» Dla Mistrzów Podziemi » Inspiracje » Dzień Mistrza Gry

Dzień Mistrza Gry


wersja do druku

Prezenty nie tylko na święta

Redakcja: Jan 'Johny' Pawlak, Tomasz 'Radnon' Cybulski

Dzień Mistrza Gry
Czwartego marca, w rocznicę urodzin Gary'ego Gygaxa, obchodzony jest Dzień Mistrza Gry. Rozmaite wydawnictwa organizują z tej okazji promocje i wyprzedaże, ale nie ma powodu, by prowadzących nie docenili także ich gracze.

Co roku w dziale RPG serwisu Poltergeist publikujemy świąteczną listę podręcznikowych polecajek, ale rynek gier fabularnych od wielu lat obrósł także całą masą dóbr komplementarnych wobec podręczników i w tym tekście postaram się przybliżyć przynajmniej niektóre z nich – można je potraktować jako pomysły na potencjalne prezenty, które na pewno mogą ucieszyć obdarowanych nimi erpegowców. Ewentualne linki zamieszczone w treści artykułu mają charakter wyłącznie poglądowy i informacyjny.

Gadżety

Kto nie lubi gadżetów? To kategoria, której granice są płynne i nieostre a to, co w jednej grupie grających będzie traktowane jako zbytek i ekstrawagancja, w innych może być oczywistością obowiązkowo pojawiającą się na każdej sesji. Patrząc na mnogość i różnorodność akcesoriów obecnych w erpegowych sklepach i wystawianych na imprezach w rodzaju Targów Fantastyki, nie sposób jednak uciec od wrażenia, że ich wytwórcy muszą odpowiadać na konkretne potrzeby klientów.

Kostki – wielościenne kości to element, bez którego wręcz trudno wyobrazić sobie rozgrywkę w większości systemów. Mimo że istnieją gry, w których do rozliczania testów wykorzystuje się inne metody (choćby karty albo Jengę), a dodatkowo istnieją też aplikacje umożliwiające generowanie losowych wyników, to w większości głównonurtowych erpegów plastikowe wielościany stanowią element powszechny.

Równocześnie na rynku jest dostępne nieprzebrane mnóstwo rodzajów kości i całe firmy (jak Chessex i polski Q-Workshop) wypuszczają coraz to nowe wzory i modele. Łatwo więc można dobrać zestaw dopasowany do prowadzonego systemu i rozgrywanej kampanii – do wielu gier są produkowane specjalne kostki, a choćby do Zewu Cthulhu, Starfindera i Pathfindera komplety tworzone z myślą o konkretnych oficjalnych kampaniach. A jeśli mamy fantazję (i odpowiedni stan konta), możemy zaszaleć i szarpnąć się na kostki świecące w ciemności, wykonane z metalu, bursztynu albo półszlachetnych kamieni czy kości, rogu lub egzotycznego drewna. A może skamieniałych kości tyranozaura? Nie tylko materiał, ale i kształt nie musi być standardowy – obok zwykłych wielościanów znajdziemy też kostki w formie eliksirów albo naboi.

Sakiewki – same kostki to jedno, trzeba jeszcze jakoś je przechowywać i nosić. Plastikowe tuby, w jakich sprzedaje się popularne zestawy, z reguły szybko się niszczą, niekoniecznie są też wygodne w transporcie. Łatwym rozwiązaniem staje się sakiewka - dostępnych jest mnóstwo wzorów i fasonów, od prostych płóciennych woreczków po wytłaczane skórzane mieszki. Podobne zadanie mogą też spełniać specjalne pudełka, których wybór i różnorodność wydają się być ograniczane tylko wyobraźnią producentów – możemy zdecydować się na prosty drewniany albo plastikowy pojemnik, fantazyjny kuferek z drewna, skóry bądź epoksydowej żywicy albo nawet na mimika strzegącego naszych kości przed niepowołanymi profanami.

Kubki, tacki, wieże – komu nie zdarzyła się na sesji sytuacja, gdy rzucone kostki spadły ze stołu i trzeba było zbierać je z podłogi albo wręcz wturlały się pod kanapę i konieczne było wyciąganie ich stamtąd? Przynajmniej w jakimś stopniu podobnym sytuacjom zapobiega korzystanie ze stosownych akcesoriów, takich jak kubki do kości, tacki albo specjalne wieże. Te pierwsze mogą być wykonane z plastiku, skóry albo drewna, proste lub zdobione, małe albo duże. Tacki sztywne, z drewna lub tworzyw sztucznych (z reguły z miękkim wnętrzem, tłumiącym dźwięk turlania) albo z elastycznego materiału (skóry lub tworzywa) umożliwiającego rozłożenie ich na płasko lub zwinięcie i łatwiejszy transport. Wieże mogą stanowić proste konstrukcje z drewna albo sklejki bądź efektowne modele wykonane w technice druku 3D – wśród tych ostatnich dominuje estetyka fantasy, z ruinami, zamkami lub czaszkami niczym Posępny Czerep z He-Mana, ale bez większego trudu znajdziemy też wersje utrzymane w stylistyce cyber- i steampunka albo produkcje wykorzystujące modele Obcego czy Wielkiego Cthulhu.

