» Recenzje » Wszystkie » Cyberpunk: Solo of Fortune

Cyberpunk: Solo of Fortune


wersja do druku

Oota-goota, Solo?

Autor: Redakcja: Matylda 'Melanto' Zatorska

Cyberpunk: Solo of Fortune
Autorzy Cyberpunka, tworząc listę dostępnych postaciom Ról, czerpali z klasyki gatunku, dając łatwe do odczytania nawiązania do książek czy filmów i pojawiających się w nich bohaterów. Mimo że wszystkie mocno osadzone zostały w settingowych realiach, nie da się zaprzeczyć, że niektóre cieszyły się wśród graczy niesamowitą wprost popularnością, podczas gdy inne na sesjach pojawiały się wyłącznie dzięki BN-om.

Do tej drugiej kategorii można zaliczyć choćby Biznesmena, a przynajmniej w niektórych grupach także Netrunnera, za to niekwestionowaną palmę pierwszeństwa, jeśli chodzi o popularność, dzierżył Solo. Przyszłościowy żołnierz, najemnik, ochroniarz, uliczny samuraj – mistrz walki we wszystkich jej odmianach deklasował pozostałe Role jeśli chodzi o częstotliwość pojawiania się tak w drużynach tworzonych przez graczy, jak i w szeregach przeciwników.

Dlatego w pierwszej chwili dziwić musi, że poświęcony tej profesji dodatek trafił do rąk polskich graczy dopiero w 1997 roku, gdy mogli już cieszyć się suplementami dla Fixerów (Dzika Strefa) i Nomadów (Neo Klany) jak i katalogami nowego sprzętu  (Maximum Metal, Chromebook i Mordercza Stal), a nawet alternatywnymi wobec lat 20. XXI wieku realiami przenoszącymi rozgrywkę w kosmiczną pustkę i na inne planety (Kosmiczna Otchłań). Równocześnie polski wydawca, Copernicus Corporation, wprowadził odbiorców w błąd, pod tytułem Solo of Fortune publikując podręcznik Solo of Fortune 2, poprawioną i rozszerzoną wersję tego suplementu. Stąd musiały budzić zdumienie informacje pojawiające się w jego treści, a mówiące o rozszerzeniu pierwotnej wersji i kierowane do odbiorców "którzy pamiętają pierwszego SoF".

Historia Solosa Fortuny okiem CherokeeSoF, jak autor słusznie zauważa, jest artefaktem świata gry. Jest czasopismem dla najemników i jest bardzo wyraźnym nawiązaniem do Soldier of Fortune – chyba najpopularniejszego magazynu tego typu w USA. SoF1 był dodatkiem do CP2013 i udawał majowy numer z 2013 roku (vol. 10, no. 5, co sugeruje, że pierwszy numer ukazał się w 2003 r.). SoF2 był dodatkiem do CP2020 i udawał numer specjalny z 2020 r. (vol. 17, no. 13), w którym prezentowano zestawienie najciekawszych artykułów z lat 2014-2020. Z oryginalnego SoF1 przedrukowa chyba tylko jeden art (Best of 2013), reszta jest zupełnie nowa.

 

O ile mylący tytuł można przeboleć, o tyle nawet na tle innych cyberpunkowych dodatków, które – oględnie mówiąc – nie grzeszyły przesadnie dokładną korektą, Solo of Fortune wyróżnia się koszmarnym wręcz nagromadzeniem błędów – od ewidentnych literówek i dziwacznych (bądź zwyczajnie niepoprawnych) konstrukcji językowych, po babole merytoryczne i mechaniczne. Już na okładce podręcznika możemy przeczytać, że jest to kompilacja najlepszych artykułów, jakie ukazały się "w ciągu ostatnich dwunastu miesiącach", a dalej czekają na nas jeszcze "okresy czasu", "najbardziej optymalne" rozwiązania, pociski w ołowianych łuskach i pojawiające się gdzieniegdzie nieprzetłumaczone terminy z oryginalnej wersji podręcznika w rodzaju Concealability.

Paradoksalnie jednak, przy odrobinie wysiłku można to przekuć w zaletę. Solo of Fortune nie jest bowiem podręcznikiem podobnym do innych "profesyjnych" suplementów. To w założeniu artefakt ze świata gry, zestawienie artykułów z magazynu ukazującego się w systemowych realiach. Zamiast prezentować go jako finalną wersję kompilacji wysyłaną do prenumeratorów, wystarczy więc potraktować go jako wersję roboczą wykradzioną z redakcyjnych serwerów przed zakończeniem prac i niepoddaną jeszcze ostatecznej korekcie – wszelkie błędy można przy takim podejściu złożyć na karb niezakończonego procesu obróbki tekstów. Tym bardziej, że i układ podręcznika musi momentami zdumiewać – niektóre materiały przerwane są innymi tekstami (niekiedy nawet bez informacji, gdzie szukać dalszego ciągu przerwanego artykułu). Nie sposób ustalić także klucza, według którego uszeregowane zostały poszczególne teksty – mechaniczne przemieszane są z czysto fabularnymi, porady dla MG z materiałami dla graczy.

