» Teksty » Artykuły » Rzut okiem na Star Trek Adventures: 2e

Rzut okiem na Star Trek Adventures: 2e


wersja do druku

Granice wyobraźni

Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski

Rzut okiem na Star Trek Adventures: 2e
Star Trek Adventures: 2e to system niezwykły. Taki, który każe nam wysilić wyobraźnię do granic możliwości. Nie dlatego, że trzeba sobie zwizualizować nieopisywalnego przedwiecznego albo stworzyć w umyśle obraz obcej formy życia, która jest tak odległa od ziemskiej, że aż niepojmowalna. Grając zbliżamy się do kresu swoich możliwości, ponieważ trzeba sobie wyobrazić, że przyszłość będzie lepsza.

Ludzki mózg nie został stworzony do szczęścia. Został stworzony by przetrwać. Nasz przodek po znalezieniu jedzenia nie mógł cieszyć się długim odpoczynkiem. Trzeba było szukać obiadu na następny dzień. Jeśli nasz antenat nie dostrzegł w porę szablozębnego tygrysa, mogło to kosztować go życie. Stworzony do przetrwania, nie do szczęścia, z tym faktem wiąże się wiele mechanizmów działających w mózgu. Jednym z nich jest adaptacja hedonistyczna – bardzo szybko przyzwyczajamy się do nowych warunków. Przeprowadzka do nowego pięknego domu? Po jakimś czasie dom staje się normalnością i pragniemy większego. Awans w pracy? Szybko przestaje cieszyć i chce się zarabiać więcej. Nowy samochód? Też się znudzi i zaczniemy się rozglądać za następnym, lepszym. I tak dalej, nieustannie, niczym chomik w kołowrotku. 

Drugim zjawiskiem jest inklinacja negatywna. Polega ona na tym, że silniej oddziałują na nas negatywne emocje, łatwiej zapamiętujemy wydarzenia z nimi związane i poświęcamy im większą uwagę. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się czemu w wiadomościach nie ma miłych wydarzeń typu "strażak zdjął kotka z drzewa" i zamiast tego są same negatywne, tak że podczas czytania ich ma się wrażenie, że każdego dnia zaczyna się nowa apokalipsa – dzieje się tak właśnie ze względu na inklinację negatywną. Takie informacje bardziej przykuwają uwagę, lepiej się klikają i generalnie są gorętszym newsem niż najważniejsza informacja pozytywna.

A jak to się przenosi na nasze podwórko? Tylko spójrzmy na gry RPG największych wydawców. Ile z nich jest optymistyczna, a ile to różne wariacje na temat mroku? Alis Games? Prawie sam mrok, chyba tylko Dzieciaki na rowerach i Dzieciaki na miotłach się wyłamują. Copernicus Corporation? Bardzo podobnie. Nawet Black Monk, który ma chyba najwięcej heroicznych gier, wydał większość systemów w mrocznej konwencji. Pesymistyczne światy są łatwiejsze do wyobrażenia ze względu na nasze okablowanie. Pamiętacie tygrysa szablozębnego? Lepiej być przygotowanym. Dlatego łatwiej stworzyć ostrzeżenie typu Cyberpunk Red. Łatwiej stworzyć horror z chciwymi korporacjami typu Alien: Gra Fabularna. Łatwiej wymyślić mroczną groteskę jak Warhammer 40000. To wszystko jest w granicach naszej wyobraźni – codziennie jesteśmy karmieni negatywnymi informacjami (a przynajmniej poświęcamy im większą uwagę). Skoro teraz jest źle, to przyszłość też będzie okropna.

I właśnie dlatego świat Star Treka jest taki wyjątkowy. To promyk nadziei. To przyszłość, w której ludzkości się udało. Kiedy to rozwiązaliśmy ogromną ilość naszych problemów, staliśmy się lepsi i teraz z większą dojrzałością stawiamy czoła dalszym wyzwaniom. Gospodarka niedoboru została zażegnana dzięki wynalezieniu replikatorów, które są w stanie wyprodukować prawie wszystko. W społeczeństwie jest bardzo wysoki poziom edukacji. Ludzie dzięki zaspokojeniu ich podstawowych potrzeb kierują swoją uwagę ku wyższym wartościom i samorealizacji.

