» Wieści » Wiedźmin wkracza na planszę

Wiedźmin wkracza na planszę

15-02-2014 13:35 | AdamWaskiewicz

Wiedźmin wkracza na planszę

Na stronie wydawnictwa Fantasy Flight Games pojawiły się pierwsze informacje o nadchodzącej grze planszowej The Witcher Adventure Game, zaprojektowanej przez Ignacego Trzewiczka i wydawanej we współpracy ze studiem CD Projekt RED.

Źródło: Fantasy Flight Games
Tagi: Ignacy Trzewiczek | CD Projekt RED | The Witcher Adventure Game | Fantasy Flight Games


Czytaj również

Komentarze


Malaggar
   
Ocena:
0

Szkoda, że przygodówka i szkoda, że Trzewiczek.

15-02-2014 14:01
Tyldodymomen
   
Ocena:
0

Widły będą niezłym artefaktem

15-02-2014 14:27
Malaggar
   
Ocena:
+2

Moim zdaniem dużo ciekawszą grą od przygodówki byłaby strategia albo wojenna (Niekoniecznie heksy, ale na przykład point-to-point) o wojnie królestw Północy z Nilfgaardem.
Z dobrze dobranymi warunkami zwycięstwa dla Nordlingów (np. doprowadzić do udanego zakończenia wojny, ale nie pozwolić zbyt wzmocnić się sąsiadowi/nie pozwolić, by własne wojska się skrwawiły,a innych nie) i, by uatrakcyjnić ją dla szerszego grona, fajnym mykiem (Jak np. Friedrichowe karty) byłaby z miliard razy ciekawsza.
A najfajniejsza byłaby z mechaniką Card Driven - na niej fajnie dałoby się oddać np. problemy Nilfgaardzkiego gracza wynikające z opozycji arystokratycznych oficerów, działania Wiewiórek jako utrudnienie dla Nordlingów itp.
Tylko do tego trzeba kogoś ogarniętego w takich projektach, a nie Trzewiczka.

15-02-2014 14:39
Malaggar
   
Ocena:
0

A tak w ogóle, to ze zdjęć na BGG wynika, że gra jest po prostu szkaradna...

15-02-2014 15:41
Rockas
   
Ocena:
+1

Oj tam. Jest przygodówka, jest wiedźmin i jest Trzewik. Czego chcieć więcej? Dla mnie to must have. Nie oczekuję jakiejś innowacyjnej, genialnej mechaniki. Klimat jest najważniejszy i mam nadzieję, że gra będzie pod tym względem conajmniej tak dobra jak Robinson Crusoe. A wybiegając w daleką przyszłość liczę na tryb Kampanii oraz PVP(tak jak to ma być w dodatku do Relica)

A tak w ogóle, to ze zdjęć na BGG wynika, że gra jest po prostu szkaradna...

Na BGG to za dużo tych zdjęć nie ma. Przedstawiają one jednak egzemplarz  z próbnego druku. W finalnej wersji zarówno grafiki jak i wykonanie będzie dużo lepsze.

 

15-02-2014 18:24
Malaggar
   
Ocena:
+1

Robinson klimatyczny? ROTFL...

15-02-2014 23:00
Fleschu
   
Ocena:
0

Co prawda klimat w grach planszowych jest raczej umowny i w dużej mierze zależy od wyobraźni, ale można powiedzieć, że Robinson jest klimatyczny - jest w nim bardzo dobrze połączony temat z mechaniką.

15-02-2014 23:12
Malaggar
   
Ocena:
0

A dla mnie mechanika RC jest czerstwa i nijak ma się do klimatu (jak w typowym eurasie, gdzie temat mógłby nie istnieć, bo gra to po prostu stawianie znaczników/przesuwanie znaczników po paru polach).

15-02-2014 23:16
Rockas
   
Ocena:
0

Cóż...jeśli tak do tego podejść to w zasadzie większość gier byłaby bez klimatu. Warto jednak zauważyć, że w RC wszystko co robimy niesie za sobą jakieś konsekwencje i wszystkie nasze działanie sensownie układają się w logiczną całość

Np. Idziesz eksplorować wyspę? Ok. odkryjesz zapewne jakieś skarby, ale z pewnością przydaży Ci się coś złego. Możesz wykonać akcję jednym pionem, ale wtedy śpieszysz się i musisz rzucać koskami, które ponownie niosą ze sobą pewne konsekwencje, itd. Wszytko to układa się w jedną, spójną przygodę.

