» Recenzje » Wszystkie » Eclipse Phase, Second Edition

Eclipse Phase, Second Edition


wersja do druku

Sci-fi should make you think!

Autor: Redakcja: Michał 'Exar' Kozarzewski, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Eclipse Phase, Second Edition
Pierwsza edycja Eclipse Phase była dla mnie jednym z większych objawień RPG-owych. Oryginalny, dobrze przemyślany świat, zestaw bardzo dobrych dodatków, aktywna społeczność i PDF-y dostępne za darmo na blogu twórcy – tak, ta gra na stałe wpisała się do mojego osobistego kanonu. Gdy dowiedziałem się, że Eclipse Phase czeka druga edycja, byłem bardzo zainteresowany. Jak jednak się ona prezentuje i co o niej sądzę?

Druga edycja EP liczy nieco ponad 430 stron wydanych w pełnym kolorze. Jak można się było spodziewać, obrazki są w znaczniej większości bardzo dobre i podręcznik zachwyca wizualnie. Pasek nawigacyjny w moim czytniku PDF jest pełen podkategorii, a sama treść zawiera masę hiperlinków do omawianych zagadnień, tak więc nikt nie powinien czuć się zagubiony podczas lektury.

Dla tych, którzy są nowi na imprezie, krótkie omówienie settingu – akcja EP dzieje się w naszym świecie jakieś 100 lat (nikt nie wie ile dokładnie) po dniu dzisiejszym. Nauka i technologia poczyniły znaczące postępy, między innymi będąc w stanie zapisać osobowość ludzką jako plik komputerowy i wgrać ją do innych ciał (tzw. morphów) czy to robotycznych, czy też biologicznych. W powszechnym użyciu są genetyka, nanotechnologia, inteligentne materiały, sieć komputerowa najnowszej generacji zwana Meshem, a prawie każdy ma w swojej głowie bardzo mały, ale wydajny, sterowany myślami, komputer.

Jednocześnie Eclipse Phase to świat horroru i posapokalipsy, w której superkomputery zwane TITANs zniszczyły Ziemię, a sama transludzkość (składająca się poza "zwykłymi” ludźmi o różnym stopniu zaawansowania biotechnologicznego także z samoświadomych programów komputerowych i zwierząt dorównujących inteligencją ludziom) została przez nie wyniszczona w 95%; obecnie żyje na rożnych ciałach niebieskich, jest podzielona jeśli chodzi o aspekty polityczne, społeczne i filozoficzne. Poza TITANami, którzy nagle gdzieś zniknęli, transludzkość mierzy się z tzw. exsurgent virus obcego pochodzenia, a w Układzie Społecznym istnieją Wrota Pandory, prowadzące do innych miejsc w naszej galaktyce. Różne siły polityczne nawiązały również kontakt z Faktorami, ameboidalnymi kosmitami, którzy twierdzą, iż są ambasadorami innych cywilizacji – o których to póki co wiadomo dosłownie nic. Ogólnie świat Eclipse'a oceniam bardzo pozytywnie: jest kompletny, miodny, można w nim robić wiele rzeczy i – przede wszystkim – bardzo stymuluje wyobraźnię grających. Nie jest on jedyną zaletą tej gry RPG, ale niewątpliwie jest jedną z większych.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Mechanika EP 2 bazuje na kości procentowej (czyli generujemy przy pomocy dwóch k10 wynik od 00 do 99 – wynik "00" liczy się jako dosłownie 00, a 99 to maksymalna liczba oczek na kościach) i umiejętnościach oraz uzdolnieniach. Uzdolnienia (Aptitudes) pełnią rolę podobną do atrybutów w D&D. Jest ich siedem i wahają się od 5 do 30 (zazwyczaj od 10 do 20). Istnieją też testy samych Uzdolnień, podczas których mnoży się daną wartość x3 i rzuca.

Umiejętności bazują na Uzdolnieniach. Przykładowo, umiejętność Nauka (Academics) bazuje na Uzdolnieniu Kognicja (COG). Jeśli wydam 10 punktów umiejętności na Naukę: Biologię, a mam COG 20, to finalnie uzyskuję 30 punktów w tej umiejętności (wartość Uzdolnienia + punkty wydane na umiejętność). Rzuty na umiejętności są podobne do rzutów na Uzdolnienia, tylko nie mnoży się tutaj niczego. W powyższym przykładzie, abym uzyskał sukces na teście, muszę wyrzucić 30 lub mniej na k100, ale oczywiście, tak wysoko, jak to tylko możliwe (czyli bliżej 30 niż 00).

