» Wieści » Kości zostały rzucone!

Kości zostały rzucone!

10-02-2010 11:44 | AdamWaskiewicz

Kości zostały rzucone!
Na stronie wydawnictwa Fantasy Flight Games zamieszczony został kolejny tekst poświęcony nowej edycji Warhammera - tym razem możemy dowiedzieć się więcej o stosowanej w nim mechanice pul kości i założeniach, jakie przyświecają temu elementowi systemu.
Źródło: Fantasy Flight Games
Tagi: Fantasy Flight Games | FFG | Warhammer Fantasy Roleplay 3ed


Czytaj również

Komentarze


~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
"Another is that the results are more transparent – counting and canceling is a more visceral and immediate activity for the player than adding or subtracting numbers (just last night I caught myself struggling to add two numbers together accurately in another system, and it’s embarrassing how much difficulty I have determining degrees of success in Rogue Trader)."

Znaczy to mniej więcej tyle:

"Innym powodem jest łatwość interpretacji wyniku: wliczanie i odrzucanie kości z puli jest dużo bardziej naturalnym zabiegiem niż dodawanie i odejmowanie liczb. Zeszłej nocy podczas sesji (system inny niż WFRP) złapałem się na tym, że dodanie dwóch liczb sprawiło mi niemały kłopot. Obliczanie stopni (poziomów) sukcesów w Rogue Trader jest również niełatwym zadaniem."


Co kretyńskie tłumaczenie! Przecież wliczanie i odrzucanie kości z puli sprowadza się do dodawania i odejmowania, tyle że operacje przeprowadza się na puli, czyli określonej liczbie kości, a nie pokazywanych na ściankach kości liczbach.

Uwielbiam, gdy na siłę dorabia się do czegoś filozofię...
10-02-2010 18:09
Cherokee
   
Ocena:
+1
Tak, tylko że operacje matematyczne na puli to dodawanie/odejmowanie w zakresie ilu? W porywach pięciu?

Tym bardziej, że samych kości nawet nie dodajesz ani nie odejmujesz. Zgarniasz lub odrzucasz konkretne symbole a następnie tylko liczysz ilość kości w końcowej puli.

Dodawanie i odejmowanie w pamięci liczb dwucyfrowych jest jednak znacznie trudniejsze.
10-02-2010 18:41
Malaggar
   
Ocena:
+2
"Dodawanie i odejmowanie w pamięci liczb dwucyfrowych jest jednak znacznie trudniejsze."

Na ogół trudności z tym mają ludzie, którzy postawieni przed najłatwiejszymi problemami matematycznymi mówią "jestem humanistą!" i bezradnie rozkładają ręce.

Nimi akurat bym się nie przejmował.
10-02-2010 18:50
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+3
"just last night I caught myself struggling to add two numbers together (...) and it’s embarrassing how much difficulty I have"

Trochę przykre wyznanie. ; )
10-02-2010 18:52
Cherokee
   
Ocena:
+1
@"Nimi akurat bym się nie przejmował."

Dlaczego? A bo to humaniści nie mają prawa dobrze się bawić przy grze? A odejmij szybko w pamięci 93 i 68 albo 52 i 26 i policz ile czasu Ci to zajmie. Nie każdy ma ochotę na takie hocki-klocki, zwłaszcza po raz czterdziesty ósmy, w szóstej godzinie sesji...
10-02-2010 19:11
Malaggar
   
Ocena:
+2
" odejmij szybko w pamięci 93 i 68 albo 52 i 26 i policz ile czasu Ci to zajmie"
Stary, to mają być wyzwania? Przecież to banalne dla kogoś, kto jako tako skończył podstawówkę.
Jeśli ja nie mam z tym problemu, to wierzę, że przeciętnie bystra osoba też nie.

"Dlaczego? A bo to humaniści nie mają prawa dobrze się bawić przy grze?"

Nie mają, od kiedy uważają, że "bycie humanistą" jest wystarczajacą wymówką od zwykłego nieuctwa i braku podstawowych umiejętności.
10-02-2010 19:16
~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Nie mają, od kiedy uważają, że "bycie humanistą" jest wystarczajacą wymówką od zwykłego nieuctwa i braku podstawowych umiejętności.

Amen.

