» Wieści » Powrót Wewnętrznego Wroga

Powrót Wewnętrznego Wroga

07-12-2012 11:34 | AdamWaskiewicz

Powrót Wewnętrznego Wroga
Na stronie wydawnictwa Fantasy Flight Games pojawiły się kolejne informacje o zapowiadanej kampanii Wewnętrzny Wróg (The Enemy Within). Z najnowszego tekstu poświęconemu dodatkowi możemy dowiedzieć się, jakie opcje pochodzenia postaci przygotowali autorzy kampanii.
Źródło: Fantasy Flight Games
Tagi: Warhammer Fantasy Roleplay 3 ed. - The Enemy Within | Warhammer Fantasy Roleplay 3 ed. | Fantasy Flight Games


Czytaj również

Komentarze


Repek
   
Ocena:
0
No, to było retoryczne pytanie. :)

Pozdro
10-12-2012 14:38
WinterSpirit
   
Ocena:
+1
Widzę, że jestem w mniejszości, bo kiedyś zdołałam dociągnąć WW aż do zakończenia Szarej Eminencji. Potem granie rozminęło się już z kampanią, bo gracze wyrazili dość jasno swoją niechęć do wyjazdu do Kisleva, woląc dalej motać się w rozgrywki polityczne w Middenheim. Zwłaszcza, że po ŚnRR, którą rozgrywaliśmy chyba rok i w trakcie której gracze zwiedzili nie tylko tytułowy Reik, ale i Talabek i kawałek Averu, w intrygach pojawiły się wątki międzyprowincyjne (jeden z graczy był protegowanym księżnej Emmanuelle, inny zaś obserwował tego pierwszego na polecenie Krieglitz-Untermenschów, szukających haków na księżną) :)

Być może to nostalgia przeze mnie przemawia, ale naprawdę nie pamiętam ciekawszej kampanii do WFRP, w jakiej bym brała udział (po dowolnej stronie ekranu MG). Trudno mi sobie wyobrazić, żeby nowa wersja była w stanie dorównać starej. Jakby co, znam kogoś, kto nowego WW na pewno kupi, będę więc w stanie go przejrzeć i zweryfikować ocenę. Może wyjdzie z tego nawet i recenzja.
11-12-2012 00:03
whitlow
   
Ocena:
0
Do Kislevu bg, szli bo musieli. W oryginale znaczy. Nie było miejsca na widzimisię.
11-12-2012 18:30
Repek
   
Ocena:
+1
Railroad!!! :P

Pozdro
11-12-2012 19:21
WinterSpirit
   
Ocena:
0
Whitlow: bohaterowie tak, gracze nie. Omówiliśmy to poza grą i gracze stwierdzili, że wolą zostać w Middenheim. Sama też zresztą nie sprzeciwiałam się zbyt mocno, intrygi były fajne, a ZSDwK oznaczało między innymi konieczność rozwiązania jakoś kwestii Sulringa Durgula, który budził i budzi moje szczere obrzydzenie.
12-12-2012 06:56
Armoks
   
Ocena:
0
@WinterSpirit
"Zwłaszcza, że przygody wydane przez FFG do tej pory nie stały na zbyt wysokim poziomie..."
Jak dla mnie dawały radę, szczególnie "The witch's song" i parę przygód luźno zawartych w dodatkach.

Wewnętrzny Wróg jest już do kupienia w Ameryce. Wygląda na to, że kampania zawiera trochę ponad 190 stron (książka w twardej okładce). Na końcu zamieścili imperialny kalendarz i mapę Imperium (ponoć niepublikowana wcześniej).
12-12-2012 09:35
WinterSpirit
   
Ocena:
0
@Armoks:
Masz rację, zapomniałam dodać słówka "przeważnie". Nie czytałam wszystkich przygód, jakie FFG wypuściło (w tym Witch's Song w ogóle nie miałam nawet w rękach), ale te, które widziałam nie zrobiły na mnie zbyt dobrego wrażenia. Być może później jakość się poprawiła, nie wiem. Spróbuję pożyczyć od kogoś Witch's Songa, to się przekonam. Co jeszcze Twoim zdaniem jest godne uwagi?
12-12-2012 15:52
Ifryt
   
Ocena:
+1
To w ogóle ciekawe pytanie. Trochę pisał repek, trochę było w recenzjach na polterze, ale chętnie bym przeczytał zbiorcze omówienie wszystkich przygód do trzeciej edycji (przygód, w oderwaniu od reszty dodatków).
13-12-2012 15:54
Repek
   
Ocena:
0
@Ifryt
Nie wiem, czy teraz chciałoby mi się czytać to wszystko od początku. :) Ale w planach jest recka nowej edycji, więc może sobie odświężę tak czy siak. :)

Choć zabawne jest to, że to, co poprowadziłem, pamiętam całkiem nieźle.

