Ludzki mózg nie został stworzony do szczęścia. Został stworzony by przetrwać. Nasz przodek po znalezieniu jedzenia nie mógł cieszyć się długim odpoczynkiem. Trzeba było szukać obiadu na następny dzień. Jeśli nasz antenat nie dostrzegł w porę szablozębnego tygrysa, mogło to kosztować go życie. Stworzony do przetrwania, nie do szczęścia, z tym faktem wiąże się wiele mechanizmów działających w mózgu. Jednym z nich jest adaptacja hedonistyczna – bardzo szybko przyzwyczajamy się do nowych warunków. Przeprowadzka do nowego pięknego domu? Po jakimś czasie dom staje się normalnością i pragniemy większego. Awans w pracy? Szybko przestaje cieszyć i chce się zarabiać więcej. Nowy samochód? Też się znudzi i zaczniemy się rozglądać za następnym, lepszym. I tak dalej, nieustannie, niczym chomik w kołowrotku.
Drugim zjawiskiem jest inklinacja negatywna. Polega ona na tym, że silniej oddziałują na nas negatywne emocje, łatwiej zapamiętujemy wydarzenia z nimi związane i poświęcamy im większą uwagę. Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się czemu w wiadomościach nie ma miłych wydarzeń typu "strażak zdjął kotka z drzewa" i zamiast tego są same negatywne, tak że podczas czytania ich ma się wrażenie, że każdego dnia zaczyna się nowa apokalipsa – dzieje się tak właśnie ze względu na inklinację negatywną. Takie informacje bardziej przykuwają uwagę, lepiej się klikają i generalnie są gorętszym newsem niż najważniejsza informacja pozytywna.
A jak to się przenosi na nasze podwórko? Tylko spójrzmy na gry RPG największych wydawców. Ile z nich jest optymistyczna, a ile to różne wariacje na temat mroku? Alis Games? Prawie sam mrok, chyba tylko Dzieciaki na rowerach i Dzieciaki na miotłach się wyłamują. Copernicus Corporation? Bardzo podobnie. Nawet Black Monk, który ma chyba najwięcej heroicznych gier, wydał większość systemów w mrocznej konwencji. Pesymistyczne światy są łatwiejsze do wyobrażenia ze względu na nasze okablowanie. Pamiętacie tygrysa szablozębnego? Lepiej być przygotowanym. Dlatego łatwiej stworzyć ostrzeżenie typu Cyberpunk Red. Łatwiej stworzyć horror z chciwymi korporacjami typu Alien: Gra Fabularna. Łatwiej wymyślić mroczną groteskę jak Warhammer 40000. To wszystko jest w granicach naszej wyobraźni – codziennie jesteśmy karmieni negatywnymi informacjami (a przynajmniej poświęcamy im większą uwagę). Skoro teraz jest źle, to przyszłość też będzie okropna.
I właśnie dlatego świat Star Treka jest taki wyjątkowy. To promyk nadziei. To przyszłość, w której ludzkości się udało. Kiedy to rozwiązaliśmy ogromną ilość naszych problemów, staliśmy się lepsi i teraz z większą dojrzałością stawiamy czoła dalszym wyzwaniom. Gospodarka niedoboru została zażegnana dzięki wynalezieniu replikatorów, które są w stanie wyprodukować prawie wszystko. W społeczeństwie jest bardzo wysoki poziom edukacji. Ludzie dzięki zaspokojeniu ich podstawowych potrzeb kierują swoją uwagę ku wyższym wartościom i samorealizacji.
Jedną z takich dróg spełnienia jest Gwiezdna Flota. To w jej członków domyślnie wcielają się bohaterowie. Będą zmierzać tam gdzie nie dotarł żaden człowiek. Badać przeróżne zjawiska astronomiczne. Być może nawiązywać pierwsze kontakty z nowymi cywilizacjami albo prowadzić relacje dyplomatyczne (i wojenne) z gatunkami, które tak jak my sięgnęły gwiazd. Przy czym zawsze będą starać się rozwiązywać wszelkie konflikty tak, że przemoc będzie ostatecznością.
Star Trek jest odtrutką na wszystkie Światy Mroku, Ponure światy niebezpiecznych przygód czy inne Miasta Nocy. I jak się gra z ludźmi, którzy zechcą się zaangażować w to uniwersum, działa niesamowicie. Miałem przyjemność grać w pierwszą edycję – gracze, którzy w Cyberpunk Red z łatwością rozpoczynali strzelaninę a potem obdzierali trupy przeciwników z całego sprzętu, bo nie wiadomo co się sprzeda. Ci sami gracze w Star Treku prawie nie wyciągają broni, a jeśli już to nastawiają ją na ogłuszanie. Na sesjach więcej jest badań naukowych i umiejętności związane z wiedzą są kluczowe. To naprawdę science fiction a nie science fantasy, jak większość gier dziejących się w kosmosie. A dominującą emocją jest ciekawość i nawet teoretycznie zwykły obiekt może być tajemnicą do zbadania.
Gdyby to był zupełnie nowy świat, można byłoby się zastanawiać, czy taka optymistyczna wizja przyszłości jest w stanie się obronić. Ale po pierwsze mamy do czynienia z wielką franczyzą, która działa od lat. Powstało wiele seriali i filmów. A po drugie trzeba pamiętać, że mimo tych wszystkich wygód, nowoczesności, postępu społecznego, bohaterowie Star Treka pozostają ludzcy. Pamiętacie adaptację hedonistyczną? Mamy ją też w Star Treku – podstawowe potrzeby są zaspokojone, więc ludzie starają się sięgać jeszcze wyżej, ku gwiazdom, ku ostatecznej granicy. Głód bogactwa i władzy z normalnych światów zastąpił głód wiedzy. Pamiętacie inklinacje negatywną? W Star Treku mieliśmy wojny z klingonami, knowania romulan czy śmiertelne zagrożenie ze strony borgów. Dlatego wierzymy w ten świat. To optymistyczna wizja, ale bohaterowie mają swoje problemy, tak jak my i starają się je rozwiązywać w taki sposób by pokazać nam, że można lepiej.
Jedną z zalet grania w RPG jest to, że można odwiedzić nowe światy. Star Trek w wiarygodny sposób pokazuje, że przyszłość może być lepsza, że może być inaczej. Daje nadzieję, że świat się może zmienić. Jest to ogromny powiew świeżości na naszym rynku, a czy ta optymistyczna wizja przekona do siebie graczy z kraju Jesiennej Gawędy, czas pokaże.
Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie podręcznika.