Drukarki 3D i laserowe grawery wykorzystywane są przy tworzeniu rozmaitych znaczników i żetonów, choć dostępne są także prostsze, tańsze wersje ze szkła albo żywicy akrylowej. Doskonale sprawdzą się one do oznaczania wartości współczynników, których poziom może dynamicznie zmieniać się w trakcie sesji (zależnie od systemu – w starszych edycjach gier z serii Świata Mroku byłyby to na przykład Siła Woli, Szał albo punkty Krwi) – zamiast zapisywać je na karcie postaci i aktualizować na bieżąco, wygodniejsze może być operowanie pulami znaczników w odpowiednich kolorach. W innych systemach znaczniki mogą przypominać graczom o stanach, jakimi dotknięta jest ich postać i czasie ich trwania. To jednak nie jedyne zastosowania – w jednej z rozgrywanych przeze mnie kampanii MG wykorzystywał metalowe monety jako pieniądze zdobywane przez postaci. Ten patent może sprawdzić się w grach, gdzie bohaterowie domyślnie nie dysponują dużymi zasobami gotówki, ale choćby w Zewie Cthulhu Badacze mogą zdobyć monety ze złota z Innsmouth, a wykorzystanie fizycznych handoutów pomoże podkreślić ich wagę i znaczenie.

Niezależnie od tego, czy na sesjach będziemy korzystać z podobnych pomocy, innym akcesorium wartym rozważenia są maty. Na rynku dostępne są zarówno maty przeznaczone do toczenia na nich rozgrywek konkretnych planszówek i karcianek jak i bardziej uniwersalne modele przedstawiające kosmiczną pustkę, fantastyczne krajobrazy albo mapy konkretnych krain i settingów. Zmywalne maty oferowane są w różnych rozmiarach i dobrze mogą sprawdzić się do przykrycia stołu, przy którym toczy się rozgrywka, zastępując bardziej standardowy obrus.

Tę samą rolę mogą pełnić nieporównanie tańsze, choć równocześnie bardziej podatne na uszkodzenia, papierowe mapy i plany. Nie tylko przedstawiające całe krainy lub wręcz kontynenty, ale także konkretne lokacje mogące służyć do toczenia taktycznych starć. Te ostatnie na polskim rynku dostępne są od dłuższego czasu, a od momentu wydania pozycji z serii Fantastyczne Lokacje do trzeciej edycji D&D ukazały się także choćby do fabularnego Fallouta.

Z taktycznymi mapami doskonale współgrają figurki – ich ilość i różnorodność potrzebna do zapewnienia, że wszelkie rodzaje przeciwników, jacy mogą pojawić się w przygodach, będą miały swoje modele i, przede wszystkim, związany z nimi koszt, mogą czynić ich zakup niezbyt opłacalnym i mało praktycznym. Nawet jeśli użytkownicy gier bitewnych i planszowych (jak Descent czy HeroQuest) mogą posiłkować się pochodzącymi z nich figurkami, to bardziej ekonomiczną alternatywą mogą być kartonowe żetony z wizerunkami przeciwników. Do systemów fantasy można je zrobić wycinając grafiki z niezbyt wartościowych kart do Magica, użytkownicy gier utrzymanych w innych konwencjach mogą posiłkować się ilustracjami z innych źródeł.

Jeżeli jednak ograniczenia budżetowe nas nie dotyczą, możemy zaszaleć i szarpnąć się na rzutnik wyświetlający na blacie mapy, plany sytuacyjne, dokumenty i co jeszcze prowadzący przygotuje na swoim komputerze albo pełnoskalowy stół gamingowy, który zapewni na sesjach dostatecznie dużo miejsca nie tylko na karty postaci i handouty, ale także wszelkie inne pomoce i akcesoria.

