» Recenzje » Tłumaczenia » Dark Heresy: Wróg Zewnętrzny

Dark Heresy: Wróg Zewnętrzny


wersja do druku

Zabij ich, zanim oni zabiją ciebie!

Redakcja: Michał 'Exar' Kozarzewski, Tomasz 'Radnon' Cybulski, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Dark Heresy: Wróg Zewnętrzny
Galaktykę czterdziestego pierwszego milenium zamieszkuje niezliczone mrowie gatunków. Większość z nich to bezrozumne bestie, kierowane prymitywnymi instynktami, ale spora liczba cechuje się inteligencją, tworzy struktury społeczne i całe cywilizacje.

Spośród wszystkich tylko jedna ma prawo władać planetami, sektorami i ostatecznie – całą galaktyką. To człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo boskiego Imperatora i jego Prymarchów, a wszystkie inne zasługują wyłącznie na śmierć. Ich forma jest obrzydlistwem, myśli – plugastwem, a samo istnienie śmiertelnym grzechem godnym wiekuistego potępienia. Tako rzecze Credo Imperialis, ale choć te oczywiste prawdy znają wszyscy poddani Złotego Tronu, to tylko nieliczni mają świadomość, jak wielkim zagrożeniem dla ludzkiej dominacji są obce rasy, jak bezbrzeżna jest mnogość ich rodzajów i form, jak nieprzebrane masy plenią się w całych sektorach galaktyki.

Pomiędzy nieszczęśnikami obarczonymi brzemieniem tej wiedzy (lub choćby jej cząstką) są akolici Imperialnej Inkwizycji należący do Ordo Xenos, jednego z trzech głównych odłamów, koncentrującego swe wysiłki na zwalczaniu niebezpieczeństwa stwarzanego nie tylko przez samych obcych, ale i ludzkich heretyków ośmielających się wchodzić w konszachty z odrażającymi xeno. Podczas gdy oddziały Gwardii Imperialnej stają naprzeciw nieludzkich armii, a elitarne drużyny Straży Śmierci wkraczają, gdy sytuacja wymaga niezwykłych zdolności Astartes, to przed członkami Ordo Xenos staje zadanie najtrudniejsze – z reguły muszą działać w tajemnicy, by nie spłoszyć bluźnierców, potajemnie infiltrując ksenofilskie kulty, siatki przemytników obcych artefaktów i inne nielegalne (ba – wręcz heretyckie!) organizacje.

Wszystkim graczom i Mistrzom Gry, którzy na swoich sesjach w drugiej edycji systemu Dark Heresy chcieliby skoncentrować się właśnie na odłamie Inkwizycji specjalizującym się w walce z zagrożeniem ze strony obcych, przychodzi z pomocą suplement zatytułowany Wróg Zewnętrzny. Na 144 stronach przynosi on wszystko, czego mogą potrzebować prowadzący, gracze i ich postacie, by zapewnić ludzkości nie tylko przetrwanie, ale i należną jej dominację w Sektorze Askellon, a przynajmniej o tym zapewnia nas opis podręcznika.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Treść suplementu podzielona jest na trzy nierównej długości rozdziały, ale przed przejściem do omówienia ich zawartości kilka słów warto poświęcić jakości wydania. Od strony edytorskiej mamy produkt spójny z wcześniejszymi podręcznikami z tej linii wydawniczej – znów dostajemy papier stylizowany na pożółkły pergamin, mnóstwo bardzo dobrych ilustracji (wśród których niewiele jest zapychaczy w rodzaju cherubinów i serwoczaszek) – choć odnośnie tych ostatnich mogłoby być lepiej, chętnie zobaczyłbym choćby, jak prezentują się niektóre modele uzbrojenia czy wyposażenia. Niestety, cieniem na bardzo dobrej jakości wydania kładą się błędy tłumaczenia i przeoczenia korekty. Przekład niektórych terminów jest co najmniej dyskusyjny – wraithbone przetłumaczony jako "upioryt" nie tylko nijak nie oddaje specyficznego wyglądu tej substancji, ale budzi też nieuchronne i chyba niezamierzone skojarzenia z Deadlandsami, choć ten przekład da się jeszcze jakoś obronić; trudno uzasadnić natomiast, dlaczego needler, broń strzelająca zatrutymi kolcami, w polskiej edycji stał się "bolcoletem". Tłumacz notorycznie myli też fizjologię z fizjonomią, a w redakcji nie tylko zagubiono opis jednego z modeli uzbrojenia eldarów widniejącego w tabeli (działo odłamkowe), ale do kompletu w mechanicznej rozpisce jednego z pojazdów pozostawiono w wersji oryginalnej uwagę dotyczącą specjalnych właściwości jego uzbrojenia. Wszystko to łącznie sprawia wrażenie pewnej niechlujności, którą trudno uzasadnić – wydawcy nie goniły terminy czy konieczność zdążenia z premierą przed konkretną datą. Choć jednak niedoróbki irytują, a ich nagromadzenie sprawia, że trudno je zignorować, to równocześnie nie utrudniają one znacząco lektury, i nawet pomimo nich podręcznik czyta się generalnie dobrze.