Znajomość tabliczki mnożenia czy umiejętność wykonywania prostych operacji dodawania i odejmowania jest równie podstawową umiejętnością społeczną, co zdolność wypowiedzenia prostego zdania gramatycznego. Skoro od matematyków oczekuje się umiejętności skonstruowania prostych, zrozumiałych zdań, to od humanistów można wymagać umiejętności dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia. Podnosić do potęgi już nie muszą potrafić, bo to przecież iście epicki, wysoce "niehumanistyczny" wyczyn.

Pragnę podkreślić, że Narodowy Bank Polski i tak obniżył poprzeczkę dla humanistów, przeprowadzając pod koniec ubiegłego wieku denominację złotego. Dzięki temu humaniści nie muszą już umieć dodawać i odejmować milionów, bo tysiące całkowicie wystarczają.

;-D

PS. Nie uważasz, Cherokee, że zbyt nisko oceniasz umiejętności matematyczne humanistów?
10-02-2010 20:40
Cherokee
   
Ocena:
0
Moi?
10-02-2010 20:50
~hallucyon

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
"just last night I caught myself struggling to add two numbers together (...) and it’s embarrassing how much difficulty I have"

Trochę przykre wyznanie. ; )


Aż dziw bierze, że autor wypowiedzi nie miał zahamowań przed obwieszczeniem tego światu.

Swoją drogą, ciekawym, czy płacąc w sklepie, resztę każe wydawać sobie w ćwierćdolarówkach, bo tak łatwiej mu jest wliczać je do puli.
10-02-2010 20:51
~Sumienie

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o...

... działania marketingowe, a jak one wyszły w praniu, to już inna sprawa.

Trzeba czymś "zapełnić" swój tekst, a takie wstawki służą "popieraniu" własnych racji, zawsze ktoś się na to złapie. I nie ma w tym nic śmiesznego - bo rozchodzi się o pieniądze.
10-02-2010 23:06
Bajer
   
Ocena:
+1
Pomysł FFG może nie jest jakimś epokowym odkryciem, ale wg mnie ma potencjał na przyspieszenie gry. Wystarczy policzyć tylko przewagi symboli i masz gotowy wynik. Normalnie dodajesz kilka cyfr, porównujesz to z ST lub AC rywala i MG daje Ci gotową odpowiedź. Nie ma też dodatkowego rzutu na obrażenia. Już abstrahując od marketingowych zapychaczy wydawcy, jakieś ziarnko prawdy w tym jest. Czy jednak zmiana jest aż tak rewolucyjna? Zależy od przyzwyczajeń i podejścia.
11-02-2010 00:09
shaman_tm
   
Ocena:
0
Swoją drogą, ciekawym, czy płacąc w sklepie, resztę każe wydawać sobie w ćwierćdolarówkach, bo tak łatwiej mu jest wliczać je do puli.

Płaci kartą i dlatego liczenie sprawia mu problem ;)

Owszem, system WFRP 3 wydaje się być nieco szybszy - przynajmniej od momentu rzutu, pomijając czas potrzebny na skonstruowanie puli - ale nie dlatego, że liczenie to problem, tylko dlatego że wszystko masz w jednym rzucie. Gracz wie czy trafił, czy spudłował i jaką zadał szkodę.

A odejmij szybko w pamięci 93 i 68 albo 52 i 26 i policz ile czasu Ci to zajmie
No nie, wyzwanie ponad siły ;)
11-02-2010 08:01
Cherokee
   
Ocena:
0
@"No nie, wyzwanie ponad siły ;)"

Trochę mnie przeraża liczba osób w tym wątku, które umiejętność dodawania i odejmowania w zakresie do stu napawa taką dumą, że muszą jej dać wyraz w jakiejś niezwykle finezyjnej ripoście.

Jak Ty i Bajer zauważyliście, operacje na puli są po prostu wygodniejsze niż dodawanie i odejmowanie. I szybsze. Chyba, że podobnie jak hallucyon potrzebujesz liczydła, by się przekonać czy na stole widać 2 czy 3 "orły".
11-02-2010 09:00
karp
   
Ocena:
+1
Nie jestem przeciwnikiem mechaniki w 3ed, ale jestem przeciwny odwracaniu kota ogonem. W WFRP 2d. testy są bardzo proste - rzucasz i porównujesz wynik z tym na karcie - już. oczywiscie mozna dodac stopnie trudnosci, ale niezaleznie w którą stronę, są to okrągle liczby 10, 20, 30. Do tego dochodza jeszcze testy magii, czyli dodanie do siebie dwóch, trzech cyfr. gdzie tu sa skomplikowane działania?