Jedną z takich dróg spełnienia jest Gwiezdna Flota. To w jej członków domyślnie wcielają się bohaterowie. Będą zmierzać tam gdzie nie dotarł żaden człowiek. Badać przeróżne zjawiska astronomiczne. Być może nawiązywać pierwsze kontakty z nowymi cywilizacjami albo prowadzić relacje dyplomatyczne (i wojenne) z gatunkami, które tak jak my sięgnęły gwiazd. Przy czym zawsze będą starać się rozwiązywać wszelkie konflikty tak, że przemoc będzie ostatecznością.

Star Trek jest odtrutką na wszystkie Światy Mroku, Ponure światy niebezpiecznych przygód czy inne Miasta Nocy. I jak się gra z ludźmi, którzy zechcą się zaangażować w to uniwersum, działa niesamowicie. Miałem przyjemność grać w pierwszą edycję – gracze, którzy w Cyberpunk Red z łatwością rozpoczynali strzelaninę a potem obdzierali trupy przeciwników z całego sprzętu, bo nie wiadomo co się sprzeda. Ci sami gracze w Star Treku prawie nie wyciągają broni, a jeśli już to nastawiają ją na ogłuszanie. Na sesjach więcej jest badań naukowych i umiejętności związane z wiedzą są kluczowe. To naprawdę science fiction a nie science fantasy, jak większość gier dziejących się w kosmosie. A dominującą emocją jest ciekawość i nawet teoretycznie zwykły obiekt może być tajemnicą do zbadania.

Gdyby to był zupełnie nowy świat, można byłoby się zastanawiać, czy taka optymistyczna wizja przyszłości jest w stanie się obronić. Ale po pierwsze mamy do czynienia z wielką franczyzą, która działa od lat. Powstało wiele seriali i filmów. A po drugie trzeba pamiętać, że mimo tych wszystkich wygód, nowoczesności, postępu społecznego, bohaterowie Star Treka pozostają ludzcy. Pamiętacie adaptację hedonistyczną? Mamy ją też w Star Treku – podstawowe potrzeby są zaspokojone, więc ludzie starają się sięgać jeszcze wyżej, ku gwiazdom, ku ostatecznej granicy. Głód bogactwa i władzy z normalnych światów zastąpił głód wiedzy. Pamiętacie inklinacje negatywną? W Star Treku mieliśmy wojny z klingonami, knowania romulan czy śmiertelne zagrożenie ze strony borgów. Dlatego wierzymy w ten świat. To optymistyczna wizja, ale bohaterowie mają swoje problemy, tak jak my i starają się je rozwiązywać w taki sposób by pokazać nam, że można lepiej.

Jedną z zalet grania w RPG jest to, że można odwiedzić nowe światy. Star Trek w wiarygodny sposób pokazuje, że przyszłość może być lepsza, że może być inaczej. Daje nadzieję, że świat się może zmienić. Jest to ogromny powiew świeżości na naszym rynku, a czy ta optymistyczna wizja przekona do siebie graczy z kraju Jesiennej Gawędy, czas pokaże.

 

Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie podręcznika.

8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Star Trek Adventures 2ed
Linia wydawnicza: Star Trek Adventures 2ed
Autorzy: Mike “O’dah ziibing” Ashkewe, Tilly Bridges & Susan Bridges, Alison Cybe, Michael Dismuke, Nathan Dowdell, Keith Garrett, Patrick Goodman, Jim Johnson, Erin Macdonald, PhD, Aaron M Pollyea, J.D. Kennedy, Chris McCarver, Al Spader, Troy Mepyans, Oz Mi
Tłumaczenie: akub Eichler, Tomasz Piątkowski, Mateusz Winiarski
Ilustracje: Eren Arik, Marc Bell, Joshua Calloway, Alexey Chernik, Aurea Freniere, Aaron Harvey, Jens Lindfors, Matheus Graef, Paolo Puggioni, Tobias Richter, Vadim Sadovski, Rodrigo Gonzalez Toledo, Salvador Trakal, Justin Usher
Wydawca oryginału: Modiphius Entertainment
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: 06.06.2026
Miejsce wydania polskiego: Warszawa
Liczba stron: 379
ISBN-13: 978-83-8232-334-4



Czytaj również

Star Trek Adventures 2ed. Starter
Na początku kolejnej przygody
- recenzja
Star Trek Adventures 2 Ed
Prezent na 60 rocznicę serialu
- recenzja
Fallout 2d20: Orange Coloured Sky
Na poważniejszą nutę
- recenzja
Imperium Maledictum: Jego wspaniała tarcza
Jego wspaniała intryga
- recenzja
WFRP: Najemnicy Starego Świata
Poznani w podróży
- recenzja
Wrath & Glory: Ekran Mistrza Gry
Zasłona Układu Gilead
- recenzja

Komentarze


Exar
   
Ocena:
+1

Epicki wstęp :). Dzieki za rzut oka, chętnie przeczytam co w bebechach (i, jak możesz pamiętasz, czy będzie rekomendacja stosowania pseudo techni-żargonu).

