» Recenzje » Wszystkie » Zbrojownia Starego Świata

Zbrojownia Starego Świata


wersja do druku

Panie, kup Pan miecz...

Autor:
Zbrojownia Starego Świata
Zbrojownia Starego Świata

Podobno nie ocenia się książki po okładce, jednak często bywa, że pierwsze wejrzenie decyduje o tym, czy kupimy daną pozycję, czy nie. Pod tym względem Zbrojownia Starego Świata ma się świetnie: skromna, acz elegancka czarna okładka, okraszona ilustracją brodatego Wielkiego Miecznika Imperium, szybko przykuwa nasz wzrok, nawet jeśli znajdzie się na pysznej od kolorowych książek sklepowej półce. Stare przysłowia rzadko się mylą, dlatego nie bacząc na pierwsze wrażenie, otworzyłem sztywne, tekturowe okładki i spieszę, by przybliżyć wam treść tego dodatku.

Podręcznik powita was rozdziałem opisującym handel i system monetarny Starego Świata z wyszczególnieniem różnic w monetach dzielnic Imperium. Wszystko to zostało okraszone ślicznymi ilustracjami oraz bardzo przydatną tabelką kursu wymiany waluty różnych krajów. Poznacie też zasady dotyczące fałszowania pieniędzy (niestety zapomniano o skrawkowaniu monet), zapoznacie się z prawidłami handlu wymiennego, krótkim opisem rodów kupieckich i ważniejszych ośrodków handlowych świata. Zamieszczono też kolorową mapkę wodnych i lądowych szlaków handlowych - szkoda tylko, że zajmuje ona pół kartki podręcznika i, choć jest czytelna, trzeba się jednak nieco napocić, by odszyfrować wszystkie widniejące na niej robaczki. Rozdział ten zamyka krótki opis systemów podatkowych z kilkoma "klimatycznymi" podatkami, które z pewnością ubarwią niejedną sesje.

Rozdział drugi, o mówiącym wszystko tytule Pancerze traktuje o "drugiej skórze" naszych herosów. Najpierw znajdziemy w nim dokładny opis pancerzy i zbroi tworzonych na ziemiach Imperium. Ci, którzy nie znajdą w nim nic dla siebie, mogą sięgnąć po opisy zbrój importowanych z krain . Autorzy uraczyli nas również drobnymi sugestiami dotyczącymi mechaniki pancerza w grze, oraz zasadami opcjonalnymi dotyczącymi uszkodzeń i niszczenia się zbroi. Ale to nie wszystko. Rozdział ten oferuje jeszcze informacje dotyczące zdobienia zbroi, z krótkimi opisami niektórych motywów zdobień, oraz (w wielkim skrócie) przybliża heraldykę ziem Imperium, od zasad tworzenia herbów po barwy konkretnych prowincji.

W rozdziale trzecim zajęto się szeroko rozumianym uzbrojeniem. Znajdziemy tu opisy broni białej i nieprochowej broni dystansowej. Zawiedzie się jednak ten, kto oczekiwał rewolucji i urealnienia nieco mechaniki starć. Rozdział ten konsekwentnie utrwala znany z podstawki szybki i prosty model starcia, z orężem pogrupowanym w duże zbiory. Dodano, co prawda, kilka nowych zabawek do unieszczęśliwiania bliźnich, jednak jest to moim zdaniem najsłabsza część podręcznika. Poza opisami broni znajdziecie tu także zasady dotyczące pojedynków honorowych, niszczenia się broni oraz zastosowania w ich produkcji gromrilu i ithilmaru.

Kolejny rozdział pozwoli nam się zapoznać z bronią palną oraz machinami zniszczenia w Starym Świecie. Tu, poza opisami kolejnych pukawek i balist, znajdziecie krótką historię broni palnej, zasady dotyczące niewypałów i używania miotanej broni wybuchającej. Potem następuje krótki opis machin wojennych i dzięki niech będą Sigmarowi, bowiem ta część podręcznika jest zupełnie "nietrafiona": opisy są suche i zdawkowe, w dodatku odnoszą się do broni występującej w Warhammrze Battlu, a a mimo to, i tak zmarnowano trzy strony podręcznika.

