» Wieści » Krzyżowiec i Frostberg już w finale

Krzyżowiec i Frostberg już w finale

16-03-2011 01:32 | Maciej 'Repek' Reputakowski

Krzyżowiec i Frostberg już w finale
Głosami fanów w finale konkursu "Światotworzenie" znalazły się settingi Krzyżowiec Daniela Karpińskiego i Frostberg Sebastiana Przybyłowicza. Trzeciego finalistę wyłoni głosowanie jurorów, a jego wyniki poznamy 16 marca.

Szczegóły na stronie wydawnictwa Gramel.
Źródło: Wydawnictwo Gramel
Tagi: Światotworzenie | Krzyżowiec | Frostberg


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Drachu

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Wywołany do tablicy odezwę się:
Znam mitologię Azteków, nie jestem znawcą - ale swój ogląd mam. Trochę na ten temat poczytałem - na polskim rynku znaleźć można parę fajnych opracować, ale świadomie zrezygnowałem z dużej jej (tej mitologii) części. Jakby to ująć - uważam, że nie jest nośna RPGowo. Tzn. jasne - jest w tym fajna historia, ale... wiesz, u nas nawet na maksa popkulturowe L5K uważa się za grę dla miłośników i japonistycznych marszczyfredów.

Moim skromnym zdaniem RPG o czymś na maksa obcym środowisku graczy nie ma szans na popularność. Jest kilka charakterystycznych elementów, znanych szerokiemu odbiorcy - Tezcatliptoka, Quezalcoatl, piramidy, ofiary i tak dalej - ale jacyś nie do wymówienia bogowie? Hej, ja wiem że to pasjonujące, ale żeby dobrze się bawić settingiem RPG musisz go ogarniać.

Ej - większość RPGów to popkulturowa papka nawiązująca do jakiejś kultury/epoki/mitologii. Ale to tylko nawiązania, to znane schematy na które nałożono warstewkę egzotyki. Chce się posmaku "innych realiów", ale im bardziej "historyczna" gra, tym łatwiej zamknąć ją w niewielkim getcie miłośników danych realiów.
Jak liczna jest grupa miłośników azteckiej mitologii w polskim fandomie RPG?

Mi bardzo podobała się KY, ale z pewnością w realiach stricte mitologicznych bym się nią nie bawił. To nie taka gra.
Bardzo też podobał mi się Krzyżowiec, ale również jakoś strasznie historycznie bym w niego grał. Historia jest moją pasją (jak u Gibsona), ale przesycenie sesji ciekawostkami historycznymi oraz nadmierna dbałość o realia położyły mi niejedną sesję. Ja wiem, że to tylko moje doświadczenia, ale sądzę że wielu z Was to potwierdzi - zbyt nerdowska sesja będzie kiepska.

Zresztą... NPŚ też nie jest grą ściśle mitologiczną. Pozwoliłem sobie założyć, że wykorzystam tylko część wierzeń. Reszta zaś... no pozostanie wierzeniami. Kto powiedział, że w mitologii Azteków 100% musiało być prawdą :P
Jeśli chciałbyś grać w NPŚ ściśle mitologicznie, byłoby to moją porażką jako autora - bo to zupełnie inna gra by była.

A z Tezcatliptoki dobry Sauron by był.
16-03-2011 15:41
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Drachu

No wlasnie, poniewaz zdaje sobie sprawe, ze gdybym chcial tak grac w NPŚ to bylaby to porazka, wiec nie glosowalem na NPŚ ;)

Nie zarzucam Ci nieznajomosci mitologii, nie znam Cie (czego bardzo zaluje). Zarzucam Twojej grze, ze nie trafia do mnie i wyjasniam dlaczego.

Hajda
16-03-2011 15:46
Xolotl
   
Ocena:
0
Drachu, Xolotl jest do wymówienia:P

Gratuluję finalistom i czekam na trzeciego:)
16-03-2011 16:19
~Bleddyn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie wkładałbym do jednej beczki KY i NPŚ. W KY jest się częścią tej mitologii, a w NPŚ raczej walczy z jej z przedstawicielami, którzy są czymś obcym dla bohaterów. W sumie w NPŚ ma się niby te Karaiby, ale tak jak w fikcyjnych światach fantasy ten świat trzeba poznać. Zresztą Krzyżowiec ma tę wadę, że jak będę się chciało zagłębić w epokę to i tak podręczniki naukowe będą niezbędne. Dodatkowo zagłada w sumie niewiele zmieniła w sytuacji geopolitycznej - mamy powtórkę z rozrywki. Owszem jest magia, ale jak na razie to tylko podkolorowanie orientalnych klimatów.
16-03-2011 20:01
beacon
   
