» Almanach » Mistrz Gry » Baniak Baniaka #14

Baniak Baniaka #14


wersja do druku

Z lekką nutką konfuzji

Autor:
Baniak Baniaka #14

W #14 odsłonie vloga przedstawiono pomysły na obudzenie graczy poprzez wprowadzenie zamieszania i zakłopotania. Zapoznajcie się z kilkoma trikami dla Mistrzów Gry, które mogą bardzo skutecznie uatrakcyjnić nudną sesję RPG.


 




Czytaj również

Baniak Baniaka #12
Mistrzu, nie wykorzystuj graczy
Baniak Baniaka #11
Czy zabijać Bohaterów Graczy?
Dark Heresy: Księga Mrocznych Potęg
Dary plugawych bóstw
- recenzja
Avalon: Rycerze Króla Artura
Król versus Syn
- recenzja
Zstąpienie aniołów
Tysiąc tysięcy służyło mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed nim...
- recenzja
Pierwszy i jedyny z Tanith
Tragiczne strasznego początki
- recenzja

Komentarze


AdamWaskiewicz
   
Ocena:
+2

Bardzo taki sobie tekst i właściwie nie za bardzo wyjaśnia, czemu miałoby służyć wykorzystywanie opisanych w nim pomysłów. Jaka jest korzyść z podmieniania graczom mapy posiadanej przez postacie, poza pustą radochą dla MG (Hahaha, zrobiłem ich w balona, a oni się nie zorientowali; ach, jaki jestem genialny!) - czy gra będzie dzięki temu ciekawsza, bardziej interesująca, lepsza pod jakimkolwiek względem?

03-07-2014 23:09
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
+1

Z doświadczenia? Będzie, pod wieloma względami. Gracze (przynajmniej moi) lubią być trzymani w napięciu i lubią, gdy "wszystko się może zdarzyć". Takie mechanizmy powodują, że gracze zaczynają myśleć, kombinować i zastanawiać się, co się właściwie stało. Ja często robię tak, że namieszam Graczom bez ich wiedzy i w ogóle im o tym później nie mówię, bo sami sobie wymyślą odpowiedź i zdarza się niejednokrotnie, że jest ona znacznie ciekawsza od tego, co ja wymyśliłem. Takie działania także są remedium na liniowość fabuły.

Przede wszystkim jednak służą frajdzie. Przed nową kampanią zebrałem się z ekipą i kazałem im mówić, czego oczekują od gry. Pierwsze, co powiedzieli to mniej więcej: chcemy, żeby było trudno, chcemy być gnojeni, robieni w wała i oszukiwani. Zresztą to zdanie nie tylko moich obecnych Graczy. Jeszcze nie grałem z taką ekipą, która by nie lubiła tego rodzaju zagrań. Ale, jak wyżej, piszę tylko o własnych doświadczeniach.

04-07-2014 08:05
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

@Kilik - gnojenie graczy czy postaci?

 

04-07-2014 11:44
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
+1

Postaci. Sądziłem, że to oczywiste...

04-07-2014 12:19
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

Jeśli postaci, to naprawdę można to zrobić lepszymi sposobami niż oszukiwaniem graczy (a tym jest podmiana mapy właśnie).

04-07-2014 13:47
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

Nie chcę tutaj wchodzić w myśl Baniaka, ale ja to zrozumiałem w taki sposób, że postacie dostały magiczną (w pewien sposób przeklętą) mapę. Tej magii nie ma jak inaczej odzwierciedlić, niż przez podmianę mapy.  Po prostu MG robi coś, czego Gracze się nie spodziewają, ale w końcu zaczną podejrzewać, że coś jest nie tak (np. zrobią swoje notatki na mapie). Podobnie zrobiłyby ich postacie, ale byłoby to mniej namacalne. Taki zabieg przenoszenia ułamku świata gry do stołu, przy którym siedzą Gracze, wydaje mi się ciekawy, chociaż sam nigdy go nie stosowałem. Ale pewnie spróbuję, jak znajdę okazję.

A oszukiwanie Graczy to zbyt mocne słowo dla czegoś takiego. Dla mnie oszukiwanie Graczy (np. wymazanie jakiejś ich umiejętności z karty postaci, skłamanie o sposobie działania zdolności klasy czy działaniu czaru) jest niedopuszczalne. Z kolei oszukiwanie postaci Graczy to norma, wpisana w zakres wspólnej zabawy.

