» Recenzje » Polskie » Mars 2050

Mars 2050


wersja do druku

Więźniowie Czerwonej Planety

Autor: Redakcja: Aesthevizzt

Mars 2050
Mars. Planeta najbliższa Ziemi od zawsze fascynowała zarówno naukowców, jak i artystów. Odkrycie na jej powierzchni domniemanych kanałów sprawiło, że tym bardziej rozpalała ona ludzką wyobraźnię myślą, iż możemy nie być jedynym rozumnym gatunkiem w Układzie Słonecznym.

Możliwe wizje Czerwonej Planety roztaczali przed nami literaci i filmowcy, jej kolonizacja jest także tematem przynajmniej kilku gier planszowych. Naturalnie nie mogło zabraknąć także erpegów osadzonych na Marsie – czy to opartych na popularnych mechanikach, jak d20 (Sundered Reaches, kampania Slavelords of Cydonia) i Savage Worlds (Mars) czy też wykorzystujących własne reguły (jak modiphiusowy John Carter of Mars).

Do tej ostatniej kategorii dołączył niedawno system Mars 2050 polskiego wydawnictwa Dungal Games. Ufundowany dzięki społecznościowej zbiórce w serwisie wspieram.to, stanowi pierwszy z planowanej serii MiniRPG – niewielkich, samowystarczalnych podręczników przynoszących proste zasady i umożliwiających szybkie rozpoczęcie rozgrywki przy jednocześnie treściwej zawartości z możliwością jej późniejszego rozbudowania.

Na pierwszy rzut oka podręcznik faktycznie prezentuje się kompaktowo, daleko mu do opasłych tomisk w rodzaju podstawek do Zewu Cthulhu czy Conana – to 64 czarno-białe strony w formacie nieco większym od B5, przy tak niewielkiej objętości twarda oprawa stanowi miłe zaskoczenie. Po otwarciu i pobieżnym przejrzeniu zawartości w oczy rzuca się kilka kwestii.

Pierwszą jest układ treści – zgodnie z zapowiedzią mamy pozycję rzeczywiście do maksimum upakowaną tekstem. Nie znajdziemy pustego miejsca czy grafik-zapychaczy; praktycznie każdy centymetr dostępnej powierzchni został zapełniony, bądź to tekstem, bądź ilustracjami. Powoduje to wprawdzie, że rozdziały mogą zaczynać się nie od nowej strony, a w połowie kolumny tekstu, ale choć części odbiorców może to przeszkadzać, to ja przyjmuję to jako nieuchronną konsekwencję maksymalizowania zawartości treści w podręczniku.

Druga to oprawa graficzna – jak na pozycję tej objętości, ilustracji jest całkiem sporo, do tego utrzymanych w spójnej stylistyce, co zawsze zasługuje na pochwały.

Ostatnia rzecz to – niestety – niedbała, a miejscami chyba zupełnie nieobecna korekta. Praktycznie na każdej stronie znajdziemy po kilka błędów różnego rodzaju – gramatyczne, stylistyczne, interpunkcyjne. Momentami zdania są skonstruowane w sposób, który skutecznie utrudnia ich zrozumienie, a co gorsza literówki nie ominęły także terminów i skrótów mechanicznych. Mam nadzieję, że w kolejnych pozycjach z serii tekst zostanie sprawdzony dokładniej – mimo czytelnego i przejrzystego składu nagromadzenie błędów w więcej niż kilku miejscach zauważalnie utrudniało lekturę, a niezależnie od tego wyraźnie obniżało jej komfort.

Na początek podręcznika dostajemy Wprowadzenie, które pokrótce opisuje wydarzenia, jakie doprowadziły do settingowego status quo – narastający globalny kryzys i rozwój technologii kosmicznych (który skutkował między innymi powstaniem stałych baz na Księżycu) zawiodły ludzkość do prób kolonizacji Marsa, które w połowie lat 30. XXI wieku podjęły dwie prywatne firmy i Chińska Republika Ludowa. Dekadę rozwoju marsjańskich kolonii brutalnie przerwało finalne załamanie się światowej gospodarki, które w 2044 roku spowodowało pozostawienie kolonistów samym sobie – obecnie, kilka lat później, nadal próbują oni przetrwać w niegościnnych marsjańskich warunkach, mimo niedoboru surowców, braku wsparcia i narastającej rywalizacji pomiędzy obecnymi na planecie frakcjami. Ten fragment przybliża też ideę serii MiniRPG – bez zagłębiania się, czym są gry fabularne jako takie, na czym polegają role graczy i Mistrza Gry. Czyni to podręcznik pozycją skierowaną raczej do osób mających już jakieś obycie z erpegami, tym bardziej, że podręcznik nie zawiera scenariusza wprowadzającej przygody.

