» Wieści » Jeszcze starszy Stary Świat

Jeszcze starszy Stary Świat

|

Jeszcze starszy Stary Świat

Wydawnictwo Cubicle 7 Entertainment zapowiedziało wydanie nowej gry RPG osadzonej w świecie Warhammera Fantasy.

Ma ona przenieść graczy do czasów, w których osadzony został Warhammer: The Old World, czyli najnowsza gra bitewna firmy Games Workshop, będąca jednocześnie następcą skasowanego w 2015 roku Warhammera Fantasy Battle. Na razie nie podano żadnych szczegółów dotyczących nowego systemu. Wydawca zapewnił jednak, że nie wpłynie on na plany związane z linią wydawniczą czwartej edycji Warhammera Fantasy Roleplay.

Źródło: Facebookowy profil wydawcy
Tagi: Warhammer | Warhammer Fantasy Ropleplay | Warhammer Fantasy Battle | Warhammer: The Old World | Cubicle 7


Czytaj również

Komentarze


Maddred
    Jeszcze starszy Stary Świat
Ocena:
+2

No jest to bardzo ciekawa informacja, szczególnie, że generuje jeszcze więcej pytań i domysłów. Na różnorakich grupach zawrzało od powyższych.
Jednym z dość trafnych spostrzeżeń było to, czym zasadniczo różnić się będzie ta gra od WFRP 4ed.? No bo w zasadzie będziemy mieli  ten sam świat, te same miejsca, a nawet niektóre te same kluczowe postacie (te nieśmiertelne, lub długowieczne).
Ramy czasowe? Że niby te 200 lat wcześniej? Tylko jakie to ma znaczenie w świecie, który cywilizacyjnie stoi w miejscu od co najmniej kilkuset lat? A wydarzenia globalne mają raczej średni wpływ na grę przy stole, bo wiadomo, że i tak każdy gra po swojemu.
Mechaniką gry? Że niby nie k100, tylko co innego. I ponownie jakie to ma znaczenie jakimi kostkami się turla i w jakie tabelki patrzy? To chyba też zdecydowanie za mało.
Pojawiła też się obawa, że C7 w ten sposób robi sobie samo konkurencję, bo w sumie obie gry mają ten sam target jeśli idzie o odbiorcę no i że może dojść do swoistej kanibalizacji jednej gry przez drugą. I w sumie wydaje się to być całkiem słusznym spostrzeżeniem. Zapewnieniom firm nie ma co wierzyć, bo wiadomo, że będą się one kierować zyskiem, a nie sentymentami. No, może odrobię tego sentymentu będzie, ale na pewno nie przesłoni on szeleszczących papierków ze znaczkiem € czy innego $.
Były też głosy, że logicznym i w sumie fajnym pomysłem byłoby, gdyby obie gry były w jakiś sposób ze sobą kompatybilne. Może ToW jako taki swoisty dodatek stand alone albo np. jednak osobna gra, ale z uwzględnieniem zasad z 4ed., aby i tam można było wykorzystać jakieś informacje bez karkołomnych przeróbek. Myślę, że na takim wariancie wszyscy by skorzystali.

Na chwilę obecną wygląda na to, że C7 rzuciło na razie newsem i obserwuje reakcje, bo jeszcze sami do końca nie wiedzą co i jak chcą zrobić.
Pożyjemy, zobaczymy.
 

20-01-2024 23:53
Exar
    Trochę powtórzę wątpliwości
Ocena:
0

No ogólnie szok i niedowierzanie. Tych systemów jest jak mrówków - czy takie rozdrobnienie będzie dobre?

Jeśli chodzi o Age of Sigmar to trochę to wygląda jak lekki steampunk na marce Warhammera, ale bez Warhammera - bez tego poczucia humoru, bez tych charakterystycznych nazw ludzi, miast i wiosek imperium  - czym będzie cechował się nowy system?

Jak z mechaniką - uczymy się kolejnej?

Ogólnie więc dobrze, że coś nowego, tylko pytanie, czy się przyjmie.

21-01-2024 07:41
zegarmistrz
   
Ocena:
+1
To jakimi kostkami się turla ma akurat gigantyczne znaczenie. W prawdzie prawie w niczym nie zgadzam się z GSN-owcamu, ale lata 90-te się skończyły.

Czym się będzie różnić?

1) System magii. Old World toczy się przed Teclisem i systemem Kolorowych Kolegiów. W grze bitewnej masz: Battle Magic, Iluzjonizm, Elementalizm, Demonologię, Nekromancję, Dark Magic, Chaos Magic, Hig Magic i Waagh. Pięć pierwszych jest jawnie używanych w Imperium.

