» Recenzje » Wszystkie » Imperium Maledictum: Chemical Burn

Imperium Maledictum: Chemical Burn


wersja do druku

Uzależnieni od herezji

Redakcja: Tomasz 'Radnon' Cybulski

Imperium Maledictum: Chemical Burn
Mimo że linia wydawnicza osadzonej w uniwersum Warhammera 40.000 gry fabularnej Wrath & Glory cały czas jest rozwijana, a jej wydawca, firma Cubicle 7 zapowiada kolejne należące do niej dodatki, to równolegle ukazał się też nowy system w tych samych realiach, Imperium Maledictum.

Na razie oprócz podręcznika podstawowego wyszło do niego zaledwie kilka pozycji – Ekran MG, dostępny w przedsprzedaży Zestaw Startowy oraz scenariusz przygody zatytułowanej Chemical Burn. Ten ostatni, dostępny jedynie w wersji elektronicznej, trafił do sprzedaży we wrześniu 2023 roku, jeszcze przed premierą fizycznej wersji systemowej podstawki.

Warto zaznaczyć, że inaczej niż w przypadku przygód towarzyszących części innych gier z Cubicle 7 (jak Graveyard Shift do Wrath & Glory) nie mamy tu do czynienia z systemowym quickstartem – w liczącym 53 strony pliku nie znajdziemy skrótu zasad, przybliżenia settingowych realiów ani zestawu gotowych postaci. Do poprowadzenia tego scenariusza potrzebne jest posiadanie podręcznika podstawowego, przyda się też Starter Set.

Scenariusz podzielony na pięć części zabiera postacie do kopca Rokhart, stolicy świata Voll. Niedawno wśród robotników pracujących w tamtejszych manufaktoriach pojawił się nowy biochemiczny narkotyk, znany jako Gratis, który ma jakoby czynić ich niewrażliwymi na trudy ciężkiej pracy, co samo w sobie zakrawa na herezję, bowiem znój dla dobra Imperium sam w sobie jest wszak nagrodą, ale – co gorsza – pewne poszlaki wskazują, że za tą tajemniczą substancją może stać jakiś plugawy, bluźnierczy kult. Dlatego postacie zostają wysłane przez swego Patrona z zadaniem zbadania, kto odpowiada za pojawienie się tego narkotyku i położenia kresu jego dystrybucji. Domyślnie mocodawcą bohaterów jest Inkwizytor Aegidus Halikarn z Ordo Hereticus, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by był to ktoś należący do innej frakcji. To już na wstępie bardzo pozytywnie nastawiło mnie do recenzowanego scenariusza – dostajemy bowiem całą stronę potencjalnych zahaczek dla grup postaci służących rozmaitym stronnictwom i organizacjom obecnym w świecie gry. Na dobrą sprawę pomijając wstęp i epilog, zwierzchnik postaci będzie w przygodzie kompletnie nieobecny, ale jego wybór może w istotny sposób wpływać na sposób działania postaci i kierujące nimi motywacje. Patron może być zainteresowany na przykład poznaniem źródła narkotyku i zdobyciu jak największej ilości informacji na jego temat albo wręcz przejęciem lukratywnego interesu, a niekoniecznie powstrzymania handlu nielegalną substancją.

W podręczniku jest też informacja, że profil Inkwizytora Halikarna można znaleźć na stronie wydawnictwa Cubicle 7 – z czasem być może zostanie tam zamieszczony, na razie jednak próżno go szukać. Ten brak nie jest oczywiście niczym, co wpływałoby na ocenę samego scenariusza, dla porządku warto jednak go odnotować.

Intryga zabiera bohaterów od robotniczych dzielnic, przez szemrane przybytki grzechu, po skrwawione areny nielegalnych walk – w końcu – w mroczne czeluście podkopca, gdzie ludzkie życie nie ma żadnej wartości, a heretycy i mutanci kroczą otwarcie. No dobra – z tym ostatnim może trochę przesadzam, ale za ukazanie settingowych realiów przygodzie Chemical Burn na pewno należą się pochwały. Tło dla fabuły zarysowane jest czytelnie i wyraźnie, postacie dostają możliwość nawiązania znajomości wśród różnych organizacji działających na dolnych poziomach kopca (zarówno legalnie, jak i niekoniecznie), a jeśli MG pragnie kontynuować przygody w tej metropolii, to zdobyte kontakty, przyjaciele i wrogowie mogą powrócić – na dobre i na złe.

