» Recenzje » Polskie » Zgrozy: Dłonie Nyarlathotepa

Zgrozy: Dłonie Nyarlathotepa


wersja do druku

Marionetki Mrocznych Bóstw

Redakcja: AdamWaskiewicz

Zgrozy: Dłonie Nyarlathotepa
Dłonie Nyarlathotepa to już kolejny dodatek z serii Zgrozy stworzony przez Marka Golonkę i spółkę. Tym razem mamy do czynienia bardziej z mechanicznym konceptem niż z pomysłem na przygody – choć, oczywiście, wykorzystanie zawartości suplementu na sesji może poskutkować ciekawymi wydarzeniami.

Tytułowe Dłonie to śmiertelnicy, którzy w pewien sposób połączyli się z Nyarlathotepem, Duszą Starszych Bogów. Istnieją rytuały, które mogą istotę ludzką zamienić w Dłoń, to jest marionetkę Wielkich Przedwiecznych. Zyskuje ona wielką moc okultystyczną, ale i traci swoje człowieczeństwo i musi zachowywać się zgodnie z wolą Bóstw Lovecrafta.

Pod względem mechanicznym rzecz jest bardzo prosta:

  • Dłoń posiada dwa razy tyle punktów Magii, ile wynika z Mocy, którą posiada.

  • Dłoń może opłacać tymi punktami Magii te zaklęcia, które normalnie wymagałyby wydatkowania punktów Mocy.

  • Przez pierwszy tydzień od przejścia na ten poziom egzystencji Dłoń zyskuje codziennie punkty Mocy i Mitów Cthulhu, a traci Punkty Poczytalności. Następnie przez miesiąc traci/zyskuje tyle samo punktów co tydzień, a potem przez rok, co każdy miesiąc.

  • Dodatkowo, po wyrzuceniu 6 na kości wzrostu Mocy, Dłoń przechodzi jakąś pomniejszą fizyczną metamorfozę.

Jak więc widać, Dłoń będzie zyskiwać wielką, naprawdę, wszechpotężną moc okultystyczną, a i jednocześnie wyjątkowo szybko wpadać w ciemną toń szaleństwa. Na sesjach to ta dychotomia będzie decydowała o tym, co wydarzy się z daną postacią.

Dodatkowo, istnieje tak zwana Wola Wielkich Przedwiecznych, zgodnie z którą dana postać musi* się zachowywać w danym momencie. Wola może zmusić postaci do wielu rzeczy, które są zgodne z wolą Przedwiecznych. Na przykład Wielkiego Cthulhu może to być tworzenie obłąkanej sztuki i wystawianie na jej działanie tak wielu ludzi, jak to tylko możliwe, bądź też zapytanie o koszmar, którego doświadczyła inna postać z drużyny.

*Z tego względu, iż nie da się uniknąć owej Woli, zaleca się, by grający w sesję z wykorzystaniem Dłoni Nyarlathotepa korzystali z narzędzi bezpieczeństwa, takich jak choćby Karta X.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Uważam koncept Woli Wielkich Przedwiecznych za całkiem przydatny. Zmusza on postaci do zachowywania się w pewien sposób, który z pewnością im się nie spodoba – ale podkreśla on szaleństwo i nieludzki charakter Mitów. Wątpliwe jest, by spodobało to się graczom danych postaci, nie zmienia to jednak faktu, że jeśli chodzi o podkreślanie grozy lovecraftowskiej fikcji, działa to po prostu wspaniale.

Dłonie Nyarlathotepa zawierają także zestaw gotowych Dłoni, które można wykorzystać na sesjach. Dostajemy tutaj dwie Dłonie z lat 20-tych XX wieku i po jednej dla lat 90-tych XIX wieku i czasów współczesnych. Są to dosyć ciekawe postaci, które przydadzą się z pewnością Strażnikom Tajemnic jako BN-i na prowadzonych sesjach.

Mam jednak wrażenie, że Dłonie nie są aż tak dobre, jak mogłyby być. Nie zrozumcie mnie źle, to dobry dodatek – w tym znaczeniu, że jest stworzony poprawnie, zgodnie z regułami sztuki i nie rozczaruje raczej nikogo, kto po niego sięgnie. Jednocześnie, mam pewne wrażenie, że jest to dzieło "tylko" dobre.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Co mam na myśli? Niektóre Zgrozy chwytają za serce, sprawiają, że człowiek jest bardzo podniecony samą ideą poprowadzenia danego motywu na sesji / danego scenariusza itp. Tutaj jednak… mam wrażenie, że Dłonie Nyarlathotepa są poprawne o tyle, o ile nie zaszkodzi wprowadzenie danego motywu na sesję, ale, jednocześnie, nie mam jakiejś "nagłej” potrzeby, żeby wykorzystywać je w przygodach.

Czemu tak się dzieje? Jestem zdania, że niestety, wątki natury czysto mechanicznej przeważyły nad "dzikim potencjałem”, na którym można by się było skupić i wyeksplorować. I choć dalej jest to coś, co można wprowadzić na sesję, to chce się powiedzieć "choć może następnej?”.

Mimo wszystko, Dłonie Nyarlathotepa to solidny dodatek, na który można, jeśli tylko zechcemy, rzucić okiem. Myślę, że osoby, które lubią mechaniczny aspekt erpegów – wiem, że istnieją tacy gracze – mogą dać temu konkretnemu modułowi ocenę wyższą co najmniej o 1 oczko w Polterowej skali, ja się jednak niestety muszę wstrzymać.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

 

Dziękujemy autorowi za udostępnienie podręcznika do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Dłonie Nyarlathothepa
Linia wydawnicza: Zgrozy
Autorzy: Marek Golonka, Piotr Kozioł,
Ilustracje: Piotr Kozioł, Michał Gralak,
Data wydania oryginału: 10 czerwca 2022
Miejsce wydania oryginału: Polska
Data wydania polskiego: czerwiec 2022
Miejsce wydania polskiego: online
Liczba stron: 15
Format: PDF
Cena: 1,50 USD



Czytaj również

Zgrozy: ZaGŁOWstka pod Królami
Jednostrzał z warszawskimi Mitami
- recenzja
Zgrozy: Drakula, Wielki Przedwieczny
Klasyk horroru opowiedziany na nowo
- recenzja
Carmilla: Studium we krwi
Nieoczywisty scenariusz do Zewu Cthulhu
- recenzja
Zgrozy gotyckie
Poradnik Zewu Cthulhu inny niż wszystkie - z bibliografią!
- recenzja
Zgrozy: Kucyki kontra Koszmary
Pomiędzy wgotykwstąpieniem a kosmicyzacją
- recenzja
Kucyki Spoza Czasu: Starter
My Little Nyarlathotep
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.