Dalej dostajemy informacje o Marsie i warunkach, w jakich żyją koloniści. Siedem stron tekstu przynosi iście uderzeniową dawkę merytorycznego materiału i boleśnie uświadamia czytelnikom, z jakimi niebezpieczeństwami każdego dnia muszą się mierzyć ich postacie. Niskie ciążenie, rzadka atmosfera złożona głównie z dwutlenku węgla, zabójcze promieniowanie kosmiczne, nagłe skoki temperatury – wszystko to sprawia, że egzystencja kolonistów to ciągła walka o byt. Ten fragment pokazuje też wyraźnie, że Mars 2050, choć utrzymany w konwencji science-fiction, zdecydowanie bardziej skłania się w stronę science, co nie tylko będzie wymuszać na graczach odpowiednie podejście, ale także przyswojenie sobie pewnej ilości konkretnej wiedzy – grając specjalistą w jakiejś dziedzinie, żyjącym na Marsie przynajmniej kilka, a może nawet kilkanaście lat, można przyjąć, że pewne kwestie powinni po prostu wiedzieć, bez konieczności zrzucania na MG każdorazowego przypominania im o faktach, które dla bohaterów są oczywistościami.

Systemowa mechanika jest bardzo prosta. Postać określa siedem umiejętności (Atletyka, Czujność, Pojazdy, Survival, Relacje, Walka, Wiedza) przyjmujących wartości od 2 do 4. Testy wykonuje się rzucając kostką, której rodzaj zależy od stanu zdrowia postaci – od k10 dla zupełnie zdrowej, po k6 dla ciężko rannej, wynik sumuje się z poziomem adekwatnej umiejętności, a końcowy rezultat porównuje ze Stopniem Trudności testu, wynoszącym od 3 dla czynności łatwych, po 10 dla ekstremalnie trudnych. W walce trudność trafienia przeciwnika wynosi domyślnie siedem, może być wyższa, jeśli cel osłania – na przykład – kabina pojazdu, lub dysponuje on specjalistycznym wojskowym szkoleniem. Choć wyższy rezultat testu ataku oznacza zadanie dodatkowych obrażeń, to i tak większe niebezpieczeństwo stanowi uszkodzenie skafandra, które na powierzchni planety może oznaczać wyrok śmierci.

Podręcznik przynosi opisy dwunastu Ról – od Biologa, Inżyniera i Mechanika, po Komandosa, Psychologa i Rozjemcę. Każda z nich daje do wyboru dwie specjalne zdolności, a jako że gracze wybierają swoim bohaterom po dwie Role, liczba dostępnych kombinacji jest naprawdę ogromna. Wypada pochwalić takie rozwiązanie – z jednej strony mimo prostoty zasad daje graczom spore pole manewru, a z drugiej – podkreśla konieczność wszechstronności kolonistów, zmuszonych do radzenia sobie w ekstremalnie niesprzyjających warunkach.

Można, oczywiście, różnie oceniać użyteczność czy zrównoważenie poszczególnych Ról i zdolności, ale niewątpliwie wszystkie one mają swoje zastosowanie, a odpowiedni dobór profesji w obrębie drużyny może być kluczowy dla jej przetrwania i ewentualnego rozwoju bazy. W sytuacji odcięcia od dostaw nowego sprzętu, priorytetem może wydawać się dbanie o konserwację i prawidłowe działanie posiadanego wyposażenia, ale równie ważne jest zdrowie (także psychiczne) mieszkańców marsjańskiej bazy, zapewnienie im pożywienia i (zwłaszcza przy wyprawach w teren) przewidywanie nagłych zmian pogody. Oczywiście, przynajmniej część Ról nie obsadzonych przez postacie mogą wypełniać Bohaterowie Niezależni, ale nie trzeba zaznaczać, że to na bohaterach graczy ma koncentrować się fabuła rozgrywanych przygód.