Pod tym względem Solo of Fortune nieodparcie przypomina Słuchajcie, głąby!!!, pierwszy systemowy dodatek, jaki ukazał się na polskim rynku. O ile jednak ta wcześniejsza pozycja była jednoznacznie skierowana do prowadzących i w założeniu miała przynosić im materiały pomocne w przygotowywaniu i prowadzeniu sesji, o tyle SoF nie ma równie jasno sprecyzowanego odbiorcy – co moim zdaniem nie wychodzi podręcznikowi na dobre. Choć bowiem, podobnie jak inne dodatki skupiające się na konkretnej Roli, mógłby się wydawać skierowany przede wszystkim do graczy wcielających się w jej przedstawicieli, spora część tego podręcznika może być przydatna w praktyce właściwie wyłącznie prowadzącym – i to jedynie, jeśli zadadzą sobie trud wyłuskania użytecznych informacji z fabularnej otoczki, a następnie przełożenia ich na elementy dające się wykorzystać w prowadzonych przygodach.

Materiały wchodzące w skład Solo of Fortune można bowiem najogólniej podzielić na trzy grupy (choć niektóre artykuły zaliczają się do więcej niż jednej z nich).

Pierwsza grupa to teksty stricte lub w przeważającej części mechaniczne. Do tej kategorii zaliczyłbym zarówno artykuły przynoszące wyłącznie nowe zasady (między innymi Odrzut i ciężka broń w Cyberpunku 2020, zawierający opcjonalne reguły odrzutu broni), jak i te, które wprowadzają możliwości modyfikowania ekwipunku czy uszczegółowienie konkretnych elementów mechaniki – jak choćby Pełna cyberyzacja, dająca naprawdę mnóstwo opcji przebudowy rozmaitych rodzajów uzbrojenia czy Na celowniku, poświęcony łucznictwu w cyberpunkowych realiach.

Drugą kategorię stanowią opisy i charakterystyki nowego ekwipunku – głównie broni, choć nie jedynie. To nie tylko artykuły poświęcone nowym elementom wyposażenia, ale także reklamy rozmaitych producentów sprzętu z trzeciej dekady XXI wieku, oraz wstawki do innych tekstów, przedstawiające taki czy inny gadżet. Wypada podkreślić i pochwalić różnorodność przedstawionego w tym podręczniku wyposażenia. Oprócz wszczepów czy broni, które mogą zainteresować postacie (i kierujących nimi graczy), nie zabrakło także naprawdę ciężkiego sprzętu leżącego daleko poza możliwościami finansowymi Krawędziarzy, a nawet naszpikowanych cybernetyką zwierząt, które mogą stanowić groźnych przeciwników.

Trzecią grupę stanowią materiały fabularne – jest to kategoria nie tylko najobszerniejsza, ale także zawierająca materiały najbardziej zróżnicowane. Znajdziemy wśród nich całkiem poważne analizy w rodzaju Przyszłości sił zbrojnych i Nowego Trendu w Cyberyzacji, jak i bardziej osobiste, nawet humorystyczne teksty ukazujące różne regiony świata gry (Prosto w celu i Place Czerwone to relacja z ZSRR, a Człowiek uczy się na własnych błędach przedstawia nie do końca udaną wyprawę do Ameryki Południowej). Obszerny artykuł przybliżający dziesiątkę najlepszych amerykańskich Solo może stanowić dla MG zarówno prawie gotowych Bohaterów Niezależnych do wykorzystania na sesjach, jak i punkt odniesienia dla postaci graczy.

Patrząc na rozpiętość materiałów opublikowanych w tym podręczniku, można powiedzieć, że prawie każdy powinien znaleźć w nim coś dla siebie. Najbardziej zadowoleni powinni być miłośnicy nowych zabawek, ale i osoby szukające informacji o świecie gry czy porad odnośnie do prowadzenia nie powinny czuć się rozczarowane. Najmniej powodów do satysfakcji dostaną gracze szukający nowych opcji do tworzenia postaci – oni poza sprzętem znajdą jedynie sztukę walki dla cyborgów. To zaskakująco niewiele jak na podręcznik "profesyjny", jeśli porównać Solo of Fortune z wydanymi wcześniej dodatkami dla Fixerów i Nomadów.