Kolejne dwa rozdziały serwują nam zasady i tabele dotyczące ekwipunku zwykłego i specjalnego. Krótko mówiąc: jest tu wszystko. Dowiemy się o tym, w co nasza postać się ubiera, z czego może to uszyć, oraz o kosztach, jakie niesie ze sobą barwienie tkanin. Zobaczymy w czym możemy nosić nasze łupy i żarcie, co się stanie, gdy tego żarcia braknie i przyjdzie nam głodować. Sprawdzimy, czym oświetlimy sobie drogę w ciemnościach i jakie precjoza możemy przy sobie nosić, ku radości miejskich złodziejaszków, a w końcu na czym grać, pisać i czym pracować. Poza tym mamy do dyspozycji jeszcze ekwipunek specjalny, a w nim symbole religijne, trucizny, mikstury, protezy i wszelkiej maści osobliwości dla nieco ekscentrycznych lub po prostu zblazowanych postaci.

Rozdział siódmy opisuje nam wszelkie zwierzaki, które mogą towarzyszyć naszym graczom, od tych najpopularniejszych po przywożone z tajemniczych krain małpki. Znajdziecie tu także koszta wyekwipowania i utrzymania swoich wierzchowców. Dalej znajdują się zasady dotyczące podróżowania, krótkie opisy środków transportu i metod podróży, niestety temat ten, choć ciekawy, został potraktowany po łebkach.

W kolejnej części dodatku możemy zapoznać się z zasadami handlu i prawem własności na ziemiach Starego Świata. Wyszczególniono tu koszta utrzymania się, wynajmu mieszkań i domów, zakupu własnych kątów oraz prowadzenia działalności handlowej lub wytwórczej. Słowem: wszystko, co potrzebne by odciążyć mistrza gry, gdy przygody przenoszą się z traktów w obręb murów miejskich.

Następny rozdział wyczerpuje kwestie najemnych pracowników: od prostego robotnika, który naprawi nam dach po czarodzieja, którego wynajmiemy do eskorty karawany. Postacie te opisywane są w kilku wariantach doświadczenia, przedstawianego w wykupionych rozwinięciach. Dodatkowo, znajdziecie tu zasady dotyczące szeroko pojętej lojalności, czy też opieki medycznej z obszerną tabelą traktującą o efektach utraty krwi czy amputacji.

Ostatni rozdział nosi tytuł Skarby. Słowo to z pewnością sprawi, że wielu poszukiwaczy przygód odetchnie głębiej. Jednak nie znajdziecie tu opisów gór złota. Rozdział na kilku kartkach opisuje dzieła sztuki, małe precjoza i biżuterię, jaką widuje się na dworach Imperium. Dodano też tabele z cenami kamieni szlachetnych, co z pewnością ułatwi życie graczy i mistrzów gry.

Podręcznik zamykają zestawienia wszystkich znajdujących się w nim tabel oraz indeks. Są tacy, którzy powiedzą: "strata papieru". Jednak dla mnie to wielka zaleta Zbrojowni Starego Świata, bo wszystko, czego potrzebuję by szybko sprawdzić ceną jakiegoś rupiecia, który wypłynął na sesji, mam w jednym miejscu i nie muszę wertować podręcznika.

Pod względem edycyjnym, nie doszperałem się żadnych uchybień. Polskie wydanie stoi na bardzo wysokim poziomie: solidne klejenie, ładny kolor i brak literówek, sprawia, że całość czyta się szybko. Pomaga w tym też rozplanowanie tekstu, klarowne i wygodne, po kilku razach instynktownie wie się, gdzie szukać potrzebnej informacji.

Jestem pewien, że dodatek ten zyska sobie tyleż samo wrogów, co zwolenników. Jedni krzykną, że to "dedekowanie" naszego starego Warhammera, inni, że świetny dodatek. Postawię się w gronie zwolenników, wystawiając dodatkowi zdecydowane szkolne "cztery".