Nieco konfundujące są zmiany w podstawowej mechanice. W drugiej edycji systemu mamy do czynienia z dwoma rodzajami sukcesów krytycznych – pierwszy za wyrzucenie powyżej 33 lub 66 (zakładając, że dany rzut jest sukcesem) i drugi za podwójne liczby (11, 22 itp.). Za każdym razem, gdy w zasadach padało nawiązanie do jednego albo drugiego, czułem się zagubiony i je myliłem. Może można to było rozwiązać jakoś inaczej?

Umiejętności dzielą się na Aktywne i Teoretyczne (tzw. Know). Zasady określają minimalną liczbę punktów umiejętności teoretycznych. Jednym z moich ulubionych aspektów Eclipse Phase jest to, że jest to erpeg, w którym wszelka wiedza jak najbardziej się przydaje – wszak odgrywamy ekspertów żyjących w rzeczywistości znacznie przetransformowanej przez osiągnięcia nauki i technologii. Jedynym systemem RPG, który choć starał się do tego zbliżyć, był w mojej opinii Zew Cthulhu, ale tutaj autorzy poszli nawet jeszcze dalej – i chwała im za to. Niewątpliwie wyróżnia to tę grę na tle konkurencji, a także jest bardzo realistyczne.

Największe zmiany w stosunku do pierwszej edycji widać w tworzeniu postaci i mechanice pul punktów. To pierwsze wygląda teraz podobnie do tego, co mogliśmy zaobserwować w dodatku Transhuman – zamiast wydawać od podstaw 1000 punktów na umiejętności, morphy i ekwipunek, teraz wybieramy pochodzenie postaci, jej edukację-profesję, zainteresowania itp. Każda kategoria daje nam parę możliwych wyborów (oryginalny mieszkaniec Ziemi, Uplift – czyli zwierzę o transludzkiej inteligencji – itp.), które zapewniają nam dalsze wybory (przykładowo, Uplift może mieć wykształcenie w Zoologii, Genetyce lub Socjologii). W efekcie postać tworzy się szybko i łatwo, a jednocześnie liczba opcji i sub-wyborów jest na tyle duża, iż mamy dobrą kontrolę nad tym, kim gramy i jakie ów BG będzie mieć statystyki.

Zamiast wydatkowania punktów postaci na morphy i sprzęt teraz posiadamy osobne punkty morpha i ekwipunku (plus gotowe paczki sprzętu, zależne od rodzaju kampanii i profesji BG). Morphy już nie dają bonusów do Uzdolnień (nie trzeba więc przeliczać wszystkich bonusów do umiejętności przy tzw. resleevingu, czyli zmianie ciała). Zamiast tego każdy posiada różne pule, które możemy wydatkować na przerzucanie, odwracanie oczek na kościach (zamiast 16 – 61) itp. Istnieją pule związane z zadaniami społecznymi, typowo fizycznymi, mentalnymi jak i osobna pula związana z niewielkim wpływaniem przez graczy na fabułę i BN-ów. Wszystko to jest znaczącym usprawnieniem w stosunku do pierwszej edycji i oceniam to niewątpliwie na plus. Powiem więcej – nowe zasady tworzenia postaci, kupowania ekwipunku i zmienione zasady pul są najlepszym, co mogło spotkać tę grę. Jestem w szoku, jak dobrze przemyślana jest teraz mechanika nowego Eclipse Phase.

Mechanika walki nie różni się w wielki sposób od pierwszej edycji. Najważniejszą zmianą jest brak nadużywanych zasad, które pozwalały zwiększyć szybkość fizyczną i atakować kilka razy w tej samej turze (to prowadziło do tzw. overkilla). Szybkość dalej jednak jest zwiększona dla infomorphów, które mogą w jednej turze robić kilka rzeczy. Dalej posiadamy pancerze występujące w dwóch wartościach – fizycznej i energetycznej, ciągle rzucamy na odpowiednią umiejętność ataku i bronimy się umiejętnością Uniki (Fray). Skoro już o tym mowa, Uniki są teraz nieco zwiększone, podobnie jak rzuty na Percepcję (gdyż to fundamentalne umiejętności w tym systemie, a także bardzo naturalne i "wrodzone”).

