» Recenzje » Wszystkie » Equestria: Klątwa statuetek

Equestria: Klątwa statuetek


wersja do druku

Patatajaj na pomoc!

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Equestria: Klątwa statuetek
Jednym z elementów podręcznika podstawowego do gry fabularnej Equestria: Puść wodze fantazji był scenariusz wprowadzającej przygody, zatytułowanej Zwierzaki w opałach. Stawiał on przed postaciami trudne zadanie opieki nad zwierzątkami domowymi szóstki serialowych bohaterek, a następnie ratowania ich, gdy te nieuchronnie pakowały się w tarapaty.

Niestety, nie tylko zwierzątka potrzebują pomocy postaci graczy – gdy tylko kucyki uporają się z kłopotami szóstki pupili i doprowadzeniemi do porządku domku Fluttershy, wpada do niego przerażony Spike, krzycząc o straszliwym nieszczęściu, które spotkało Główną Szóstkę. Zakończenie przygody z systemowej podstawki przenosi graczy do kolejnego scenariusza, zatytułowanego Klątwa statuetek i wydanego w zestawie razem z Ekranem MG. Pomysł połączenia ze sobą wspólną linią fabularną odrębnie wydanych przygód nie jest niczym nowym, a marketingowo powinien sprawdzić się znakomicie. Jako że do rozegrania Klątwy... i tak jest niezbędne posiadanie podręcznika podstawowego, trudno stawiać to przygodzie jako zarzut. Nieco mniej wiarygodnie może prezentować się otwarcie scenariusza, jeśli potraktować go jako samodzielną historię, ale biorąc pod uwagę konwencję gry i umowność świata przedstawionego, także jest do przyjęcia.

Nim przejdę do bardziej szczegółowego omówienia samej przygody, kilka słów warto poświęcić wchodzącemu w skład zestawu Ekranowi MG. Wykonaną z grubego, solidnego kartonu zasłonkę od frontu ozdabiają: pejzaż Equestrii i portrety sześciu głównych bohaterek serialu, jej wewnętrzna skrywa zaś najważniejsze informacje, jakie mogą być przydatne przy prowadzeniu gry. Lewy panel zawiera tabelę trudności testów, zasadę Peszka i Niesamowitego sukcesu oraz dostępne graczom opcje wykorzystywania Żetonów Przyjaźni. Środkowy panel zajmuje zaskakująco czytelna mapa Equestrii (warto zauważyć, że Ekran ma format mniejszy niż A4, a w podręczniku mapa zajmowała dwie sąsiadujące ze sobą strony). Prawy panel zajmuje z kolei opis dostępnych postaciom talentów zamieszczonych w systemowej podstawce i rozpiski typowych statystyk każdego z rodzajów kucyków. Ten ostatni element moim zdaniem nie jest konieczny, pozostałe jednak jaka najbardziej mogą się przydać prowadzącym w trakcie sesji. Zwłaszcza listę talentów warto docenić – może ona oszczędzić konieczności wertowania podręcznika, gdyby gracz zapomniał w trakcie sesji, jak konkretnie działa jakiś talent posiadany przez jego kucyka.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Solidne wykonanie i przydatne wnętrze to niewątpliwe atuty Ekranu MG, a czy równie dobrze prezentuje się towarzysząca mu przygoda?

Na pewno trzeba jej przyznać, że jest bardzo atrakcyjna wizualnie. Oprawa graficzna, podobnie jak w podręczniku podstawowym, jest wprost przebogata – niemal na każdej stronie znajduje się jakaś ilustracja (lub kilka), wszystkie utrzymane w identycznej stylistyce, co podstawka. Nieco inny jest układ treści – statystyki pojawiających się w scenariuszu stworów i Bohaterów Niezależnych umieszczone są w momencie, gdy dana istota po raz pierwszy pojawia się w fabule, a nie na końcu scenariusza, jak miało to miejsce w Zwierzakach..., co dla mnie jest rozwiązaniem wygodniejszym w pozycjach o tak ograniczonej objętości; rozumiem jednak, że w podręczniku podstawowym zebranie ich w jednym miejscu miało stanowić namiastkę bestiariusza.

Klątwę statuetek otwiera krótka fabularyzowana wstawka, ukazująca nam sytuację widzianą oczami BN. Dalej dostajemy Wstęp, przybliżający pokrótce, czym jest ten podręcznik, Wprowadzenie, opisujące domyślny przebieg przygody, dodatkowo zawierające też informacje o najważniejszych Bohaterach Niezależnych obecnych w scenariuszu; no i poręczne, jednostronicowe streszczenie przygody. Wszystko to łącznie zajmuje prawie dziesięć stron – sporo, nie uważam jednak, by było to miejsce zmarnowane. Zwłaszcza mniej doświadczeni Mistrzowie Gry powinni docenić podobną pomoc.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Następnie czeka na nas już sama treść przygody – jako że recenzja będzie zawierać spoilery, osoby planujące rozegranie tego scenariusza mogą odpuścić sobie kolejne fragmenty i przejść od razu do ostatniego akapitu.

Od Spike'a, który przyniósł hiobowe wieści, postacie dowiedzą się, że Equestrię nawiedziła tajemnicza plaga, w efekcie której kucyki na jakiś czas zamieniają się w małe figurki – tytułowe statuetki. Twilight Sparkle odkryła, że jej źródło znajduje się gdzieś na terenie Złej Ziemi – niegościnnego, odludnego regionu na południu Equestrii, pełnego skalistych szczytów i spalonych słońcem pustyń. Główna Szóstka wyruszyła tam, by zbadać przyczynę tajemniczej klątwy i położyć jej kres, jednak bohaterskie księżniczki same nagle padły jej ofiarami, a małemu smokowi jako jedynemu udało się zbiec.