Zbrojownia... nie niesie w sobie rewolucyjnych treści, nie wprowadza masy ciekawych nowinek, można nawet powiedzieć, że doświadczony mistrz gry, nie znajdzie w niej niczego nowego poza pogrupowanymi tabelami towarów i usług. Za to dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę ze Starym Światem, będzie to nieocenione źródło informacji. Zbrojownia Starego Świata jest zestawieniem cenników i zasad opcjonalnych, okraszonych opisami klimatycznych praw czy przedmiotów i jeśli czegoś takiego szukasz, z wygody czy dlatego, że stawiasz swoje pierwsze kroki w tym świecie, warto odmówić sobie jednego czy dwóch wypadów do pubu i postawić dodatek na swojej półeczce obok podręcznika głównego.

Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie podręcznika do recenzji.


Ocena: 4 / 6

Komentarze


~Neurocide

Użytkownik niezarejestrowany
    .
Ocena:
0
Przeglądałem ten podrecznik w wersji angielskiej i uwazam, że to dobry dodatek. Wiecej nawet mam go za kwał fajnego podręcznika. Rozbroiły mnie podatki, zachwyciły monety, zasady handlu itd. Jest to świetna uzupełnienie podecznika.
28-02-2006 19:21
Wizzzard
    A miałem nie kupić....
Ocena:
0
Pewnie jednak się skuszę. Trochę szkoda, że dużą część ksiażki zajmują, z mojego punktu widzenia, nieprzydatne rzeczy (opisy broni, pancerzy i tabelki), ale rozdziałów o systemie monetarnym i handlu nie odpuszczę.
28-02-2006 20:15
~nowik

Użytkownik niezarejestrowany
    W pubie grał Beltain, ale ja kupiłem Zbrojownie...
Ocena:
0
... i nie żałuje, bo atmosfera na koncercie ponoć była kiepska :P. To fakt, że 80% treści dodatku w mniejszym lub większym stopniu miałem wbite do głowy... Ale warto poczytać sobie o systemie monetarnym. Wielki plus za podanie gowoych do wynajecia sługów i najemników wszelakiej maści. Treści o tym jak zdobić pancerze tez ciekawy...

Kupno Zbrojowni traktuje jako inwestycje w przyszłość... jak już będę starym i zgrzybiałym MG ze sklerozą to będę tak zaglądał :), a puki co podrecznik stoi na pułce i już jest mniej miejsca do wycierania kurzy :D
28-02-2006 21:12
Mort
   
Ocena:
0
To co mnie rozłozyło to ceny gruntów w Imperium. Podoba mi się także, nieprzeplatanie tekstów opisowych mechaniką na każdym kroku (tak jak to wygląda w niektórych podręcznikach do DnD). Nierewolucyjny ale bardzo przydatny podręcznik.
01-03-2006 01:19
~Yobi

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Fajna recka, w końcu wiem co w tym jest :P skoro piszecie ze warto pewnie odstawie fajki na tydzień i kupie :D
01-03-2006 01:32
karp
    optymistycznie...
Ocena:
0
pod wzdlędem edycyjnym nie ma się czego przyczepić, podręcznik utrzymuje poziom, do którego wydawca nas przyzwyczaił, gorzej merytorycznie - jestem w połowie czytania dodatku, więc podam tylko kilka kwiatuszków:
- nic tak ne napędza handlu jak wojna, tymczasem z dodatku dowiadujemy się, że handel najgorzej stoi w Middenheim, bo jest tam niebezpiecznie...
- nie jestem militarystą, ale stwierdzenia: miecz dwuręczny jast taki sam jak jednoręczny tylko większy, albo długość drzewca berdysza (3m) mocno mnie zastanawiają.
- na jednej stronie stoi, że Kislevici tylko sporadycznie używają futer jako zbroi, ale już dwie strony dalej, iż jest to najczęściej noszona zbroja w Kislevie
- na koniec najlepsze - kwiatki cenowe: 1kg mąki pszenicznej 4zk - 100kg tejże mąki (czyli jakieś dwa worki) to równowartość pełnej zbroi płytowej z kolczugą i skórznią. Sugerowana wymiana barterowa miecza na dwa posiłki też do mnie nie przemawia.