Na początek dostajemy krótkie, pozbawione tytułu opowiadanie, w którym możemy być świadkami dołączenia do szeregów akolitów jednego z inkwizytorów Ordo Xenos nowej rekrutki, w okolicznościach, które można określić jako co najmniej niecodzienne. Lektura może stanowić źródło inspiracji, ale przede wszystkim pokazuje, że także wśród sług Inkwizycji nie brak osób o otwartych umysłach i elastycznej moralności, które ponad sztywny dogmatyzm stawiają skuteczność. To zaledwie jedna strona, ale nie tylko z uwagi na niewielką objętość, nie sposób uznać tego miejsca za zmarnowane.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dalej czeka na nas krótki Wstęp, w którym pobieżnie przybliżono zawartość podręcznika jako całości oraz przyświecających mu założeń, jak i zawartość poszczególnych rozdziałów, po czym przechodzimy już do zasadniczej treści.

Rozdział pierwszy, zatytułowany po prostu Xenos, przynosi wyłącznie informacje fabularne – od działania Ordo Xenos w Sektorze Askellon, poprzez przybliżenie radykalnej i purytańskiej frakcji tego odłamu Inkwizycji, omówienie pokrótce najważniejszych obcych ras w tym zakątku galaktyki, aż po najnowszą historię regionu i działalność Bezimiennego Syndykatu – potężnej przestępczej organizacji specjalizującej się w przemycie nieludzkich artefaktów.

Każdy z fragmentów rozdziału można bezpośrednio przełożyć na motywy do wykorzystania w przygodach – choć najbardziej oczywiste są działania przemytniczej organizacji, to mi szczególnie przypadł do gustu nieustannie tlący się konflikt pomiędzy inkwizytorami, którzy – nominalnie działając we wspólnym celu – używają diametralnie odmiennych metod i nie zawahają się przed nawet drastycznymi działaniami, by pokrzyżować plany rywali. Osoby lepiej ode mnie znające powieści osadzone w uniwersum Warhammera 40.000 z pewnością rozpoznają nazwiska przynajmniej niektórych spośród inkwizytorów wymienionych na marginesach podręcznika.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Drugi rozdział, Pogarda wobec obcych, przynosi nowe opcje mechaniczne i fabularne dla postaci graczy. Dostajemy w nim dodatkowe warianty pochodzenia bohatera (świat śmierci, rajski świat, stacja badawcza), z których każdemu towarzyszy też krótki opis przykładowego globu danego rodzaju. Otrzymujemy nowe przeszłości akolity (heretek, Marynarka Imperialna, flota Wolnego Kupca) i nową rolę – Asa, specjalizującego się w prowadzeniu wszelkiego rodzaju pojazdów. Nie zabrakło opisów i charakterystyk postaci wspierających, choć część z nich, należąca do nieludzkich xeno, będzie wybierana tylko przez najbardziej zadeklarowanych radykałów, nie wahających się współpracować z wrogami ludzkości.

