» Teksty » Inne » Moneta życzeń

Moneta życzeń


wersja do druku

Groźny artefakt ze Starego Świata

Autor: Redakcja: AdamWaskiewicz

Moneta życzeń
Celem tego krótkiego artykułu jest przedstawienie pomysłu na magiczny przedmiot, który Mistrzowie Gry mogliby wykorzystać, podczas swoich przygód w Starym Świecie. Artefakt powstał z myślą o grze Warhammer Fantasy Roleplay, lecz pomysł można bez problemu zaadoptować do innych settingów. 

Moneta życzeń – na pierwszy rzut oka zwykła złota moneta przypominającą imperialną koronę. Dopiero głębsze oględziny pozwalają dostrzec wyrysowane na jej powierzchni tajemnicze symbole. Od zwykłego kawałka metalu odróżnia ją jej niezwykła moc. Osoba, która otrzyma monetę, musi wykonać życzenie jej poprzedniego właściciela. A to nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. 

Zasada działania monety:

  • Moneta zna najskrytsze oraz najmroczniejsze pragnienia właściciela i wzmaga je. Zsyła również na ofiarę koszmary. Prędzej czy później każdy ulega jej kuszeniu.
  • Moneta zawsze wraca do obecnego właściciela, dopóki ten nie przekaże jej komuś innemu.
  • Właściciel monety musi przekazać ją kolejnej osobie i wydać rozkaz, który zostanie wykonany w stanie transu. Po wykonaniu zadania sprawca pamięta o nim, lecz wszystko racjonalizuje i nie dostrzega w swoim działaniu nic dziwnego – na przykład mąż po zamordowaniu żony będzie twierdził, że działał w obronie własnej.
  • Od wykonania rozkazu nie ma ucieczki. Pomóc może jedynie zabicie zleceniodawcy.
  • Jeśli wykonanie rozkazu jest niemożliwe, moneta wraca do zleceniodawcy.

Historia

Pochodzenie monety jest owiane tajemnicą. Według jednej z legend została ona wykonana przez elfy, aby zemścić się na krasnoludach. Inna hipoteza zakłada, że jest to dzieło boga Tzeentcha, który pokropił ją własną krwią i jej stworzenie służy szerzeniu chaosu. Jednakże według Archibalda Kachela, największego badacza tego mitycznego artefaktu, moneta krążyła już po świecie, nim pojawili się najstarsi z elfów i może być dziełem Pradawnych. 

Pierwszą opisaną przez Kachela ofiarą tego przeklętego przedmiotu w Imperium był pewien młody kupiec, który przybył do rodzinnej wioski. Jako że młodzieniec najbardziej na świecie pragnął pewnej niewiasty, (córki pobliskiego młynarza), wykorzystał monetę, by ta oddała mu się. Niestety dziewczyna stała się brzemienna, więc wściekły ojciec wyrzucił ją z domu. W przypływie gniewu rozkazała miejscowemu kowalowi, by podłożył ogień pod młyn. Budynek spłonął wraz ze swoim właścicielem. Kowal później zapragnął od karczmarza całego jego alkoholu. Efekt był taki, że karczma upadła, jednak sam karczmarz twierdził, że tak naprawdę został okradziony przez swojego konkurenta, więc zażyczył sobie, by dobytek rywala stanął w płomieniach. Po tym ślad w kronikach urywa się, lecz moneta według Kachela jeszcze dość długo krążyła po Imperium. Gdzie jest teraz? Najprawdopodobniej tam, gdzie może rozpętać prawdziwe piekło. 

Zahaczki

  • Przyjaciel bohaterów został okradziony z całego swojego dobytku. Prosi ich o pomoc, lecz śledztwo wykazuje, że oddał wszystko z własnej woli. Dodatkowo znaleziono przy nim dziwną monetę. 
  • Postacie zostają zaatakowane przez ich dawnego przyjaciela, który w wyniku walki ginie. Dlaczego do tego doszło? Kto zlecił zabójstwo? Jedyną poszlaką jest tajemnicza moneta, znaleziona przy niedoszłym zabójcy, lecz ta z czasem znika w równie tajemniczych okolicznościach, a potem pojawiają się kolejni zabójcy. 
  • Gracze znajdują towarzysza klęczącego nad zwłokami. Pamięta jedynie, że postać w masce wręczyła mu monetę z rozkazem zabicia pewnego arystokraty. Drużyna nie tylko musi dowiedzieć się, kto zlecił tę zbrodnię, ale także uratować przyjaciela przed katem.

Główna ilustracja jest fragmentem grafiki będącej własnością Classical Numismatic Group, Inc. i udostępnionej na licencji CC BY-SA 3.0.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Warhammer Fantasy Roleplay: Night of Blood
Krew znów popłynie
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay: Starter Set
Pudełko pełne przygód
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay: Budynki Reiklandu
Mały biały domek
- recenzja
WFRP: Rough Nights & Hard Days
Noce i dnie
- recenzja
WFRP: If Looks Could Kill
Spójrz mi w oczy...
- recenzja
Warhammer Fantasy Roleplay Fourth Edition Rulebook – część III
Umarł król, niech żyje król?
- recenzja

Komentarze


Adeptus
   
Ocena:
0

Prosty, ale dobry pomysł.

24-05-2020 11:39
Kaworu92
   
Ocena:
0

Mi też się podoba :3

24-05-2020 12:34

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.