Okiem Johny'ego

Pamiętajmy że RPG płynnie łączy się z resztą popkultury. Nie przypadkowo na Polterze obok działu o grach fabularnych jest komiks, film, książki, planszówki i inne sposoby na spędzanie wolnego czasu. To że te wszystkie sfery przenikają się wzajemnie, widać choćby po tym, jak wiele tytułów inspiruje się znanymi historiami: Diuna: Przygody w Imperium, Conan: Przygody w erze niewyśnionej, Star Trek: Adventures, Fallout RPG, Obcy: Gra fabularna, Blade Runner RPG, Jedyny Pierścień, The Walking Dead, The Witcher RPG, Zew Cthulhu i wiele innych. Dlatego prostą konsekwencją tego jest to, że dobrym prezentem dla Mistrza Gry jest dzieło popkultury związane z systemem, który prowadzi. Choćby dla inspiracji przy tworzeniu nowych scenariuszy. Jeśli jest miłośnikiem Zewu Cthulhu, może nie ma w swojej kolekcji wszystkich opowiadań Samotnika z Providence i chętnie by je dostał? Albo chciałby po prostu poczytać coś z gatunku horroru? Innym pomysłem mógłby być komiks w takim klimacie lub film na przysłowiowym DVD? Może lubi gry komputerowe? Albo by wypróbował którąś z gier planszowych lub karcianek w klimatach Cthulhu?

Jest jeszcze jedna kategoria prezentów które przychodzą mi na myśl – gadżety, które są w ogóle nieprzydatne na sesji. Najwięcej takich rzeczy można znaleźć w sklepach z akcesoriami do LARP-ów: średniowieczny kostium? Czemu nie? Plastikowy topór na ścianę albo replika katany i wakizashi? Oczywiście! Akcesoria z ulubionego okresu historycznego albo po prostu dziwne kurioza jak plastikowy hełm pruski ze szpicem na głowie, który śmiesznie wygląda? Jak najbardziej. Może jakiś gadżet użytkowy z nadrukiem? Na przykład kubek z logo ulubionego boga Chaosu? Do załatwienia. Tak naprawdę ogranicza nas tylko wyobraźnia, ale czyż wśród fantastów nie jest ona wysoko rozwinięta? Może dlatego mieszkania niektórych erpegowców wyglądają jak skrzyżowanie księgarni ze sklepem z zabawkami.

Cyfrowe narzędzia

Jednak sesje rozgrywa się dziś nie tylko przy fizycznych stołach, a pandemia i związane z nią lockdowny tylko upowszechniły sesje on-line, które na przestrzeni ostatnich lat zarówno znacząco zyskały na popularności jak i obrosły całym ekosystemem wspierających je narzędzi i produktów – choć warto zaznaczyć, że wiele z nich może służyć także osobom prowadzącym na żywo jak najbardziej analogowe sesje.

Najbardziej oczywistym wyborem może być wykupienie rozszerzonego dostępu do którejś z popularnych platform służących wirtualnym rozgrywkom – choć większość z nich pozwala na darmowe użytkowanie, to opłacając abonament zyskujemy dostęp do większej liczby opcji.

Niezależnie od tego można także sięgnąć po cyfrowe wersje przynajmniej niektórych z wymienionych wcześniej fizycznych gadżetów. Mapy, znaczniki, miniatury przeciwników – wszystkie one są dostępne w cyfrowych wersjach, a wydawcy popularnych systemów oferują szeroki wachlarz całych zestawów przeznaczonych do swoich gier lub zgoła konkretnych kampanii, łącznie z miniaturami / żetonami przedstawiającymi nie tylko anonimowych przeciwników, ale także konkretnych Bohaterów Niezależnych. Nawiasem mówiąc, ze sporym zaskoczeniem przyjąłem informację, że wśród bestsellerów w serwisie Fantasy Grounds większości pozycji nie stanowią podręczniki do D&D (choć trzy systemowe podstawki zajmują podium), ale zestawy kostek. Najwyraźniej także przy cyfrowych stołach wielu graczy ceni sobie widok toczących się wielościanów.

Jeżeli nasz MG nie prowadzi gotowych kampanii i woli samodzielnie tworzyć mapy i plany do opracowywanych przygód, można wesprzeć go w tym specjalistycznym oprogramowaniem – większość podobnych narzędzi (jak choćby Dungeon Alchemist) pozwala zarówno na wykorzystanie stworzonych map i planów w wirtualnych rozgrywkach jak i wydrukowanie ich i używanie na bardziej tradycyjnych sesjach.

Równie wszechstronnie można wykorzystać narzędzia do zarządzania na sesjach muzyką i tłem dźwiękowym – niezależnie od tego, czy nasz MG prowadzi na żywo czy przy wirtualnym stole, na pewno doceni solidną oprawę muzyczną, którą będzie mógł wzbogacić sesje, a aplikacje takie jak Syrinscape dają dostęp do szerokiej gamy dźwiękowych teł i efektów, czy to stworzonych z myślą o specyficznych gatunkach i konwencjach czy konkretnych kampaniach jak Rise of the Runelords do Pathfindera albo Maski Nyarlathotepa do Zewu Cthulhu.