Jak można było się spodziewać, w tej części podręcznika dostajemy całkiem bogaty wybór nowego sprzętu – od imperialnego, po używanego przez plugawych obcych. O ile bronie orków i eldarów nie zrobiły na mnie specjalnego wrażenia, o tyle bardzo spodobały mi się opisy reliktów pozostałych po wymarłych gatunkach zamieszkujących niegdyś Sektor Askellon. Oprócz dość standardowych elementów wyposażenia znajdziemy też unikalne, tajemnicze artefakty, z których każdemu towarzyszy pomysł na przygodę z jego wykorzystaniem – dla niektórych z prowadzących może to być wręcz najlepsza część całego rozdziału. Wśród sprzętu sa też nowe pojazdy, co dobrze współgra z rolą Asa, ale mam wrażenie, że akurat w tym systemie nie są one szczególnie często wykorzystywane.

Zawartość rozdziału przynosi też tuzin nowych Zdolności, ale prawdziwą wisienką na torcie są informacje zamieszczone na końcu. Po pierwsze, znajdziemy tam zasady przeprowadzania Badań – dotyczy to zarówno poszukiwania informacji w obszernych źródłach w rodzaju bibliotek czy archiwów, jak i pracy nad stworzeniem na przykład trucizny do walki z konkretnym gatunkiem xeno. Mimo że pozornie jest to nieco rozbudowany mechanizm przedłużonych testów, w którym do powodzenia wymagane jest zgromadzenie określonej liczby sukcesów, to choćby możliwość skracania interwałów, pomiędzy którymi możemy wykonywać kolejne testy (co jednak skutkuje nabywaniem poziomów Zmęczenia) i współpracy postaci pod kierownictwem akolity nadzorującego badania sprawiają, że nabywają one dodatkowej atrakcyjności. Mechanika ta jest schludna, nieprzesadnie skomplikowana i sądzę, że u wielu Mistrzów Gry może znaleźć uznanie.

Po drugie, otrzymujemy tu również informacje o Ścieżce Radykała i narzędzia, jakich używają radykalni inkwizytorzy. Choć mogą wydawać się kuszące, to równocześnie nie zabrakło też obszernego omówienia potencjalnych konsekwencji nazbyt ortodoksyjnego podejścia, spośród których utrata Subtelności może być najmniej dotkliwą – a gracze powinni pamiętać, że ich postacie, mimo że dysponują możliwościami niedostępnymi zwykłym śmiertelnikom, są tyko akolitami, i niekoniecznie mogą pozwalać sobie na działania, które inkwizytorowi z łatwością uszłyby na sucho.

Ostatni rozdział, Zwiastun xenobójstwa, zajmuje bez mała połowę całkowitej objętości podręcznika. Niemal trzydzieści stron przeznaczono na opisy pięciu nowych światów – znajdziemy wśród nich idylliczną planetę skrywającą mroczną tajemnicę, stację badawczą na pokrytej ruinami wulkanicznej skale, dziki świat, którego mieszkańcy cofnęli się do poziomu barbarzyńców, świat-kopiec pokryty posągami świętych i porośnięty żarłoczną dżunglą świat śmierci, na którym akolici mogą znaleźć zaskakujących sojuszników – o ile będą skłonni z nimi współpracować. Każda z planet jest obszernie przybliżona – oprócz ogólnych informacji na jej temat dostajemy też szkic przygody rozgrywającej się na powierzchni i mechaniczne rozpiski przykładowych mieszkańców (niekoniecznie ludzkich). Są też alternatywne zdolności dla pochodzących z każdej z nich postaci – choć mechanicznie niekoniecznie są one równie użyteczne, co standardowe zdolności danego rodzaju świata, to sam pomysł oceniam jak najbardziej pozytywnie. Wprowadzony po raz pierwszy w przygodzie Nasiona herezji, pomaga podkreślić specyfikę konkretnych planet i różnorodność światów tworzących Imperium.

