» Recenzje » Wszystkie » Cyberpunk: Mordercza Stal

Cyberpunk: Mordercza Stal


wersja do druku
Cyberpunk: Mordercza Stal
Niewiele jest dziedzin, które w dystopijnych realiach Cyberpunka 2020 rozwijają się równie szybko, co rynek broni. Choć jego świat jest nominalnie zamrożony u progu trzeciej dekady XXI wieku, do rąk nienasyconych klientów, tak wojskowych, korporacyjnych, jak i indywidualnych, bezustannie trafiają nowe modele uzbrojenia, błyskawicznie wypierając te ze starszych dodatków, mimo że teoretycznie są od nich nowsze o zaledwie kilka miesięcy. Patrząc na otaczający nas świat, w którym doskonale radzą sobie wersje broni w wieku emerytalnym, tak błyskawiczna wymiana asortymentu musi budzić zdumienie.

Niemal każdy z ukazujących się dodatków do Cyberpunka przynosił nowe opcje dla graczy poszukujących coraz lepszych narzędzi mordu dla swoich postaci, dlatego w roku 1995 firma R. Talsorian Games wydała suplement, który zbierał w jednym miejscu opisy i charakterystyki broni rozrzuconych po rozmaitych podręcznikach, w kilku przypadkach przynosząc także erratę mechanicznych rozpisek konkretnych modeli oręża. Zatytułowany oryginalnie Blackhand's Street Weapons 2020, już dwa lata później jako Mordercza Stal trafił także do rąk polskich graczy.

Patrząc na niewielki, zaledwie sześćdziesięcioczterostronicowy dodatek, aż trudno uwierzyć zapewnieniom autorów, że zawiera on z górą 250 wzorów broni. Niestety, tylko jeden rodzaj oręża to nowy model, wszystkie pozostałe zostały zaczerpnięte z wcześniej wydanych pozycji do Cyberpunka. Mimo że polscy użytkownicy tego dodatku mogli się nim cieszyć już w dwa lata po ukazaniu się podręcznika podstawowego, to do tego czasu zostało wydanych kilka systemowych suplementów, z których pochodziły przedstawione w nim pukawki, takie jak Chromebook i Maximum Metal. Jednak sporo kolejnych, między innymi druga część Chromebooka, Neo Tribes (Neo Klany) czy Land of the Brave i seria Corpbook albo jeszcze czekały na swoją polską premierę, albo nigdy nie zostały wydane w naszym języku, dlatego użyteczność recenzowanej pozycji dla polskich czytelników należy ocenić nieporównanie wyżej niż dla anglojęzycznych odbiorców.

Wszystkie bronie zostały podzielone na kategorie – od broni białej, łuków i kusz, broni egzotycznej, przez lekkie, średnie, ciężkie i bardzo ciężkie pistolety, lekkie, średnie i ciężkie pistolety maszynowe, śrutówki, karabiny szturmowe, snajperskie i nie tylko, aż po karabiny maszynowe, broń ciężką oraz granaty, ich wyrzutnie i miny. Osobną kategorią są modele broni przeznaczone nie dla ludzkich użytkowników, a dla osób, które przeszły pełną cyborgizację lub noszą pancerze wspomagane. Treści dopełniają informacje o amunicji, w tym nietypowych jej rodzajach, oraz opcjonalne reguły dotyczące odrzutu używanej broni.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pozornie wydawałoby się, że to całkiem sporo, a Mordercza Stal jest podręcznikiem godnym polecenia. Byłaby, owszem, gdyby nie kilka kwestii. Po pierwsze, poza jednym wyjątkiem, wszystkie opisane tu bronie to tylko przedruki z innych dodatków do systemu, a jako że spora ich część jest obecnie dostępna po polsku, w trakcie lektury tego podręcznika co i rusz można mieć wrażenie déjà vu, lub – mówiąc bardziej brutalnie – bycia karmionym odgrzewanymi kotletami. Drugim minusem jest fakt, że przynajmniej w kilku miejscach autorzy odsyłają czytelnika do zasad z innych podręczników, konkretnie systemowej podstawki i dodatku Maximum Metal. Jak na suplement mający w założeniu wyeliminować konieczność przekopywania się na sesjach przez całą kolekcję systemowych podręczników, trudno potraktować to inaczej niż jako istotny mankament. Kolejną wadą, przynajmniej dla mnie, jest fakt, że ta pozycja została zaskakująco skromnie zilustrowana – szczególnie po lekturze Chromebooka było to sporym i niezbyt przyjemnym zaskoczeniem; niejednokrotnie to wygląd danej broni, bardziej niż jej mechaniczne parametry, zachęcał mnie do wyposażenia mojej postaci w konkretną pukawkę. To jednak kwestia indywidualnych upodobań i rozumiem, że przynajmniej części czytelników może to nie przeszkadzać w najmniejszym stopniu. Zdecydowanie większym minusem jest liczba błędów, jakie przeoczyła korekta (niestety, w stopce próżno szukać informacji, kto był za nią odpowiedzialny, co pozwala przypuszczać, że nikt, dziwi jednak także brak nazwiska tłumacza). Literówki, tłumaczenia niespójne z nomenklaturą przyjętą w innych cyberpunkowych podręcznikach, ewidentne błędy językowe ("austryjackiej") – na dobrą sprawę trudno znaleźć kategorię błędów, która byłaby w tym podręczniku nieobecna. Co gorsza, od pomyłek nie są wolne także mechaniczne rozpiski niektórych modeli broni, co przynajmniej w kilku miejscach może być łatwe do przeoczenia.

