» Wieści » Grarantanna

Grarantanna

27-03-2020 03:21 | Adeptus

Grarantanna

Ministerstwo Cyfryzacji zaprasza na stronę kampanii Grarantanna zawierającą różne aktywności online na czas kwarantanny. W programie między innynmi quizy historyczne, konkursy, kurs tworzenia gier i sesje RPG przez Discorda (pierwszeństwo w zapisach mają osoby w wieku 14–20 lat).

Źródło: Grarantanna
Tagi: Grarantanna

Komentarze


Johny
   
Ocena:
+2

Grarantanna czy Gwarantanna?

27-03-2020 16:39
Adeptus
   
Ocena:
0

Grarantanna, dobrze jest, a co?

27-03-2020 20:30
Johny
   
Ocena:
0

Ministerstwo Cyfryzacji zaprasza na stronę kampanii Gwarantanna ​​​​​

27-03-2020 21:08
Kaworu92
   
Ocena:
0

Hm, ktoś w późniejszej wersji zmienił nazwę xD Nie wiem kto, pracowałem nad jedną i ustawiłem jako Grarantannę xD

27-03-2020 21:39
Adeptus
   
Ocena:
0

Aha, mój błąd. Przepraszam, ale nie wiem, jak teraz to zmienić.

27-03-2020 23:42
Johny
   
Ocena:
0

Zazwyczaj staram się wiadomości o poprawkach wysłać na priv, ale właśnie pomyślałem, że nie masz możliwości edycji i dałem tu. Może zobaczy to ktoś ze stałych redaktorów :). W sumie Gwarantanna też mogła by zostać. Sugeruje rozrywkę gwarantowaną ;).

28-03-2020 00:03
Kamulec
   
Ocena:
+1

Poprawione. Podziękowania dla Adeptusa za dodanie wieści i Johnego za wychywcenie literówki.

28-03-2020 00:44
Adeptus
   
Ocena:
0

Aktualizacja - z tego, co widzę, sesje się zakończyły, natomiast aktualnie prowadzone są kursy grania w RPG, prowadzenia i tworzenia scenariuszy https://www.grarantanna.pl/#jak-grac-w-rpg. Swoją drogą, to niekonsekwentne, że tak katolicki rząd propaguje tak okultystyczną rozrywkę. Ale po jodze w "Pytaniu na Śniadanie" w TVP pewnie nie powinno mnie to dziwić.

09-04-2020 10:55
Kaworu92
   
Ocena:
0

Technicznie Polska ma zapisaną w Konstytucji neutralność światopoglądową i rozdział Kościoła od państwa.

Technicznie... xD 

10-04-2020 13:09
Adeptus
   
Ocena:
0

Skoro już wywołałeś wilka z lasu tj. jeden z moich ulubionych tematów... Neutralność światopoglądowa to nielogiczny postulat. Nie da się jej osiągnąć. Przecież każde prawo ma za sobą jakiś światopogląd, bo wynika z oceny jakichś zachowań. Jakby nie patrzeć, samo istnienie państwa jest obrazą dla światopoglądu anarchistycznego. A "demokratyczne państwo prawne" tłamsi np. monarchistów. Posiadanie przez państwo armii jest sprzeczne z pacyfizmem itd itp. Można mówić co najwyżej o konieczności, aby działania państwa były jak najbardziej zgodne z elementami światopoglądowymi podzielanymi przez jak największą ilość obywateli.

10-04-2020 14:58
Kaworu92
   
Ocena:
0

Nie zgodziłbym się :-P Ale patrząc na los komentarzy z Twojej notki blogowej chyba powinniśmy na tym poprzestać? :-) 

10-04-2020 20:21
Johny
   
Ocena:
+2

Dzięki Adeptus za twój post. Myślę, że w poprzednim wcieleniu byłeś Zenonem z Elei. Filozofem, który udowodnił, że Ahilles biegnący dwa razy szybciej od żółwia, nigdy nie będzie w stanie zwierzaka dogonić :). Z wieloma twoimi poglądami się nie zgadzam, ale na swój sposób dają do myślenia.

Myślę, że twoja uwaga wynika z faktu, iż wziąłeś nazwę "państwo neutralne światopoglądowo", stworzyłeś z tego definicję i doprowadziłeś do ekstremum. Patrząc pod tym kontem, jasne że nie ma państw neutralnych światopoglądowo. Tylko, że na tej zasadzie można powiedzieć, że państwo w którym panuje anarchia, jest państwem prawa. No bo w końcu jest w nim prawo silniejszego, więc jakieś prawo ma, więc jest państwem prawa.

Tak samo jak państwo prawa nie oznacza, że jest to państwo z jakimkolwiek prawem, tak samo państwo neutralne światopoglądowo nie oznacza, że nie ma ono żadnych podstaw filozoficznych. Za wikipedią to poprostu taki kraj w którym oddziela się sprawy wyznaniowe od władzy świeckiej. A to jak najbardziej jest do zrobienia.