12-07-2026 15:28
Johny
   
Ocena:
+1

Dzięki Exar. System na pewno jest nastawiony na naukę. W opisie świata można znaleźć wyjaśnienia zjawisk astronomicznych albo teorii na jakich zasadach mogą odbywać się podróże w czasie. Wgryzam się teraz w część mechaniczną i zobaczę czy wspiera ona technożargon. Możliwe, że tworzenie cech może tak działać.

13-07-2026 19:39
Radnon
   
Ocena:
+1

Star Trek miał swoje zdecydowanie mroczniejsze momenty (DS9, W ciemność, Picard), a w pewnym momencie nawet Andromeda była rozważana jako postapokaliptyczny ST, ale bardzo miło, że autorzy systemu koncentrują się na tym optymistyczniejszym obliczu uniwersum. Masz rację, że to powiew świeżości na tle pesymizmu i mroku.

Gdybym tylko miał z kim zagrać, to pewnie bym się skusił : )

14-07-2026 22:05
Johny
   
Ocena:
+1

Przy okazji, nie dawno natknąłem się na informację, że w tym roku przypada 60 lecie serii. Także w sam raz trafione wydanie.

18-07-2026 12:25
Kamulec
   
Ocena:
+1

W Star Treku lubię pomysły, wizje, dylematy, które stawia, ale nieskazitelność moralna załogi bywa męcząca, usuwając sporo potencjalnie ciekawych konfliktów i historii. DS9 najbardziej do mnie tu przemawiał.

Odnośnie fabuł moje doświadczenia są takie, że walka i konflikt

gracze, którzy w Cyberpunk Red z łatwością rozpoczynali strzelaninę a potem obdzierali trupy przeciwników z całego sprzętu, bo nie wiadomo co się sprzeda. Ci sami gracze w Star Treku prawie nie wyciągają broni,

Walka i scena akcji zwykle są dość proste do zaimprowizowania, a do tego potrafią zająć zauważalny fragment sesji i dać sporo prostych emocji. Gry, w których jej nie ma, są dla mnie bardziej wymagające do przygotowania.

Jak tutaj wygląda szykowanie przygód? Czy system dobrze je wspiera?

28-08-2026 04:08
Johny
   
Ocena:
+1

Moim zdaniem kodeks moralny sprawia że postać wikła się w więcej dylematów i konfliktów. Postacie "neutralne" robią z grubsza co chcą nie przejmując się za bardzo konsekwencjami. Postacie "dobre" muszą często wybierać czy postąpić tak jak jest korzystnie, czy postąpić słusznie zgodnie ze swoim sumieniem. To sprawia że można tworzyć sesje pełne trudnych wyborów.

W tej grze każda postać podąża za swoimi wartościami. Nie koniecznie kryształowymi. Postać może na przykład uważać że "Każdy romulanin jest zbrodniarzem". Jeśli gracz będzie odgrywał zachowania bohatera w taki sposób, że będzie się kierował tą wartością, będzie mógł wydawać punkt determinacji, co gwarantuje dwa automatyczne sukcesy albo przerzut wszystkich kości. Bohater będzie więc bardziej skuteczny przeciwko romulanom. Któregoś dnia MG może postawić tę postać przed dobrym romulaninem i gracz będzie musiał wybrać czy dalej kierować się swoją wartością, czy ją podważyć (za co punkt determinacji się zyskuje).

Co do konfliktów - istnieją tradycyjne potyczki, ale to nie jest główne danie. Mamy też zasady które można używać przy konfliktach społecznych i oczywiście walki statków w kosmosie. To po prostu system w którym najpierw się rozmawia a potem strzela a nie odwrotnie. Pełna recenzja smaży się w redakcji.

 

28-08-2026 21:29

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.