W przypadku gier planszowych można dokupić specjalne wypraski ułatwiające segregowanie i porządkowanie poszczególnych elementów w pudełku, a do Magic: the Gathering – liczniki życia albo znaczniki monitorujące chociażby rosnącą potęgę przyzwanych stworzeń. Wiele z tych akcesoriów trudno wykorzystać poza grą, do której zostały zaprojektowane, ale przynajmniej część może okazać się bardziej uniwersalna i posłużyć także przy innych formach rozrywki.
Przy okazji tekstu na Dzień Mistrza Gry wspominałem o popularności rozmaitych zestawów kostek, także – co przyjąłem ze sporym zdziwieniem – przy wirtualnych erpegowych stołach. Praktycznie cała dyskusja pod tamtym artykułem także dotyczyła kości. Nie da się zaprzeczyć, że kolorowe wielościany obecne są na większości sesji, ale okazuje się, że również do innych rodzajów gier niż fabularne ukazują się specjalne ich zestawy.
O ile jestem przyzwyczajony, że większość erpegowych systemów wymaga kostek, niektóre (jak Genesys czy Gwiezdne Wojny) – specjalnych zestawów, nie wykorzystywanych w innych grach, to z pewnym zaskoczeniem przyjąłem fakt, że specyficzne kościane komplety potrzebne są także w grach karcianych, a firmy produkujące kostki mają w swojej ofercie zestawy adresowane do użytkowników konkretnych tytułów.
Jedną z takich gier jest karciany Hobbit, do którego poznańska firma Q-Workshop oferuje zaskakująco bogatą linię produktów. Można nabyć pojedyncze dwudziestościenne kostki w rozmiarze Jumbo, znacznie większym od standardowego, zestawy dziesięciu kaszóstek i komplety, w skład których wchodzi przerośnięta k20, dwie k12, jedna k10 i dwanaście k6 – po sześć czarnych i białych, wszystko to w funkcjonalnym i ergonomicznym pudełku. Oprócz tego można nabyć takie akcesoria jak mieszek na kostki i mata do gry. W tym tekście jednak przyjrzę się jednemu z kościanych kompletów.
Nie znam gry Hobbit TCG, jako erpegowiec spojrzę na zestaw z perspektywy fana gier fabularnych – tym bardziej, że właśnie podczas jednej z rozgrywanych sesji miałem okazję przetestować je w praktyce. Trzeba przyznać, że dobór kości wchodzących w skład zestawu pasowałby do Jedynego Pierścienia, nie tylko tematycznie ale i rodzajem kości (jak przypomnę, systemowa mechanika wykorzystuje jedną k12 i kilka k6), ale mi zestawu przyszło użyć na sesji Cienia Władcy Demonów, do której to gry – mam wrażenie – pasuje on jeszcze lepiej.
Testy w CWD wykonuje się, podobnie jak w D&D, rzucając k20 i dodając modyfikator z odpowiedniego atrybutu, jednak dodatkowe premie i kary, wynikające choćby z profesji, specjalnych zdolności, magii czy warunków zewnętrznych z reguły nie dają statycznych modyfikatorów lecz premiowe i karne kostki (w mechanice gry zwane ułatwieniami i utrudnieniami), czyli dodawane do rzutu kaszóstki w dwóch kolorach. Niezależnie od ich liczby, do finalnego rezultatu dodaje się tylko najwyższy wynik na kości ułatwienia i – analogicznie – odejmuje najwyższy wynik na kości utrudnienia.
Jak widać, dużą k20 i po kilka białych i czarnych k6 znakomicie przydaje się w testach, pozostałe kości służyły mi na sesji do śledzenia stanu amunicji i czasu trwania specjalnych efektów.
Mimo jej sporego rozmiaru, przerośniętą kadwudziestką rzuca się całkiem wygodnie, turla się dobrze a wyniki, pomimo sporej ilości ozdobników, są jak najbardziej czytelne. Także rezultaty rzutów charakteryzował na sesji spory rozrzut, co świadczy o dobrym wyważeniu kostki. Choć przy bliższym przyjrzeniu się jej, z pewnym zdziwieniem dostrzegłem, że rozmieszczenie wyników na ściankach odbiega od tego, co przyjąłem uważać za niezmienny standard. Zazwyczaj na przeciwległych ściankach umieszczane są wartości sumujące się do 21, tymczasem tu mamy nieco inaczej i naprzeciwko, dla przykładu, dwudziestki jest trójka, a dziesiątki – piętnastka, tylko ósemka standardowo jest naprzeciwko trzynastki. Co ciekawe, kości k10, k12 i k6 mają standardowy rozkład wartości na ściankach, ale rozmieszczenie wyników na k20, choć dziwi, to w żadnym stopniu nie wpływa na rozgrywkę.
Czarne i białe (a właściwie szare) kaszóstki toczą się już słabiej, właściwie nie tyle turlały się z ręki, co spadały na stół, dlatego przy ich użyciu przydać się może kubek albo wieża do kości – choć trudno powiedzieć, czy znacznie większa od zwykłych kadwudziestka nie będzie zbytnim wyzwaniem dla przynajmniej niektórych wież. Używając skórzanego kubka nie zauważyłem jednak żadnych minusów.
A'propos kaszóstek – zamiast wyniku 6 widnieją na nich wizerunki poszczególnych członków krasnoludzkiej drużyny wędrującej do Samotnej Góry, wyraźnie odwołujące się do ich wersji zaprezentowanych w filmowej trylogii. Mogą się one podobać albo nie, u moich współgraczy wywoływały raczej niewybredne komentarze w rodzaju "broda jak miotła”, ale jeśli używać ich, na przykład, na sesjach Jedynego Pierścienia, szóstki wyraźnie odróżniające się od innych wyników będą niewątpliwą zaletą, choć w takim przypadku, jeśli używać wchodzących w skład zestawu kości k12, warto pamiętać, że mają one nieco inny zestaw wyników niż wymagany w grze (1-11 i wizerunek Bilba lub Thorina, a nie 1-10, runa Gandalfa i oko Saurona), łatwo jednak przyjąć, żeby jedenastkę traktować jako najgorszy możliwy wynik.
Wspominałem wcześniej, że przerośnięta k20 dawała na testowej sesji bardzo zróżnicowane wyniki – co ciekawe, przy testach ataku serwowała mi wyłącznie niskie rzuty, w efekcie czego ani jeden ze strzałów mojego łowcy nie doszedł do celu, choć testy umiejętności już jak najbardziej mi wychodziły. W rezultacie nie dane mi było przetestować w warunkach bojowych przekazanego przez producenta zestawu kości Mordor, których krwista czerwień znakomicie współgrałaby z zadawaniem obrażeń. Testowane na sucho sprawdzały się dobrze, dając zróżnicowane wyniki i turlając się nieporównanie lepiej niż hobbickie kaszóstki z wizerunkami krasnoludów, ale to oczywiście nie to samo, co wypróbowanie ich w walce.
Jak doskonale wiadomo, erpegowiec nigdy nie może mieć zbyt wielu kostek, a sporo graczy i (zwłaszcza!) Mistrzów Gry wręcz kolekcjonuje kości, kupując kolejne zestawy i pojedyncze wielościany. Zestawy przeznaczone do karcianego Hobbita także mogą mieć swoje zastosowanie na sesjach RPG, niekoniecznie rozgrywanych w systemach osadzonych w tolkienowskim Śródziemiu.
Dziękujemy firmie Q-Workshop za przekazane zestawów kości.