"Punkty życia” znowu pojawiają się w dwóch wartościach: fizycznej, łatwej w leczeniu (nawet jeśli się umrze, to zawsze można zainstalować stos rdzeniowy w innym morphie) i psychicznej, które to obrażenia zostają z danym ego na stałe i są trudniejsze w uzdrowieniu. Dodatkowo podręcznik omawia w z detalami choroby psychiczne i różne źródła stresu, takie jak choćby bycie bezbronnym albo  narażonym na długotrwałą przemoc. Nie widzę tutaj wielkich zmian, co najwyżej powolną ewolucję, ale istniejące zmiany, choć niewielkie, oceniam w 100 procentach pozytywnie.

Odnośnie rozdziałów traktujących o transhumanistycznym życiu, także jestem zadowolony. Pierwsza edycja koncentrowała się na, nazwijmy to, "wielkiej, międzyplanetarnej polityce”. Odpowiednie części podręcznika drugiej edycji omawiają teraz codzienne życie transludzi i są bardzo ciekawe. Mam też wrażenie, że pewne otwarte pytania postawione w poprzedniej edycji ("jak traktować forki – czyli cyfrowe kopie postaci – pod względem prawnym i społecznym”) tutaj doczekały się definitywnych odpowiedzi, więc grający nie muszą sobie nad nimi łamać głowy.

Oczywiście, polityka, ekonomia, ideologia i religia także dostały swoją przestrzeń. Nie jest to "omówienie na wyłączność”, jak to miało miejsce w pierwszej edycji, ale sekcji poświęconym tym zagadnieniom jest odpowiednio dużo i powinno wystarczyć, by początkujący gracze mogli sobie wyrobić własne wyobrażenie o settingu i o tym, jak działają w nim odpowiednie instytucje, polityczne ugrupowania itp.

Niestety, tutaj dochodzimy do jednej z niewielu wad systemu. Pierwsza edycja Eclipse Phase była, poniekąd, czarno-biała: "dobrzy obywatele Tytana, źli hiperkapitaliści i biokonserwatyści”. Druga edycja kontynuuje ten trend. Z jednej strony cieszę się, że autorzy nie uciekali od tematów politycznych. Z drugiej… czy takie postawienie sprawy sprawia, że system jest dobry? Mam swoje wątpliwości i to spore. Rozpaczam nad tym, że kwestie polityczne w Eclipse Phase nie są, no cóż, bardziej zniuansowane. Owa czerń i biel mogłaby jeszcze zostać zrozumiana w jakimś systemie fantasy, ale w świecie sci-fi się… gryzie. Nawet bardzo. Z jednej strony szanuję twórców za manifest polityczny, z drugiej jego praktyczne efekty są dalekie od wymarzonych.

Poza życiem codziennym i politycznym transludzi, podręcznik skupia się na technologii przyszłości. Poświęcono temu zagadnieniu naprawdę wiele miejsca – na szczegółowe opisy mechaniki resleevingu, psychochirurgii (czyli manipulowaniu kodem danej osobowości w celu uzyskania odpowiedniego efektu psychicznego), korzystania z Mesha (tu jest cały osobny, pokaźnych rozmiarów rozdział, pełen detali i ciekawy), życiu na habitatach w różnych miejscach przestrzeni kosmicznej i na rożnych planetach, praktycznym wykorzystaniem osiągnięć nanotechnologii i genetyki… mnóstwo tego i głowa pęka. Od dobrego materiału, na szczęście.

Oczywiście, swojej mechaniki doczekały się także różnorodne sieci społecznościowe, z których korzystają transludzie. Są tu wszystkie sieci znane z pierwszej edycji, jak i eXploreNet (x-rep), czyli sieć skupiona na Wrotach Pandory i przechodzeniu przez nie. Bardzo się cieszę, że znalazła się także mała tabelka, omawiająca wartości i antywartości wszystkich siedmiu sieci. Niby jest to detal, ale pomaga w zrozumieniu tak danych społeczności, jak i potencjalnych relacji i punktów spornych między nimi.