2) Druga edycja okroiła Stary Świat do Imperium, czwarta do Reiklandu. Tu mamy dwie możliwości: albo będzie to faktycznie Stary Świat, albo jakiś jego kawałek.

3) To się dzieje przed Burzą Chaosu, w czasach kiedy Stary Świat był mniej grimdark.
21-01-2024 07:44
zegarmistrz
   
Ocena:
0
Exar: są silne przesłanki, by uważać, że świąt Age of Sigmar nie podoba się ludziom. Tzn. gra bitewna spoko, modele spoko, ale nie czują więzi z marką. Przesłanką taką może być los Age of Ruins. Gra ponoć niezła, ale wg. Steam grało w nią wczoraj 30 osób. A to dopiero kwartał po premierze.
21-01-2024 07:49
Exar
   
Ocena:
0

1. Co to GSN?

2. 

Old World toczy się przed Teclisem i systemem Kolorowych Kolegiów

Czyli duża zmiana (choć być może głównie mechaniczna koniec końców) w całym przedstawionym świecie. Czy może nacisk będzie kładziony na magię? Ale czy  w sumie  wiele ta zmiana wniesie i będzie warta wchodzenia w nowy system? 

3.

Tu mamy dwie możliwości: albo będzie to faktycznie Stary Świat, albo jakiś jego kawałek.

Zastanawiam się, czemu by nie wprowadzać dodatków o innych miejscówkach do 4 edycji ? Przecież jest masa ludzi, którzy wręcz na nie czekają. 

21-01-2024 07:50
Maddred
   
Ocena:
0

To jakimi kostkami się turla ma akurat gigantyczne znaczenie. W prawdzie prawie w niczym nie zgadzam się z GSN-owcamu, ale lata 90-te się skończyły.

No i co że lata 90 się skończyły? lata 10 XXI wieku też się skończyły i co z tego? Nie, nie ma żadnego znaczenia. Dlatego tak wiele różnych systemów oraz gier jest popularnych i ogrywanych. Znaczenie ma szeroko pojęte przedstawienie świata i jego spójność jako taka. Jak dla kogoś ma znaczenie jakimi kostkami rzuca, to równie dobrze może pograć sobie w Excelu.

System magii. Old World toczy się przed Teclisem i systemem Kolorowych Kolegiów. W grze bitewnej masz: Battle Magic, Iluzjonizm, Elementalizm, Demonologię, Nekromancję, Dark Magic, Chaos Magic, Hig Magic i Waagh. Pięć pierwszych jest jawnie używanych w Imperium

O tak, różnica typu "Zamienił stryjek siekierkę na kijek". Czysta kosmetyka i nic więcej. Coś połączyli w jedno, coś wyodrębnili z innego i tyle. Sztampa jak w wielu innych światach fantasy. Równie dobrze mogliby zmienić same nazwy, ale to byłaby już przesada. A tak na serio, to wygląda jak powrót do pierdycji, gdzie jeszcze nie wiedziano co ma czym być i co zostało skorygowane w niewydanym u nas Realms of Sorcery.

Druga edycja okroiła Stary Świat do Imperium, czwarta do Reiklandu. Tu mamy dwie możliwości: albo będzie to faktycznie Stary Świat, albo jakiś jego kawałek.

Bzdury! Tym zdaniem kolega udowadnia, że nie ma pojęcia o czym pisze, a wiedza o poszczególnych edycjach ogranicza się do obiegowych opinii malkontentów, lub ludzi którzy z jakiegoś powodu nie lubią poszczególnych edycji, bądź są zwyczajnie głupi.
Otóż drugoedycyjna Kraina Królowej Lodu opisująca Kislev, Królestwa Renegatów (Księstwa Graniczne), Rycerze Graala (Bretonia) czy też Baronia Przeklętych, Pokusa Arcylicza a nawet Księga Spaczenia czy Dzieci Rogatego Szczura przeczą temu, że druga edycja okroiła Stary Świat do Imperium.
Podobnie jest z czwartą edycją, bo już teraz jest podręcznik o Middencheim opisujący samo miasto jak i prowincję Middenlandu oraz Saltzenmund opisujący oprócz miasta również Nordland. Jest Sea of Claws czyli podręcznik traktujący o Morzu Szponów. Ten ostatni może nie dotyczy prowincji, ale na pewno nie obszaru świata znanego jako Reikland tylko znacznie szerzej. No i chyba najważniejsza rzecz która totalnie obala brednie o ograniczeniu 4ed. do Reiklandu, czyli podręcznik opisujący Lustrię, co jest totalną nowością jeśli idzie o Warhammera RPG.
No i z tego co wiemy z zeszłorocznego Warhammer Days, to jeszcze nie koniec, bo zapowiedziano dodatek o Marienburgu, a to nawet nie jest Imperium na chwilę obecną. Coś o łowcach co pozwala domniemywać rejony może związane z okolicami Talabekheim oraz dodatek o elfach i krasnoludach, w których zapewne będzie coś o krainach z nimi związanych.

