Joe Hill, Rogi
» Wieści » Copernicus nie wznowi Warhammera

Copernicus nie wznowi Warhammera

16-11-2009 23:50 | ishii

Copernicus nie wznowi Warhammera
Wydawnictwo Copernicus Corporation oficjalnie poinformowało, że nie planuje wznowienia polskiej wersji Warhammer FRP 2 ed.

Przejdź dalej: Copernicus nie wznowi Warhammera

Źródło: Ratujmywfrp2pl

Komentarze

string(15) ""

ajfel
   
Ocena:
+1
Łatwo dzisiaj się wymądrzać, że "każdy promuje swoje", że to normalne zachowanie na rynku itd.
Ale połowa lat 90tych to była inna bajka - MiM był magazynem cholernie opiniotwórczym, jak tam napisali że gra jest do dupy, to znaczy że była do dupy. Jak się grą nie interesowali, to znaczy że nie warto się nią interesować. Mieliśmy parę systemów na krzyż i nie sądzę by MAG zrobiłby sobie krzywdę, publikując artykuły o nie swoich produktach. Paradoksalnie, może niektóre erpegowe inicjatywy nie padłyby tak szybko (chociażby nieszczęsna próba wejścia na erpegowy rynek TM-Semic), może pare lat później wcale by MAG nie musiał się z erpegów wycofywać. Dzisiaj nikt z nas nie jest w stanie tego stwierdzić.

Tak jak pisze mery - "MiM był jedynym wartym uwagi magazynem rolplejowym w kraju", ale to że nie interesowali się nie swoimi produktami nie jest śmieszne, tylko prawdziwe.

Może 90% wypowiadających się tutaj ma w erpegach dwudziestoletni staż i w 1993 roku znali już świetnie litanię systemów. Ja natomiast przyznaję, że wtedy erpegować zaczynałem, do podręczników z zachodu miałem dostęp bardzo okazjonalnie i moją wiedzę o erpegach kształtował głównie MiM.
25-11-2009 12:48
Andman
   
Ocena:
0
Pierwszy raz o RPG przeczytałem w "Razem" - jakiś archiwalny numer u starszego brata mojego kumpla (było w nim chyba o WFRP). W RPG zacząłam grać w okolicy 10. nr. MiM (bodajże o horrorach z ravenloftową okładką), akurat wyszedł polski WFRP. Wciągnęli mnie w to sąsiedzi. Wkrótce pojawiły się też "Złoty Smok" i "Talizman". Informacje czerpałem głównie z gazet, od znajomych (AD&D, RuneQuest, czeski Draci doupe) oraz Internetu, więc nie przesadzajcie z tym psioczeniem na monopol Maga i MiM.
25-11-2009 13:29
de99ial
   
Ocena:
+1
Internet? Tak... Fajnie, że miałeś do niego dostęp. Ale wtedy to nie było tak popularne medium - poza wąską grupą wybrańców mało kto na oczy widział komputer, więc Twój argument zakrawa na śmieszność. Fajnie też, że miałeś dostęp do znajomych z tak dużymi zbiorami - ale nie każdy tak miał. BA - jesteś jedną z nielicznych osób, które tak miały.

Więc proszę - trochę dystansu i realizmu.
25-11-2009 13:55
ajfel
   
Ocena:
+1
O internecie można było sobie pomarzyć - czasem coś w szkole/na uczelni.
Fanowskie tłumaczenia, czy autorskie produkcje, to mogliśmy sobie co najwyżej przekazywać na spakowanych ARJem dyskietkach;-P
Talizman udało mi się kupić cudem jeden numer... Złote Smoki gdzieś, nie wiadomo gdzie kupował kumpel, więc jak doszła do mnie kolejka to czasem z opóźnieniem przeczytałem. Generalnie były to pisma cholernie trudne do zdobycia - przynajmniej w świetle moich obserwacji.
MiMa generalnie dało się kupować numer po numerze, bez problemów. Nie było porównania.

Czasem pojawił się jakiś starszy kolega z podręcznikiem do Pendragona albo DarkSuna - bardziej to jednak była okazja do pooglądania obrazków, niż dokładnego poznawania, co tam w wielkim świecie jest grane.
25-11-2009 14:17
Andman
   
Ocena:
0
Były już wtedy kafejki int., szkoły średnie też już miały sale komp. z Internetem. Dodam, że byłem wtedy mieszkańcem wsi oddalonej ok. 10 km od 100-tys. miasta. Mieszkańcy dużych miast na pewno mieli łatwiej.