Innym rodzajem cyfrowych narzędzi mogących wspierać prowadzących są rozmaite organizatory kampanii – tu również nierzadko mamy wersje darmowe i płatne, rozszerzone opcje. Wykupienie Mistrzowi Gry abonamentu (na przykład na czas prowadzenia kampanii) w serwisie takim jak World Anvil może ułatwić mu prowadzenie, a graczom – stosunkowo niewielkim kosztem dać zwyczajnie lepiej zorganizowane kampanie, w których wątki nie będą się plątać, a poznany dawno BN spotkany wiele sesji później nie zmieni nagle imienia, gdy MG zapomni notatek.

Usługi

Ostatnią kategorią potencjalnych sposobów na docenienie swojego Mistrza Gry są rozmaite usługi – w końcu po co robić coś samemu, gdy można wynająć zawodowca (albo poszukiwaczy przygód), by zrobił to za nas. Po co kupować, gdy można wynająć, płacąc ułamek ceny?

Płatne sesje to temat, któremu poświęciliśmy już na łamach Poltergeista osobny artykuł. Choć płacenie za erpegowe spotkania wielu osobom jawi się jako wynaturzenie i herezja, to w grupach cierpiących na syndrom "etatowego MG", w których żaden z graczy nie poczuwa się do prowadzenia, opłacenie zewnętrznego specjalisty może być de facto jedyną opcją, która pozwoli na granie we wspólnym gronie i równocześnie da stałemu MG możliwość doświadczenia zabawy z perspektywy gracza. A jeżeli wynajęty MG byłby personą znaną w fandomie, tym atrakcyjniejszy byłby to prezent.

Nawet jeśli prowadzić miałby nasz regularny MG, można zadbać o zmianę scenerii i zapewnić mu wyjątkowe miejsce na sesję. Na rynku można znaleźć oferty sal RPG do wynajęcia – z reguły z oprawą, jakiej nie mamy szans zapewnić grając z mieszkaniu czy domu kultury. Raczej nie jest to opcja do wykorzystania na co dzień (nie tylko z uwagi na koszty, ale także konieczność dopasowania terminów do dostępności sali), ale na pewno może być warta rozważenia przy wyjątkowych okazjach w rodzaju urodzin MG albo finału kampanii. Tego rodzaju miejscówki do wynajęcia znajdziemy między innymi w Gdańsku, Krakowie i Warszawie, a przypuszczam, że i w innych miastach będzie ich przybywać.

Nie do końca jest to usługa, ale firmy oferujące tacki do kości i maty do grania nierzadko mają w ofercie nie tylko gotowe wzory i modele, ale również możliwość wykonania spersonalizowanych wersji. Dopasowanie rozmiaru do wielkości stołu, przy którym odbywają się sesje, tacka do kostek z logo systemu i nazwą kampanii – to tylko propozycje, a gracze chcący zaskoczyć MG ciekawym i oryginalnym prezentem na pewno znajdą pomysły na dopasowanie takich gadżetów do konkretnej osoby.

Zamówić można też grafikę przedstawiającą na przykład drużynę postaci graczy – profesjonalni plastycy podejmujący się wykonania podobnych prac często ogłaszają się w serwisach oferujących ilustracje. Bardziej budżetową opcją może być posłużenie się którymś z narzędzi Sztucznej Inteligencji, wówczas pozostaje tylko wydrukowanie stworzonej grafiki.

Ambitniejszą wersją jest sporządzenie i wydrukowanie w technologii 3D modelu przedstawiającego postacie (albo ulubionego BN-a Mistrza Gry). Tu zapewne konieczne mogłoby okazać się skorzystanie z pomocy profesjonalisty, by takowy zaprojektować, ale taka pamiątka po poprowadzonej kampanii na pewno zrobi wrażenie.

Okiem Radnona

W artykule padło wiele ciekawych propozycji i pomysłów w jaki sposób uhonorować Mistrza Gry z okazji jego corocznego święta. Niektóre z nich są jak najbardziej praktyczne, inne bardziej humorystyczne i podkreślające, że gry fabularne to przede wszystkim rozrywka. Ze swojej strony chciałem dodać coś niematerialnego, nie zawsze łatwego do uchwycenia, co jednak może okazać się niezwykle pożądane nie tylko przy okazji 4 marca.

