» Recenzje » Zaklęta Wieża

Zaklęta Wieża

Zaklęta Wieża
Czarnoksiężnik Czarnokruki pojmał księżniczkę i zamknął ją w wieży. Niestety gapa z niego był większy aniżeli magik! Schował klucz do wieży w lesie, zapominając przy tym, pod którym drzewem został w sekrecie złożony. W tym czasie na pomoc jasnowłosej dziewczynie ruszył panicz Robin. Pośród leśnych gęstwin rozpoczął się wyścig w poszukiwaniu klucza. Czy Robin uprzedzi Czarnokrukiego? Czy może jednak białogłowa już na zawsze zostanie uwięziona w wieży? Odpowiedzi mogą udzielić gracze!

Wydawnictwo G3 już od dłuższego czasu jest jednym z krajowych liderów wydających gry planszowe dedykowane dzieciom. Nie są to nawet gry rodzinne, lecz skierowane stricte do najmłodszych. Po Smoczym Skarbie, Magicznym Labiryncie oraz Zamku Kasteliny przyszła pora na Zaklętą Wieżę .Spójrzmy zatem na tytuł z perspektywy zamkowej wieży i zamkniętej w niej księżniczki.  

Autorami gry są Inka i Markus Brand, projektanci z bardzo niewielkim dorobkiem, chociaż mający na koncie jeden tytuł, który odbił się szerszym echem wśród miłośników gier planszowych, a mianowicie Castle for all seasons. Warto natomiast zatrzymać się na chwilę na omawianym tytule. Zaklęta Wieża została wyróżniona bardzo prestiżowymi nagrodami oraz wyróżnieniami za rok 2013: Kinderspiel des Jahres Winner oraz Golden Geek Best Children's Board Game Nominee. Już dla samego tego faktu zwrócić uwagę na tą grę.

Za górami za lasami...

Jeśli chodzi o zawartość pudełka oraz wykonanie elementów, to w zasadzie nabywcy nie mają powodu do narzekania, mimo iż komponentów nie ma zbyt wiele. Podobnie jak było to rozwiązane w Magicznym Labiryncie, pudełko jest równocześnie planszą do gry, co uznać można za bardzo dobry pomysł. Ponadto wewnątrz znaleźć można trzy pionki: królewnę, Robina oraz Czarnokruka, dwa klucze do wieży (jeden pełni funkcję zapasowego), dwanaście żetonów to zakrywania planszy, jedną tak zwaną „małą planszę” oraz tytułową wieżę.

Ten ostatni element zdecydowanie najbardziej zwraca na siebie uwagę, ponieważ kawał solidnego plastiku zawiera w sobie mechanizm unieruchamiający pojmaną niewiastę. Dopiero włożenie klucza w odpowiednią dziurkę sprawi, iż zostanie ona uwolniona z krępujących ją okowów. Całość zestawu zamyka krótka instrukcja, która nie pozostawia żadnych wątpliwości w trakcie lektury. Przed rozpoczęciem gry uczestnicy dzielą się na dwa zespoły (w trakcie zabawy w duecie ta okoliczność oczywiście nie zachodzi): jedna osoba wciela się w postać złego czarnoksiężnika, podczas gdy reszta graczy tworzy drużynę Robina. Celem obu zwaśnionych stron jest dotarcie do przetrzymywanej w wieży księżniczki, zanim uczyni to nasi antagoniści. Do spełnienia tego kryterium potrzebna jest intuicja oraz dobra pamięć, której czarownikowi… czasami brakuje.

Przed rozpoczęciem zabawy osoba pełniąca funkcję czarnoksiężnika wybiera jedno z miejsc na planszy, do którego wrzuca kluczyk odblokowujący wieżę. Ważne jest, aby pamięć jej nie zawiodła, jeśli myśli o wygraniu z drużyną Robina. Następnie wszystkie dołki na planszy są zakrywane przez żetony. Całość pozostaje tajemnicą dla ekipy Robina, która musi dołożyć wielu starań, aby odnaleźć miejsce, w którym został ukryty klucz do wolności księżniczki, która w tym czasie umieszczona zostaje w wieży.

Księżniczka i jej wieża

Na pierwszy rzut oka zasady faworyzują czarnoksiężnika. Celem wyrównania szans Czarnokruki startuje z tak zwanej małej planszy i do przebiegnięcia ma aż 8 pól, zanim będzie mógł pojawić się na planszy głównej i podjąć rywalizację ze śmiałkami. Tych kilka pól różnicy stanowi istotną okoliczność, dającą czas na przeszukanie dużej liczby miejsc w lesie i wyrównującą szansę pomiędzy graczami. Sama sekwencja ruchu, określana za pomocą dwóch kostek, jest banalnie prosta. Osoba wcielająca się w czarnoksiężnika rzuca kostką przedstawiającą jeden symbol w dwóch kolorach. Niebieska cyfra daje pierwszeństwo gapowatemu magowi, czerwona zaś drużynie Robina. Z kolei druga kość informuje, o ile pól rywale mogą poruszyć się. Proste i nieskomplikowane. 