Abstrahując od naszych sporów. Czy ktoś może posiada pirackie klubowe wydanie WFRP?
25-11-2009 14:23
ajfel
   
Ocena:
0
Mam kopię klubowego tłumaczenia WFRP - gdzieś w poprzednim miejscu zamieszkania. Trzeba by się przekopać przez zbunkrowane w piwnicy pudła.
25-11-2009 14:29
~Chaos Spawn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
de99ial - tak się składa, że w tych pięknych, odległych czasach o których pisze Andman rolplejowcy stanowili zgraną społeczność i chętnie dzielili się ze sobą. Wystarczyło że napotkany osobnik był pasjonatem, a człowiek takiemu ostatnią koszulę by oddał. Dotarcie do jakichkolwiek materiałów nie nastręczało problemów gdyż mało kto przejmował się prawem autorskim i kserowano wszystko jak leci. Na konwentach mogłeś zdobyć wszystko. Internet nie był popularny, ale wystarczył 1 znajomy. Niestety dziś, w dobie nakręcanego szaleństwa walki z piractwem w każdej formie, wzajemnego kapowania na siebie, fałszywych "fanów" będących w rzeczywistości pracownikami wydawnictw/firm/sklepów zabawkowych i komercjalizacji rynku, wszystko sprowadza się do zasady "człowiek człowiekowi wilkiem", rozumiem więc dlaczego tak trudno Ci uwierzyć że kiedyś mogło być inaczej...
25-11-2009 14:29
~Chaos Spawn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A na marginesie - szef Copernicusa jeszcze plunie sobie w brodę, że tak długo zwlekał z zakupem licencji i wydaniem dodatków do WH2ED, bo sądząc po tym, że system wspierają starsi stażem i wiekiem gracze (w domyśle - z kasą), karciany potworek 3ED nie przyniesie mu wymarzonych kokosów. No chyba że dzięki wyśrubowanej cenie...
25-11-2009 14:37
de99ial
   
Ocena:
0
@Andman
Kurcze kafejki? Interenet w szkołach? Ja mieszkałem w mieście poniżej 20k mieszkańców - w czasie kiedy zaczynałem grać w RPG a potem rozwijać to hobby komputer to był rarytas a z modemem to na skalę miasta. Z czasem owszem wiele kafejek wyrosło, szkoła kupiła kompy (ostatnie pół roku mojej edukacji - fajnie nie ma co, a wcześniejsze 4 lata?), ale i tak odbiór był mocno ograniczony. Dopiero w liceum zaczęło się to upowszechniać, a pod koniec dostałem pierwszego kompa. Nie było tak różowo jak opisujesz.

@Chaos Spawn
Owszem - jak się mieszkało w dużym mieście. U mnie się podów nie xerowało, bardzo rzadko pożyczało. Pogadać zawsze było można ale niestety - nie wszędzie było tak jak opisujesz.

I tak nie zmienia to sytuacji, że MiM i MAG wiele zrobili dobrego ale i wiele złego.

A Copernicus nie może wydawać 2 ed bo FFG nie jest zainteresowane przedłużeniem licencji. Kto bierze 3ed PL? Nie wiemy, ale - biorąc pod uwagę zaangażowanie Trzewika - nie zdziwiłbym się gtdyby zrobił to Portal :D
25-11-2009 15:05
~mery się nie loguje

Użytkownik niezarejestrowany
    @de99ial
Ocena:
+1
Cały czas powtarzasz bzdury...
MiM nie rozwalał konkurencji, bo jej praktycznie nie było...

Jeśli dobrze kojarzę fakty, to za powstanie Copernicusa był odpowiedzialny Jacek Brzeziński, który był bardzo dobrym kumplem redakcji MiM'a, co można zauważyć po stopce pierwszych kilkunastu numerów, a sam opis Cybera w 14 numerze pisma, był sprytnie zapodaną reklamą akurat wydawanego w Polsce systemu.

Z Isą faktycznie się gryźli, choć sama Isa publikowała w MiMie reklamy, czyli zwyczajnie utrzymywała pismo przy życiu w jego początkowym okresie. Po późniejszym okresie "Zimnej Wojny" jakoś nie było problemu z publikacjami do Wampira, a czasem i Shadowruna, a w "Legendzie" Isy nie uświadczysz niczego do systemów Mag'a...

Jedyne co dobił MiM, to "Zły Cień", dzięki czemu zresztą gra ta ma obecnie status kultowy. ;)
No i oczywiście AD&D, ale tutaj wcale się nie dziwię, wystarczy wziąć do łapy DMG i MM, poczytać chwilę i zapłakać, że w ogóle ktoś śmiał to wydać w takim stanie...

Co do dostępności magazynów, to przypominam, że już wtedy funkcjonowało pojęcie prenumeraty...
Z internetem faktycznie był problem, ale jak ktoś był sprytny... Dla mnie wszelakie materiały ściągała i drukowała siostra w pracy. ;]

natomiast co do tego, czemu wszystko nie licząc MiM'a padło, to ni było wynikiem złej dystrybucji, tylko wynikiem tego, czemu sam MiM padł... Ludzie przestali kupować...
To samo przecież w końcu spotkało Portal i Gwiezdnego Pirata.