Firewall, konspiracja znana z pierwszej edycji systemu, pojawia się i tutaj. Dalej jest ściśle tajna, zbiera najbardziej uzdolnionych i oddanych ludzi w Systemie i dalej walczy na różne sposoby z X-Risks, czyli zagrożeniami egzystencjalnymi. Domyślnie kampanie w tej grze będą się koncentrowały wokół owej organizacji, ale poza tym zasady i autorzy przewidują także kampanie kryminalne i – moje ulubione – związane z odwiedzaniem egzoplanet poprzez Wrota Pandory, czyli aktywność zwaną gatecrashingiem. Nie jesteśmy więc ograniczeni tylko do jednej wizji rozgrywki i dobrze, gdyż Eclipse Phase oferuje bogaty i szczegółowy świat, w którym można przeżyć więcej niż jeden typ przygody.

Rzecz jasna, nie mogłoby się obyć bez osobnego rozdziału poświęconego funkcji Mistrza Gry. Znajdziemy tam wiele ciekawych informacji, w tym rygorystycznie opisaną sekretną historię świata, fakty o TITANach, exsurgentach (czyli zarażonych wirusem exsurgent) i ETI (Extra Terrestial Intelligence, czyli Inteligencja Pozaziemska) odpowiedzialnych za obydwa.

Rozdział ten także informuje w szczegółach o różnorodnych zabezpieczeniach, z którymi będą mogli się mierzyć gracze, jak i sposobach, by je obejść. Jest to bardzo przydatne i informatywne, nie wątpię, że przyda się wielu prowadzącym w trakcie obmyślania i prowadzenia ich własnych scenariuszy. Setting Eclipse’a z jednej strony zawiera wiele bardzo pewnych i sprawdzonych rozwiązań technologicznych i informatycznych, z drugiej zaś, jak dobrze wiadomo, nie istnieje w informatyce coś takiego jak w 100 procentach bezpieczny system. Cieszy mnie, że autorzy włożyli wysiłek w detaliczne omówienie zagadnień zabezpieczeń i hackowania (któremu poświęcono także wiele miejsca w rozdziale o Meshu).

Oczywiście, Mistrz otrzyma również transhumanistyczny bestiariusz, z którego może wybrać większych i mniejszych antagonistów. Nie byłem do końca przekonany odnośnie tego fragmentu przed lekturą (nieco kojarzył mi się z dungeon crawlami, a przecież EP miało być, no cóż, systemem odmiennym od wszystkich innych), ale ostatecznie oceniam go wysoko. Może nie jest to rzecz, która zdecyduje lub nie o zagraniu w Eclipse Phase, ale systemowy bestiariusz stworzono z wielkim pomyślunkiem, jest ciekawy i możliwe, że "bestie” w nim nie pojawią się na każdej sesji, ale dobrze się stało, że prowadzący mają w swoich rękach owe narzędzia. Mordercze maszyny, zmutowani transludzie, śpiący agenci zahipnotyzowani przez TITANów – jest tu absolutnie wszystko, co jest niebezpieczne i co można spotkać w systemie (lub przez co zostać zabitym).

Nieco martwi brak gotowego scenariusza, choćby krótkiego – ale do drugiej edycji Eclipse Phase ukazał się bezpłatny quickstarter, który, poza omówieniem settingu i mechaniki, zawiera także gotową przygodę. A zaoszczędzone w ten sposób miejsca zostało spożytkowane odpowiednio w głównym podręczniku.

Pierwsza edycja EP była jednym z moich ulubionych erpegów, ale druga wzniosła się ponad bardzo wysoki poziom, który wyznaczyła jej poprzedniczka – co mnie osobiście bardzo zaskoczyło, gdyż przed jej lekturą nie wiedziałem, że można jeszcze lepiej. Jedynym, co tak naprawdę jest wadą w tym roleplayu, jest to, że znowu mamy "samych dobrych” techno-socjalistów i "absolutnie złą” całą resztę. Uważam, że system sci-fi nie powinien wyglądać w ten sposób, ale jednocześnie szanuję autorów za to, że zabrali głos w pewnych dyskusjach politycznych, z którymi mamy obecnie do czynienia.