Obszerny fragment, liczący ponad dwadzieścia stron, poświęcono eldarom w Sektorze Askellon. Znajdziemy w nim informacje o różnych frakcjach tej rasy, jej zwyczajach, mechaniczne rozpiski rozmaitych rodzajów eldarów i ich pojazdów, a także szkice przygód z ich wykorzystaniem. Z jednej strony można pochwalić to bogactwo treści, ale z drugiej – nie sposób nie zastanowić się, dlaczego aż tyle miejsca oddano jednemu tylko rodzajowi xeno i czy nie byłoby lepiej, gdyby mniej drobiazgowo, ale przybliżono w podobny sposób większą liczbę obcych gatunków.

Podobnych wątpliwości nie sposób mieć odnośnie zamykających rozdział (i cały podręcznik) fragmentów poświęconych odgrywaniu członków obcych ras jako Bohaterów Niezależnych, wykorzystywaniu w przygodach pozostałości po wymarłych gatunkach (czemu towarzyszy obszerny zestaw tabelek), prowadzeniu śledztw z xeno w tle, a także kosmicznym podróżom, czy to w obrębie jednego układu planetarnego, czy poprzez burzliwe głębie Osnowy. Oczywiście, każdemu z tych zagadnień można byłoby poświęcić więcej miejsca, omówić w sposób znacznie bardziej szczegółowy, ale to, co tu dostajemy, w zupełności wystarczy.

Szczególnie podobał mi się fragment poświęcony odgrywaniu obcych – wyraźnie widać, że w Dark Heresy nie mają być oni tylko ludźmi z kosmetycznymi zmianami wyglądu (co często zarzuca się choćby Gwiezdnym Wojnom i Star Trekowi); zdecydowanie bliżej im do nieludzkich ras z Zewu Cthulhu, kierujących się niepojętą dla Homo sapiens logiką, systemem wartości i moralnością, którym nigdy nie można ufać. Losowe tabele dalece przewyższają użytecznością analogiczny element z Wroga Wewnętrznego (gdzie były de facto tylko zapychaczem), a fragment traktujący o śledztwach dotyczących obcych znakomicie podkreśla elementy charakterystyczne lub wręcz unikalne dla dochodzeń związanych z xeno. Jeśli wcześniejsze fragmenty mogły budzić we mnie zastrzeżenia, zamknięcie Wroga Zewnętrznego zrekompensowało mi je z nawiązką.

Trudno nie zauważyć, że fabularne elementy tego suplementu prezentują się znacznie lepiej niż jego mechaniczne komponenty. Mimo że do niektórych szkiców przygód mógłbym się przyczepić jako zbyt liniowych, to są to jedynie szkice i tak wymagające od Mistrzów Gry samodzielnego dopracowania. Mam wrażenie, że niektóre kawałki potrzebujące mechanicznych rozpisek (jak choćby część arsenału xeno) zostały potraktowane jako element obowiązkowy, który po prostu musiał znaleźć się w suplemencie, nawet jeśli autorzy nie mieli specjalnie pomysłu na uczynienie go atrakcyjnym.

Niezależnie od mniejszych czy większych potknięć, Wróg Zewnętrzny pozostaje bez wątpienia pozycją godną polecenia osobom prowadzącym dowolną edycję Dark Heresy. Przy skromnej linii wydawniczej drugiej odsłony systemu można jedynie cieszyć się, że wydawca polskiej wersji zdecydował się opublikować wszystkie tworzące ją podręczniki. Trzymam kciuki, by ostatni z nich, Wróg Spoza Rzeczywistości (tak, zgodnie z zapowiedziami, ma zostać przetłumaczony tytuł Enemies Beyond), ukazał się jak najszybciej.