Ale rozumiem oczywiście, że gra nie musi przypaść wszystkim do gustu. U mnie też jednej osobie z którą grałem się nie spodobała. Gdyby jedna gra byłaby w stanie zadowolić wszystkich graczy to nie byłoby sensu wydawania nowych tytułów ;) W mojej opinii Robinson jest mega klimatyczny. Zresztą niebawem napiszę to w recenzji.

16-02-2014 00:27
Malaggar
   
Ocena:
0

Warto jednak zauważyć, że w RC wszystko co robimy niesie za sobą jakieś konsekwencje i wszystkie nasze działanie sensownie układają się w logiczną całość

Jak w każdej grze z gatunku, w który ja gram, wiec nie czyni jej to ani wyjątkową, ani klimatyczną.

16-02-2014 00:42
DeathlyHallow
   
Ocena:
0

Trzewiczek robi świetne gry, o mitycznym klimacie w grach planszowych nie chce mi się za bardzo dyskutować, bo to dla mnie efemeryczny temat, niemal jak osławiona IMERSJA w rpg. RC jest interesujący, wymagający, jest ok. 

inna rzecz, że jestem fanem eurogier a Horror Arkham sprzedaliśmy po dwóch partiach. więc o ile się nie zgadzam z Malaggarem co do Trzewiczka i RC o tyle podzielam załamkę, że będzie to przygodówka. ale też dokładnie wiadomo dlaczego - marka "The Witcher" wynika z gry i z rozpoznawalności jej bohaterów. dodatkowo świat stworzony przez Sapkowskiego trzeszczy i pruje się gdzie nie spojrzeć i wszystko trzyma się kupy na słowo honoru i dzięki 'błyskotliwym dialogom" (chuj, dupa, jebać, chędożyć, polej piwa mości krasnoludzie). łatwiej trzasnąć jakąś bardziej zaawansowaną magię i miecz niż dumać jak z tego wyciągnąć sensowną strategię.

16-02-2014 18:50
Malaggar
   
Ocena:
0

Inna sprawa, że światy fantasy trzymające się lepiej niż Wiedzminland - chociażby Śródziemie - też nie doczekały się dobrych gier wojennych (Nie,  War of the Ring i GoT to zupełnie nie to, co chciałbym od planszówki Wiedzmini).
Podejrzewam. że wynika to z prostego faktu - odbiorcy gier wojennych siedzą mocno w historii i, w dużej mierze słusznie, uważają często, że najdramatyczniejsze i najciekawsze scenariusze (uwaga, tandetne zdanie) pisze życie, stąd też ich odtwarzanie na planszy jest bardziej zajmujące, niż toczenie fikcyjnego konfliktu.

16-02-2014 19:01
DeathlyHallow
   
Ocena:
+2

cóż, Ty mówisz o fanach konfliktów militarnych. ludzi, którzy szukają na planszy możliwie wiernego odtworzenia tego jak faktycznie wygląda strategia i taktyka podczas prowadzenia bitwy. tak się składa, że Tolkien miał to kompletnie w dupie, Martin natomiast nieźle maskuje, że nie ma tego kompletnie w dupie, ale obawiam się, że ma :)

i prawdę mówiąc ja trochę też. wojny interesują mnie wyłącznie jako zjawiska polityczne, ewentualnie przykłady heroizmu ducha, natomiast w ilości 'przerzuconych bez czytania stron' opisy przebiegu bitew w książkach historycznych (nie beletrystycznych) wyprzedzają w moim życiorysie opisy przyrody w dziewiętnastowiecznych powieściach. ale jak myślę sobie o miłośniku strategii, czytelniku Clausevitza i fanatyku mapek z kolorowymi prostokątami ze strzałkami to raczej nie wyobrażam sobie, żeby miała mu dogodzić gra o wojnach w Westeros :)

a dogadza milionom casuali, którzy mają bardzo swobodne rozumienie terminu 'gra strategiczna'.

16-02-2014 19:11
Malaggar
   
Ocena:
+1

DH: I dlatego generalnie jest rozróżnienie między "gra strategiczna", a "gra wojenna" (tutaj wypada często doprecyzować o jaką skalę chodzi - taktyczna, operacyjną, strategiczną). I zgadzam się z Tobą, iż miliony każuali są lepszą klientelą niż nawet liczne, ale bardzo wybredne grono wargamerów (Dowodem tego jest fakt, iż niezłe heksówki ze Star Treka nie cieszyły się jakąś szaloną popularnością, natomiast Waterloo można sprzedać w każdej niemalże wersji ;) ). Więc tak sobie tylko marudzę, bo chociaż z kupowaniem gier nie wychodzę tematycznie poza swoje zainteresowania naukowe, to dla Wiedźmińskiej wojennej pewnie zrobiłbym wyjątek.

