» Recenzje » Wszystkie » Zgrozy: Pasterz Ciem

Zgrozy: Pasterz Ciem


wersja do druku

Niebezpieczna nauka

Autor: Redakcja: AdamWaskiewicz

Zgrozy: Pasterz Ciem
Jednym z najczęściej wykorzystywanych motywów w przygodach utrzymanych w konwencji lovecraftowego horroru są naukowcy, którzy w pogoni za wiedzą odkrywają rzeczy, które powinny na zawsze pozostać ukryte. Podobnie jest w Pasterzu Ciem, jednej z dwóch pierwszych części cyklu Zgrozy.

Na początku 2019 roku grupa autorów skupiona wokół, dobrze znanego polskim fanom gier fabularnych, Marka 'Planetourista' Golonki postanowiła stworzyć serię samodzielnych dodatków do Zewu Cthulhu dystrybuowanych za pośrednictwem Miskatonic Repository, zarządzanej przez wydawnictwo Chaosium platformy ułatwiającej publikowanie autorskich materiałów do sztandarowego systemu firmy. Początkowo wśród Zgróz dominowały gotowe scenariusze, ale z czasem cykl został wzbogacony także o inne pozycje. Suplementy, dostępne po polsku, krótkie, relatywnie tanie i skrojone z myślą głównie o początkujących użytkownikach, wydawały się idealnie wpisywać w rodzimy rynek gier fabularnych, gdzie wielkimi krokami zbliża się premiera podręcznika podstawowego do siódmej edycji Zewu Cthulhu.

Zainteresowany tematem postanowiłem sprawdzić Zgrozy i razem z dwójką graczy nie mających do tej pory większej styczności z systemem Chaosium rozegrać Pasterza Ciem, jedną z przygód otwierających serię, a przy okazji sprawdzić czy, zgodnie z obietnicami autora, da się ją poprowadzić w oparciu o demonstracyjne zasady zawarte w dostępnym na naszym rynku Starterze. Wrażenia i spostrzeżenia po sesji testowej okazały się dość interesujące. Zanim jednak przejdę do ich omówienia pragnę zaznaczyć, że ze względu na charakter dodatku w dalszej części recenzji mogą pojawić się spoilery zdradzające niektóre rozwiązania fabularne, w tym dotyczące zakończenia.

Historia przedstawiona w Pasterzu Ciem jest stosunkowo prosta i opowiada o trójce religioznawców, którzy podczas swoich badań trafiają na pewien starożytny rytuał związany z tytułowym Pasterzem. Odkrycie doprowadza do rozdźwięku wśród naukowców i serii wydarzeń, które mogą mieć dramatyczne skutki zarówno dla głównych bohaterów, ale także osób, które miały nieszczęście znaleźć się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Kilka dni później do akcji włączają się gracze, których zadaniem będzie nie tylko rozwiązanie zagadki, ale i potencjalne ocalenie pechowców, którzy natknęli się na efekty nierozważnych działań nadgorliwych profesorów.

Muszę przyznać, że fabuła, choć nieskomplikowana i oparta na dość klasycznych motywach, może się podobać. Mieszanka kryminału i horroru potrafi wciągnąć i do samego finału nie wiadomo do końca, co się tak naprawdę stało. Moi gracze w czasie trwania rozgrywki co chwila wpadali na nowe pomysły i w miarę zbierania kolejnych tropów weryfikowali dotychczasowe hipotezy. Satysfakcjonujące było również rozwiązanie zagadki, choć z ostateczną konfrontacją związany jest pewien problem, o którym więcej napiszę w dalszej części artykułu.

W pozytywnym odbiorze historii duży udział ma naprawdę dobra konstrukcja scenariusza. Jego struktura jest otwarta, gracze mają masę swobody, potencjalnych tropów i lokacji do odwiedzenia jest tu naprawdę dużo, tak samo jak ścieżek prowadzących do celu. Wystarczy wspomnieć, że przygodę da się ukończyć nie spotykając nawet profesorów, których działania zapoczątkowały serię tragicznych wydarzeń. Jestem przekonany, że przy odpowiednich okolicznościach scenariusz można rozegrać dwa razy i za każdym razem jego przebieg będzie zupełnie inny. Jest to bez wątpienia spore osiągnięcie biorąc pod uwagę, że cały dodatek, włącznie z okładkami i materiałami bonusowymi, liczy zaledwie piętnaście stron.