Mechanicznie Mars 2050 prezentuje się solidnie. Uzależnienie rodzaju kostki wykorzystywanej w teście od stanu zdrowia postaci przywodzi na myśl inną grę Przemysława Ławniczaka, Zombie Chopper (tam rodzaj kości zależny był od stanu upojenia bohatera), zaś wybór dla postaci dwóch profesji budzi skojarzenia z Iron Kingdoms (oraz Iron Kingdoms: Unleashed), ale w żadnym razie nie można powiedzieć, by zasady recenzowanej gry wydawały się wtórne, niezależnie od ewentualnych podobieństw czy inspiracji autora.

Sporo miejsca, około siedmiu stron, zajmuje opis dostępnego postaciom ekwipunku, w tym kilku rodzajów marsjańskich pojazdów, ale trudno nie zauważyć, że Mars 2050 nie ma być grą o gromadzeniu skarbów. Wypada docenić podkreślenie specyfiki warunków panujących w marsjańskich koloniach, także jeśli chodzi o wykorzystywany sprzęt – na przykład nie ma w ogóle przedmiotów jednorazowego użytku, dlatego nie uświadczymy na przykład papierowych notatników, wszelkie zapiski prowadzone są wyłącznie w formie elektronicznej.

A samym bazom, w których mieszkają na Marsie przybysze z Ziemi i ich potomkowie urodzeni już na Czerwonej Planecie, poświęcono obszerny fragment, zajmujący ponad dziesięć stron. Umiejscowienie habitatów, ich konstrukcja, zasady funkcjonowania, segmenty wchodzące w ich skład, opcje ewentualnej rozbudowy – wszystko to niewątpliwie będzie odgrywać istotną rolę, a w dalszej części podręcznika dostajemy też plany trzech baz i niektórych spośród tworzących je modułów (konkretnie – mieszkalnego oraz stołówki z kuchnią).

Nim jednak przejdziemy do tych planów, dostajemy ponad cztery strony losowych generatorów zdarzeń – tabelek pozwalających określić między innymi rozmaite komplikacje utrudniające życie postaciom graczy, od burz pyłowych po awarie w bazie, ale także kwestie neutralne lub potencjalnie pozytywne, jak znalezisko podczas eksploracji marsjańskich pustkowi. To w mojej ocenie najsłabszy fragment całego podręcznika, jest to bowiem element, który może wprawdzie wzbogacić bądź urozmaicić prowadzone przygody, ale sam w sobie ich nie zastąpi, a na dłuższą metę losowe określanie choćby takich kwestii jak kierunek i siła wiatru czy poziom nasłonecznienia muszą stać się nużące. Nie ukrywam, że zamiast przynajmniej części z tych losowych elementów dużo chętniej zobaczyłbym choćby szkice czy zahaczki przygód. Rozumiem, że przy podręczniku takiej objętości kompletny scenariusz nie wchodziłby w rachubę, ale poświęcenie jednej czy dwóch stron na krótkie pomysły po jednym-dwa akapity byłoby dużo lepszym rozwiązaniem.

Tym bardziej, że mimo niewielkiego formatu podręcznika i prostej, niezbyt rozbudowanej mechaniki, Mars 2050 wydaje się przeznaczony raczej do rozgrywania dłuższych kampanii. Co sesję postacie dostają jeden lub dwa Punkty Doświadczenia (zależnie od długości sesji), zaś podniesienie umiejętności to koszt trzech (z poziomu drugiego na trzeci) lub czterech (z trzeciego na czwarty) pedeków, zaś wykupienie nowej specjalnej zdolności kosztuje ich cztery albo aż sześć (zależnie od tego, czy chcemy zdobyć drugą zdolność jednej z naszych Ról, czy przypisaną do innej profesji).

Mam nadzieję, że z czasem doczekamy jeśli nie pełnoprawnych gotowych przygód to choćby właśnie ich szkiców, na przykład udostępnionych w formie elektronicznej, nie przypuszczam bowiem, by do pozycji z linii MiniRPG wydawca planował publikować drukowane suplementy.

A byłyby one o tyle bardziej przydatne, że przy ledwie naszkicowanym settingu samodzielne tworzenie przygód może nastręczać pewnych trudności. Niby mamy jasno osie konfliktu (z pozostałymi dwiema bazami), nie mówiąc już o wrogim środowisku, ale to ostatnie jako przeciwnik bezosobowy i niezrównanie potężniejszy od postaci graczy niekoniecznie nada opowiadanym historiom odpowiednią dynamikę i wydźwięk, a konkurencyjne frakcje (czy precyzyjniej – w ogóle wszystkie trzy obecne w grze) niczym się od siebie nie różnią, na dobrą sprawę nie mamy na ich temat żadnych informacji. Równie dobrze mogłyby więc być tylko dwie albo pięć – i tak nic nie zmieniłoby to w faktycznym obrazie świata.