Pomijając powyższe, jest to, uważam, RPG doskonałe. Grafiki są boskie, świat oryginalny i ciekawy, mechanikę znacznie ulepszono, zwłaszcza w temacie resleevingu i tworzenia postaci (delicje!). Ciężko wskazać coś złego w tej grze, za to ma wiele elementów, które są po prostu bezbłędne. Myślę, że rzadko kiedy zdarza się coś na poziomie Eclipse Phase i jako społeczność erpegowa powinniśmy bardzo się cieszyć, że mamy takie gry. EP to nie tylko absolutnie najlepsze w klasie systemów SF – to także jeden z nielicznych roleplayów, które mogą się porównać z absolutną klasyką, taką jak choćby Wampir: Maskarada. I tak jak w Wampira (w rożnych edycjach) gra się do tej pory, nie mam najmniejszej wątpliwości, że Eclipse Phase także będzie grane przez długi czas.

Bo to po prostu piekielnie dobra gra jest.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
10.0
Ocena recenzenta
10
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Eclipse Phase Second Edition
Linia wydawnicza: Eclipse Phase Second Edition
Autorzy: Simon Berman, Rob Boyle, Davidson Cole, Katherine Cross, Natalia Dean, Jack Graham, Travas Gunnell, Sarah Hood, Marc Huete, Jason Mical, Ross Payton, Evie Smith
Okładka: twarda
Ilustracje: Tiara Lynn Agresta, Jacob Anderson, Christine Bian, Mobo Boehme, Nick Boone, Daniel Brewer, Leanne Buckley, Matt Bulahao, Adam Burn, Jose Cabrera, Daniel Clarke, Trevor Claxton, Christina Davis, Thomas Deeny, Alex Drummond, Danijel Firak, Nathan Geppert
Wydawca oryginału: Posthuman Studios
Data wydania oryginału: 9 sierpnia 2019
Miejsce wydania oryginału: USA
Liczba stron: 432
Oprawa: twarda
Format: PDF
ISBN-13: 9781631270062
Cena: 24,99 USD



Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2

Warto dodać, że gra ma ukazać się po polsku nakładem wydawnictwa Gramel.

09-03-2022 20:14
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

Kaworu kiedyś tego nie próbował przetłumaczyć?

09-03-2022 20:15
Kaworu92
   
Ocena:
+1

Próbowałem, pierwszą edycję :P 

09-03-2022 20:21
skreng
   
Ocena:
0

@AdamWaskiewicz Znając złożoność 1 ed, trudność słownictwa i stan obecnych projektów Gramel-a to trochę w to wątpię. A przynajmniej boję się o jakość.

10-03-2022 20:14
Kaworu92
   
Ocena:
0

A bo ja wiem czy EP jest złożone? ;-) Podobno świat jest największym problemem, ale wydaje mi się być bardzo logiczny w tym, co i jak prezentuje. Nie wydaje mi się, żeby słownictwo było trudniejsze niż w innych RPG-ach (choć fakt, pewnie ciężko by to było oddać w 100% po polsku - na szczęście to sci-fi, więc można pewne rzeczy zostawić po angielsku? :-) )

W temacie projektów Gramela nie mam żadnej wiedzy, więc się nie wypowiem :-)

10-03-2022 21:19
Aesthevizzt
   
Ocena:
0

Ponad 400 str to kobyła. Rozjuszony MG może zabić takim podręcznikiem, tym bardziej, że to twarda oprawa.

10-03-2022 21:25
Kaworu92
   
Ocena:
0

Heh xD

10-03-2022 21:44
skreng
   
Ocena:
0

@Kaworu92 A wiesz gdzie można kupić w Polsce fizycznie ten podręcznik?

11-03-2022 09:31
skreng
   
Ocena:
0

A tylko dodam, że ma wyjść Cthulhtech 2ed. Jest już na ukończeniu.

11-03-2022 09:32
Exar
   
Ocena:
0
Ło motyla noga, to świetna wiadomość. Miałem kiedyś zajawkę na 1 edycję ale nigdy nie kupiłem bo wiele ludzi narzekało że podręcznik się rozkleja (wiem, prozaiczny powodów).
11-03-2022 09:44
Kaworu92
   
Ocena:
0

O, CthulhuTech 2 :D Ja chcę :D

A o podręczniku, hm... w sumie nigdy nie szukałem (mam PDF-a z DriveThru). Ale jak pisał Adam, ma wyjść edycja polska, wiec pewnie będzie w polskich sklepach ;-)

11-03-2022 10:10

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.