Ostatnia kwestia, którą trzeba podkreślić, to nie tyle wada tego konkretnego podręcznika czy wyłącznie jego polskiej edycji, co raczej przypadłość całego systemu jako takiego, a mianowicie postępująca inflacja statystyk. Wystarczy popatrzeć na opisane w tym dodatku bronie pochodzące z różnych suplementów – generalnie im później wydany podręcznik, tym potężniejsze uzbrojenie przynosił. Dla przykładu – największe obrażenia, jakie zadawały pistolety opisane w systemowej podstawce, wynosiły 4k6+1. Chromebook dawał do rąk swoich użytkowników pistolet zadający aż 6k6 ran, choć był to model wykonywany wyłącznie na zamówienie i inne bronie ze swojej kategorii przewyższający ceną niemal dziesięciokrotnie, a od użytkownika wymagał posiadania wzmocnionej cybernetycznej ręki. Tymczasem Solo of Fortune 2 przynosił podobną broń o połowę tańszą, za to o dwukrotnie większym zasięgu, zadającą aż 6k6+3 ran i nie wymagającą do jej używania posiadania jakichkolwiek wszczepów.

Dlatego też trudno mi polecić ten podręcznik komukolwiek poza osobami chcącymi skompletować wydane po polsku cyberpunkowe suplementy, zaś przy korzystaniu zeń, obawiam się, nie pomoże nawet największa ostrożność. O ile bowiem kolejne ukazujące się dodatki do Cyberpunka i zawarte w nich modele broni można potraktować jak kolejne etapy systemowej ewolucji, i, włączając je sukcesywnie do gry, wprowadzać tym samym nowe poziomy potęgi, czy raczej siły ognia, to przy udostępnieniu na raz ich kompilacji ryzykuje się tym, że gracze będą chcieli wykorzystywać wyłącznie najnowsze i najpotężniejsze z opisanych w nim modeli uzbrojenia.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Z tego też powodu w grupie, z którą grałem w Cyberpunka, Mordercza Stal pojawiła się na dosłownie jednej sesji, by rychło zniknąć z zestawu używanych przez nas podręczników, a pochodzące z niej bronie stały się dla naszych postaci niedostępne. Patrząc z dzisiejszej perspektywy. mogę tylko pochwalić tę decyzję i w pełni jej przyklasnąć.

Z drugiej strony doskonale zdaję sobie sprawę, że sporo graczy i przynajmniej część Mistrzów Gry zainteresowanych jest raczej maksymalizacją potęg swoich postaci, a nie jakkolwiek rozumianą równowagą gry czy rozbudową fabularnej strony systemu, więc ten podręcznik w momencie wydania natychmiast cieszył się ogromnym zainteresowaniem i zyskiwał sobie bardzo pozytywne opinie użytkowników – ja jednak nie dołączyłem do nich ani wówczas, ani obecnie.

 

Dziękujemy wydawnictwu Copernicus Corporation za udostępnienie podręcznika do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
3.5
Ocena recenzenta
6.31
Ocena użytkowników
Średnia z 18 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 12

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
Tytuł: Mordercza stal (Blackhand`s Street Weapons 2020)
Linia wydawnicza: Cyberpunk 2020
Autorzy: Cast of thousands
Ilustracje: Lee Brimmicombe-Wood, Malcolm Hee, Chris Hockabout, Sean Howell, Karl Martin, Matteo Resinanti, Scott Ruggels, Benjamin Wright
Wydawca oryginału: R. Talsorian Games
Data wydania oryginału: 1995
Miejsce wydania oryginału: USA
Wydawca polski: Copernicus Corporation
Data wydania polskiego: 1997
Liczba stron: 64
Format: 205 x 280 mm
ISBN-10: 83-86758-06-6
Cena: 15,00 zł



Czytaj również

Cyberpunk: Night City
Miasto, które nigdy nie śpi
- recenzja
Cyberpunk: Chronić i Służyć
Myślisz, że masz szczęście, śmieciu?
- recenzja
Cyberpunk: Solo of Fortune
Oota-goota, Solo?
- recenzja
Cyberpunk: Neo Klany
Wiatr we włosach, giwera w dłoni
- recenzja
Cyberpunk: Kosmiczna Otchłań
W kosmosie wszyscy usłyszą Twój strzał
- recenzja
Cyberpunk: Dzika Strefa
Gdzie bije serce Cyberpunka
- recenzja

Komentarze


Repek
   
Ocena:
0

Drugi najbardziej zmasakrowany dodatek ever [po podstawce i stronach z bronią i wszczepami].

CPozdro2020

20-08-2014 21:54

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.