Dlatego też, choć jako zbiór artykułów SoF broni się dobrze, to jeżeli potraktować go właśnie jako podręcznik analogiczny do tych dla innych Ról, to wypada już zdecydowanie słabiej. Osoby podchodzące do tej pozycji jako podręcznika dla Solo w takim sensie, w jakim Dzika Strefa skierowana jest do Fixerów, a Chronić i Służyć – Gliniarzy, mogą się rozczarować. Nie znajdziemy tu tekstów poświęconych funkcji przedstawicieli tej Roli w drużynie, łączeniu ich z innymi postaciami czy konstruowaniu grup Krawędziarzy i kampanii wokół Roli Solo. Podczas gdy inne klasowe podręczniki pisane były tak z pozycji "o" jak i "dla", tutaj znajdziemy zaskakująco niewiele materiałów tworzonych z perspektywy "o postaci dla graczy / MG", zdecydowana ich większość przyjmuje optykę "dla postaci" – co niekoniecznie musi być postrzegane jako wada, ale też nie wszystkim odbiorcom musi odpowiadać. To na pewno pozycja, którą warto poznać, ale w żadnym razie nie traktowałbym jej jako jednej z tych, w które warto zaopatrzyć się w pierwszej kolejności – tym bardziej, że jej modułowa konstrukcja pozwala wykorzystywać tylko niektóre z przedstawionych w niej elementów i opcji. Dlatego też decyzję polskiego wydawcy, by publikację tej pozycji potraktować mniej priorytetowo, należy uznać za jak najbardziej słuszną i uzasadnioną.

Gdy przed laty grałem w Cyberpunka, pośród dodatków używanych na sesjach przez moją grupę nie było Solo of Fortune. Nie dlatego, by Rola Solo nie cieszyła się wśród graczy popularnością (wprost przeciwnie) – po prostu była to pozycja niezbyt kompatybilna ze stylem prowadzenia naszego MG, w który znacznie lepiej wpasowywał się ChromebookSłuchajcie, głąby!!!. Ze sprzętu opisanego na kartach SoF niewiele zainteresowałoby graczy (pistolet zadający 3k6 ran wzbudziłby najwyżej gromki śmiech), równie nieprzydatne byłyby informacje o sytuacji w dawnym Bloku Wschodnim czy Ameryce Łacińskiej, skoro postacie rzadko opuszczały Night City, nie mówiąc już o zagranicznych wojażach. Dziś, jak sądzę, ten podręcznik mógłby zostać przyjęty znacznie cieplej, stanowiąc raczej źródło pomysłów i inspiracji niż gotowych rozwiązań – gdyby, rzecz jasna, na sesjach nie królowały już nowsze systemy niż leciwy Cyberpunk 2020.

7.0
Ocena recenzenta
5.32
Ocena użytkowników
Średnia z 14 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 13

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Solo of Fortune - Magazyn korporacyjnych najemników ((Solo of Fortune 2 - Journal of the Corporate Mercenary - 2020 Yearbook)
Linia wydawnicza: Cyberpunk 2020
Autorzy: Scott Taylor, Ross Winn, Craig Sheeley, Benjamin Wright, Will Moss
Okładka: Mark Schumann
Ilustracje: Dan Smith, Malcolm Hee, Josh Hoopes, Sam Liu, Benjamin Wright
Wydawca oryginału: R. Talsorian Games Inc.
Data wydania oryginału: 1994
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: 1997
Miejsce wydania polskiego: Warszawa
Liczba stron: 96
Oprawa: miękka
ISBN-10: 83-86758-07-4
Numer katalogowy: 205 x 280 mm
Cena: 25,00 zł



Czytaj również

Cyberpunk: Night City
Miasto, które nigdy nie śpi
- recenzja
Cyberpunk: Chronić i Służyć
Myślisz, że masz szczęście, śmieciu?
- recenzja
Cyberpunk: Neo Klany
Wiatr we włosach, giwera w dłoni
- recenzja
Cyberpunk: Kosmiczna Otchłań
W kosmosie wszyscy usłyszą Twój strzał
- recenzja
Cyberpunk: Mordercza Stal
Prezentuj broń!
- recenzja
Cyberpunk: Dzika Strefa
Gdzie bije serce Cyberpunka
- recenzja

Komentarze


AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+1

Dziękuję Cherokee za uwagi i komentarze do tekstu, a Melanto - jak zawsze - za szybką i sprawną redakcję.

25-04-2015 12:57
Headbanger
   
Ocena:
0

Zgadzam się z recenzją w 100%

05-05-2015 10:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.