Pisząc o Bohaterach Niezależnych trzeba, niestety, wspomnieć o dwóch kwestiach, które zdecydowanie przeszkadzały mi w trakcie lektury. Pierwsza to brak ilustracji przedstawiających zdecydowaną większość postaci obecnych w przygodzie – generalnie podręcznik nie jest zbyt bogato ilustrowany, a większość grafik stanowią zapychacze jak aquilla czy serwoczaszki. To oczywiście w znacznej mierze kwestia gustu, i innym odbiorcom ten brak nie musi przeszkadzać, ale drugi mankament jest już dużo bardziej uciążliwy – mianowicie nie uświadczymy też mechanicznych rozpisek BN-ów, zamiast nich odsyłani jesteśmy do rozmaitych fragmentów systemowej podstawki. Nie dość, że samo w sobie jest to dość uciążliwe, to dodatkowo jeszcze stosunkowo często MG zmuszony jest modyfikować je, zmieniając wartości atrybutów, dodając umiejętności, zdolności, wyposażenie czy mutacje, co wymaga dodatkowego wysiłku, a w trakcie rozgrywki musi być niewygodne. Rozumiem, że może to wynikać z chęci ograniczenia objętości suplementu, ale osobiście zdecydowanie wolę, gdy wszelkie statystyki Bohaterów Niezależnych i potworów występujących w przygodzie zawarte są w samej treści scenariusza, bez konieczności odnoszenia się do innych podręczników.

W samej przygodzie dostajemy zróżnicowane wyzwania – oczywiście nie zabraknie walki, ale znalazły się też interakcje społeczne, okazje do działania ukradkiem i wykazania się wiedzą czy talentami detektywistycznymi. Co więcej – do sporej części wyzwań można podejść na różne sposoby, a autorzy nie zmuszają postaci do określonego z góry modus operandi. Półotwarta jest też struktura znacznych fragmentów scenariusza – bohaterowie dostają różne tropy, ale które z nich zdecydują się badać, i w jakiej kolejności, zależy już od nich.

Otwarte jest także zakończenie historii opowiadanej w przygodzie – MG może stosunkowo łatwo wpleść ją w większą kampanię lub związać z innymi oficjalnymi scenariuszami. Autorzy proponują połączenie jej z przygodą Miracle at the Manufactorium z Zestawu Startowego, ale przypuszczam, że z czasem doczekamy się kolejnych suplementów przynoszących scenariusze dające się zgrać z tą historią. Nawiasem mówiąc, czytając o odniesieniach do materiałów zawartych w pudełkowym Starter Set, obawiałem się, że możemy mieć do czynienia z produktem niepełnym (by nie powiedzieć: wybrakowanym), który do pełnego wykorzystania tkwiącego w nim potencjału będzie de facto wymagał odnoszenia się do zawartości nie tylko systemowej podstawki, ale i Zestawu Startowego. Tymczasem bardzo pozytywnie się zaskoczyłem – choć bowiem dostajemy tu stosunkowo częste odwołania do informacji z pudełkowego startera, to kierują one do informacji dodatkowych – na pewno przydatnych, ale niekoniecznie niezbędnych. Zarówno lokacje pojawiające się w przygodzie, jak i obecne w niej organizacje (czy to stróże prawa, czy gangi i kulty) opisane są jak najbardziej wystarczająco dokładnie, by poprowadzić scenariusz, ale Starter Set, jak się domyślam, po prostu przynosi więcej informacji o nich i prowadzący dysponujący dostępem do tej pozycji mogą wykorzystać je na sesjach, ale nie są one konieczne.

