» Recenzje » Wsiąść do pociągu: Europa

Wsiąść do pociągu: Europa


wersja do druku
Wsiąść do pociągu: Europa
Muszę przyznać, że niegdyś nie byłem miłośnikiem serii Wsiąść do pociągu (Ticket to Ride). Jako zagorzały fan gier przygodowych z daleka trzymałem się od wszelkich tytułów ekonomicznych i kolejowych. Kiedyś udało się jednak zagrać i okazuje się, że „książki nie powinno się oceniać po okładce.” A co urzekło? – odpowiedzi szukajcie w recenzji!

Nazwisko Alana R. Moona znają chyba wszyscy entuzjaści planszówek. Dwukrotny laureat najbardziej prestiżowej nagrody w świecie gier, czyli Spiel des Jahres – w 1998 roku za Elfenland i w 2004 roku za Ticket ro Ride. I choć projektant najlepsze czasy już ma za sobą, to jednak w serii Wsiąść do Pociągu wykazał się pełnią swego talentu i stworzył pozycję nieprzeciętną.

Wzór gry familijnej

Pudełko do Wsiąść do Pociągu: Europa (polską edycję zawdzięczamy wydawnictwu REBEL.pl) to kwadrat, którego kubatura stała się podstawowym wymiarem dla opakowań większości nowoczesnych gier planszowych. Ilustracja na wieczku nawiązuje do czasów pionierów kolejnictwa – oto pociąg wyjeżdża z tunelu i wjeżdża na stację górskiej miejscowości, a graczy pozdrawiają z peronu weseli pasażerowie i tutejsza obsługa.  W pudełku odnajdziemy grubą, tekturową, podklejoną od spodu kolejową planszę-mapę Europy.  Kolorowa, czytelna i do tego ozdobiona uroczymi, niewielkimi szkicami z epoki – naprawdę powinna się podobać. Pudełko posiada wypraskę, która w elegancki sposób segreguje wewnątrz wszystkie elementy gry. Każdy z uczestników zabawy otrzymuje do swej dyspozycji zestaw, na który składają się plastikowe wagoniki (45 sztuk plus zapasowe!) i dworce (3 sztuki) oraz drewniany znacznik punktacji – w kolorze żółtym, niebieski, zielonym, czarnym lub czerwonym. Wsiąść do Pociągu: Europa zawiera jeszcze 158 kart. Pokryte one są tak doskonałą fakturą ochronną, że nawet grane naście razy wyglądają jak nowe po wytarciu wilgotną szmatką. Nie zabrakło oczywiście kolorowej, polskiej instrukcji, która w jasny i klarowny sposób (liczne ilustrowane przykłady) przybliża zasady gry. Za oprawę graficzną tytułu odpowiada Julien Delval (najbardziej znany z Zamków Burgundii oraz serii BattleLore), który przy użyciu dość prostych środków wyrazu stworzył tytuł elegancki, estetyczny i atrakcyjny dla potencjalnego nabywcy. Wsiąść do Pociągu: Europa to pod względem wizualnym wzór dla gier familijnych.

Dworce, promy i tunele oraz kilka rad

Twórcy chwalą się, że zasady gry można wytłumaczyć w zaledwie 5 minut. W rzeczywistości musimy zarezerwować sobie nieco więcej czasu, ale reguły są bardzo intuicyjne i proste.  Plansza gry to mapa kolejowa Europy, gdzie ważniejsze miejscowości (co ciekawe, ich nazwy zazwyczaj zapisane są w oryginale czyli języku nacji, która dany obszar zamieszkiwała przed pierwszą wojną światową) połączone są trasami kolejowymi czyli sekwencją pól jakiegoś koloru. Na polach umieszczamy wagoniki, ale aby to zrobić, musimy zagrać z ręki odpowiednią liczbę kart pociągów danej barwy. Punkty w grze zdobędziemy właśnie za zajęcie trasy między dwoma sąsiadującymi miastami (im dłuższa tym więcej punktów otrzymamy) oraz realizację biletów (trasy łączą dwie odległe miejscowości). Jeden z graczy dodatkowo otrzyma bonus za stworzenie najdłuższej trasy.

Zabawa trwa tak długo, aż jeden z uczestników rozgrywki doprowadzi do sytuacji, gdy w turze pozostaną mu jedynie 2 lub mniej wagoników. Do tego czasu każdy z graczy w swojej turze może wykonać jedną z pośród 4 akcji:

  • dobranie kart pociągów  - dociągamy 2 karty (lub jedną, gdy wybieramy odkrytą lokomotywę czyli kartę jokera).
  • zajęcie trasy – zagrywamy z ręki karty w odpowiednim kolorze i liczbie zgodnej z wymaganiami trasy (te szare pozwalają na wykorzystanie dowolnej barwy kart). Potem umieszczamy odpowiednią liczbę wagoników na polach wybranej trasy, a na końcu przesuwamy swój znacznik na torze punktacji (według Tabeli Punktacji Tras).
  • dobranie biletów – dociągamy 3 bilety z talii, a następnie zatrzymujemy co najmniej jeden z nich.  Zabawę rozpoczynamy z jednym biletem na trasie długiej i dwoma (czasem trzema) na typowej.
  • budowa dworca – możemy wybudować budynek, w mieście, gdzie takowego jeszcze nie ma. W tym celu zagrywamy od 1 do 3 kart pociągów w tym samym kolorze ( w zależności, który już dworzec wznosimy) i umieszczamy plastikowy model w wybranej miejscowości. Przy realizacji biletów pozwala to na korzystanie z jednej z tras przeciwnika. Warto jednak dworce oszczędzać, gdyż na koniec zabawy każdy pozostały w naszych zasobach dostarczy nam 4 punkty zwycięstwa.

