» Recenzje » Polskie » Zgrozy: Kucyki kontra Koszmary

Zgrozy: Kucyki kontra Koszmary


wersja do druku

Pomiędzy wgotykwstąpieniem a kosmicyzacją

Autor: Redakcja: AdamWaskiewicz

Zgrozy: Kucyki kontra Koszmary
Kucyki kontra Koszmary to drugi, po Starterze, produkt ze Zgróz, który poświęcono Kucykom Spoza Czasu, a który recenzuję dla Poltergeista. O ile poprzednia przygoda z tymi radosnymi, przyjaznymi, acz nie-euklidesowymi stworzeniami była na wpół dodatkiem mechanicznym, na wpół przygodą startową, o tyle teraz mamy do czynienia z pełnym scenariuszem. Czy poświecenie mu 20 stron wyszło mu na dobre?

KkK opowiadają historię czwórki Kucyków, które dopadły egzystencjalne rozterki. Ciągle zamartwianie się, czy są dostatecznie Dobre i Przyjacielskie, czy aby nie tracą Przyjaźni zbyt szybko, czy nie zamienią się w jakiś Lovecraftowski horror… a przynajmniej bardziej, niż już nim są. Każdy mógłby w siebie zwątpić, nawet dobrotliwi mieszkańcy Cońcosy.

Pewnego dnia, wypoczywając na Ziemi, Kucyki znalazły Księgę Zmęczonego Mitu. Jest to ponoć pamiętnik samego Nyarlathotepa, w którym opisuje on rytuał zwany wgotykwstąpieniem (piękna nazwa, nawiasem mówiąc) który pozwala zapomnieć o Mitach Cthulhu i związać się z esencją planety Ziemia. Kucyki, skuszone, postanowiły odprawić ów rytuał.

Niestety, nie wiedziały, że jest to jedynie pułapka zastawiona przez Pełzający Chaos, który pewnie uznał ją za przedni dowcip. Kucyki, owszem, zostały związane z esencją Ziemi – jednak zamieniła je ona z pięknych istotek w ogniste rumaki zwane Koszmarami, a głód Przyjaźni wypaczyła w głód strachu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Co gorsza, Koszmary zapomniały kompletnie o wszystkim, co ma związek z Mitami, jako część swojej "deMityzacji", więc nie mogą na bazie księgi wiedzy tajemnej samodzielnie stworzyć kontr-rytuału. A tylko to mogłoby je ocalić.

Dalej, mimo tego, iż żywią się strachem, pamiętają coś z swojej przeszłości – pragnienie, by chronić i uszczęśliwiać śmiertelników. Wykorzystując swoje nowe, mroczne moce, starają się pomóc Solomei i Juliuszowi Słowackim Słomackim. Solomea straciła męża parę lat temu i teraz żyje jako samotna matka, a młodziutki Juliusz ma niepowstrzymaną pasję związaną z tym, co tajemnicze i niewyjaśnione. Zsyłając Solomei koszmary o samotności i starając się nastraszyć Juliusza tak mocno, jak to tylko możliwe, Koszmary pragną ich chronić przerażającymi mocami, które teraz posiadają (i przy okazji nie umrzeć z głodu). A że wychodzi im różnie...

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Oczywiście, rozpoznanie tematu byłych Kucyków i możliwe odwrócenie procesu, który ich spotkał to tak naprawdę jedynie połowa tej przygody. W dalszej części Kucyki będę musiały się zmierzyć z samymi Jeźdźcami Apokalipsy (!), który upatrzyli sobie Koszmary jako swoje rumaki, a ich powrót do stanu Kuców jest im bardzo nie na rękę.

Rzecz jasna, nie byłby to dodatek o Mitycznej przyjaźni, gdyby nie dało się zaprzyjaźnić nie tylko z Koszmarami, ale także i Jeźdźcami. Jeśli chodzi o wątki psychologiczne, to motywacje i cele wszystkich postaci w przygodzie są dobrze narysowane, ciekawe i nie zawsze oczywiste. Koszmary nie pragną tylko straszyć, Jeźdźcy Apokalipsy nie chcą tylko niszczyć itp. Jest to dużo miejsca na dyplomację, pomoc, nawiązywanie trwałych więzi przyjacielskich… ba, Jeźdźców można nawet przeobrazić w Istoty Mityczne, które później byłyby wielkimi sprzymierzeńcami swoich dobrodziejów. To chyba mój ulubiony wątek w całym scenariuszu. Nie chcę zdradzać całej fabuły przygody, ale prezentuje się ona naprawdę porządnie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Podsumowując, jakie mam odczucia odnośnie recenzowanego dodatku? W porównaniu z przygodą zamieszczoną w Starterze do Kucyków Spoza Czasu, Kucyki kontra Koszmary są znacznie lepiej rozpisane i przemyślane. Mam wrażenie, że zarówno gracze, jak i Mistrz Gry będą mniej zagubieni, grając w ten moduł, a szansa na odniesienie sukcesu i szczęśliwe zakończenie sesji wydaje mi się być znacznie większa. Ogólnie jest to dobry scenariusz, którego lektura przyniosła mi wiele dobrej zabawy – myślę, że jego rozegranie zrobiłoby to samo, tylko bardziej intensywnie, oczywiście. Nie jest to co prawda coś, co przedefiniuje dla mnie ideę przygody do Zewu Cthulhu, ale jest to bardzo dobry moduł, któremu ciężko coś zarzucić bądź do czegoś się przyczepić. Nie wątpię, że wiele grup może dzięki niemu miło spędzić czas – a o to przecież chodzi w naszym hobby, czyż nie? Polecam z pełną świadomością.

 

Dziękujemy autorowi za udostępnienie przygody do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Kucyki kontra Koszmary
Linia wydawnicza: Zgrozy
Autorzy: Marek Golonka, Piotr Kozioł
Ilustracje: Piotr Kozioł, Michał Gralak, Johann Heinrich Füssli, Albrecht Dürer, Johann Heinrich Füssli, Wiktor Wasniecow
Data wydania oryginału: 29 kwietnia 2022
Miejsce wydania oryginału: Polska
Liczba stron: 21
Format: PDF
Cena: 2,00 USD



Czytaj również

Kucyki Spoza Czasu: Starter
My Little Nyarlathotep
- recenzja
ZgrozKon 2: Światy Zgrozy
O Zgrozach (i nie tylko) raz jeszcze
- recenzja
Zgrozy: Wernisaż
Zabójcza sztuka
- recenzja
Zgrozy: Panorama
Historia okultystycznego obrazu
- recenzja
Zgrozy: Świat Necronomiconu
Na bluźnierczą lekturę pomysłów kilka
- recenzja
Zgrozy: Powidoki Przyszłości
Zabawy z czasem
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.