Choć więc Chemical Burn nie jest pozbawione pewnych wad, to na pewno pozostaje pozycją, którą z czystym sumieniem można polecić wszystkim Mistrzom Gry prowadzącym Imperium Maledictum (i to nie tylko z uwagi na to, jak skromna jest na razie liczba pozycji do tego systemu) oraz osobom szukającym ciekawej historii dającej się zaadaptować do innych systemów osadzonych w mrocznej rzeczywistości czterdziestego pierwszego milenium.

Chemiczne oparzenia w sektorze AskellonNie przypadkiem przygodę Chemical Burn recenzuję przed podręcznikiem podstawowym – chciałem bowiem przekonać się, na ile może być ona przydatna osobom nie znającym Imperium Maledictum, a pragnącym rozegrać ją z wykorzystaniem drugiej edycji Dark Heresy. Biorąc bowiem pod uwagę, że linia wydawnicza tego systemu jest już zamknięta, prowadzący ją Mistrzowie Gry mogą szukać przygód dających się możliwie łatwo zaadaptować do tej gry.

Patrząc na fabularne założenia scenariusza widać wyraźnie, że dostosowanie przygody nie będzie wymagać dokonywania właściwie żadnych modyfikacji. Zastąpienie Aegidusa Halikarna innym Inkwizytorem to kwestia jedynie kosmetyczna, a nawet jeśli miałby on należeć do innego Ordo, to też w żadnym razie nie wpływałoby to na przebieg opowiadanej historii. Przeniesienie kopca Rokhart na inną planetę (lub całego świata Voll do Sektora Askellon) to także czysta formalność, a obecne w przygodzie gangi, kulty czy miejsca też można bez trudu potraktować jako element innej futurystycznej metropolii, jeśli MG chciałby włączyć Chemical Burn do swojej kampanii umiejscowionej w już określonym, konkretnym mieście.

Wbrew pozorom także od strony mechanicznej zaadaptowanie tej przygody do zasad Dark Heresy powinno być stosunkowo proste – przynajmniej jeśli chodzi o działania postaci. Odmienna miejscami nomenklatura czy odwoływanie się do elementów reguł nieobecnych w systemie wydawanym oryginalnie przez Fantasy Flight Games będzie łatwe do obejścia, natomiast trudniejsze może być już zaadaptowanie Bohaterów Niezależnych – przy braku ich statystyk można tylko stworzyć je od zera albo w najlepszym razie posiłkować się statystykami BN-ów z systemowej podstawki. Jako że większość postaci, jakie bohaterowie graczy napotkają w tym scenariuszu, stanowić będą w miarę standardowi mieszkańcy imperialnych miast-kopców, jak robotnicy, stróże prawa czy członkowie gangów, może to wymagać relatywnie niewielkiego nakładu pracy, a jedynie w przypadku niektórych kultystów okazać się bardziej czasochłonne.

 

Dziękujemy wydawnictwu Cubicle 7 za udostępnienie podręcznika do recenzji.

7.0
Ocena recenzenta
7.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Imperium Maledictum: Żrąca Atmosfera (Imperium Maledictum: Chemical Burn)
Linia wydawnicza: Imperium Maledictum
Autorzy: Zak Dale-Clutterbuck, John Dunn
Tłumaczenie: Wiktor Jorman
Ilustracja na okładce: JG O'Donoghue
Ilustracje: Jon 'Jure' Pintar, Victor Kevruh, Sam Manley, JG O'Donoghue
Wydawca oryginału: Cubicle 7
Data wydania oryginału: 2023
Miejsce wydania oryginału: Irlandia
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: 12 stycznia 2025
Miejsce wydania polskiego: Warszawa
Liczba stron: 53
Format: pdf
Numer katalogowy: CB72719DT
Cena: 4,99 USD



Czytaj również

Imperium Maledictum: Żrąca atmosfera
Dochodzenie w kopcu Rokarth
- recenzja
Imperium Maledictum Zestaw Startowy
Pierwsze wrażenie jest najważniejsze
- recenzja
Imperium Maledictum: Diagnostica Obscurus
Bohaterowie z krwi i kości, czasem z wszczepami
- recenzja
Imperium Maledictum Starter Set
Śledztwo na dobry początek
- recenzja
Imperium Maledictum: Diagnostica Obscurus
Troje szalbierzy
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.