To, że ktoś swoją przygodę z Warhammerem ograniczył do podstawki z ewentualnym zestawem startowym, nie oznacza, ze coś zostało do czegoś ograniczone. W tym punkcie można by wspomnieć też coś o braku wyobraźni i kreatywności niektórych ludzi, bo nic nie stoi na przeszkodzie by samemu przenieść rozgrywkę w inne rejony świata, ale to sprawa indywidualna i ograniczam się jedynie do oficjalnych publikacji, które zdecydowanie przeczą temu, co kolega napisał w punkcie nr 2.

Tak czy inaczej ToW rpg pozostaje niewiadomą, jednak słusznie budzi pewne kontrowersje, a prywatnie uważam, że to zwykły skok na kasę.

21-01-2024 10:53
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Akurat zmiana systemu magii to nie tylko mechanika, ale też istotny element obrazu świata. Lista szkół dostępnych ludziom przypomina pierwszą edycję WFRP, chociaż trudno mi przyjąć otwarte praktykowanie demonologii i nekromancji. 

Mechanika pewnie będzie inna, mam nadzieję że mniej rozbudowana od WFRP z mnóstwem dublujących się umiejętności i zdolności - Imperium Maledictum idzie w tę stronę, ale istotnym argumentem może być też zaznaczenie odrębności nowej gry od czwartej edycji WFRP, żeby uniknąć oskarżeń o sprzedawanie po raz drugi tego samego z kosmetycznymi zmianami.

@Exar - przecież są inne miejscówki do czwórdycji - oprócz już opisanych wcześniej Altdorfu i Middenheim doszedł Salzenmund, jest Lustria, w zapowiedziach są też inne lokacje, chociaż na razie ciężko weryfikować, kiedy będą podręczniki, to podstawkowy Reikland w dodatkach mocno się rozrasta. Akurat mi takie podejście się podoba, podręcznik podstawowy daje w miarę dokładny opis kawałka settingu, w którym można zacząć grę, a dalsze części są już w dodatkach.

A o GNS masz cały wpis w Wikipedii.

21-01-2024 11:05
Kellus
   
Ocena:
+1

Nowy system RPG w świecie WFRP miałby dla mnie sens, gdybyśmy dostali znacząco inną mechanikę. Nie lubię tego słowa w tym ujęciu, ale bardziej "nowoczesną", opartą na innych paradygmatach... W innym przypadku to tylko niepotrzebne mnożenie bytów. Nie wszystko co ma sens w bitewniaku powinno się "przeklejać" na pole RPG.

 

@Zegarmistrz Nie jest za bardzo popularny, tak jak nie za bardzo popularny był przed laty Planescape. To zrozumiałe. Dotychczasowi gracze mają już swoje ulubione systemy w ogólnie rozumianym uniwersum Warhammera i często na tym etapie nie zmienią preferencji. Dla nowych Soulbound będzie za bardzo dziwaczny. Trudno będzie im się utożsamiać z bohaterami, poczuć jak w domu w zupełnie obcym środowisku, wciągnąć w fabuły i inny styl gry. Stary świat czy Zapomniene krainy są tak popularne nie bez powodu. Osadzają wszystko w znajomym środowisku, przedstawiają znajome konflikty i realizują znane z naszej historii lub lektur bardzo sztampowych książek fantasy czy nawet przygodowych schematy fabularne.    

21-01-2024 14:26
Laoghan
   
Ocena:
0

Dla mnie zastanawiające już było wydawanie przez C7 Wrath & Glory oraz Imperium Maledictum... Też oba skierowane praktycznie do tego samego odbiorcy.
 

21-01-2024 20:22
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

Wrath & Glory zostało przejęte w spadku po Ulisses Spiele - prawdopodobnie Cubicle 7 po prostu musiało go wydawać jeśli było zainteresowane publikowaniem innych gier na licencji Games Workshop. Osobiście jestem zdania, że po nabraniu rozpędu przez Imperium Maledictum, linia wydawnicza W&G będzie stopniowo wygaszana.

