» Wieści » Stary Świat Mroku ma się odrodzić

Stary Świat Mroku ma się odrodzić

29-08-2011 15:46 | Kamil 'YuriPRIME' Białas

Stary Świat Mroku ma się odrodzić
GenCon 2011 był okazją dla White Wolfa, by poinformować graczy, w jakim kierunku podąży wydawnictwo.

Na stronie producenta możemy już od jakiegoś czasu zauważyć, że obok New World of Darkness pojawił się też Classic World of Darkness. W związku z odrodzeniem serii, w ten właśnie sposób przemianowano Stary Świat Mroku.

Wydawnictwo zamierza wskrzesić stary setting z cenionym przez fanów, jednolitym metaplotem, zaczynając nową, poprawioną serię o tajemniczej nazwie The Onyx Path. Nastąpi ona po Time of Judgement, jaki miał ostatecznie zamknąć serię w 2004 roku.

Według doniesień z GenConu, słów przedstawicieli na forum wydawnictwa oraz zamieszczonej tam wiki poświęconej zagadnieniu, The Onyx Path ma się ukazać w 2012 roku. Poza informacją o wskrzeszeniu starych realiów niewiele więcej wiadomo, lecz z dyskusji można wnioskować, że mechanika zostanie zrewidowana.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: Wydawnictwo White Wolf
Tagi: White Wolf | Wampir: Maskarada | Świat Mroku


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

YuriPRIME
   
Ocena:
+2
Rasiści, to powinni być Afrykańscy Afroamerykanie :P
29-08-2011 18:46
~Rudolf

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
eee, ale po co?
29-08-2011 18:53
Malaggar
   
Ocena:
+1
Jak to po co? By LdN miał z kim walczyć! By mógł spełniać swoją dziejową rolę i kim straszyć laverisiątka.
29-08-2011 18:54
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Ale Afrykańscy, czy Europejscy? i czy uniosą kokosa? :D
29-08-2011 18:55
YuriPRIME
   
Ocena:
+2
@~Rudolf
Bo się fani CWoDa domagali, bo wsypywali im dużo do skarbonki, bo wielu z nich przestało z nadejściem nwoda, który się nie spodobał :P
Poza tym, ich gry kompiuterowe są oparte o CWoD, i ich nowe MMO też :P Więc...
...handluj z tym.

CWoD miał nawet serial telewizyjny :P taki sobie, ale miał. Na starym świecie mroku White Wolf zbudowało renomę i swoją fortunkę, na nowym jakoś tam ciągnie, choć lepiej im się Exalted i Scion sprzedaje niż ten natłok sourcebooków które coraz mniej ludzi chce kupować.
29-08-2011 19:00
Nuriel
   
Ocena:
+4
@Wizz

Zara, zara - to czasem odwrotnie nie było? Znaczy, czy to nie d20 dzieciaki miały przestać turlać i zacząć Odgrywać (koniecznie z wielkiej) i przekonwertować się na Storytelling (z jeszcze większej)? Ja to akurat tak pamiętam ;)

Oczywiście, że tak było :) Do momentu w którym dedeki nie zrobiły się popularne i "wszyscy" nie zaczęli nagle opierniczać świeczkowców i jesiennych, że "RPG to zabawa" a nie "odgrywanie trudnych dylematów moralnych" itd. :)
Nie znaczy to oczywiście, że zaprzestano gromienia "grania w planszówki" zamiast w "prawdziwe" RPG itd. Ale to, że od pewnego momentu i w pewnych grupach nastąpiło swoiste odwrócenie ról - jest faktem :)

@YuriPRIME

Anka Ryż była jedną z, wiele innych też. Ale seedów i motywów, może to tylko moje wrażenie, ale miałem więcej w oryginalne Camarilli, niż w nwod'zie. Czy mechanika zachęca do rozwałki czy nie, też mam zupełnie odwrotne zdanie. Ale źródłowo, w lorze, to nwod cateruje bardziej do współczesnych serialowych odbiorców i wampirów a la True Blody, Zmierzchy itd.

Zaraz, zaraz. Napisałeś przecież:

nwod'owe kadzenie, o tym, że wampiry nawet nie mają uczuć, tylko wspomnienia uczuć ze swej przeszłości i w ogóle są smutne i takie nieszczęśliwe. Co za niu-ejdżowa papka dla nastoletnich fanek wiadomo czego.

Nie jest tutaj istotne kto miał być targetem nWODu, tylko to, że zjawisko które krytykujesz było już obecne w starym Świecie Mroku. Jeszcze przed napisaniem Zmierzchu funkcjonował obraz nieszczęsliwego wampira.
Zmierzch nie odkrył tutaj żadnej Ameryki.

Być może (incredible lame pun mode on) rozwodnienie wątków politycznych sprawiło, że cierpiętnictwo stało się bardziej widoczne. Nie wiem. W każdym razie, nihil novi sub sole.

