» Recenzje » Wsiąść do pociągu: pierwsza podróż

Wsiąść do pociągu: pierwsza podróż

Wsiąść do pociągu: pierwsza podróż
Od jakiegoś czasu dziecięce konwersje popularnych gier planszowych stają się coraz popularniejsze. Moda dotknęła również tytuł o znaczeniu wręcz fundamentalnym dla świata planszowych, czyli Wsiąść do Pociągu. Ruszyliśmy więc w Pierwszą podróż.

Pomysłodawcą dziecięcej odsłony popularnego "ticketa" jest ojciec całej serii, Alan R. Moon. Fakt, iż uniknięto podwykonawców niewątpliwie od samego początku nastrajał optymistycznie do niniejszej produkcji. Ogólnie pierwszy kontakt z grą jest bardzo przyjemny dla odbiorcy: pudełko co prawda jest nieco mniejsze niż w przypadku pierwowzoru, ale wewnątrz nabywcy znajdą prześliczną planszę przedstawiającą Europę oraz szereg metropolii, pośród których znajdziemy również Warszawę. Zgodnie z założeniami pierwowzoru nie zabrakło również plastikowych wagoników, kart wagonów i biletów. Dokładny rozkład elementów można znaleźć tutaj.

Wszystkie komponenty zaprojektowano z myślą o najmłodszych: wagoniki są duże i poręczne, karty bajecznie kolorowe, a także – co bardzo ważne – wydrukowane na wytrzymałym, fakturowanym papierze. Zestaw prezentuje się bajecznie, za co krajowemu wydawcy, Rebel.pl, należą się słowa uznania.

Ogólne założenie zabawy pozostało bez zmian – za pomocą kart wagonów trzeba łączyć miasta, tak by realizować bilety. Oczywiście, poza dziecięcym projektem planszy, wagonów oraz kart, uproszczono również reguły. Miast na mapie jest mniej, sporo jest za to tras dwukolorowych, dzięki czemu poprowadzenie nitki nie nastręcza problemów. Same bilety występują w 6 kolorach, nie zabrakło również lokomotyw. Modyfikacji uległ też sposób dociągu kart wagonów. Zamiast przeżywać decyzyjne rozterki uczestnicy ciągną dwie karty z wierzchu talii, zaś w swojej turze uczestnik może albo dobrać wspomniane karty, albo zagrać wagony łącząc dwa miasta.

Z kolei kryterium zwycięstwa jest realizacja sześciu biletów. Wyeliminowano punktacje za długość połączenia i jest to bardzo dobre rozwiązanie, dzieci koncentrują się na wytyczaniu szlaków, bez niepotrzebnego skupiania uwagi na wartości partykularnych nitek komunikacyjnych. W danym momencie każdy z graczy może dysponować zaledwie dwoma biletami. Po realizacji jednego, dociągany jest nowy, zaś w przypadku bardzo niekorzystnych połączeń istnieje możliwość odrzucenia obu kart i dobrania w ich miejsce nowych.

Przed ambitnymi uczestnikami postawiono dodatkowe wyzwanie jakim jest połączenie metropolii położonych pod dwóch stronach kontynentu. Realizacja przedsiewzięcia wynagradzana jest bonusowym – automatycznie zrealizowanym – biletem. Zabawa trwa nieprzerwanie aż do chwili, kiedy jeden z uczestników ogłosi realizację sześciu biletów. Ta osoba automatycznie zostaje triumfatorem.

Jak połączyć warszawską Syrenkę i Leprechauna?

Przejażdżka z dzieckiem? Jak najbardziej tak! Czytelna i przejrzysta plansza ze świetnie zaprojektowanymi symbolami miast jest w pełni czytelna i zrozumiała dla dzieci. Piękne i kolorowe karty oraz duże figurki wagonów pozytywny wpływają na percepcję pociech, skutecznie konkurując z innymi formami rozrywki. Obcowanie z grą jest przyjemnością samą w sobie i to dla wszystkich uczestników zabawy, niezależnie od ich wieku.

Z perspektywy dorosłych ważne jest podejście do reguł. W przeciwieństwie do Epoki Kamienia Junior oparto się wszelkim pokusom tworzenia dziwacznych rozwiązań czy urozmaicania gry o jakieś zupełnie niepotrzebne rzuty kośćmi. Dzięki temu uniknięto trywializacji zabawy, a przy stole dobrze bawić się będą zarówno mali podróżnicy, jak i ich opiekunowie. W przypadku omawianego tytułu dokonano niezbędnych modyfikacji, ale zachowano esencję mechaniki, dzięki czemu to nadal jest pełnoprawny członek rodziny Wsiąść do Pociągu.