Ocena:
0
W zasadzie dobrze, że to te dwie gry są w finale. One mają największe szanse na sukces w dotarciu do polskich graczy. Krucjaty to temat rozpoznawalny, zrozumiały i chociaż wiedzy historycznej brakuje jak na każdy inny temat, to można nadrobić popkulturą czy ogólną orientacją w fantasy. Frostberg z kolei to ograne memy, które znakomicie siądą. Kali Yuga, przy swojej zawalistości, taki łatwy nie jest. Bo kto w Polsce, oprócz domorosłych speców i orientalistów, wie coś o hinduistycznych erach, Baśniach Tysiąca i Jednej Nocy albo zoroastryjskiej eschatologii. Dlatego, choć najpierw złapałem się za czoło i stęknąłem "znowu?", dobrze wyszło ;) Oby oba systemy dołączyły do Nemezis i stworzyły fajną, zróżnicowaną gamę, dopełnione Evernightem i Deadlandami.
16-03-2011 20:48
Tarkis
   
Ocena:
0
Gratuluje trzeciemu zwyciezcy i tym samym wszystkim finalistom :)
16-03-2011 22:15
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Dżizas krajst, Tarkis nie jest specem orientalistą. Obejrzał Baśnie tysiąca i jednej nocy na Hallmarku i podobają mu się bułaty.

Nie róbmy z Kali Yugi, krakowskiej edycji Legendy Pięciu Kręgów.
16-03-2011 22:18
Tarkis
   
Ocena:
0
@Tylda
Buehehe, swieta racja - mialem to napisac, ale nie chcialem sie wtryniac w gratulacje :P Orientalista ze mnie raczej zaden, bulaty sa fajne, ale Basnie 1001 Nocy czytalem, a nie ogladalem :)
16-03-2011 22:22
Drachu
   
Ocena:
0
Gratuluję zwycięzcom :)
A wszystkim uczestnikom wszystkich etapów konkursu dziękuję za rywalizację.
To co? Widzimy się w następnej edycji?
16-03-2011 22:23
neishin
   
Ocena:
+2
Cóż, a propos KY widać, że to jakaś dziwna norma u nas w kraju. Gra o Rokuganie - nie zbliżaj się jak nie jesteś japonistą. Gra o Dziwnych Krucjatach - nie zbliżaj się jak nie jesteś historykiem (lub pasjonatem wojen pod krzyżem). Gra fantasy z posmakiem samosów - trzeba mieć co najmniej jednego rodzica z Indii, żeby w to grać. Naprawdę, chyba niektórzy zbyt ambitnie podchodzą do tego hobby :D
16-03-2011 22:54
~Zapominający O Podpisie Craven

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Taki jeden to nawet bez magistra z Cetologii prowadził przygodę o wielorybie ;)
16-03-2011 23:01
neishin
   
Ocena:
0
Być nie może?! Bojkot!
17-03-2011 07:20
Scobin
   
Ocena:
0
Gratulacje i wszystkim trzem finalistom powodzenia! ;-)
17-03-2011 12:01
karp
   
Ocena:
+2
@ Bleddyn
Zresztą Krzyżowiec ma tę wadę, że jak będę się chciało zagłębić w epokę to i tak podręczniki naukowe będą niezbędne. Dodatkowo zagłada w sumie niewiele zmieniła w sytuacji geopolitycznej - mamy powtórkę z rozrywki.

Zagłębiać w historię musisz się w takim samym stopniu jak grając w Solomona Kane, czy Witch Huntera. Nie jest winą autora erpega o Dziwnej II Wojnie Światowej, że MG przed prowadzeniem czuje potrzebę przeczytania 10+k10 książek historycznych.

Co do nic niezmieniajacej zagłady w K+, racja: zmiotlo tylko Bizancjum i Seldżuków, o których w średniowieczu nikt nie słyszał ;)
17-03-2011 12:17
~Bleddyn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@karp
Jakoś nie widać, żeby miało to jakiś wpływ na Zamorze i krucjatę. Początek ten sam co w Miecz i kwiaty.:D

A fragment o zagłębianiu był odpowiedzią na zarzuty o potrzebie zagłębienia się w mitologiczny świat w KY i NPŚ. Zresztą do rpg mam luźne podejście, a nie akademickie - mimo pasji i wykształcenia.;)
17-03-2011 21:45

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.