» Wieści » Erpegowe podsumowanie roku – rozczarowanie

Erpegowe podsumowanie roku – rozczarowanie

27-01-2015 00:14 | AdamWaskiewicz

Erpegowe podsumowanie roku – rozczarowanie

W serwisie Gry-Fabularne.pl zamieszczono drugą część erpegowego podsumowania roku 2014 – na tym razem komentatorzy typują rozczarowanie roku.

Źródło: gry-fabularne.pl
Tagi: gry-fabularne.pl


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Vukodlak
   
Ocena:
+2

Widzisz, właśnie fajnie pokazujesz agresywny sposób udowadniania na siłę jakie to RPG rozwijające, elitarne i wymagające wysiukó yntelektóalnego. Idąc tym tropem rozumowania należałoby stwierdzić, że rozkmina czy skroić z wieczora przestraszonego hipstera, czy nie, też jest wysiłkiem intelektualnym. Czy dziabnąć czystą czy żołądkową - wszak też to rozwijający wysiłek intelektualny. Dziwnym zbiegiem okoliczności dresiarze jednak nie należą do elity intelektualnej narodu. Stary, w jakim ty świecie żyjesz, jakie bajki oglądasz? Właśnie o to idzie tu rzecz - o sztuczne generowanie pustej wartości dodanej, które wciąż jest praktykowane na całym świecie. Nie każdy wysiłek intelektualny jest przyczyną wzrostu intelektu, tak jak nie każdy wysiłek fizyczny zamienia od razu w Mister Universe. Comprende?

RyPyGy to zabawa, ja? Jak każda zabawa może być przyczynkiem do rozwoju, wprost przeciwnie lub być najzwyczajniej w świecie obojętna. Najczęściej jest obojętna, a największe krzyki o głębokich walorach rozwojowych generują osobniki potrzebujące potwierdzenia własnej wartości (w ich najskrytszym mniemaniu - niewielkiej), bądź elitarności. Jak chcesz się rozwijać intelektualnie, to idź na studia a nie graj w RPG.

Stworzenie scenariusza, zerżnięcie go wcale nie musi być żadnym konkretnym wysiłkiem. Serio, idź się przyjrzyj sesjom świeżaków, które niewiele różnią się od rozgrywki Diablo. Mam kontakt zarówno z weteranami hobby, jak i ludźmi z mniejszym stażem - poziom bezmyślności w reagowaniu na wydarzenia sesji, przewidywaniu, tworzeniu i rozgrywaniu RPG jest porażający. Każdy tak kiedyś zaczynał i większość "poszerzyła swoje horyzonty". Ale nie wszyscy i wiara, że to właśnie RPG było powodem tego poszerzenia jest po prostu naiwna.

28-01-2015 16:28
Adeptus
   
Ocena:
+1

Widzisz, właśnie fajnie pokazujesz agresywny sposób udowadniania na siłę jakie to RPG rozwijające, elitarne i wymagające wysiukó yntelektóalnego.

A ty świetnie pokazujesz postawę, o której pisałem wcześniej - uznajesz, że RPG to rozgrywka bezmyślna, więc dla ciebie każda sugestia, że RPG może być choć w drobnym stopniu rozwijające, automatycznie traktujesz jako niewiadomo jaką megalomanię.

Tudzież typowy sposób argumentowania... ok, niech będzie, że z tym "fanatykiem", to przesadziłem - powiedzmy, sposób argumentowania osób 100% przekonanych o swojej racji. I "potępianie" rozmówcy za sam fakt, że próbuje udowadniać, że jest inaczej - skoro próbuje udowadniać, że nie mam racji, to jest gupi, bo przecież ja mam rację.

Do tego dochodzą sugestie, że rozmówca broni czegoś dlatego, żeby się dowartościować itd. - bo NIE MA możliwości, żeby bronił czegoś dlatego, że ma rację.

Czy dziabnąć czystą czy żołądkową - wszak też to rozwijający wysiłek intelektualny.

Czym innym jest rozrywka, w której na starcie podejmujemy jedną decyzję, czym innym rozrywka, która jako taka polega na bieżącym podejmowaniu decyzji.

Nie każdy wysiłek intelektualny jest przyczyną wzrostu intelektu, tak jak nie każdy wysiłek fizyczny zamienia od razu w Mister Universe. Comprende?