Sami sobie zasłużyliśmy na taki obraz nędzy na Polskim rynku magazynów rolplejowych.
25-11-2009 17:05
Andman
   
Ocena:
0
De99ial, nie było różowo, ale Internet jakoś dostępny był. Jak nie kafejka, czy szkoła, to u kogoś w domu (trzeba było zapłacić za połączenie) czy w pracy. Spisywało się adresy, siadało, sciągało na dysk, a czytało się później. Pamiętam jakieś stare "Dragony" w txt ze strony TSR, nowe autorskie armie warhammerowskie ze strony Old Sage'a, potwory do WFRP z jakichś amerykańskich uczelnianych ftp-ów. Później krążyły te dane zaerjotowane na dyskietkach wśród kumpli. Było można.
Pamiętam też podróż do Warszawy do pewnego sklepu na rogu Wilczej (chyba) i Emilii Plater. Tam było dużo dóbr różnych.
25-11-2009 20:15
~mery się nie loguje

Użytkownik niezarejestrowany
    @Andman
Ocena:
0
To była kultowa w warszawskich kręgach księgarnia "U Izy", której reklamy zresztą też można było znaleźć w MiMach. ;]

Dla niezorientowanych dodam, że księgarnia ta wydała aż cztery numery "Fanzinu K6" w którym m.in zamieszczono autorkę SF "Uniwersum" oraz sporo fajnych pomysłów na przygody.
Natomiast sama księgarnia była miejscem spotkań dla fanów rolpleji (i nie tylko), a w późniejszym okresie dział z RPG przeniesiono do piwnicy w której było nawet miejsce do grania.
25-11-2009 21:40
Andman
   
Ocena:
0
Właśnie, U Izy. Pamiętam, że prócz RPG-ów były tam też fanziny, w tym duża kolekcja "Czerwonych Karłów".
25-11-2009 22:57
de99ial
   
Ocena:
0
Kurde mam wrażenie, że żyłem w innej rzeczywistości...

Internet kiedy komputer na oczy pierwszy raz zobaczyłem u kuzyna w 6 klasie podstawówki? Swój pierwszy dostałem - pisałem wyżej.

Kafejki? Pisałem jak to wyglądało u mnie, pisałem dostępność do sieci czy drukarek.

Portal, Talisman bym kupował gdybym miał gdzie. Na prenumeratę wtedy najzwyczajniej nie było mnie stać. Jedyna możliwość to Lublin a 12 latka nikt samego do miasta 80km odległego nie puszcza, więc serio przestańcie opisywać swoje przygody i otwórzcie oczy - nie każdy miał tak jak Wy a Wy byliście w małej grupce szczęśliwców (ten komputer, internet, arjty na FDD - ludzie naprawdę...).

I piszecie o "warszawskich kręgach" - nie każdy w Warszawie mieszka, nie każdy jeździł w wieku 12 lat i nie każdy miał tak jak Wy.

26-11-2009 12:09
Andman
   
Ocena:
0
De99ial, i tak miałeś dobrze. Ja swojego pierwszego PC-eta miałem chyba dopiero w III klasie technikum.
26-11-2009 12:23
de99ial
   
Ocena:
0
Stary - czy Ty czytasz wybiórczo jakoś? Przecież pisałem wcześniej kiedy ja miałem kompa. A to kiedy pierwszy raz widziałem nie = miałem.

Normalnie ręce opadają....

:|
26-11-2009 12:26
Andman
   
Ocena:
0
Faktycznie, nie doczytałem. Wychodzi na to, że swoje pecety dostaliśmy w zbliżonym okresie edukacji.

Reasumując:
Miałem lepiej z dotępem do RPG, Ty miałeś gorzej. Tak jest świat skonstruowany.
Oskarżasz MiM o niszczenie konkurecji, Twoje prawo. Ja się z tym nie zgadzam, moje prawo.
Spór można zakończyć.
26-11-2009 12:41
~Chaos Spawn

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
A ja swoją przygodę z RPG zaczynałem na peryferiach w Jastrzębiu Zdrój - górniczym mieście-sypialni, a nie Warszawce, mimo to było spoko. MOże dlatego, że miałem wtedy więcej niż 12 lat i po dobranocce nie musiałem iść spać? ;)
26-11-2009 17:21
de99ial
   
Ocena:
0
Chaos Spawn

A ja wybrałem sobie datę urodzenia właśnie tak aby mieć teraz o czym dyskutować :P


Opisuję jak było. I proszę o brak krótkowzroczności, którą jak do tej pory ostro się chwalicie.

Andman
Nie oskarżam MiM o niszczenie konkurencji. Uważam, że obok wielu fajnych rzeczy zrobili sporo niefajnych. Na tyle niefajnych że bardzo mozliwe iż gdyby nie one obecny rynek wyglądałby inaczej (patrz: post Ajfla).

PS. Wytłuszczenie celowe - żeby nikt nie zarzucał, że tylko oskarżam.
26-11-2009 17:27
Andman
   
Ocena:
0
"brak krótkowzroczności"

He, he.
26-11-2009 18:59

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.