10-04-2020 21:30
Adeptus
   
Ocena:
0

Masz rację, w praktyce często traktuje się "neutralność światopoglądową" jak "oddzielenie spraw wyznaniowych od świeckich", tyle, że:

1. Jest to sprzeczne z literalnym (a nie doprowadzonym do ekstremum) rozumieniem słowa światopogląd.

2. Jest sprzeczne z naszą Konstytucją, która stanowi w art. 25 ust. 1 "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym", czyli wyraźnie odróżnia od religii "światopogląd" i nakazuje zachowywać bezstronność w obu tych obszarach (no i jeszcze w obszarze filozofii, choć to już naprawdę dzielenie włosa na czworo).

3. Jest niesprawiedliwe i dyskryminujące dla wierzących. Wierzący polityk, jeśli traktuje swoją wiarę choć odrobinę poważnie, nie może całkowicie oddzielać spraw wyznaniowych do świeckich, gdyż jego moralność, którą kieruje się w świeckim życiu, zawsze w jakiejś mierze jest zakorzeniona w jego religii. Poza tym, dlaczego dopuszczalne jest powiedzenie "Chciałbym realizować ten program, bo jest sprawiedliwy/słuszny", a nie "Chciałbym realizować ten program, bo jest zgodny z wartościami mojej religii"? W obu przypadkach stanowisko polityka wynika z jego subiektywnego systemu moralnego, jaką różnicę stwarza to, że w tym drugim systemie pojawia się słowo "Bóg"? (I to, że istnienie Boga jest kwestią wiary nic nie zmienia, bo tak samo kwestią wiary jest to, co jest słuszne i sprawiedliwe). W ten sposób faworyzowane są osoby niewierzące/słabo wierzące, bo one mogą realizować w programie politycznym swój światopogląd, a wierzący nie.

Po prostu religie powinny być traktowane tak samo jak inne światopoglądy, kościoły jak inne lobby, a polityk-katolik tak samo, jak polityk-socjalista, liberał czy ekolog.

Tylko, że na tej zasadzie można powiedzieć, że państwo w którym panuje anarchia, jest państwem prawa. No bo w końcu jest w nim prawo silniejszego, więc jakieś prawo ma, więc jest państwem prawa.

No nie. "Prawo silniejszego" nie jest prawem w sensie normy nakazującej, że słabszy ma obowiązek ustępować silniejszemu, tylko opisem pewnej sytuacji faktycznej istniejącej w przypadku anarchii, bliższe jest prawu w sensie "prawa natury" niż "prawa stanowionego". Państwem prawa nazywamy takie państwo, w którym władza stanowi normy, których potem sama konsekwentnie przestrzega (i to jest właśnie to "prawo", o które chodzi w nazwie), natomiast w przypadku "prawa silniejszego" wszystko zależy od kaprysu. Ale moim zdaniem, już dokładanie do definicji państwa prawa założenia, że to prawo stanowione i przestrzegane musi zawierać konkretną treść, np. być zgodne z Deklaracją Praw Człowieka, jest moim zdaniem zaciemnianiem.

 

10-04-2020 22:52
Johny
   
Ocena:
0

Masz bardzo ciekawe spostrzeżenia. Z mojej strony te rzeczy wyglądają tak:​​

1. Jest to sprzeczne z literalnym (a nie doprowadzonym do ekstremum) rozumieniem słowa światopogląd.

Jest to nazwa pewnego pojęcia. Gdyby dali nazwę "państwo świeckie" też byłaby nie ostra, bo religia nie jest w nim zakazana.

2. Jest sprzeczne z naszą Konstytucją, która stanowi w art. 25 ust. 1 "Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym"

Bardzo fajnie, że przytoczyłeś ten cytat. Zauważ co on oznacza. Nie mówi wcale "trzeba ustanawiać prawo całkowicie neutralne światopoglądowo". Mówi, że każdy ma prawo wyrażać swój światopogląd. To oznacza, że jak jesteś katolikiem w państwie neutralnym światopoglądowo, masz prawo głosić swoją wiarę.

3. Jest niesprawiedliwe i dyskryminujące dla wierzących. Wierzący polityk, jeśli traktuje swoją wiarę choć odrobinę poważnie, nie może całkowicie oddzielać spraw wyznaniowych do świeckich

I nikt im tego nie zabrania. W państwie neutralnym światopoglądowo masz prawo głosić swoją wiarę. Politycy pokazują się w telewizji jak uczestniczą w mszy świętej i nikt ich jeszcze nie postawił przed sąd za łamanie konstytucji.

Po prostu religie powinny być traktowane tak samo jak inne światopoglądy, kościoły jak inne lobby, a polityk-katolik tak samo, jak polityk-socjalista, liberał czy ekolog.