Zapewne, ale jak to ma się do twierdzenia, że RPG jako takie nie wymaga żadnego wysiłku intelektualnego i z założenia nie jest rozwijające?

Najczęściej jest obojętna, a największe krzyki o głębokich walorach rozwojowych generują osobniki potrzebujące potwierdzenia własnej wartości (w ich najskrytszym mniemaniu - niewielkiej), bądź elitarności.

A zatem oświadczam wszem i wobec, że w moim najskrytszym mniemaniu moja wartość nie jest niewielka, gdyż jest to moje całkowicie jawne mniemanie, które ogłaszam wszem i wobec. Co przejawia się m.in. w tym, że kiepsko gram w RPG ;) (choć nie jest to najważniejszy aspekt). Tym niemniej, uważam, że granie w RPG nieco zwiększyło tą moją niewielką wartość.

Jak chcesz się rozwijać intelektualnie, to idź na studia a nie graj w RPG.

A dlaczego i jedno i drugie nie miałoby rozwijać intelektualnie? Mogę nawet przyznać, że generalnie studia (choć zależy jakie) rozwijają intelektualnie bardziej niż RPG, ale to nie znaczy, że RPG nie rozwija w ogóle. Zresztą, na studiach miałem wiele zajęć, które były dla mnie mniej rozwijające, niż niektóre sesje RPG.

RyPyGy to zabawa, ja? Jak każda zabawa może być przyczynkiem do rozwoju, wprost przeciwnie lub być najzwyczajniej w świecie obojętna. Najczęściej jest obojętna

Tym niemniej, są zabawy, które dają większy albo mniejszy potencjał rozwojowy i RyPyGY akurat nalezy do tych z większym potencjałem (choć niewątpliwie jest dużo takich, które mają jeszcze większy).

Stworzenie scenariusza, zerżnięcie go wcale nie musi być żadnym konkretnym wysiłkiem. Serio, idź się przyjrzyj sesjom świeżaków, które niewiele różnią się od rozgrywki Diablo.

Sam swego czasu prowadziłem takie sesje... i uważam, że także one w jakimś stopniu mogą rozwijać (zresztą granie w oryginalne Diablo też ;) )

Mam kontakt zarówno z weteranami hobby, jak i ludźmi z mniejszym stażem - poziom bezmyślności w reagowaniu na wydarzenia sesji, przewidywaniu, tworzeniu i rozgrywaniu RPG jest porażający.

No i? W szachy też można grać w ten sposób, że będziemy na przemian bezmyślnie przesuwać figury, ewentualnie dbając o to, żeby ruchy były zgodne z zasadami. I wiesz co - całkiem sporo ludzi tak właśnie gra. Będziesz toczył krucjatę z twierdzeniem, że szachy to rozwijająca gra? Zresztą, tak samo jest ze studiami, które zalecasz. Wielu studentów bezmyślnie wkuwa formułki, które zapomina zaraz po egzaminie. I co?

Każdy tak kiedyś zaczynał i większość "poszerzyła swoje horyzonty". Ale nie wszyscy i wiara, że to właśnie RPG było powodem tego poszerzenia jest po prostu naiwna.

Masz rację, jeśli ktoś po kilku latach grania w RPG lepiej gra w RPG, to twierdzenie, że stało się tak na skutek grania w RPG to czysty absurd. Znowu jak z  szachami - wielu początkujących zaczyna od bezmyślnego przesuwania pionków, wielu zaczyna potem stosować jakąś taktykę, ale twierdzenie, że właśnie granie w szachy było tego powodem, jest po prostu naiwna. To zapewne efekt studiowania biologii, albo pobierania nauki gry na skrzypcach.

Zresztą, nie przesadzałbym z tym "każdy tak zaczynał. W ten weekend prowadziłem dla dwójki graczy, którzy do tej pory mieli bardzo małą styczność z RPG - to znaczy, wiedzieli o co chodzi i mieli za sobą jedną sesję-niewypał ze względu na brak czasu (którą zresztą też ja prowadziłem). I ich styl grania był daleki od bezmyślnego - jeśli gracze spotykając bossa zamiast ruszyć do walki (ewentualnie do ucieczki) próbują przekonać go, że szkodzenie ich mocodawcy jest wbrew interesom bossa, to raczej nie jest to "bezmyślne granie w stylu Diablo".