Nowością w wersji Europa w porównaniu do poprzedniej wersji  jest, oprócz pojawienia się omówionych powyżej dworców, obecność nowych rodzajów tras. Pierwsze to promy.  To szare trasy, na których pojawiają się symbole lokomotyw. Część pól możemy „opłacić” tylko używając kart lokomotyw właśnie. Trasy ze specjalnie obramowanymi polami to tunele. Nigdy nie można być pewnym długości tunelu, więc podczas próby zajęcia należy odsłonić 3 karty z wierzchu talii pociągów. Za każdą odsłoniętą kartę w kolorze, którego używamy do zajęcia trasy musimy zagrać z ręki ekstra kartę w tym kolorze. Jeżeli tego nie uczynimy, akcja w tej turze uznawana jest za zmarnowaną.

Ze strategicznego punktu widzenia najważniejszą czynnością we Wsiąść do Pociągu: Europa jest niedopuszczenie do zamknięcia sobie drogi do realizacji tras (zwłaszcza długich) na mapie. Nie warto brać za dużo biletów do realizacji, zwłaszcza tych o zupełnie oddalonych od siebie miejscowościach. To gra familijna, więc trzeba pamiętać o sporej losowości, jeżeli chodzi o dociąg kart z talii pociągów. Ważne jest również zachowanie odpowiedniej liczby kart na koniec gry, gdy zrealizujemy już wszystkie bilety, warto skupić się na budowie pojedynczych, w miarę jak najdłuższych tras – są one najwyżej punktowane. Blokowanie tras przeciwnika też może być niezwykle skuteczne, ale tu trzeba pamiętać, że przeciwnik w ramach rewanżu może uczynić nam to samo.

Gateway dla każdego

Największy konkurent Wsiąść do Pociągu: Europa (przez długie lata tylko ta wersja była dostępna w naszym języku) czyli Osadnicy z Catanu bazowo przeznaczony jest jedynie dla grupy 3- lub 4-osobowej. Tytuł Alana R. Moona możemy bez problemu rozegrać w składzie 2 lub 5 osób. W każdym układzie zabawa będzie równie udana. Nie trzeba też w grze od Days of Wonder nic przeliczać, ani wykazywać się zdolnościami negocjacji jak w Osadnikach. Zasady są na tyle proste, a jednocześnie na tyle atrakcyjne dla odbiorcy, że pozycja stanowi niemal idealny gateway dla każdej grupy graczy. Atrakcyjne wydanie dodatkowo zachęci do zabawy każdą grupę wiekową. Czego zabrakło? Chyba tylko jakiś dodatkowych wariantów rozgrywki, które mogłyby uatrakcyjnić nastą już rozgrywkę. Wszystkie składowe gry sprawiają, że Wsiąść do Pociągu: Europa jest niemal pozycją idealną.

 

Plusy:

  • oprawa graficzna
  • jakość wykonania
  • prostota zasad
  • idealny gateway

Minusy:

  • za długa instrukcja
  • brak dodatkowych wariantów rozgrywki

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji.

Galeria


9.5
Ocena recenzenta
7.92
Ocena użytkowników
Średnia z 26 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Wsiąść do Pociągu: Europa (Ticket to Ride: Europe)
Seria wydawnicza: Ticket to Ride, Wsiąść do Pociągu
Typ gry: familijna
Projektant: Alan R. Moon
Ilustracje: Julien Delval
Wydawca oryginału: Days of Wonder
Data wydania oryginału: 2007
Wydawca polski: Rebel
Liczba graczy: od 2 do 5 osób
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: od 30 do 60 minut
Cena: 134,90 zł
Mechanika: Card Drafting, Hand Management, Route/Network Building, Set Collection



Czytaj również

Wsiąść do Pociągu: Polska
Podróże między Bugiem a Odrą i od Bałtyku po Tatry
- recenzja
Wsiąść do Pociągu: Holandia
Podróż przez Kraj Tulipanów
- recenzja
Ticket to Ride: Switzerland
Pociągi w kraju sportów zimowych, zegarków oraz banków
- recenzja
Ticket to Ride: Nordic Countries
Podróż pociągiem zimową porą
- recenzja
Wsiąść do Pociągu: USA
She's got a ticket to ride, but she don't care
- recenzja
Ticket to Ride: The Dice Expansion
Uwaga, kości na torach!
- recenzja

Komentarze


13thSON
   
Ocena:
0

Brak dodatkowych wariantów jest po to byśmy kupowali dodatki. Jak dla mnie czasami za mało interakcji. Dopiero przy 5 osobach jest super zabawa!

19-12-2014 10:02

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.