A co do nowej odsłony fabularnego Warhammera  - może to trochę odpowiedź na małe zainteresowanie Age of Sigmar (które, jak rozumiem, miałoby się przekładać na niezadowalające wyniki sprzedaży Soulbounda, ale to już wróżenie z fusów). Niezależnie od przyjętej mechaniki (która, jak jednak przypuszczam, będzie się znacząco różnić od WFRP), Warhammer: Old World może celować w podobne klimaty, co Soulbound - czyli opowiadać o wielkich bohaterach, dawać graczom do dyspozycji postacie już na starcie ponadprzeciętnie kompetentne i potem jeszcze rosnące w potęgę, zamiast szczurołapów mozolnie ściubiących punkciki, żeby wyjść poza przyziemne rejestry. A osadzenie go w realiach bardziej znanych i zrozumiałych ułatwi nowym graczom wejście i obniży jego próg.

21-01-2024 20:37
zegarmistrz
   
Ocena:
0

No i co że lata 90 się skończyły? lata 10 XXI wieku też się skończyły i co z tego? Nie, nie ma żadnego znaczenia. Dlatego tak wiele różnych systemów oraz gier jest popularnych i ogrywanych. Znaczenie ma szeroko pojęte przedstawienie świata i jego spójność jako taka. Jak dla kogoś ma znaczenie jakimi kostkami rzuca, to równie dobrze może pograć sobie w Excelu.

Jakby mechanika nie miała znaczenia, to wszyscy gralibyśmy w Warhammera na D20.

O tak, różnica typu "Zamienił stryjek siekierkę na kijek". Czysta kosmetyka i nic więcej. Coś połączyli w jedno, coś wyodrębnili z innego i tyle. Sztampa jak w wielu innych światach fantasy. Równie dobrze mogliby zmienić same nazwy, ale to byłaby już przesada. A tak na serio, to wygląda jak powrót do pierdycji, gdzie jeszcze nie wiedziano co ma czym być i co zostało skorygowane w niewydanym u nas Realms of Sorcery.

System magii jest drugą, najbardziej kluczową (po bestiariuszu) mechaniką w grze fantasy.

Jeśli uważasz fantasy za sztampę, to po co grasz w Warhammera? Jeśli twój stosunek do gry jest tak krytyczny i wrogi, że nie możesz obyć się bez podkreślania go poprzez użycie określeń w środowisku przyjętych za obraźliwe (jak "pierdycja"), to po co grasz w Warhammera?

A tak na serio, to wygląda jak powrót do pierdycji, gdzie jeszcze nie wiedziano co ma czym być i co zostało skorygowane w niewydanym u nas Realms of Sorcery.

To jest powrót do czasów Old- i Mid-Hammera. Bitewny Old World przywraca wiele naprawdę starych koncepcji: stary system magii, armaty w Bretonii, sojusze międzyrasowe, najemnicy, Regiments of Renow... Jak wyłapać można w wywiadach prowadzonych na Youtube (np. na kanale Jordan Sorcerry) ogólne przekonanie wśród pracowników i ludzi związanych z GW jest takie, że to zmiany wprowadzone w okolicach 6-tej edycji Battle / 2 edycji RPG zaszkodziły grze. Ludzie wprawdzie lubili Dark, ale nie spodobał im się Grim. Radykalizm i dystopia dużo bardziej podobały im się w 40K. Co więcej ci sami ludzie twierdzą, że związali sobie ręce i przez to, co odwalili stracili możliwość rozwijania Starego Świata np. poprzez wprowadzanie nowych frakcji.

Bitewny Old World w dużej mierze jest po to, żeby cofnąć zarówno Storm of Chaos i End of Times.

Otóż drugoedycyjna Kraina Królowej Lodu opisująca Kislev, Królestwa Renegatów (Księstwa Graniczne), Rycerze Graala (Bretonia) czy też Baronia Przeklętych, Pokusa Arcylicza a nawet Księga Spaczenia czy Dzieci Rogatego Szczura przeczą temu, że druga edycja okroiła Stary Świat do Imperium.

No właśnie: drugoedycyjna. Na rynku jest już całe pokolenie graczy, którego w czasach II edycji nie było nawet w planach.