Jestem także niemile rozczarowany brakiem ilustracji uzbrojenia, który zwłaszcza dla mniej doświadczonych MG mógłby okazać się przydatny.
No i wrócę do owej mąki jeszcze, bo ciężko się powstrzymać: 25kg maki pszenicznej, czyli pół worka to równowartość wierzchowca z siodłem, ogłowiem, jukami, itp.
01-03-2006 11:16
Drachu
   
Ocena:
0
No tak :) Ale spróbuj zrobić chleb z konia, juków itd. :P

Ale żarty na bok - powiem szczerze - Zbrojownia mi nie podeszła. Jasne, fajnie wydana, miło przetłumaczona, estetycznie niczego sobie - ale nigdy nie przepadałem za podręcznikami z ekwipunkiem i takimi tam. Dla mnie (podkreślam, to moje podejście) problemem jest znikoma przydatność takich podręczników podczas sesji - to co mam w podstawce wystarcza. Szlaki zwykle robiłem "na logikę", a pokrywają sie z tym, co pokazują w podręczniku. Dla mnie nieprzydatne.

Czekam na pozostałe czesci "ścieżek przeklętych", magię, Imperium i takie tam. Jak na razie, Zbrojownia to pierwszy dodatek do nowego WFRP, który sobie odpuszczam :) Nie jest zły, ale w moim stylu prowadzenia nie przydaje się :)
01-03-2006 12:27
~Felista

Użytkownik niezarejestrowany
    GNIOT
Ocena:
0
Takiego gniota to sie nie spodziewałem!
Do tej pory robiłem zakupy w ciemno ale po tym dodatku chyba zmienię zwyczaje. Poza rozdziałami z opisem zbroi i ewentualnie broni reszta to jedna wielka porażka. Szczerze mówiąc to lepiej by było jeśli ten dodatek nie został by wydany i wszyscy korzystali z tego co oferuje podstawka. Jak można pisac o handlu i podawać przykłady typu: jurgen wymieni 1 miecz na 2 posiłki, gdzie miecz stoi 10 zk a chłop zarabia rocznie (według tegoż podręcznika) od 5 do 9zk bez odliczenia podatków!!!
Chleb kosztuje 2p ale mąka żytnia 16s za 1 kg.
Pisanie ze może sie to przydac początkującym jest kpina, tylko ich zniechęci do tego systemu.
01-03-2006 13:51
~Gregg

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Felista - chyba nie zrozumiałeś pierwszego akapitu podrozdziału Wymiana towarowa. Przeliczanie wymienianych przedmiotów jest bezsensowne gdy nie bierze się pod uwagę, gdzie i w jakich okolicznościach następuje wymiana.

Gdybyś umierał z głodu, to daję głowę, że za miskę spleśniałego ryżu oddałbyś swoją zbroję z itilmaru i konia z pełnym rzędem (a nie, tego byś najpierw zjadł, mimo że jest wart kilka wsi lub utrzymanie parobka przez dekadę).

Ponadto, nie stosuj relacji cenowych "w powietrzu". Owszem, miecz może być wart zarobek roczny chłopa. Dlatego właśnie chłopi nie mają mieczy. Mają je za to rycerze lub zbóje. Albo poszukiwacze przygód.