 

28-01-2015 17:08
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

Nie dziwię się że Vuko uważa RPG za rozrywkę bezmyślną, nie raz walił allachy ku OSR , tabelkom i sandboksom, które są synonimem takiego sposobu grania

28-01-2015 18:10
Adeptus
   
Ocena:
0

Tyldodymomen

Wydaje mi się, że również i taka gra nie jest całkowicie bezmyślna. Jedyne całkowicie bezmyslne gry, to takie, w których WSZYSTKO sprowadza się do elementu losowego - najprostsza gra w kości (tzn. taka "kto więcej wyrzuci, ten wygrywa", bo są też kościane gry, które wymagają pomyślunku), karciana "wojna", planszowe "gąski" itd. Ewentualnie takie gry, w których niby gracz może podejmować decyzje, ale w praktyce sa one tak ograniczone, że i tak rządzi rutyna - np. w Monopol gra się na zasadzie "Stanąłem na polu. Czy to pole jest kupione przez przeciwnika? Jeśli tak, to płacę. Jeśli nie, to sprawdzam czy mogę kupić to pole. Jeśli mogę, to kupuję. Jeśli nie mogę, to kończę kolejkę". Ale w RPG tak się nie da grać - chyba, że ktoś przyszedł na sesję tylko dla towarzystwa i kompletnie się nie angażuje, ewentualnie jak przychodzi jego kolejka w walce to mówi "to ja go tnę" "którego?" "no tego, co jest najbliżej/tego co ma najmniej hp/któregokolwiek" - w sumie to zetknąłem się z takim zachowaniem, ale czegoś takiego raczej bym nie określił jako "grania".

28-01-2015 18:34
Tyldodymomen
   
Ocena:
+1

edyne całkowicie bezmyslne gry, to takie, w których WSZYSTKO sprowadza się do elementu losowego

No patrz, wykapany sandboks- idziemy na południe , pogoda jest turlturlu śnieżyca na pustyni, mamy enocunter z turluturlu bizonami które są w odległości turluturlu 2 metrów od nas.

28-01-2015 18:41
Adeptus
   
Ocena:
0

No tak, ale jednak jak już mamy ten encounter, to w znacznej mierze od tego, jaki sposób działania wybiorą gracze, będzie zależał wynik owego encountera/u. A jeśli nie będzie zależał, to to nie jest żadne RPG, ani w ogóle gra, tylko zabawa w losowe tworzenie historii.

28-01-2015 18:49
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

Mielismy tylko wyrazić rozczarowanie brakiem nowego warhammera po polsku a tu taka goraca dyskusja rozgorzała...

Skoro jednak poruszamy ten temat to pytanie powinno byc nie o to CZY RPG jest rozrywka bezmyslna/intelektualna ale ktory system sprzyja bezmyslnej, bezrefleksyjnej zabawie a ktory stanowi intelektualne wyzwanie. Z pewnoscia czesc rolplejow jest banalnie prosta zarowno w sferze mechanicznej jak i samego settingu. Odwolywanie sie do stereotypow, archetypow, bohaterow, scen i lokacji znanych z filmow przygodowych lub gier video ulatwia zarowno prowadzenie jak i odgrywanie rol. Taka sesja niewiele odbiega od larpow czy dzieciecych zabaw w policjantow i zlodziei. Istnieje jednak wiele systemow, ktore niejako wymuszaja poszerzanie wiedzy z zakresu historii, kulturoznawstwa, socjologii lub okultyzmu. Nie wspominajac o matematycznych talentach niezbednych do ogarniecia niektorych mechanik...

Nie nalezy jednak umniejszac wartosci ludycznej zadnych systemow i sposobow gry. Najwazniejsze jest bowiem aby odpowiadały one naszym preferencjom. Bo to my placimy i decydujemy w co chcemy grac...

Ja na przyklad chce grac w Warhammera i Dark Heresy! ;)

28-01-2015 18:53
Adeptus
   
Ocena:
0

Z pewnoscia czesc rolplejow jest banalnie prosta zarowno w sferze mechanicznej jak i samego settingu. Odwolywanie sie do stereotypow, archetypow, bohaterow, scen i lokacji znanych z filmow przygodowych lub gier video ulatwia zarowno prowadzenie jak i odgrywanie rol. Taka sesja niewiele odbiega od larpow czy dzieciecych zabaw w policjantow i zlodziei.