Pozdro
13-12-2012 16:53
WinterSpirit
   
Ocena:
+1
@repek:
To może ja spróbuję? Zaciekawiliście mnie, nie mam teraz widoków na granie ani prowadzenie, a strasznie mnie ostatnio znowu wzięło na WFRP. W dodatku mam skąd pożyczyć sporo podręczników z przygodami do 3. edycji. Mogłabym poczytać i po kolei zrecenzować pod kątem przygód, zastrzegam tylko od razu, że nie będę potrafiła ich ocenić od strony mechanicznej.
13-12-2012 20:45
Repek
   
Ocena:
0
@Winter
Nie jestem pewien, czy się dobrze rozumiemy. :)

Jeśli chcesz coś pisać o WFRP, to odezwij się do redakcji działu WFRP - wfrp@polter.pl

Co do nowej edycji WW, to pisałem tylko o tym, że może się u nas ukaże i pewnie ja ją machnę. :)

Pozdro
13-12-2012 20:56
WinterSpirit
   
Ocena:
+1
Rozumiemy się, rozumiemy :)

Myślałam raczej o stopniowym porecenzowaniu wszystkich przygód, pewnie po prostu u mnie na blogu. Wszystkie te dodatki mają już swoje recki na polterze i nie jestem pewna, czy dublowanie ich ma w ogóle jakiś sens. Jeśli będę pisać o tych przygodach, to z mojego własnego punktu widzenia, mocno sceptycznego wobec 3. edycji i jak już wspomniałam, z pominięciem elementów mechanicznych. Pomyślałam, że może wyda się to komuś ciekawe, ale nie chcę tego na siłę pchać do polterowego działu WFRP.
14-12-2012 00:29
Repek
   
Ocena:
+1
@Winter
Zawsze warto napisać do ekipy z działu.

Może jakiś tekst "przypominający" całą kampanię [bez strasznego wchodzenia w detale] przed premierą reboota? Pomyśl, ja rzucam tylko ideę. :)

Pozdro
14-12-2012 00:54
WinterSpirit
   
Ocena:
0
@Repek
Zastanowię się :) Choć myślę, że mój tekst o starym WW byłby mocno nieobiektywny. Zbyt wielki mam do niego sentyment i za duży bagaż wspomnień :) Ale jest to jakiś pomysł. W najgorszym razie wyląduje na blogu.
14-12-2012 00:58
Repek
   
Ocena:
0
@Spirit
Myślę, że 100% redakcji ma sentyment do starego WFRP. :) Z fanbojami WH3 włącznie. :)

Pozdro
14-12-2012 03:53
kaduceusz
    @Indoctrine
Ocena:
+2
> Eminencja za sprawnie skonstruowanie scenariusza praktycznie całkowicie poświęconego interakcjom społecznym.

Nie żartuj. Szara eminencja była fatalna:
- gracze przybywają do Middenheim w związku z wątkiem, który jest praktycznie nieistotny/nieistniejący w SE (poszukiwania któregoś z Wittgensteinów)
- trafiając do miasta stoją w korku, gdzie dowiadują się, że wprowadzono jakieś głupie prawo... ma to ich jakoby zachęcić do wplątania się w intrygi w mieście
- w rzeczywistości nie mają żadnej motywacji, by to zrobić
- a poza tym są tylko bandą awanturników, niby z jakiej paki mają wchodzić w interakcje z rozdającymi karty w mieście?
Oprócz tych zasadniczych błędów (brak kontynuacji wątków, brak motywacji i brak sensu), to ten scenariusz ujdzie w tłoku.

14-12-2012 09:54
Repek
   
Ocena:
0
@kadu
Jak na generika, to jest mimo wszystko niezła rzecz. Choć ta symulacja życia wszystkich bohaterów rodem z gry komputerowej [o 10 jest na targu, a o 15 na meczu snotballa] niemożebnie mnie dziś bawi. :D

Pozdro
14-12-2012 11:21
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Choć ta symulacja życia wszystkich bohaterów rodem z gry komputerowej

Uhahaha, właśnie takie to typowe dla gry kompoterowej. No bo w życiu i w RPG wiadomo - jak potrzebujesz spotkać jakiegoś BNa, a akurat MG/Los nie chce do tego dopuścić, to BN tymczasowo przechodzi do Limbo i nikt nie wie, gdzie on jest. A z drugiej strony, jak MG/Los chce żebyś kogoś spotkał, to gdzie byś nie poszedł, to BN tam jest. Ewentualnie wpadniesz na niego zupełnym przypadkiem w drodzie choćby do klopa.
14-12-2012 11:51
Repek
   
Ocena:
0
@dzemeuksis
Jak komuś RPG zależy na symulacji życia, to pewnie te tabeleczki były przydatne. :) Ja wolę NPCa spotkać wtedy, gdy to jest dramaturgicznie ciekawe, a nie wtedy, gdy akurat sekretarka mu powiedziała, że ma być w miejscu X.

Pozdro
14-12-2012 12:22
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
No toż ja się nie uśmiałem z Twoich preferencji, tylko z postrzegania tego typu rozpiski, jako czegoś charakterystycznego dla gry komputerowej.

Tym bardziej, że w grach komputerowych to chyba jednak częściej bywa tak, że - dzień, czy noc, świątek, piątek - BN stoi sobie w miejscu X. Ewentualnie, kiedy gracz przejdzie jakiś tam moment w fabule z tym gostkiem powiązany, to od tego momentu BN zaczyna stać w miejscu Y, tudzież idzie, jak przecinak, do granicy ekranu i znika w niebycie.
14-12-2012 12:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.