Nie tylko dlatego Mars 2050 jest grą, która w praktyce może okazać się dużo bardziej wymagająca, niż wskazywałaby na to niewielka objętość podręcznika, proste zasady i nieskomplikowany proces tworzenia postaci. Z jednej strony bowiem nakłada na prowadzącego konieczność dookreślenia settingu, sytuacji w jakiej znajdują się poszczególne frakcje i ich bazy oraz – przede wszystkim – samodzielnego stworzenia przygód, które nie sprowadzałyby się tylko do przetrwania kolejnego dnia we wrogim środowisku. Z drugiej – zarówno od Mistrza Gry, jak i graczy, wymaga przyswojenia sporej dawki specjalistycznej wiedzy i wykorzystywania jej praktycznie przez cały czas rozgrywki. Osoby szukające prostej, łatwej i niezbyt wymagającej pozycji skuszone niewielką objętością i niewysoką ceną mogą od Marsa 2050 odbić się zniechęcone wysokim progiem wejścia. Jednak odbiorcy szukający porządnego erpega science-fiction z położonym naciskiem na naukowy aspekt gatunku, na pewno powinni zainteresować się tym tytułem. Od czasu wydania Głębi Przestrzeni na polskim rynku brakowało gry fabularnej skierowanej do tej grupy, i wypada tylko cieszyć się, że najnowsza produkcja wydawnictwa Dungal Games zapełniła lukę, a osoby, dla których naukowy aspekt systemu byłby zbyt ciężki w odbiorze, mają do wyboru szerokie spektrum innych tytułów.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

 

Dziękujemy wydawnictwu Dungal Games za udostępnienie podręcznika do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Mars 2050
Linia wydawnicza: MiniRPG
Autor: Przemysław Ławniczak
Okładka: twarda
Ilustracja na okładce: Przemysław Ławniczak
Ilustracje: Przemysław Ławniczak
Wydawca oryginału: Dungal Games
Data wydania oryginału: 1 stycznia 2020
Miejsce wydania polskiego: Lębork
ISBN-13: 978-83-940590-6-4
Cena: 59,95PLN



Czytaj również

Mars 2050
Mars z chorobą wieku dziecięcego
- recenzja
Strzygi
Zemsta, zemsta na wroga
- recenzja
Erpegowe polecajki 2022
Nie tylko na prezenty
Zombie Chopper
Czy da się w to grać na trzeźwo?
- recenzja
Zombie Chopper
A kto nie wypije...
- recenzja
Psia krew
Pieskie szczęście
- recenzja

Komentarze


Kaworu92
   
Ocena:
+1

Hm... wygooglałem i Mars nie jest najbliższą planetą względem Ziemi? :-P Nawet nie Venus, jak zawsze myślałem xD Tylko Merkury xD Względem każdej planety w naszym systemie gwiezdnym xD

Ah, the things you will learn... ;-)

27-11-2022 14:43
Maruz
   
Ocena:
0

Aż też musiałem to wygooglować... Całe życie w błędzie...

Autorzy badań podkreślili jednak, że problem jest bardziej językowy niż astronomiczny :) 

27-11-2022 15:24
Exar
   
Ocena:
+1
Kaworu, zdradzisz co wyczytałeś? Bo chyba nie kumam. Pierwszy lepszy link:
The planet second closest to the Sun is Venus. It also records the closest distance to Earth. This close positioning occurs during its inferior conjunction.
27-11-2022 18:33
Kaworu92
   
Ocena:
0
Kamulec
   
Ocena:
+1

Po prostu kwestia kryterium. Standardowo przyjmuje się jako kryterium odległość minimalną, bo ta dla planet Układu Słonecznego pasuje do uporządkowania w średniej odległości od słońca.

27-11-2022 23:26
Kaworu92
   
Ocena:
+1

Dalej, Mars nie jest najbliższy Ziemi niezależnie od kryterium :-P ;-)

28-11-2022 17:07
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+4

Kurczę, czyli cała recenzja o kant potłuc...

30-11-2022 17:44
Kaworu92
   
Ocena:
0
Heh, good one :D
01-12-2022 08:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.