A skąd założenie, że takie rozgrywki (podobnie jak i larpy) w ogóle nie rozwijają? Ja np. osobiście larpów nie lubię - jak mi MG opisuje, że straszliwy orczy wojownik zadaje mi ciężkie cięcie swoim oburęcznym mieczem, to jestem w stanie się w to wczuć, ale jeśli pomalowany na zielono facet delikatnie puka mnie owiniętym w piankę "mieczem", to mogę to potraktować jedynie w kategoriach żartu - ale z tego powodu nie będę odmawiał larpom potencjału "rozwojowego".

Istnieje jednak wiele systemow, ktore niejako wymuszaja poszerzanie wiedzy z zakresu historii, kulturoznawstwa, socjologii lub okultyzmu.

A tu trochę idziesz w ślady Vukodlaka, który z tego co pamiętam, kiedyś twierdził, że ok, RPG może rozwijać, jeśli np. będziemy grać po angielsku i uczyć się nowych słówek. To jest założenie, że po 1. RPG może rozwijać, jeżeli pod płaszczykiem gry będziemy "przemycać" jakieś treści, ale gra sama w sobie jest "bezwartościowa, a po 2. że rozwój zawsze musi być tożsamy z poszerzaniem wiedzy.

28-01-2015 20:29
Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

[email protected]

"A skąd założenie, że takie rozgrywki (podobnie jak i larpy) w ogóle nie rozwijaja!?"

a skad zalozenie ze tak mysle? Rozwijaja w mniejszym lub wiekszym stopniu. Tak jak kulture dzielimy na popularna i wyzsza tak i tutaj mozemy zaobserwowac podobna gradacje. Straznicy Galaktyki to nie Obywatel Kane ale obydwie produkcje obejrzalem z przyjemnoscia...

RPG rozwija i poszerza nasza wiedze czesto w subtelny, ledwo zauwazalny sposob. Nawet przyswojone skape informacje i dzialania podjete aby uatrakcyjnic, urealnic, sesje maja walor poznawczy i edukacyjny. Istotna jest skala. 

Ps. No dobra - obywatel Kane mnie znudził ale Solomon Kane wrecz przeciwnie! ;)

28-01-2015 21:57
Adeptus
   
Ocena:
0

a skad zalozenie ze tak mysle?

Tak odczytałem twoją wypowiedź, ale jeśli źle ją odczytałem, to tym lepiej ;)

RPG rozwija i poszerza nasza wiedze czesto w subtelny, ledwo zauwazalny sposob. Nawet przyswojone skape informacje i dzialania podjete aby uatrakcyjnic, urealnic, sesje maja walor poznawczy i edukacyjny. Istotna jest skala. 

Tylko, jak już pisałem, tu nie chodzi tylko o poszerzanie wiedzy. Scenariusz RPG może rozwijać się nawet w kompletnie wyimaginowanym świecie - wśród grzybołaków zamieszukających planetę Trąbka w w dwudziestym trzecim wymiarze - i nie przynosić żadnej wiedzy o realnym świecie, a jednocześnie rozwijać - ale nie wiedzę, a umiejętności "miękkie". Tworzenie/adaptowanie scenariuszy, dobieranie taktyki, odgrywanie postaci - to moim zdaniem może rozwijać pewne zdolności.

29-01-2015 10:41
Kamulec
   
Ocena:
0

Scenariusz RPG może rozwijać się nawet w kompletnie wyimaginowanym świecie - wśród grzybołaków zamieszukających planetę Trąbka w w dwudziestym trzecim wymiarze - i nie przynosić żadnej wiedzy o realnym świecie, a jednocześnie rozwijać - ale nie wiedzę, a umiejętności "miękkie".

To co napisał Anioł jest bardziej ogólne. Wyimaginowany świat może nawiązywać jakoś do naszego (być metaforą, w inny sposób przedstawiać faktyczne problemy) lub być po prostu dodaną dla czystej rozrywki scenografią. Odgrywanie może dążyć do wiarygodności (przynajmniej w jakimś wymiarze), albo opierać się na kliszach z kina przygody. Gra może wymagać kreatywności, czy taktyki lub obywać się bez nich.

29-01-2015 17:22

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.