Dobrze prezentują się również napotykani przez badaczy Bohaterowie Niezależni. Siłą rzeczy są oni nakreśleni grubymi liniami i wykorzystują doskonale znane archetypy (lekko fajtłapowaty student, kloszard, który widział za dużo czy pazerna właścicielka sklepu szukająca wszędzie okazji do dodatkowego zarobku), ale pasują do przygody i domyślnych realiów, oferując ciekawy zestaw wyzwań dla postaci prowadzących dochodzenie. Nawet trójka profesorów, na pierwszy rzut oka bardzo do siebie podobnych, okazuje się zróżnicowana pod względem osobowości i ich rozróżnienie nawet dla niedoświadczonych graczy nie powinno stanowić problemu (moi bardzo szybko zapamiętali, kto jest kim).

Na plus należy także policzyć mechaniczną lekkość dodatku. Autor spełnił swoją obietnicą z okładki i przygotował scenariusz, który bez problemu da się poprowadzić przy użyciu systemowego Startera. Wykorzystywanych zasad jest tu naprawdę mało, a elementy, których próżno szukać w wersji demonstracyjnej (choćby specjalne moce posiadane przez Pasterza) są bardzo jasno i klarownie wyjaśnione.

Niestety poza wymienionymi powyżej licznymi zaletami podręcznik nie ustrzegł się pewnych wad, o których trzeba w tym miejscu wspomnieć. Pierwszą z nich jest jedno z dwóch zakończeń scenariusza zakładające, że gracze, w imię ratowania ludzi lub zdobycia potęgi, zdecydują się przyłączyć do Pasterza. Wyraźnie traktowane jest ono jako właściwsze (o czym świadczy ilość poświęconego na nie miejsca i potencjalnie pozytywne skutki), ale bardzo trudno jest na nie wpaść podczas rozgrywki (znakomita większość tropów naprowadza na drugie rozwiązanie fabuły), a do tego niespecjalnie współgra ono z konwencją lovecraftowego horroru, co dodatkowo utrudnia, szczególnie początkującym graczom, wzięcie go pod uwagę (u mnie przy stole nikomu nie przyszło to do głowy). Trochę szkoda, bo widać, że w opracowanie Pasterza włożono masę pracy.

Momentami zastanawiający był także wybór opisanych miejsc akcji. Większość z nich dobrana jest bardzo sensownie, ale kilku potencjalnych lokacji ewidentnie brakuje (scharakteryzowane jest na przykład mieszkanie tylko jednego z naukowców, próżno szukać też uczelnianej biblioteki). Nie jest to oczywiście nic, czego prowadzący nie będzie w stanie uzupełnić na etapie przygotowań (albo nawet w czasie rozgrywki), ale tego rodzaju wybiórczość jest zastanawiająca.

Ostatnią rzeczą, która może być dla niektórych osób wadą jest skromność szerszego tła fabularnego. Domyślnie przygoda rozgrywa się w jednym z polskich miast uniwersyteckich w dwudziestoleciu międzywojennym, ale próżno szukać tu nazw własnych czy dokładnych informacji topograficznych. Podobnie jest z rytuałem wezwania Pasterza, który ma konotacje religijne, ale określenie jakie są to wierzenia pozostawiono już do decyzji Mistrza Gry. Z jednej strony taki stopień ogólności pozwala na łatwą adaptację scenariusza do innych scenerii czy okresów historycznych (autor sam zresztą o tym wspomina we wstępie), ale z drugiej chciałoby się mieć więcej porad lub sugestii ułatwiających lepsze osadzenie przygody w domyślnych realiach. Na upartego można też przyczepić się do braku gotowych bohaterów, ale biorąc pod uwagę szybkość tworzenia cthulhowych postaci w oparciu o mechanikę ze Startera, byłoby to już szukanie dziury w całym.

Przed ostateczną oceną kilka słów warto poświęcić jakości wydania Pasterza. W tym aspekcie jest estetycznie, acz dość skromnie. Próżno tu szukać wizualnego przepychu czy licznych ilustracji, ale oprawa jest miła dla oka i nie przeszkadza w czytaniu. Sam plik PDF również jest lekki i nawet na gorszych komputerach nie sprawia problemów. Solidnie spisała się także korekta, a na osobną pochwałę zasługuje umieszczenie w paczce kilku różnych wariantów dodatku, w tym przeznaczonej do druku wersji pozbawionej jakichkolwiek ozdobników. Krótko mówiąc, jeśli chodzi o jakość wydania jest dobrze, a pod pewnymi względami nawet bardzo dobrze.