Podobnie jest z czwartą edycją, bo już teraz jest podręcznik o Middencheim opisujący samo miasto jak i prowincję Middenlandu oraz Saltzenmund opisujący oprócz miasta również Nordland. Jest Sea of Claws czyli podręcznik traktujący o Morzu Szponów. Ten ostatni może nie dotyczy prowincji, ale na pewno nie obszaru świata znanego jako Reikland tylko znacznie szerzej.

Wiesz, że wszystkie te rzeczy były w I edycji w podstawce? Tak przy okazji mówienia o "skoku na kasę".

Podobnie, jak Tilea i Estalia. Na razie, z materiałów udostępnionych przez GW wynika, że środek ciężkości bitewnego Old World będzie przesunięty bardziej na zachód kontynentu. Na razie wygląda to tak, jakby zastanawiano się, czy centrum świata nie uczynić Bretonii.

No i chyba najważniejsza rzecz która totalnie obala brednie o ograniczeniu 4ed. do Reiklandu, czyli podręcznik opisujący Lustrię, co jest totalną nowością jeśli idzie o Warhammera RPG.

Sam sobie odpowiedziałeś obawiam się. Z bitewnego Old World wywalili Jaszczurki, Skavenów, Ogre Kingdoms i Czarne Elfy. To jest Old World i koncentracja będzie na Starym Świecie.

Jeśli miałbym się bawić w spekulacje: to zakładałbym, że w RPG będziemy mieli powrót do Warhammera 1ed właśnie, gdzie docelowym obszarem gry będzie cały Stary Świat, startowa drużyna będzie odpowiednikiem 3 poziomowców z AD&D (takie rzeczy, jak Szczurołap były trochę żartami z AD&D, gdzie mechanika strasznie podkręcała statystyki zwierząt, w rezultacie czego szczur mógł wybić drużynę 1 poziomowców), a docelową postacią: Rycerz Zakonny lub Dowódca Najemników uzbrojony w magiczny miecz z Większym Runem Śmierci.

Warhammer 4ed natomiast będzie zagospodarowywał miłośników grimdark i oferował i m te wszystkie wioski z najsmaczniejszymi jabłkami w całym Imperium i zagadki zaginionych owiec.

22-01-2024 09:15
zegarmistrz
   
Ocena:
0

Kellus: dodaj do tego jeszcze, że celem zrozumienia lore Age of Sigmar trzeba na wyrywki znać całe lore z wszystkich armby booków do Battle... I kojarzyć wszystkie niuanse łączące Morathi z Teclisem...

22-01-2024 09:30
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+3

Wiesz, że wszystkie te rzeczy były w I edycji w podstawce? Tak przy okazji mówienia o "skoku na kasę". Podobnie, jak Tilea i Estalia.

A to jest mit, powtarzany - mam wrażenie - trochę bezrefleksyjnie. I bez konsultacji z podręcznikiem. W pierwszoedycyjnej podstawce o Lustrii był dosłownie jeden akapit tekstu, o Norsce - dwa. Jałowa Kraina opisana została (razem z Marienburgiem) na nieco ponad pół strony. O Bretonii były trzy strony, Królestwa Estalijskie dostawały oszałamiające  półtorej kolumny (czyli niespełna jedną stronę), Kislev - nieco ponad jedną stronę a Tilea - niespełna półtorej.

Imperium opisano na nieco ponad trzech stronach (plus całostronicowa mapa kiepskiej jakości) z informacją, że "Dalsze wiadomości można znaleźć w publikowanym oddzielnie zestawie źródłowym obszernej kampanii Wewnętrzny wróg".

I to już kwestia gustu, czy lepiej mieć dwadzieścia stron opisu jednej prowincji, z dokładniejszym przybliżeniem jej specyfiki, poszczególnych miast i osad, czy na takiej samej objętości opisywać cały świat z jednoakapitowymi zajawkami informacji o dalekich i egzotycznych krainach w rodzaju Lustrii i Arabii. Z perspektywy wydawcy drugi model ma tę zaletę, że zależnie od tego, co się ludziom spodoba, konkretne krainy będą bardziej dokładnie opisywane w dodatkach albo zostawiane kompletnie na marginesie, więc taki zbiór de facto zajawek pełni trochę rolę serialowego pilota - potem do produkcji pójdzie to, co chwyci u widowni. Z perspektywy odbiorcy (czy raczej - mnie jako odbiorcy, bo inni gracze i MG mogą mieć pogląd przeciwny) lepszy jest w podstawce grywalny opis mniejszego wycinka świata, później ewentualnie rozszerzany o informacje o innych krainach.