W naszej rzeczywistości również znajdziesz wiele podobnie paradoksalnych przeliczników towarowych. Np. jak się mają średnie zarobki w Polsce do wartości kolekcji strojów na Larpy (full uzbrojenie itd). zaawansowanego gracza z USA?
01-03-2006 16:08
~karp

Użytkownik niezarejestrowany
    nie do końca
Ocena:
0
Niestety Gregg, ale owa wymiana miecz za dwa posiłki to właśnie przykład średni, gdyż poniżej wyraźnie zaznaczono, że w przypadku głodu należałoby zapłacić choćby i cztery miecze za posiłek - tak stoi w Zbrojowni. Zresztą nie liczac nawet owego nieszczęsnego przykładu barteru, ceny mają sie do siebie nijak, ale o tym pisałem już powyzej.
01-03-2006 16:40
~Gregg

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Właśnie - w przypadku głodu. Miecze są słabo jadalne, prawda? Dlatego nic dziwnego, że za posiłek trzeba płacić kilkoma mieczami. Ale to tylko przykład. Można płacić przecież innymi dobrami. W takim przypadku jednak nie bierze sie pod uwage ich przeciętnego kosztu w sytuacji normalnego nasycenia rynku (to są właśnie te "ceny sugerowane"), tylko DOSTĘPNOŚĆ w danej chwili i w danym miejscu. I to dopiero, zestawienie podaży i popytu, jest kluczem do oceny relacji wartości przedmiotów.

A Wy chcecie porównywać cenę worka mąki z mieczem. Można, ale bez odniesienia do konkretnej sytuacji rynku bez sensu.
01-03-2006 16:49
~karp

Użytkownik niezarejestrowany
    Gregg
Ocena:
0
Nie obracaj kota ogonem. Autorzy dodatku jasno podali, że wymiana barterowa zalezy od zaistiałej sytuacji i przynajmniej dla mnie jest to zrozumiałe - niezrozumiały jest zaś przykład:
- głód - sytuacja ekstremalna, oddasz za papu wszystko zgoda
- sytuacja wyjściowa - miecz za dwa posiłki - jest śmieszna jakby na to nie patrzeć.
No, chyba, ze cały Stary Świat permamentnie głoduje wówczas owszem, można się starać to sobie tłumaczyć.
Gregg czytałeś ten nieszczęsny przyklad? Zakładam, ze jako pracownik Copernicusa tak - powiedz więc co tam jest niezrozumiałego? Ekstrema są wymienione na końcu, zaś na początku sytuacja typowa.

Druga kwestia - bardzo dobrze, że miecz kosztuje tyle co roczny zarobek chłopa, którego nań nie stać, podpisuję się pod tym ręką i nogą. Nie wiem tylko czemu nie stać go na ów miecz przy takich cenach mąki, która cenowo zaczyna dorównywać "przyprawie" z Diuny.
01-03-2006 17:03
~Gregg

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
OK, nie zaciemniajmy tematu. Dyskusja przerodziła się (także z mojej winy) w dywagacje o cenie worka mąki, a powinna dotyczyć recenzji lub ogólnie dodatku. Zapraszam na forum copcorp, gdzie możemy w większym gronie pomęczyć te "worki" ;)
01-03-2006 17:47
    Nie Trafiony...
Ocena:
0
Moim zdaniem stopień przydatności podręcznika jest niewielki. Zadowoliły mnie informacje o systemie monetarnym. Podatki wcale nie są nowością, gdyż niektóre już były omówione w WFRP 1ed. Z 1 edycji zaczerpnięto również z pomysłów w temacie dotyczącym niszczenia zbroi, chirurgii, broni palnej i bomb. Szczegółowe opisy broni - można by było sobie to odpuścić - każdy przeciętny RPG-owiec wie jak wygląda miecz. . Rozdział traktujący o najemnikach delikatnie mówiąc - mało przydatny (można zaczerpnąć charakterystyk jeśli leniwy MG ich nie stworzył sam). Niektóre tabele z cenami godne pochwały. Dotarły do mnie wreszcie informacje na temat cen kamieni szlachetnych i półszlachetnych w imperium. Ciekawie rozprawiono o truciznach i innychg specyfikach alchemicznych. Przy pewnym nakładzie pracy i wyobraźni, MG i gracze mogliby sporą część tego podręcznika stworzyć na bazie przepisów z 1 edycji WFRP. Pozostaje zbyt duży niedosyt :/
01-03-2006 22:02
~Kopeć

