» Recenzje » Polskie » Zgrozy gotyckie

Zgrozy gotyckie


wersja do druku

Poradnik Zewu Cthulhu inny niż wszystkie - z bibliografią!

Redakcja: AdamWaskiewicz

Zgrozy gotyckie
Zgrozy to seria fanowskich dodatków do 7. edycji Zewu Cthulhu, które już wielokrotnie recenzowaliśmy na łamach Poltera. Tym razem przyszło mi wziąć na warsztat tekst autorstwa Marii 'Merry' Borys-Piątkowskiej, poświęcony horrorowi gotyckiemu i jego oddaniu podczas sesji systemu od Chaosium.

Zadanie, przed którym stanęła Merry, nie było wcale łatwe. Istnieje wiele rodzajów horroru – wśród nich horror gotycki i horror kosmiczny. Ten pierwszy stawia człowieka, zwłaszcza jego słabości i mroczne aspekty duszy, w centrum zainteresowania i opowiadanych historii, ba, w centrum metafizyki. Z kolei ten drugi pokazuje nam, że człowiek to ledwie pył, odrobina materii w otchłani mrocznego, nieznanego i niepoznawalnego wszechświata.

Zew Cthulhu, bazujący na opowiadaniach Lovecrafta, oparty jest na tym drugim typie horroru. Wprowadzenie do niego elementów horroru gotyckiego, odmiennego pod wieloma względami, choćby i podejścia do bohaterów i istot ludzkich w ogóle, wydaje się więc być problematyczne. Jak autorka sobie z tym poradziła?

Całkiem zgrabnie, powiedziałbym. Porady, które uzyskujemy, brzmią rozsądnie i godzą to, co zdawało się być swoimi przeciwieństwami.

Jedną z ciekawszych porad jest zaoferowania Badaczom Tajemnic nowych elementów – Słabości i Mocnej Strony – przy czym jest to odmienna koncepcja od Virtue i Vice z Kronik Mroku. Tam były to dwie przeciwstawne siły, tutaj zaś obydwie koncepcje idą w parze. Mocna Strona służy podkreśleniu moralnej czystości postaci – Słabość również! Gdy się jej przeciwstawiamy, możemy uzyskać Punkty Poczytalności, które pomogą naszej postaci dłużej utrzymać się przy sesyjnym stole. Natomiast nawet, jeśli nasza postać ulegnie swojej Słabości, nie powinno się z tego faktu wyciągać zbytecznych konsekwencji, choć możliwa jest również opcja utraty Punktów Poczytalności.

Skoro o Punktach Poczytalności mowa, to mogą one nie tylko odzwierciedlać stan zdrowia psychicznego naszej postaci, ale również jej moralność. Nieudany test Poczytalności może sprawić, że postać ulegnie i dokona jakiegoś grzechu, nawet gdyby gracz bardzo tego nie chciał. W ten sposób Poczytalność nie staje się typowym, może nieco ogranym "widzę macki, więc szaleję!", tylko nabiera znacznie bardziej osobistego odcienia. Zwłaszcza wtedy, gdy BG będzie musiał się zmierzyć z konsekwencjami chwilowej utraty kontroli nad sobą. Bardzo świeża i ciekawa koncepcja, którą warto będzie wykorzystać na sesji!

Mam jednak wrażenie, że obok kwestii bardzo udanych w tym dodatku są też takie, które nie wykorzystały swojego potencjału. Przede wszystkim, Zgrozy gotyckie są po pierwsze mocno teoretyczne, a po drugie zaś akademickie. Oznacza to, że w wielu przypadkach otrzymujemy porady, ale bez należytego zilustrowania ich w praktyce, przez co mogą nie zapadać w pamięć zbyt dobrze i wydawać się sztuką dla sztuki.

To samo należy powiedzieć o naukowej naturze tekstu. Otrzymujemy tutaj analizę literacką, przypisy i cytowania akademickie, ale czy część cyklu Zgrozy naprawdę tego potrzebuje? Ów cykl zawsze kojarzył mi się z podejściem bardzo praktycznym i kwestiami bezpośrednio powiązanymi z erpegowym hobby: nowe przygody, BN-i, zaklęcia, potwory, sytuacje i koncepty do wykorzystania podczas sesji. W tym przypadku akademicka wartość tego tekstu niewątpliwie istnieje i na pewno znajdzie on swoich zwolenników wśród części odbiorców. Nie mam nic przeciwko naukowej warstwie horroru, ale obawiam się, że w tym konkretnym przypadku może być ciężko o praktyczne zastosowanie dodatku o takiej naturze.

Oczywiście, rozumiem taki koncept i to, że Zgrozy gotyckie to zaledwie pierwsza część pracy autorki, a drugą stanowi scenariusz przygody o wampirzycy Carmilli stosujący w praktyce zasady i pomysły, które się pojawiły w recenzowanym dodatku. Zatem mamy teoretyczny esej o horrorze gotyckim w Zewie i zaserwowaną oddzielnie przygodę, która ilustruje w praktyce to, jak taki horror w tym systemie powinien wyglądać. Sama przygoda o Carmilli prezentuje się naprawdę dobrze. Więcej miejsca poświęcę jej w osobnej recenzji.

Zważywszy na wszystko powyższe, uważam, że odpowiednią oceną byłaby 6.5 w 10-stopniowej skali. Zgrozy gotyckie prezentują parę naprawdę ciekawych pomysłów i porad w podejściu do wcale nie tak prostego zagadnienia. Mam wrażenie, że autorka poszła nieco zbyt bardzo w teoretyczne i naukowe wywody, przez co być może utrudniła bezpośrednie wykorzystanie swojego tekstu na sesji, ale mimo tego warto się nim zainteresować. Taka ocena jest także pewnym stopniu kredytem zaufania – mam szczerą nadzieję, że Carmilla zaprze mi dech w piersi i będzie równie dobra, co poprzednio recenzowane przeze mnie Zgrozy. Jako osobna pozycja erpegowa Zgrozy gotyckie nie lśnią jednak niestety tak bardzo, jak sądzę, że by mogły.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Zgrozy gotyckie
Linia wydawnicza: Zgrozy
Autor: Maria “Merry” Borys-Piątkowska
Ilustracje: Michał Gralak, Piotr Kozioł
Data wydania oryginału: 4 lutego 2021
Miejsce wydania oryginału: Polska
Liczba stron: 16
Format: PDF
Cena: 1,50 USD



Czytaj również

Carmilla: Studium we krwi
Nieoczywisty scenariusz do Zewu Cthulhu
- recenzja
Zgrozy: ZaGŁOWstka pod Królami
Jednostrzał z warszawskimi Mitami
- recenzja
Zgrozy: Dłonie Nyarlathotepa
Marionetki Mrocznych Bóstw
- recenzja
Zgrozy: Drakula, Wielki Przedwieczny
Klasyk horroru opowiedziany na nowo
- recenzja
Zgrozy: Kucyki kontra Koszmary
Pomiędzy wgotykwstąpieniem a kosmicyzacją
- recenzja
Kucyki Spoza Czasu: Starter
My Little Nyarlathotep
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.