Natomiast mniej interesuje mnie, jaki będzie geograficzny zasięg świata w nowym erpegu (tytuł wskazuje na Stary Świat, ale nie sądzę, żeby na starcie opisywano wszystkie jego krainy), a bardziej to, kim będą domyślnie postacie i jaki będzie klimat. Jak już pisałem - stawiam na większy heroizm i power level bohaterów graczy, właśnie coś na kształt Soulbounda, ale przekonamy się w praktyce.

I na marginesie - określenia "pierdycja", "drudycja" etc. nie są uznawane w fandomie za obraźliwe, raczej żartobliwe.

22-01-2024 10:45
Henryk Tur
   
Ocena:
+1

Zasadniczo wydawca szuka frajerów, którzy będą mu 5 x płacić za to samo.

Dlatego z Warhammerem dałem sobie spokój.

22-01-2024 14:18
Maddred
   
Ocena:
+1

Miałem odpisać @zegarmistrzowi, ale bardzo ładnie już odpisał @AdamWaskiewicz i nie będę się powtarzał. Jak już wspomniałem, wiedza kolegi @zegarmistrza jest bardzo powierzchowna i oparta na durnych stereotypach, co udowadnia każdym swoim wpisem. Nie jest to czymś złym, ale marna to płaszczyzna do prowadzenia merytorycznej dyskusji :/
To prawda, że nie gram już w Warhammera, ale nadal jestem miłośnikiem tego świata. No a krytykować mogę i będę czy to się pewnym ludziom podoba czy też nie. Jeśli ktoś się czuje tym faktem sfrustrowany, to zdaje się, że ma jakiś problem sam ze sobą.

Od siebie dodam jeszcze, że z materiałów dostarczonych z GW nie wynika absolutnie nic co kolega @zegarmistrz sugeruje. Mam nawet W PDFach podręczniki do ToW bitewnego (podstawkę, Khemri, Bretonię, Forces of Fantasy czyli krasnoludy, elfy wysokie i leśne, Bretonia [jeszcze raz] Imperium  oraz Ravening Hordes czyli zielonoskórzy, Chaos, beastmeni, Khemri [jeszcze raz]) i kompletnie nic tam nie wskazuje na to, że akcja gry będzie gdzieś celowo przesunięta. Podane są różne teatry działań bitewnych, jednak nic nie wskazuje na to, że będzie coś całkiem odmiennego. Szczególnie, że już zapowiedziano podręczniki np, o orkach czy Imperium i nawet Chaos a na tym na 100% końca nie będzie. Jak to się ma do zapowiedziano RPGa? A no tak, że będzie to niemal 100% odbiciem, bo inaczej nie nazywałoby się to ToWRPG.
Co do tego kluczowego systemu magii, to de facto zamieniono tylko nazwy. Coś dodano, coś ujęto.

"Every Wizard knows spells from one of the following Lores of Magic:
• Battle Magic
• Daemonology
• Dark Magic
• Elementalism
• Illusion
• Necromancy"

-źródło TOW Forces of Fantasy

Myślę, że jest to dość dobra wskazówka jak to będzie wyglądać w przyszłym RPG. Ot i taka to fundamentalna zmiana, zamiast kolegiów, które się zna są inne nazwy tzw. Lore of Magic. Czarodziej rzuci sobie kulę ognia i palnie piorunem, tylko co z tego jak z perspektywy gracza nic się nie zmieni: wykona test, sprawdzi czy się udało a MG opisze (albo i nie) co się stało i uwzględni w statystykach celu. Te zmiany są tak iluzoryczne, że aż śmiech bierze, że ktoś się na to daje nabrać.

Sam sobie odpowiedziałeś obawiam się. Z bitewnego Old World wywalili Jaszczurki, Skavenów, Ogre Kingdoms i Czarne Elfy. To jest Old World i koncentracja będzie na Starym Świecie.

Nic sobie sam nie odpowiedziałem. Odpowiedziałem Tobie udowadniając, że wypisujesz bzdury. Szerzej o tym napisał @AdamWaskiewicz.
Nie ma żadnych informacji, że jakaś frakcja/rasa wyleci, to są jakieś fantasmagorie. To że ich nie zamieszczono już teraz, nie oznacza, że nie pojawią się w ogóle w przyszłości w PLANOWANYCH dodatkach. Czasem mam wrażenie, że ludzie nie wiedzą jak działa obecny rynek gier jakichkolwiek :/
Aha, na chwilę obecną Bretonia nie ma armat w arsenale. Kolejna projekcja kolegi @zegarmistrza.