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A ja zbrojownie lubie, nie mam 1 edycji, nie chce mis ei po allegro szukać podręczników, a tu mam wszysko pod ręką i tyle
02-03-2006 11:29
~FlameDrake

Użytkownik niezarejestrowany
    Ratujcie korniki!
Ocena:
0
Szczerze? Jak można w tak karygodny sposób marnować papier gdy tymczasem miliony korników na świecie głodują z powodu rabunkowego wyrębu drzew na celulozę? Książka w większej części składa się z mniej lub bardziej poetyckiego opisu poszczególnych narzędzi mordu i pancerzy, a potem także biurek i tabakier oraz miodu pitnego, zaś tłumaczenie mi co oznacza pochodnia poczytuję sobie niemal za obrazę. I żeby jeszcze opisy te prokurował ktoś, kto na tej broni zna się w pewnym stopniu, kto potrafi na przykład zrobić to w sposób ciekawy, nie pisnąłbym słowem tylko chłonął, bo lubię. Ale przynajmniej jest śmiesznie jak się słyszy, że zbrocze służy do odprowadzania nadmiaru krwi z przeciwnika. W zakresie broni księga nie oferuje praktycznie niczego czego nie znalazłbym w podstawce. W zakresie reszty to wolałem pierwszą edycję z poradnikiem konsumenta zajmującym niecałe siedem stron, albo podstawkę - stron około 20. Tyle naprawdę wystarcza do gry, a sztuczne rozdmuchiwanie tej objętości do 128 stron i 60 złotych służy co prawda zarobkowaniu na RPGach, ale czerpaniu przyjemności z gry już nie bardzo.
Co do błędów edycyjnych to rzeczywiście - tłumacz zapętlił się tylko parę razy więc jest przyzwoicie. Nie wiem tylko czemu okładkę łuk na zmianę temperatury otoczeniawygina w malowniczy, ale to już zjawisko przyrodnicze... Ogółem nigdy w życiu nie próbowałem pozbyć się księgi, którą kupiłem z własnej nieprzymuszonej woli... Kiedyś widać musi być ten pierwszy raz...
02-03-2006 13:52
   
Ocena:
0
Masz rację FlameDrake. Moja "zbrojownia" prawdopodobnie już dziś wyląduje na allegro z dopiskiem "kup teraz" i opisem - "nowa, nieużywana"
03-03-2006 07:17
~Fenrir

Użytkownik niezarejestrowany
    niech ląduje
Ocena:
0
Taniej mi zakup wyjdzie ;)
03-03-2006 09:00
~FlameDrake

Użytkownik niezarejestrowany
    Chce ktoś moją?
Ocena:
0
Jeśli ktoś jest z Wrocka i/lub wybiera się dziś na Coolkon to bardzo chętnie odsprzedam mój egzemplarz. Na zachętę: stan idealny, przeczytany i obśmiany raz, fachowo pozbawiony durnych wkładek reklamujących "Szkolne obrzędy i rytuały w kontekście mitycznej podróży bohatera" (zostały spopielone w ramach profilaktyki zdrowotnej) i do tego jeszcze piwo postawię :D
03-03-2006 10:01
Ifryt
    A ja trochę z innej beczki
Ocena:
0
Do redaktorów Poltera: Czy zrezygnowaliście już z ramki 'Powiązane z tym artykułem'? Nie wiem jak innym, ale dla mnie było to dość użyteczne narzędzie. A poza tym moglibyście informacje o aktualizacjach w dziel Warhammera puszczać na głównej stronie Poltera. W ten sposób łatwiej być na bieżąco i móc się zapoznać z artykułem zaraz po jego publikacji.

A na temat "Zbrojowni" to powiem tylko tyle, że choć kupiłem ten dodatek, to właściwie nie jest on dla mnie. Znalazłem w nim może parę przydatnych informacji, ale myślę, że swobodnie mógłbym się bez niego obejść.
03-03-2006 13:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.