasy. Wystarczy mi jeden, który bardzo lubię. Taki który dobrze znam, którego świat mnie fascynuje, daje ogromne możliwości i po porstu w którym chcę prowadzić. W moim slocie fantasy znajduje się Warhammer. Cechą slotów jest fakt, że mieści się tam tylko jeden system. Oczywiście nie oznacza to, że będzie on tam wiecznie gdyż, gdy tylko pojawi się godny zastępca nastąpi zamiana. Nowemu systemowi o wiele trudniej będzie zastąpić stary niż wypełnić niezapełniony slot. Oznacza to jedną rzecz: nowy system musi być KOLOSALNIE lepszy.​

Stary system to system sprawdzony i wypróbowany, który znają też gracze.

Stary system to gra, z którą mam związane mnóstwo fajnych wspomnień.

Stary system to świat i mechanika, które znam i lubię.

Wnioski są oczywiste: nowy system nie może być równie dobry, co stary (nawet nie wspomnę, że może być w jakiś stopniu gorszy).Nowy system nie może być trochę lepszy on musi być dwa razy tak dobry. Na ogol nie chce mi się marnować czasu na naukę mechaniki albo świata systemu, który jest równie dobry. Wolę przeznaczyć go na rozwijanie świata, który znam.

Oczywiście nie oznacza to, że nie prowadzę systemów z poza slotów. Nazywam je ‘rywalami’ gdyż, próbują rywalizować ze slotowym systemem. Ich smutny los polega na tym że ja nie traktuje ich poważnie. Gdyby nagle jakaś siła odebrała mi wszystkie systemy tego typu powiedziałbym bez większego żalu ‘no trudno’. W moim przypadku takim rywalem dla Warhammer-a jest Earthdawn. Mam zamiar nawet, jako MG pobieżnie poznać trochę ten świat i mechanikę oraz poprowadzić parę sesji ale na pewno nie poświęcę mu aż tyle czasu i uwagi co Warhammerowi. Robię to, ponieważ w mojej skrzynce z narzędziami nie potrzebuję dwóch takich samych młotków tyle, że różnych firm. Ja mój młotek wymienię dopiero, gdy znajdę taki, co sam wbija gwoździe :) W zalewie różnorodności jak mamy obecnie na rynku rpg może nam się wydawać, że im więcejsystemów prowadzisz tym lepiej przecież 'każdy jest zupełnie inny'. Zapominamy o tym, że tak naprawdę zamiast na systemy powinniśmy zwrócić uwagę na potrzeby, które zaspokajają (czy też po mojemu sloty które wypełniają)a okaże się, że wcale nie ma ich tak dużo.

Innym przykładem slotu, jaki posiadam jest slot 'grozy/horroru’, który w moim wypadku zajmuje zapewne bez zaskoczenia "Zew Cthulhu". Oczywiście zaraz ktoś powie a ja w systemie X prowadzę takie sesje i wcale nie potrzebuje do tego zewu albo a ja w zewie prowadzę fajne sesje obyczajowe bez horroru. Na początku wspomniałem, że system do slotu musi dawać duże możliwości w tym prowadzenia czegoś innego, ale moim zdaniem wciąż musi mieć 'idee przewodnią’, którą w jakiś sensowny sposób wspiera. Jeżeli każdy slot możesz wypełnić tym samym to wcale nie oznaczą, że system jest jakimś genialnym dziełem a że po prostu masz mało slotów. Narzędzia powinny się różnić, bo do czegoś innego służą.

Na przykładzie slotu ‘klimatyczno-atmosferycznego’ widzę pewną zależność. Slot zajęty jest przez Mag:Wstąpienie gdzie rywalem jest Wampir:Maskarada. Ostatnio czytam pożyczoną Wampir:Rquiem ... i strasznie mi się nie chce :) Nie wynika to z tego, że ten system jest jakiś gorszy czy coś w tym stylu. On po prostu nie jest zauważalnie lepszy. Nie wiążą mnie z nim żadne wspomnienia. To taka trochę inna wersja Wampira:Maskarady. Nie będę go prowadził, bo i po co? Mam W:M który znam i lubię a który wciąż nie jest głównym systemem w slocie.

O slocie sf zajętym przez Gasnące Słońca gdzie rywalem jest Dark Heresy 2 napiszę w następnej notce przy okazji recenzji DH2.

 

Kiedyś to było wszystko. Miałem swoje kilka zapełnionych slotów rpg. Tak naprawdę, gdybyzostawić mi ich zawartość pewnie wystarczyła by mi do końca świata. Obserwując rynek zacząłem myśleć o stagnacji oraz że nie pojawia się nic innego niż kopie. Głównym błędem w tym rozumowaniu był fakt że zacząłem szukać na zewnątrz siebie zamiast w środku. Problemem nie była żadna stagnacja a fakt, że nie byłem w stanie odkryć żadnego nowego slotu dla siebie który mógłbym wypełnić. Zapomniałem, że najłatwiej jest odkrywać, gdy nic nie jest jeszcze odkryte. Teraz jednak po kilku latach znowu znalazłem slot, który chcę wypełnić.

Bedzie to tym razem slot 'szybkiej mechaniki'. Zauważyłem, że potrzebuję takiego rozwiązania  na pojedyncze sesje które będą działy się w światach przeznaczonych na potrzeby jednej kampanii/scenariusza a które przez swoją prostotę wyzwoli możliwości i kreatywność graczy. Próbowałem z Savage Worlds ale mi nie podeszło. Teraz jestem nakęcony na Fate. Zobaczymy co pokaże przyszłość :)  

 

Komentarze pod tą notką zostały zablokowane przez autora.