Pierwszą część przygody stanowią przygotowania i podróż, która zabierze postacie graczy na obrzeże Złej Ziemi. Zaplanowanie wyprawy, zebranie informacji, zgromadzenie odpowiedniego ekwipunku – wszystko to może zająć sporo czasu, a tego zaginione bohaterki mogą nie mieć zbyt wiele.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Po dotarciu do ostatniej kucykowej osady przed granicą Złej Ziemi, postacie przekonają się, że nie są jedynymi podróżnymi zmierzającymi w tym kierunku – natrafiają bowiem na ekipę wiozącą zaopatrzenie dla archeologicznej ekspedycji prowadzącej wykopaliska na tym terenie.

Już samo dostanie się na obszar Złej Ziemi będzie niebezpieczne – jedyna droga prowadzi przez Dodge Canyon, w którym spadające głazy mogą poważnie poturbować postacie, co od graczy będą wymagać zdecydowanie zbyt wielu, jak na mój gust, testów w celu ich uniknięcia, ale nawet przebycie kanionu nie stanowi końca problemów. Zła Ziemia nie nosi swej nazwy bez powodu, a na jej terenie czekają na bohaterów nagłe fale upałów, miraże zwodzące nieostrożnych podróżnych, groźne zwierzęta i potwory oraz śmiertelnie niebezpieczne burze piaskowe – wszystkie je zgromadzono w poręcznej formie tabeli losowych spotkań (czy – jak określa to podręcznik – Tabeli Przypadkowych Zdarzeń Złej Ziemi).

Stanowią one jednak w najlepszym razie poboczny element przygody, natomiast główna oś fabuły zabierze postacie od opuszczonego obozowiska zaginionych bohaterek, przez archeologiczne wykopaliska, aż na dzikie odludzie. Po drodze będą mogły przekonać się, że nie wszystko jest takim, jak mogłoby wydawać się na pierwszy rzut oka. Na dzielne kucyki czekają próby, w których będą mogły wykazać się odwagą, sprytem i sprawnością, ale najważniejszym wyzwaniem będzie zrozumienie motywacji BN-ki, która teoretycznie jest scenariuszowym "głównym złym", i nauczenie jej, czym jest prawdziwa przyjaźń.

Muszę ponownie pochwalić półotwartą strukturę przygody, dającą graczom możliwość rozgrywania jej elementów (a przynajmniej niektórych z nich) w dowolnej kolejności, jak i brak odgórnie założonego sposobu, w jaki mają poradzić sobie ze stawianymi przez nie wyzwaniami. Jednocześnie trzeba zauważyć, że scenariusz jest znacznie poważniejszy (i trudniejszy) niż Zwierzaki w opałach – nie na tyle jednak, by nie poradziły sobie z nim kucyki na drugim poziomie doświadczenia. Dużym plusem jest dla mnie filmowa, awanturnicza konwencja, jako żywo przypominająca historie o Indianie Jonesie – ale tego można było się spodziewać, gdy tylko w scenariuszu pojawiła się wzmianka o archeologach.

Również i ta przygoda kończy się cliffhangerem, przenoszącym postacie do kolejnego scenariusza, zatytułowanego Ceremonia świateł, jednak bez wysiłku można zmodyfikować jej zakończenie tak, by Klątwa statuetek stanowiła zamkniętą historię, co również policzyłbym jej na plus.

Mimo pewnym niewielkich minusów (jak przesadna, moim zdaniem, liczba testów przy przekraczaniu Dodge Canyon), które jednak łatwo skorygować we własnym zakresie, Klątwa statuetek to naprawdę bardzo dobra przygoda. Mimo że system, do którego jest stworzona, skierowany jest raczej do młodszych odbiorców, daleka jest od traktowania graczy protekcjonalnie czy infantylizmu. Linia wydawnicza systemu rozwija się i można tylko mieć nadzieję, że do już wydanych przygód już wkrótce dołączą kolejne – oby równie dobre.

 

Dziękujemy wydawnictwu Black Monk Games za udostępnienie zestawu do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Equestria: Klątwa statuetek
Linia wydawnicza: Equestria: Puść Wodze Fantazji
Autor: Zak Barouh
Okładka: miękka
Ilustracje: Amy Mebberson, Anna Sęp & Hasbro Studios
Wydawca oryginału: River Horse
Miejsce wydania oryginału: USA
Wydawca polski: Black Monk Games
Data wydania polskiego: listopad 2019
Miejsce wydania polskiego: Poznań
Liczba stron: 48
Oprawa: miękka
Format: A4
Cena: 99,90zł



Czytaj również

Equestria: Puść Wodze Fantazji
My Little Pony RPG
- recenzja
Mothership: Przewodnik Przetrwania Gracza
Nagły desant kosmicznej grozy
- recenzja
Zew Cthulhu: Horror nad Wartą
Groza po sąsiedzku
- recenzja
Zew Cthulhu: Zasobnik Strażnika
Akcesoria Strażnika Tajemnic
- recenzja
Zew Cthulhu: Usłysz Zew Cthulhu
Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha
- recenzja
Zew Cthulhu 7 edycja
Cthulhu znowu przemówił po polsku
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.