Po pierwsze informacja zwrotna. Może wydać się to banałem, ale poświęcenie odrobiny czasu na przekazanie Mistrzowi Gry swojej opinii na temat sesji, przygody lub całej kampanii niezwykle ułatwi mu pracę, ponieważ nie wszystko da się podczas właściwej rozgrywki wyczytać z reakcji graczy czy stopnia ich zaangażowania. Kilka zdań na temat konwencji, fabuły, tempa czy doboru wyzwań stanowi doskonałe uzupełnienie własnych obserwacji, a przy okazji jeden z najlepszych sposobów na rozwijanie swojego warsztatu i wychodzenie na przeciw oczekiwaniom wszystkich uczestników zabawy. Przy czym nie musi być to rozmowa na gorąco po sesji - przygotowana na chłodno i wysłana kilka dni później wiadomość może okazać się równie cenna.

Druga z moich propozycji łączy się poniekąd z pierwszą i związana jest ze sprawami organizacyjnymi. Nie od dziś wiadomo, że czas jest zasobem niezwykle cennym, którego zawsze brakuje, a zorganizowanie sesji, szczególnie jeśli gramy w tradycyjnym modelu i tylko w pełnym składzie osobowym, niejednokrotnie okazuje się ogromnym wyzwaniem. Tym bardziej warto szanować się nawzajem, deklarować swoją dostępność w sposób realistyczny, nie trzymać współgraczy i prowadzącego w niepewności do ostatniej chwili, a jeżeli coś nam wypadnie w miarę szybko o tym powiadomić. Zabrzmi to górnolotnie i pewnie nieco przesadnie, ale warto pamiętać, że gry fabularne to też rodzaj zobowiązania wobec pozostałych uczestników zabawy.

1 Dzień MG, 364 Dni Graczy

Niezależnie od tego, czym w i jaki sposób uhonorować swojego Mistrza Gry, niekoniecznie trzeba to robić z okazji czwartego marca i robieniem mu prezentów. Wielu prowadzących może bardziej docenić punktualne przychodzenie na sesje, nauczenie się mechaniki systemu, który prowadzą (zwłaszcza jej segmentów dotyczących naszej postaci), zwracanie uwagi na fabułę i angażowanie się w historię wspólnie opowiadaną na sesjach. A ewentualne gadżety mogą być do tego tylko miłym dodatkiem.




Czytaj również

Tao Prowadzenia RPG
Wu Wei RPG
Daj Mistrzowi skrzynię ze skarbami
Czy płacić za sesje?
Rzecz o ptakach w grach fabularnych
Skrzydlaci pomagierzy
Wielka lista fabuł RPG
Wszystko już było...
Więcej niż +1
O przedmiotach magicznych w światach fantasy nie tylko dla prowadzących
Obserwacja czyni cuda
Druga część poradnika mojszyzmami podszytego

Komentarze


AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2

Serdeczne podziękowania dla Radnona i Johny'ego za wsparcie artykułu swoimi uwagami.

25-02-2026 17:49
Johny
   
Ocena:
+1

Dzięki Adam za inicjatywę. Co do kostek to moi kumple mają chyba miliony K6 na podorędziu, ciągle kupują nowe i noszą je w saszetkach z wyszytym napisem "Yes, I really need all these dice" :).

25-02-2026 19:44
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2

Kostek nigdy nie za wiele, ja sam zazwyczaj przy okazji wizyt na konwentach czy w sklepach z grami kupuję sobie kolejne kostki, właściwie po nic - ale kolorowe wielościany zawsze cieszą oczy.

25-02-2026 19:54
Radnon
   
Ocena:
+2

To ja mam trochę inaczej, kostek w różnych smakach mam sporo, ale do właściwej gry używam jednego konkretnego typu, który najlepiej leży w dłoni.

Przyłączam się do podziękowań za bardzo ciekawe zestawienie pomysłów i propozycji prezentowych. Muszę przyznać, że samo istnienie niektórych usług w naszym kraju trochę mnie zaskoczyło.

25-02-2026 20:28
Johny
   
Ocena:
+1

Ja zazwyczaj kości dostaje od współgraczy w prezencie. Bo oni kupują a potem się dzielą. W podzięce - w mojej firmie jest program benefitowy, dostaje się drobną ilość punktów w takim portalu które można zamienić na różne rzeczy. Sęk w tym, że ja kompletnie nie kojarzyłem tego programu, a kiedy mi o nim przypomnieli przy zmianie projektu, nazbierała się tam spora sumka. Prawie wszystko wydałem na karty podarunkowe na Allegro i podarowałem moim graczom podręczniki do RPG.

25-02-2026 20:30

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.