Podsumowując Pasterza Ciem trzeba powiedzieć, że jest to naprawdę udany scenariusz, który przenosi Zew Cthulhu w ciekawe realia i stanowi atrakcyjny wybór dla osób, które po rozegraniu przygody z systemowego Startera poszukują kolejnych gotowych materiałów. Ciekawa intryga, otwarta struktura, dobrze dobrane elementy horroru i nagromadzenie potencjalnych tropów składają się na naprawdę solidny dodatek, który bez wątpienia spodoba się osobom lubiącym rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Nie udało się całkowicie uniknąć błędów, ale większość opisanych wcześniej mankamentów, choć muszą znaleźć odzwierciedlenie w ostatecznej ocenie, da się wyeliminować na etapie przygotowań. Moi gracze bawili się wybornie. Seria Zgróz zadebiutowała na wysokim poziomie i pozostaje mieć nadzieję, że kolejne należące do niej pozycje będą przynajmniej równie udane.

 

Dziękujemy autorowi Zgróz za przekazanie podręcznika do recenzji

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Pasterz Ciem
Linia wydawnicza: Zew Cthulhu
Autor: Marek Golonka
Ilustracje: Piotr Kozioł, Michał Gralak
Wydawca oryginału: Zgrozy
Data wydania oryginału: 13 kwietnia 2019
Miejsce wydania oryginału: USA
Data wydania polskiego: 13 kwietnia 2019
Liczba stron: 15
Format: PDF
Cena: 1,00 USD



Czytaj również

Zew Cthulhu: Samotnie przeciwko ciemności
Czy w pojedynkę ocalisz świat?
- recenzja
Call of Cthulhu
Staczamy się w szaleństwo
- recenzja
Zew Cthulhu 7 Edycja Starter
Horror pod strzechy
- recenzja

Komentarze


Planetourist
   
Ocena:
+1

Dziękuję serdecznie za recenzję!

Cieszę się bardzo, że Pasterz wywarł na Tobie pozytywne wrażenie i, co nawet ważniejsze, że Twoi gracze bawili się dobrze na sesji próbnej. Starałem się, by intryga była elastyczna i prosta, ale nie prostacka, po Twojej recenzji mam wrażenie, że się udało - i bardzo mnie to cieszy.

Co do zarzutów: zastanawiałem się nad dodaniem kilku elementów więcej, ale prawdę mówiąc bałem się rozbudowywać tekst starczający na "tylko" jedną sesję. Przed rozkręceniem Zgróz długo pracowałem nad tekstami do Monster of the Week i innych systemów, w których przelicznik "15 stron = jedna sesja" uchodzi za wodolejstwo, a ideałem byłaby jedna strona - jedna sesja. Stąd przyzwyczaiłem się nie umieszczać informacji, które nie wydają się bezwzględnie potrzebne. Widziałem w dostępnej już w redakcji recenzji Powidoków Przyszłości, że dziwisz się, że w Pasterzu nie ma elementów międzywojennej obyczajowości, które w Powidokach się zmieściły - wynika to właśnie z tego, że w Powidokach konteksty społeczne są ważniejsze i tam trzeba było opisać przede wszystkim ludzi, a w Pasterzu przede wszystkim istotę i zjawisko.

Od tego czasu rozmowy z fanami Zgróz i świetne przyjęcie dwukrotnie dłuższego jednostrzału Wernisaż Michała Gralaka przekonały mnie, że nie muszę być aż tak oszczędny. Kolejne Zgrozy będą zawierały więcej informacji o tle i rad dla początkujących. Widać to zresztą już po Urodzonych Władcach, których wypuściliśmy w maju - mam nadzieję, że kiedyś znajdziesz czas na ich recenzję, bardzo mnie ciekawi, co o nich napiszesz.

Masz rację, że opcja ulegnięcia Pasterzowi nie jest dość jasno zarysowana. Gdy wpadłem na pomysł tego scenariusza byłem mocno przekonany, że wybór będzie dramatyczny, bo zabicie istoty będzie oznaczało śmierć lub trwałą klątwę dla jej ofiar... i tak się ekscytowałem tym pomysłem, że nie pamiętałem, żeby umieścić w przygodzie coś, co jasno zakomunikuje ten dylemat graczom.

Pracuję właśnie nad angielskim przekładem Pasterza, to dobry moment, by coś w nim zmodyfikować - tak w oryginale, jak i tłumaczeniu. Nie obiecuję, że wprowadzę dodatkowe lokacje, o których wspominasz, ale na pewno naprawię ten jeden błąd - dam jasno do zrozumienia, że unicestwienie Pasterza nie jest happy endem.   

Jeszcze raz dziękuję za bardzo ciekawą recenzję!

12-08-2019 07:02

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.