@Malaggar

Nurielu, stary jestem to i demencja mnie łapie, ale jakie flejmy na dnd.pl? Ja pamiętam tylko te z Abbadonem i te z Molobo ;)
Ja pamiętam, że dnd.pl miało względnie wysoki poziom,


No pewnie, że miało. Obok gildi to było jedno z fajniejszych forów tamtego okresu ;)
A Molobo ze swoimi trashumanistycznymi pomysłami był niemałą jego atrakcją.

A flejmy były. Dyskusja o tym czy paladyn może korzystać z usług pań negocjowalnego afektu trwała przez czterdzieści parę stron bodajże.
Jesli chodzi o wojenkę z klimaciarstwem to temat nazywał się chyba Warhammer vs. DnD i trochę w nim niesławny Arioch błota na Jesienną Gawędę powrzucał ;).
29-08-2011 19:13
Malaggar
   
Ocena:
0
Ja mam taką teorię na temat Molobo. On był geniuszem i równym gościem, tylko udawał buca ;)

Szkoda, że dnd.pl się zfuzjowało a gildia praktycznie zdechła.

A takie flejmy to nie flejmy :P
29-08-2011 19:15
banracy
   
Ocena:
+5
Mam przy sobie stary numer MiM-a (jedyny który kupiłem, jeszcze się wtedy nie interesowałem RPG) długo sprzed nWoD-a gdzie jest jedna przygoda (chyba nawet czymś nagrodzona) gdzie graczom ktoś oferuje żeby jak coś zrobią to przestaną byc wampirami i wrócą do bycia człowiekiem. W przypadku kiedy gracze karzą mu iść w cholerę bo dobrze jest być wampirem MG ma zabrać graczom karty postaci i przestać z nimi grac bo wampir to gra o potępieniu i odkupieniu.
29-08-2011 19:22
Malaggar
   
Ocena:
+1
Żartujesz? Weź to zeskanuj!:D
29-08-2011 19:27
YuriPRIME
   
Ocena:
0
@Nuriel
CWoD był jak Warhammer w kwestii tego co można było znaleźć, ile motywów, z czego żaden nie był główny i przewodni. I każdy czy fan Anki Ryż, czy czegokolwiek innego mógł sobie (wedle lora) znaleźć coś dla siebie w stylu rozgrywki.

W nwodzie, ja znajduje na siłę forsowanie właśnie przede wszystkim tego cierpiętniczego obrazu wampira. CWoDowy Wampir był pełen theamów, jak spojrzysz na stary świat w WH, podobnie masz i miejsca pod całe przygody i seedy pod nie, jeśli chces odgrywać marynarza, here you go, jeśli chcesz w starym cesarstwie, here you go, słowiańskie plemiona i wielkie wojny? here you go! wyprawy na pustynne grobowce? Sure! go ahead!

"Być może (incredible lame pun mode on) rozwodnienie wątków politycznych sprawiło, że cierpiętnictwo stało się bardziej widoczne."
I właśnie o to mi chodzi. Nawet sourcebooki były bardziej obyczajowe niż w CWoDzie, brakło i polityki i spiskowania i gangsterki, a bitka? to że mechanika była uproszczona, wcale nie znaczy, że bardziej... bitewna.

I zjawisko, które tutaj krytykuję wedle powyższego mogłem zupełnie ominąć bez naruszania czy to lora, czy remodelu settingu, czy cokolwiek. W nwodzie jestem do tego przywiązany.
W WH jak mi się nie podoba kampania bitewna w imperium, to robię sobie przygodówkę w Arabii, albo ryceriadę w Bretonii, albo szpiegostwo w Tilei czy Estalii, albo nawet mogę się w Wampira pobawić i Van Hellsinga bo też dla fanów takich rzeczy zrobili miejsce.
Tutaj jestem bardziej zobowiązany grać cierpiętniczym wampirem.
29-08-2011 19:27
YuriPRIME
   
Ocena:
0
@Malaggar
Nie zeskanuje, bo to jedna z historyjek: kiedyś, ktoś, coś. ;)

Czyli jedna z tych, których nie znajdziesz i nie udowodnisz, ale zawsze przypomina się wtedy, kiedy wygodne.

Gdybam oczywiście, ale jeśli coś to z chęcią się przekonam.

Z drugiej strony, rozumiem czemu taka przygoda w CWoDzie byłąby nagrodzona, bo to rzadkie i oryginalne, podczas gdy podobna rzecz w nwodzie to standard.
29-08-2011 19:41
Malaggar
   
Ocena:
0
To niech da namiary co to za numer.
29-08-2011 19:42
   
Ocena:
+2
N wod nie jest cierpientniczy
On jest nijaki.
29-08-2011 19:53
YuriPRIME
   
Ocena:
0
@slann
To druga strona tego samego medalu :P
29-08-2011 20:06
Rapo
   
Ocena:
0
A dlaczego nie zeskanuje? Przecież napisał:
Mam przy sobie stary numer MiM-a [...]

Wieść zaskakująca. Czyżby nawet "hamerykanie" jęczeli, że kiedyś było lepiej? Czyżby polscy emigranci zaczęli się tam udzielać?