Dokładnie tak. Z twojego tekstu odczułem jakbyś uważał, że kościół jest dyskryminowany. Jeśli ty jako katolik czujesz się zraniony z powodu swojej wiary, to przykro mi. To nie jest przyjemne gdy jesteś poniżany tylko dlatego, że masz inne spojrzenie na świat.

Z mojej strony wygląda to trochę inaczej. Ja widzę kościół któremu starają się przypodobać politycy zarówno z prawej jak i lewej strony (przynajmniej tej dawnej). Widzę krzyż w sejmie i religię w szkołach. Widzę miasta z szyldem strefa wolna od LGBT inspirowane kazaniami z ambon. Widzę szczęśliwe świąteczne procesje na Boże Ciało i rzucanie kamieniami w paradę równości w Białym Stoku. Widzę kobiety, którym chce się odebrać prawo do decydowania o sobie i swoim życiu. 

Nie chciałbym się licytować na to kto jest bardziej dyskryminowany. Raczej pokazać, że po obu stronach tej bitwy światopoglądowej są ranni. I jeśli ktoś ci w przeszłości nawrzucał tylko dlatego, że byłeś katolikiem, to pewnie sam cierpiał. Może gdybyśmy spokojnie rozmawiali byłoby łatwiej ale gdy ludzie dyskutują o sprawach ważnych różnie z tym bywa. 

11-04-2020 00:22
Adeptus
   
Ocena:
0

Ale jeśli nie zauważyłeś, ja już nie jestem katolikiem. Ale moja niechęć do koncepcji "neutralności światopoglądowej" nie wynikała tylko z tego, że byłem katolikiem, tylko dlatego, że jak wyżej, uważam ją za jako taką nielogiczną. Jest dla mnie ona swoistym wytrychem, używanym na zasadzie "Państwo ma być neutralne światopoglądowo, więc ma działać zgodnie z moimi poglądami, bo one nie są żadnym światopoglądem czy ideologią, tylko prostu uniwersalnymi, zdroworozsądkowymi wartościami ogólnoludzkimi".

Tymczasem zakaz aborcji jest tak samo nieneutralny, jak jej dopuszczenie. Oba opierają się na przypisaniu większej wagi jednej z wartości wolność kobiety vs życie dziecka poczętego, czy jak kto woli, płodu i zajęciu określonego stanowiska w sporze.

A co do tego, że w praktyce katolicy nie są znów aż tak bardzo dyskryminowani, to się zgodzę. Ale to wynika właśnie z tego, że zasada "świeckości państwa" czy "neutralności światopoglądowej" rozumianej jako oddzielenie od religii nie jest realizowana. Gdyby była, to byliby dyskryminowani. Ja np. obecnie nabrałem do religii stosunku negatywnego i wolałbym, żeby nie była promowana przez państwo. Uważam, też, że państwo powinno się np. zastanowić nad zakazem egzorcyzmów. Ale jestem świadom, że to nie jest stanowisko neutralne, tylko antyreligijne.

 

11-04-2020 10:18
Johny
   
Ocena:
0

Ale moja niechęć do koncepcji "neutralności światopoglądowej" nie wynikała tylko z tego, że byłem katolikiem, tylko dlatego, że jak wyżej, uważam ją za jako taką nielogiczną. Jest dla mnie ona swoistym wytrychem, używanym na zasadzie "Państwo ma być neutralne światopoglądowo, więc ma działać zgodnie z moimi poglądami, bo one nie są żadnym światopoglądem czy ideologią, tylko prostu uniwersalnymi, zdroworozsądkowymi wartościami ogólnoludzkimi".​​

Dzięki, że przedstawiłeś swoje stanowisko. Zgadzam się, że państwo neutralne światopoglądowo to jakaś określona koncepcja. Jeden z dostępnych światopoglądów.

Niektóre kraje islamskie są państwami wyznaniowymi. Zgodnie z Koranem muzułmanie nie mają prawa zmienić religii albo zostać ateistami. Taka apostazja, zaprzeczenie islamowi, w przypadku mężczyzn jest karana śmiercią, na przykład przez publiczne ścięcie głowy. W przypadku kobiet dożywotnim więzieniem. Za samą zmianę światopoglądu.

Mnie osobiście państwo, w którym niezależnie od tego co głosisz i co wyznajesz, jesteś równy wobec prawa, o wiele bardziej się podoba. Nawet jeśli nie jest uniwersalne dla całej ludzkości.

11-04-2020 11:26
Adeptus
   
Ocena:
0

Ale państwo wyznaniowe, w którym zakazana jest zmiana religii czy głoszenie innych idei to co innego niż państwo, w którym rządzący realizują program katolicki czy islamski na tej samej zasadzie, na jakiej realizowaliby program socjaldemokratyczny czy liberalny.

11-04-2020 13:50

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.