Jakby mechanika nie miała znaczenia, to wszyscy gralibyśmy w Warhammera na D20.

No i ludzie by grali i byliby zadowoleni, jeśli tylko ktoś by takiej dobrej i sensownej konwersji dokonał. To nie mechanika tylko realia oraz przedstawienie świata i jakaś jego spójność zachęca do gry w tę, a nie inną grę..

Ja rozumiem podniecenie nową grą, ale rzucanie na całość swoich własnych urojeń i wyobrażeń chyba nie służy niczemu innemu, jak tylko myśleniu życzeniowemu, które zazwyczaj okazuje się sprzeczne z późniejszą rzeczywistością. Warto wstrzymać cugle i nieco ochłonąć, aby się srogo nie rozczarować.

@Henryk Tur przykre, ale trochę tak to wygląda. Na fali popularności serii TW:Warhammer powstał ToW. Zainteresowanie jest naprawdę duże. Na tyle, że zestawy są niemal reglamentowane do sklepów. Nie ma co się dziwić, że na fali popularności tytułu ktoś postanawia wydać kolejny produkt. Nawet jeśli zahacza to o pewne kontrowersje.

22-01-2024 18:30
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

A no tak, że będzie to niemal 100% odbiciem, bo inaczej nie nazywałoby się to ToWRPG

Nie sądzę. Tak jak dla standardowego WFRP nie ma znaczenia, czy Chaos ma osobne armie Zwierzoludzi i Wojowników, a Nieumarli są jedną frakcją czy dzielą się na Wampiry i Mumie, albo temu podobne kwestie, dla graczy w bitewniaka potencjalnie bardzo istotne. Tak samo to, czy armia Bretonii będzie mieć armaty albo i czołgi nijak nie wpłynie na erpegowe realia - a raczej na sesyjną praktykę. Orki i skaveny mogą mieć swoje bitewne rozpiski wcześniej, później albo wcale, ale w obstawiam, że w erpegu będą na bank od samego początku - oczywiście nie jako grywalne opcje tylko rezydenci bestiariusza. Bo w erpegowym Starym Świecie są obecne od pierwszej edycji WFRP, mocno wpisały się w jego specyfikę i ich usuwanie niczemu by nie służyło.

Generalnie zapowiedzi dotyczące bitewniaka będącego podstawą zapowiadanego systemu RPG traktowałbym dość ostrożnie, na pewno nie jako wiążącą wykładnię tego, co znajdzie się w nadchodzącym podręczniku. Który, nawiasem mówiąc, i tak pewnie ukaże się dopiero za dwa-trzy lata jak nie później - wystarczy spojrzeć na Age of Sigmar i Soulbounda - pierwsza zapowiedź erpegowej adaptacji w maju 2017, przedsprzedaż podręcznika podstawowego w maju 2020, premiera pod koniec tego samego roku. Na pewno do czasu premiery będą sukcesywnie publikowane kolejne informacje o nadchodzącej grze, więc wiele rzeczy się wyjaśni.

22-01-2024 21:03
zegarmistrz
   
Ocena:
0

AdamWaskiewicz A to jest mit, powtarzany - mam wrażenie - trochę bezrefleksyjnie. I bez konsultacji z podręcznikiem. W pierwszoedycyjnej podstawce o Lustrii był dosłownie jeden akapit tekstu, o Norsce - dwa. Jałowa Kraina opisana została (razem z Marienburgiem) na nieco ponad pół strony. O Bretonii były trzy strony, Królestwa Estalijskie dostawały oszałamiające  półtorej kolumny (czyli niespełna jedną stronę), Kislev - nieco ponad jedną stronę a Tilea - niespełna półtorej.

Ilość danych jest bez znaczenia. Znaczenie ma ich dobór, kondensacja, sposób podania oraz przydatność przy tworzeniu scenariuszy. Posługując się podręcznikiem do I edycji mogę (będąc człowiekiem dopiero wchodzącym w grę) umieścić akcję w ciekawych i ikonicznych miejscach tych krain. Posługując się podręcznikiem do 4 edycji: nie.

Posługując się dodatkami do 4 edycji napotykam poważne trudności. Poziom pogłębienia wiedzy jest bardzo wysoki, odpowiada właściwie tym z podręczników akademickich. Opis Francji w drukowanej encyklopedii zajmuje  kolumnę. Podobnie opis Rosji i Hiszpanii. Do wydobycia danych potrzebnych w grze muszę przeczytać dużych rozmiarów książkę.