Dziecięca wersja gry świetnie przygotowuje do przesiadki z edycji junior na wersję dorosłą, szykując tym samym grunt pod kolejne rzesze fanów serii. Miłośnicy edukacji docenią również możliwość zainicjowania nauki geografii, a ciekawa ikonografika zachęca do powiedzenia kilku słów o symbolach występujących na mapie metropolii.

Wsiąść do Pociągu: Pierwsza Podróż reklamowana jest jako "bezkonkurencyjna gra familijna w wydaniu dla najmłodszych". I szczerze mówiąc w swoim segmencie dziecięca wersja pozostanie na długie lata bezkonkurencyjna, zawierając w sobie wszystko to co powinna zawierać gra dla dzieci: piękne wykonanie oraz emocjonującą i angażującą pociechy rozgrywkę. Wystarczy tylko zająć miejsca w wagonach i udać się w podróż.

Plusy:

  • Świetne wykonanie oraz estetyka komponentów
  • Wartości edukacyjne
  • Uproszczona, ale nie wypaczona rozgrywka

Minusy:

  • W kategorii gier dziecięcych – brak

 

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

9.0
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 3
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Wsiąść do pociągu: Pierwsza podróż
Seria wydawnicza: Wsiąść do Pociągu
Typ gry: familijna
Projektant: Alan R. Moon
Wydawca oryginału: Days of Wonder
Data wydania oryginału: 2017
Wydawca polski: Rebel
Data wydania polskiego: 2017
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: ok. 15-30 min
Cena: 149,95 zł
Mechaniki: Card Drafting, Hand Management, Route/Network Building, Set Collection



Czytaj również

Wsiąść do pociągu. Kraje Północy
Czyli podróż w kierunku świąt
- recenzja
Najlepsze planszówki pod choinkę #1
W co zagrać na święta
Wsiąść do Pociągu: Holandia
Podróż przez Kraj Tulipanów
- recenzja
Ticket to Ride: Europa 1912
Taka sobie podróż
- recenzja
Ticket to Ride: Switzerland
Pociągi w kraju sportów zimowych, zegarków oraz banków
- recenzja

Komentarze


Namurenai
   
Ocena:
0

Zgadzam się właściwie ze wszystkim, bo gra jest świetna dla dzieciaków, ale mam jedno "wtf".

Naprawdę w kategorii minusów nie pojawia się cena? Zdaję sobie sprawę z tego, że grę można kupić taniej na promocji, z kodem czy w innym sklepie, ale bazowe wyjściowe 149,95 nowych polskich złotych za to, co dostajemy w pudełku to jednak chyba zbyt dużo.

29-05-2017 09:48
balint
   
Ocena:
0

@ Namurenai

Przyznam się, że preoczyliśmy ten element na poziomie redakcji. Natomiast tak, sugerowana cena detaliczna to jedyna rzecz, która może zostać uznana za minus, ale zostawmy to na poziomie komentarza już.

Cóż, należy przeglądać sklepy i polować na promocje.

Ze swojej strony zachęcam do ocenienia gry w formie cyfrowej  - to dobra wskazówka dla czytelników.

29-05-2017 16:00
earl
   
Ocena:
+1

"Pociągi. Europa" kosztowały niewiele mniej, ponad 120 złotych, ale warto było je wydać, bo człowiek się rozerwie.

29-05-2017 17:13
Namurenai
   
Ocena:
0

@balint

Gry cyfrowe/wspomagane to inny temat (z niecierpliwością czekam na Pierwszych Marsjan Trzewiczka). A inną sprawą jest fakt, że część gier zdecydowanie lepiej/przyjemniej działa, kiedy nie martwisz się o setup i przeliczanie.

W tym temacie polecam gorąco https://pl.boardgamearena.com/ - darmowe granie w przeglądarce. Coś a la stary kurnik, ale dla "tych bardziej" planszówkowiczów. Masa pozycji i zdecydowanie zadowalająca implementacja (jak na darmową ;) )

@earl

30zł to nie jest "niewiele mniej". Dołóż piątaka i masz "Gejsze" (Hanamikoji), cudną gierkę dwuosobową.

Zastanawia mnie właśnie co kierowało ustawieniem SCD na poziomie 150. Bo właśnie "dorosła", dużo bardziej regrywalna wersja dla większej grupy jest tańsza.

30-05-2017 09:09
balint
   
Ocena:
0

@ Namurenai

Źle się wyraziłem - daj swoją ocenę gry pod recenzją :)

30-05-2017 10:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.