Ordo Xenos w systemie GileadBogactwo fabularnych informacji sprawia, że ten podręcznik oceniam wyżej od Wroga Wewnętrznego. Niestety, tylko znikoma ich część da się wykorzystać na sesjach rozgrywanych w oparciu o najnowszy erpeg osadzony w uniwersum Warhammera 40.000, system Wrath & Glory. Specyfika Układu Gilead, odciętego od reszty Imperium, sprawia, że działający na jego obszarze słudzy Inkwizycji nie mogą liczyć na wsparcie, jakim cieszyliby się w bardziej standardowych warunkach. Nie sposób też zaadaptować opisów nowych planet, które po prostu nie zmieściłyby się w i tak zatłoczonym systemie gwiezdnym. Niektóre elementy (jak choćby pozostałości po wymarłych gatunkach) można jednak bez trudu przenieść do dowolnego zakątka Imperium, także na którąś z planet Systemu Gilead.

 

Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie podręcznika do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: dark Heresy: Wróg Zewnętrzny (Dark Heresy: Enemies Without)
Linia wydawnicza: Dark Heresy
Autorzy: Tim Cox, Robert Dempsey, Matt Eustace, Matthew Farrer, Jordan Goldfarb, Lee Gunby, Jeff Hall, Andy Hoare, Mark Latham, Joe Sleboda
Tłumaczenie: Jacek Czuba, Dominika Chodkowska-Czerwińska, Michał Talaśka
Okładka: twarda
Ilustracja na okładce: Mathias Kollros
Ilustracje: Mathias Kollros, Joan Bodin, Alberto Bontempi, Marius Bota, Matt Bradbury, Sam Burley, Anna Christenson, Victor P. Corbella, Mauro Dal Bo, Vincent Devault, Alexandr Elichev, Ilich Henriquez, Hokunin, Nikolaus Ingeneri, Toni Justamante Jacobs, Nicholas Kay
Wydawca oryginału: Fantasy Flight Games
Data wydania oryginału: 2015
Miejsce wydania oryginału: USA
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: 2021
Miejsce wydania polskiego: Warszawa
Liczba stron: 144
Oprawa: twarda
Format: A4
ISBN-13: 978-83-8232-027-5
Cena: 110 PLN



Czytaj również

Dark Heresy: Zbrojownia Sektora Askellon
Chałupnicze rusznikarstwo
- recenzja
Dark Heresy: Księga Mrocznych Potęg
Dary plugawych bóstw
- recenzja
Dark Heresy: Bestiariusz Sektora Askellon
Strzał w potworną dziesiątkę
- recenzja
Dark Heresy: Dobre Intencje
Na piekielnym bruku
- recenzja
Dark Heresy: Niezbędnik Mistrza Gry
Na straży tajemnic Inkwizycji
- recenzja
Dark Heresy 2 edycja polska
W służbie Boga-Imperatora i Inkwizycji
- recenzja

Komentarze


Johny
   
Ocena:
0

Hej, dzięki za wzmiankę o tym czy materiały można wykorzystać we Wrath and Glory.

Z twojego opisu wynika, że jest raczej mało informacji o orkach?

12-03-2023 19:21
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Dwie strony orczych broni i jedna planeta na której walczy się z orkami - czyli rozpiski kilku rodzajów zielonoskórych. O eldarach jest zdecydowanie więcej.

12-03-2023 22:12
Kamulec
   
Ocena:
0

Copernicus zdaje się z zasady dbać o linie wydawnicze.

13-03-2023 00:57
82284

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0

@Kamulec

Ale z tego co napisali, przy okazji udostępnienia recenzji Adama, linia wydawnicza DH2 jest już zamknięta.

13-03-2023 20:19
Radnon
   
Ocena:
+5

Sam fakt, że doprowadzili do wydania po polsku wszystkich podręczników do DH2 jest godny podziwu.

13-03-2023 22:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.