PS. Odnośnie czytania - a ja właśnie z bananem na gębie zamówiłem sobie smakowitą paczuszkę książkową - Dwie knigi będące praktycznie wyłącznie studium dwóch bitew, dwie analizujące operację i bitwę, oraz dwie o działaniach jednej armii na przestrzeni niecałych pięciu lat;)

16-02-2014 19:38
DeathlyHallow
   
Ocena:
0

co kto lubi - jest to jedno z ostatnich hobby jakie akurat chciałoby mi się wyśmiewać :) ja się interesuje historią idei i wojny jarają mnie jako gigantyczne kulturowe przesilenia (szczególnie I światowa), ale mam na tyle pojemną wyobraźnię by bez trudu zrozumieć zainteresowanie na bardziej 'ziarnistym' poziomie.

broniłbym wielu casualowych gier strategicznych po prostu jako dobrych gier per se. natomiast ani mi w głowie upierać się, że grając w GoTa powiększymy sobie zasoby wiedzy o średniowiecznej metodzie prowadzenia wojny :)

16-02-2014 19:43
Malaggar
   
Ocena:
+1

Nie wątpię, że jest wiele dobrych każualowych gier strategicznych.Ja mam z nimi problem przez moje skrzywienie - ciężko mi się naprawdę w nie zaangażować, bo wydają się "suche" i brakuje im pewnego ciężaru (wiadomo, że jak źle przesunę żetoniki, to nikt nie zginie, ale gdzieś we mnie i, z tego, co obserwuję, w moich współgraczach tkwi jakieś przeczucie, że nasze decyzje są ważne, bo coś gdzieś tam dzieje się poza tą bitwą). Nie mówiąc o tym, że jeśli gra dobrze odwzorowuje pewne aspekty np. dowodzenia, to dzięki niej można popatrzeć na wydarzenia historyczne z odrobinę większym zrozumieniem.

Sam mogę zresztą przytoczyć bardzo pouczający dla mnie przykład - mój najczęstszy przeciwnik jest naprawdę solidnym graczem, który nie gra może w sposób agresywny, ale potrafi czasem naprawdę wymyślić coś błyskotliwego. Do tego jak gramy w zespole, to, odrobinę poprowadzony, jest naprawdę bardzo dobrym "podkomendnym". Jego problemem jest jednak to, iż niezależnie od tego, jak dobrze mu idzie gdy gramy przeciwko sobie, to wystarczy, że odrobinę moi żetonowi chłopcy podbiją oko jego żetonowym chłopcom i już zaczyna grać zachowawczo, bo "na pewno mam coś sprytnego w głowie gotowe".
I jego postawa, o której rozmawialiśmy parę razy sprawiła, że trochę inaczej popatrzyłem na generała McClellana i jego wyczyny.

16-02-2014 19:55
DeathlyHallow
   
Ocena:
0

no na tej płaszczyźnie to jest niesamowicie ekscytujące. to znaczy obserwowanie w jakichś tam 'laboratoryjnych' warunkach pewnych procesów jakich nie mamy możliwości oglądać w realnej skali.  

ja uwielbiam gry z elementami zdrady i dyplomacji. oczywiście nie jest frajerem, który uważa, że można się z nich dowiedzieć czegoś o samej dyplomacji per se. ale można świetnie popatrzeć sobie na teorie gier w działaniu :) wszystkie te dylematy i więźnia i cały ten crap.

16-02-2014 23:01
BeeRee
    @Malaggar
Ocena:
+1

Skoro masz tak wiele doświadczenia i tak wiele do powiedzenia w kwestii gier planszowych, to zapraszam do wspólnego tworzenia tego serwisu. Marnujesz swój potencjał ;)

17-02-2014 01:40
Malaggar
   
Ocena:
0

E tam, moje zainteresowania naprawdę nie schodzą się z tymi, które mają czytelnicy poltera, a na inne planszówki za cienki w uszach jestem:P

17-02-2014 11:41
Cherokee
   
Ocena:
0

@Malaggar - tak z ciekawości zapytam: zajmujesz się zawodowo historią Wojny Secesyjnej?

17-02-2014 12:12

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.