Podręcznika do "nowego" wampira nie czytałem, choć dzielnie na to czeka na półce, ale chciałbym plus na rzecz nWoDa zauważyć - tu da się grać człowiekiem. Oficjalnie i bez domowych kombinacji.

Aha, z tego co pamiętam to w o/cWampirze też pisali jakie to cierpienie, utrata człowieczeństwa i niezdolność do tworzenia dręczy nieumarłych.
29-08-2011 20:06
YuriPRIME
   
Ocena:
+1
@Rapo
A rozdział potem pisali jaka to dekadencja, jakie opływanie w perwersyjne przyjemności. A w kolejnym jaka to walka o terytoria i wpływy, a w jeszcze następnym, że to bycie szarą eminencją przy sterach świata, przesuwanie pionków w globalnej polityce.
Więc bycie cierpiętnikiem przeklętym żałującym za grzechy i utracone społeczeństwo to nie główny motyw przewodni wampira, co choćby w mitologii się ichniejszej zawiera.

A nwod różni się od powyższego tym, że cierpisz za utracone człowieczeństwo... a gdy zaczniesz się bawić to też cierpisz, bo to są tylko wspomnienia przyjemności a nie prawdziwa przyjemność. A gdy jesteś szarą eminencją, to cierpisz, bo to puste czynności które wykonujesz jako cień twej przeszłej osobowości, a gdy przesuwasz pionki, to cierpisz, bo nie rozumiesz czemu masz taki a nie inny charakter, bo to jakieś popędy zmarłego człowieka co cię nawiedzają a nie ty.

W wersji Classic, jest może lepsze porównanie, jak z Neuroshimą i jej kolorami, tam masz rdzę, chrom, stal, rtęć i co jeszcze. Możesz mieszać je dowoli wedle uznania i preferencji, skąd też piękniejsze opisy w sourcebookach wąpierza, że po stadium użalania jest stadium ekstazy i zabawy. Coś co po lekturze wampira requiem wydało mi się, że zostało pominięte albo jak zwykle powiązane z cierpieniem - tak naprawdę się nie bawisz tylko odgrywasz sztuczne role i schematy zapisane w twojej pamięci a to tym bardziej pogrąża cię w żałobie.



PS. W CWoDzie, też można było grać człowiekiem.
29-08-2011 20:20
~Miroe

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Wampiry ssą niezależnie od edycji. W obu jest tak mrocznie, że potrzeba noktowizora do czytania. Ale stary mag był o wiele miodniejszy imo (eterycki steampunk w połączeniu z wuxia akashików ftw), a stary łak miał zajebiście poprowadzonych innych zmiennokształtnych (ok, wężołaki to było przegięcie), a i podstawowe futrzaki były ciekawe (chociaż nowy wilk też niezly).
29-08-2011 20:28
Malaggar
   
Ocena:
+6
Miroe, myślę, że ssanie jest ważną częścią wampirzego istanienia.
29-08-2011 20:31
banracy
   
Ocena:
+5
Nie zeskanuje bo nie mam działającego skanera. Artykuł to druga cześć przygody Starzec aturostwa Michała Sołtysiaka, wyróżnionej Quentinem, opublikowana w numerze 1 (85)/2001. Przytaczam cytat o którym mówię:
,,Ty narratorze zmień system, po co grac w Wampira z ludźmi, którzy nie wiedzą o co tu chodzi. Ta gra to Katharsis (oczyszczenie). Treścią jest los przeklętych, a z przekleństwami trzeba walczyć nawet za cenę własnego życia(...)Czy można potępiać tych, którzy ulegli złudzeniom potęgi? Są głupcami ich sprawa. "

PS:Fragment jest na stronie 108
29-08-2011 20:39
chimera
   
Ocena:
+1
Akurat nowy Wilk ma dużo fajniejszy setting niż stary. Bardzo mi się podoba nowa rola wilkołaków. No i Wilkołak, zarówno stary, jaki i nowy, najbardziej nadawał się do gry drużyną ze względu na koncepcję watahy.

Nowy wampir - zieeew! Wszystko to już było. Teraz mamy to samo, tylko nudniej. Maskarada była fajna, dopóki White Wolf nie zaczął wydawać dodatków i tłuc kasy- co jeden, to głupszy. Zresztą był to specyficzny system IMHO nadający się tylko dla małych drużyn lub sesji indywidualnych - idea włóczących się razem pięciu-sześciu wampirów sama w sobie jest kretyńska.

Reszty nie znam/nie interesuje mnie. Miałem okazję raz zagrać w ciekawą sesję w starego Maga. Ze starego WOD-a mam tylko Upiora, który zresztą podlega podobnym ograniczeniom jak Maskarada, tylko bardziej. Ale i tak lubię tę grę i mam nadzieję kiedyś do niej powrócić.

EDIT: Cytat - hardcore.

EDIT2: Łowca demonów X był super.

EDIT3: Mechanika Świata Mroku, obojętnie która, jest w moim odczuciu zarówno jako MG jak i gracza na granicy (nie)grywalności.
29-08-2011 20:43

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.