W trakcie podchodów w leśnej głuszy któraś ze stron w końcu nadepnie na pole, z którego dobiegnie odgłos klucza; wówczas żeton położony w tym miejscu jest odsłaniany i następuje moment próby oswobodzenia białogłowy. Zdobycie klucza to jedno, teraz przychodzi pora na odgadnięcie, który z zamków w wieży jest tym właściwym. Jeśli intuicja nie zawiedzie, księżniczka zostanie uwolniona przez mechanizm i gra automatycznie ulegnie zakończeniu. W przeciwnym wypadku klucz ponownie jest ukrywany przez Czarnokrukiego, rywale powracają na miejsca startowe, a cała sekwencja jest powtarzana z tym jedynie wyjątkiem, iż raz odkryte miejsce nie może być ponownie wykorzystane (innymi słowy mówiąc: dołek pozostaje pusty i w trakcie dalszej zabawy jest zwyczajnie pomijany). 

Robin, czarnoksiężnik i dobra zabawa!

Gra kończy się z chwilą, gdy umieszczenie klucza w zamku wyzwoli księżniczkę z okowów. Może to nastąpić już przy pierwszej próbie, ale też choćby i przy szóstej. Wówczas to jedna ze stron święci triumf: zespół Robina, który uwolnił damę, bądź też Czarnokruki, który więzić będzie białogłowę po kres jej dni. Albo do następnej rozgrywki, co jest bardziej prawdopodobne, ponieważ gra wzbudza wiele pozytywnych emocji wśród dzieci. Wyścig rywali, poszukiwanie właściwej skrytki oraz chwila napięcia w momencie sprawdzania, czy zdobyty klucz przyczyni się do zwycięstwa - wszystkie wymienione elementy wpływają na znakomitą grywalność Zaklętej Wieży, czyniąc zeń propozycję idealną dla najmłodszych graczy. Świetnie sprawdza się także mechanizm zamkowej wieży, który raz po raz wywołuje salwę śmiechu wśród osób biorących udział w zabawie.

Czy coś jeszcze można napisać na temat omawianego tytułu? Chyba tylko tyle, iż przy pierwszej nadarzającej się okazji warto wypróbować grę, bowiem istnieje olbrzymie prawdopodobieństwo, że dzieciaki  z miejsca zakochają się w niej. A przecież to o ich uśmiech chodzi. I o wspaniałe spędzenie czasu w gronie rodzinnym. Kinderspiel des Jahres Winner jak najbardziej zasłużone.

 

Plusy:

  • szalenie estetyczne i cieszące oko wydanie
  • nutka bajkowego klimatu towarzysząca grze
  • emocjonująca zabawa z dziećmi
  • bardzo ciekawy mechanizm księżniczki na zamku i klucza, który zwalnia mechanizm wieży.
  • świetna sprawa dla dzieci...

Minusy

  • w swojej kategorii nie posiada żadnych wad

 

Dziękujemy wydawnictwu G3 za udostępnienie rozszerzenia do recenzji.

W artykule wykorzystano zdjęcia opublikowane w serwisie BGG.

 

9.0
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Zaklęta Wieża
Typ gry: przygodowa
Projektant: Inka Brand, Markus Brand
Ilustracje: Rolf Vogt
Wydawca oryginału: Drei Magier Spiele
Data wydania oryginału: 2012
Wydawca polski: G3
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 5 lat
Czas rozgrywki: 20 min.
Cena: 119 zł



Czytaj również

Ganges
Kości i żetony
- recenzja
A Castle for all Seasons
Był sobie zamek
- recenzja
Nowe Pokolenia
Wsi spokojna, wsi kościana
- recenzja
Pszczółki
Jedyna gra, w której dzieci nie lubią misia
- recenzja
Imperializm: Droga ku dominacji
Budowanie cywilizacji po polsku
- recenzja
Wieża duchów
Przesympatyczne memory dla najmłodszych
- recenzja

Komentarze


Anioł Gniewu
   
Ocena:
+1

Co za seksistowski koncept! Ksiezniczka zniewolona i bezwolnie oczekujaca na wybawienie?! Moze jeszcze przez samca!? Feministki z "Femen" powinny oprotestowac ta gre tradycyjnym pokazywaniem gruczoła... ;)

04-01-2015 16:51

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.