Dziwi mnie, ze ktos, kto był w stanie wypromować 3ed WFRP, nie jest w stanie podać sensowniejszego uzasadnienia, bo:
- testy w 2 ed są proste, ale np. walka z unikami, parowaniem i stosunkowo niską szansą trafienia wlecze sie niemilosiernie
- współtworzenie puli w 3 ed przez gracz jest bardzo fajne dla graczy
- interpretacje wyniku daje MG w 3 ed pole do popisu
- no i jest szybciej, ale nie dlatego, z eludzie nie potrafią liczyć.
11-02-2010 10:43
Noth
   
Ocena:
0
Symbole są lepsze dla tych co mają problemy z matmą. A sklepy wysyłkowe dla tych co mają problem z geografią? RPG jest dla NERDów i kalek?


A jak ktoś ignorancję matematyczną nazywa humanistyką, to krzyż na drogę. Jak ktoś czegoś nie umie, to nie umie, nie ma potrzeby tego nazywać ładnie ;). Jak nie rozumiem poezji to jestem od razu matematykiem? Wcale nie.
11-02-2010 16:06
Malaggar
   
Ocena:
+1
@Noth: Jak nie rozumiesz poezji, to jesteś niewykształcony brutal ;)

11-02-2010 16:08
Noth
   
Ocena:
0
No tak zapomniałem.
11-02-2010 16:10
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Sam na przykład nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak przebiega sublimacja.

Rozumiem, że to jest ciecz w formie stałej stałe -> ciecz w formie gazowej, widzę jej efekty gołym okiem przez okno, a jednak nie umiem sobie jej ująć w migawkach. Gotującą wodę jeszcze jako tako, choć też z trudem.

Dopóki nie opanuję matematyki oraz podstaw fizyki i biologii, nie będę nawet myślał o dążeniu do miana *filozofa*. Filozof musi rozumieć otaczający go świat, by go interpretować.

Jestem bardzo, bardzo negatywnie nastawiony do podział nauk na humanistyczne i ścisłe, czy też "prowadzące do poznania" i "prowadzące do przeżywania". Nauka jest jednością, "nauki" się nie załamują i nie cezurują.

Jestem może staromodny, ale dla mnie "humanista" oznacza tego, który stawia człowieka w centrum, żyje z nastawieniem NA człowieka. Każdy człowiek zdrowy na umyśle może być humanistą i w żaden sposób nie jest to sprzeczne z talentem do matematyki, budowy mostów czy krajania zwierząt w laboratoriach.

To tak na offtopie. ; )
11-02-2010 16:25
Noth
   
Ocena:
0
Podział na ścisłe i humanistyczne, jak każdy podział ma wady i zalety. Co nie znaczy, że jak ktoś czyta wiersze i prozę, to jego ignorancja matematyczna jest jakkolwiek uzasadniona i różni się czymkolwiek od kogoś kto poezji nie czyta. Nie znaczy to, też że jedno wyklucza drugie. Historia świata zna wybitne przykłady ludzi humanistów o zdolnościach matematycznych. Wielu filozofów choćby miało talenty w "obu" sferach życia intelektualnego. Co ciekawe, niektórzy "najwięksi" filozofowie XX wieku talentem matematycznym pochwalić się nie mogą.

@Aureus

Co to znaczy, że nauka jest jednością? Rzucasz pustym frazesem, to niegodne kogoś kto chce pracować na miano filozofa.
11-02-2010 16:30
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"niektórzy "najwięksi" filozofowie XX wieku talentem matematycznym pochwalić się nie mogą"

Ponieważ są częścią pokoleń, które nauczono myśleć w kategoriach humanista-wiersze czyta i ścisłowiec - matmę lubi.

(Podział ten zainicjowany został w XIX wieku, wcześniej taki problem wydawałby się sztuczny.)

"to niegodne kogoś kto chce pracować na miano filozofa."
Przecież nie powiedziałem, że chcę. Nie chcę, nie planuję, nie zamierzam. Chcę uczyć polskiego w liceum.

Jeżeli nie rozumiesz pojęcia "nauka jest jednością", to wybacz, ale nie chcę tego tłumaczyć po sieci. Złap mnie na Pyrkonie, to pogadamy.
11-02-2010 16:39

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.