04-07-2014 14:11
Petra Bootmann
   
Ocena:
+1

Zwróć uwagę na dokonowaną tu równoważność: postać robi tylko to, co gracz (i jeśli gracz się zreflektuje, to postać również). Ale: postać znacznie częściej mapę ogląda niż gracz (miałaby większą szansę zauważenia z dnia na dzień, że coś jest nie tak), postać pewnie robi sobie notatki na mapie - gracze nie muszą, bo "i tak będą mieli tę mapę w przyszłym tygodniu" itd.

Ja mam tu poczucie, że to podobny mechanizm czyhania na błędy gracza: skoro gracz napisał na kartce ze swoim handoutem "raport tajnego szpiega Fungipara", to zakłada się, że w fikcji postać podpisała się pod tym tajnym raportem. Skoro gracze nie powiedzieli, że zeszli z ulicy, to postać przejedzie samochód. Czyli: zakłada się, że jak gracz nie zadeklarował prostej i zdroworozsądkowej akcji, to zamiast zapytać, co robi, zakłada się, że nie robi.

 

04-07-2014 14:53
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
0

Czy ja wiem? Zagrania, które opisałaś, to szukanie dziury w całym przez MG. Spotkałem się z czymś podobnym parę razy i nie gram z osobami, które tak robią. Z mapą to jednak trochę co innego. Zakładasz, że postacie prędzej dojrzą zmiany na mapie, bo oglądają ją codziennie. Po pierwsze, wszystko zależy od tego, czy faktycznie tak jest, bo wcale nie muszą tak często na nią zerkać. Podróże piesze czy konne trwają dosyć długo i zmiany mogą dokonywać się co parę dni lub co tydzień. To można dograć. Po drugie, zależy to od rodzaju zmian na mapie. Mogą być drobne, bardzo trudno dostrzegalne z dnia nad dzień. Można też założyć, że zmiany przebiegają stopniowo (tzn. z dnia na dzień zmiany są drobne, ale Graczom przedstawiamy mapę z już bardziej radykalnymi zmianami, bez bawienia się w robienie codziennych zmian). 

Pomysł nadal wydaje mi się ciekawy, ale po Twoim komentarzu widzę, że akurat ten z mapą u mnie nie przejdzie. Po prostu za rzadko gram, żeby Gracze mieli uczciwą szansę połapania się w czymś takim.

04-07-2014 15:13
AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

@ Kilik - ale w materiale nie ma ani słowa o tym, że mapa jest magiczna, przeklęta ani nic w ten deseń. Dorabiasz autorowi alibi na siłę - gdyby to postacie miały podmienianą / zmienną mapę, nie miałbym uwag - ale tu jest jasno i wyraźnie mowa o robieniu w balona graczy. 

@ Petra - jeśli postać nie deklaruje robienia nawet nie sensownej, ale wręcz oczywistej rzeczy (jak zejście z ulicy), to podejście "skoro nie deklarował, to nie zrobił" jest faktycznie przegięciem ze strony MG. Jeśli gracz otwarcie deklaruje, że jego postać coś robi (a jak inaczej zakwalifikować pisanie czegoś w handoucie otwartym tekstem?) to już zupełnie inna para kaloszy. Tym bardziej, że trudno złożyć to na karb przejęzyczenia, w końcu handouta gracz przygotował świadomy, co w nim pisze, a ewentualne pomyłki mógł skorygować przed oddaniem go prowadzącemu.

04-07-2014 23:17
Kaworu92
   
Ocena:
0

Rzeczywiście, dziwny pomysł z tym podmienianiem mapy...

05-07-2014 13:26
Kilik Lodowa Zamieć
   
Ocena:
+1

Adam, nie dorabiam, ja po prostu tak to zrozumiałem. Jak ktoś coś pisze/mówi/robi zawsze staram się zakładać, że me dobre intencje i nie ma sadystycznych skłonności. Mechanizmy tego typu próbuję odczytywać od pozytywnej strony. A akurat podmienianie mapy nie musi być automatycznie złe i zrównane z robieniem graczom na złość. KAŻDY mechanizm da się wykorzystać na przekór i na złość Graczom (albo MG) i podmienianie mapy oczywiście też. Podobnie, jak robienie ukrytych rzutów, zmienianie statystyk wrogów ad hoc zależnie od przebiegu starcia, reagowanie na zupełnie nieprzewidziane akcja Graczy... Ja podzielam Twoje i Petry wątpliwości w tym sensie, że tak oczywiście MG może zrobić. Z tym, że staram się powiedzieć, że wcale nie musi i pokazane przez Baniaka pomysły nie są jednoznacznie złe i szkodliwe.

05-07-2014 13:47

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.