Naprawdę nie jest sztuką liczyć drzewa w lesie.

Tak jak dla standardowego WFRP nie ma znaczenia, czy Chaos ma osobne armie Zwierzoludzi i Wojowników, a Nieumarli są jedną frakcją czy dzielą się na Wampiry i Mumie, albo temu podobne kwestie, dla graczy w bitewniaka potencjalnie bardzo istotne. Tak samo to, czy armia Bretonii będzie mieć armaty albo i czołgi nijak nie wpłynie na erpegowe realia - a raczej na sesyjną praktykę.

Ponownie: są to bardzo istotne informacje. Zacznijmy od tego, że walka jest dla gier fantasy kluczową mechaniką (zaraz obok magii). Dla wielu graczy najistotniejszą. To, jaki będziemy mieli dobór broni oraz jakie będzie miała zasady wpływa na taktykę walki, a co za tym idzie na cały proces decyzyjny odbywający się w grze.

Podział chaosu na Wojowników, Demony i Zwierzoludzi oraz Nieumarłych na Wampiry i Mumie też jest ważny, gdyż wnosi do gry wartość ujemną. To znaczy: możemy zrezygnować z wprowadzenia pewnej ilości informacji i dublujących się bloków statystyk i pisania "ciężka piechota Wampirów nazywa się Wightami, Mumii: Mumiami, pełnią w grze dokładnie tą samą rolę, różniąc się detalami tła i niewielkimi zmianami w statystykach". Znikają też sztuczne bariery zapobiegające podejmowaniu ciekawych decyzji i tworzeniu ciekawych wyzwań (np. stworzeniu grupy wojowników chaosu wspieranych przez minotaura).

30-01-2024 08:48
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Na podstawie pierwszoedycyjnej podstawki - w jakich ciekawych i ikonicznych miejscach Norski i Lustrii jesteś w stanie umieścić grę? O obu tych krainach są same ogólniki (na północy Lustrii są dżungle, na południu sawanny, żyją tam Amazonki i Pigmeje oraz zdegenerowani potomkowie dawnych Slannów - i tyle).

Naprawdę, nie jest sztuką napisać, że niektóre drzewa mają liście, a inne - igły.

walka jest dla gier fantasy kluczową mechaniką (zaraz obok magii). Dla wielu graczy najistotniejszą.

Co do tego - pełna zgoda. Natomiast to, czy Bretonia ma armaty i czołgi, ma znaczenie dla bitewniaka, a nie erpega. W armii Imperium były armaty, parowe czołgi i wyrzutnie rakiet, a do tego jeszcze Karl Franz na pegazie / gryfie / smoku - wszystko to na sesjach nieobecne, do tego pozbawione przełożenia na zasady w grze fabularnej. I to pomimo istnienia takich profesji jak balistyk i bombardier. 

ciężka piechota Wampirów nazywa się Wightami, Mumii: Mumiami,

Ponownie - w bitewniaku. W erpegu nie ma znaczenia, czy wight jest w rozpisce armii nieumarłych zaklasyfikowany jako piechota ciężka albo lekka, jednostka specjalna albo jeszcze inaczej. W erpegu będzie mieć znaczenie jego zaplecze fabularne (i to tego konkretnego wighta, a nie ogólnikowe) i indywidualne statystyki. 

Ogólnie mam wrażenie, że wydajesz się nie dostrzegać (albo świadomie ignorować) fakt, że gry bitewne i fabularne mają zupełnie inną specyfikę, skalę i perspektywę. Kwestie istotne dla jednych z nich w drugich będą marginalne albo wręcz kompletnie nieobecne.

30-01-2024 11:40
Exar
   
Ocena:
0

Ja kiedyś myślałem jak Zegarmistrz, teraz myślę jak Adam:).

Miałem podstawkę do Warhammera, robiłem na niej „wszystko”. Potem miałem podstawki do pewnie kilkunastu RPGów i zastanawiałem się, po co kupować dodatki, skoro w podstawkach „wszystko jest” a przygody sam wymyślę. 
 

Ale z czasem okazało się, że takie VII do Wampira Requiem czy UltraTech do GURPSa to kapitalne dodatki, które albo dramatycznie ułatwiają prowadzenie albo oferują takie patenty, na które sam bym nigdy nie wpadł- co w sumie jest logiczne, bo te podręczniki nie są tworzone przez amatorów jak ja, tylko profesjonalistów, którzy ładnych parę godzin dziennie kminią jak zrobić, żeby było dobrze. 

30-01-2024 14:10

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.