» Recenzje » W Krainie Legend

W Krainie Legend


wersja do druku

Legendarne grafiki

Redakcja: Jan 'gower' Popieluch, Agata 'aninreh' Włodarczyk
Ilustracje: Nikola Kucharska

W Krainie Legend
Ta gra na spostrzegawczość pobudza ciekawość i sentyment związany z polskim folklorem. Pozwala spędzić miło godziny, grając, oglądając czy też snując opowieści w gronie całej rodziny.

Od dzieciństwa jesteśmy otoczeni przez legendy – opowiadają je nam przedszkolanki, nauczyciele, rodzice i dziadkowie, często okraszając różnymi ilustracjami. Do grona osób, przybliżających tę tematykę, dołączyła Nikola Kucharska, która stworzyła nietuzinkowe obrazy i mechanikę składające się na grę dla nawet osiemnastu graczy jednocześnie.

Legendy do kwadratu

W pudełku znajdziemy osiemnaście dobrze wykonanych kwadratowych plansz z legendami oraz czterdzieści kart przedmiotów, których odpowiedniki zostały wkomponowane w ilustracje wydarzeń. Przygotowane grafiki są spójne klimatycznie i oddają bajkowy klimat.

Każda z planszy jest powiązana z osobną historią: możemy znaleźć tu między innymi tańczącego Janosika otoczonego przez swoich przyjaciół, szturm myszy na Króla Popiela czy też postrzyżyny Ziemowita. Oprócz tego gra zawiera także postaci "odwiedzające" nie swoje legendy: czarty, czarownica z kotem czy pewien białowłosy wiedźmin. Każda plansza prezentuje się naprawdę dobrze, jest wyraźnie przemyślana i przypomina kadr wycięty z większej historii. Aż chciałoby się zobaczyć inne momenty danego wydarzenia. Już samo to sprawia, że chce się poznać kolejne i kolejne legendy uwiecznione na ilustracjach.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Na kartach przedmiotów znajdziemy: skórkę od banana, kapelusz, kanapka czy też zieloną skarpetę – co ważne, dzięki swojej uniwersalności pasują do wielu sytuacji. Podoba mi się to, że pomimo obecności w każdej legendzie, nie zawsze możemy je łatwo odnaleźć na planszach legend, bywa, że leżą, są przypięte czy częściowo zasłonięte przez elementy scenerii, dzięki czemu odnajdywanie ich właściwie się nie nudzi.

W pogoni za różnorodnością

Dołączona do gry instrukcja przedstawia różne wersje rozgrywki. Warto tu zaznaczyć, że poprzedni tytuł autorki, W krainie baśni, zawierał więcej zasad, które z powodzeniem możemy wykorzystać również tutaj. Po zsumowaniu obu wariantów wychodzi, że W krainie legend można rozegrać na dziesięć różnych sposobów. Możemy również wykorzystać przedmioty z W krainie baśni i urozmaicić sobie rozgrywkę. Naszym głównym zadaniem będzie wyłożenie odpowiedniej liczby plansz legend oraz podzielenie pomiędzy uczestników kart przedmiotów. Zadaniem graczy będzie odnalezienie wskazanych obiektów.

Przykładowo: wariant "L jak Legenda" polega na wybraniu jednej planszy, a następnie szukania przedmiotów zaczynających się na literę wskazaną przez pole, na którym stoi obecnie znacznik. Po ich znalezieniu znacznik jest przesuwany na kolejne pole toru. "Znajdź postać" nadaje się dla maksymalnie 18 graczy i polega na wyszukiwaniu postaci takich jak bazyliszek, baba leśna czy Perun. Listę dostępnych stworzeń znajdziemy po zeskanowaniu kodu QR zamieszczonego w instrukcji. W grę możemy również zagrać drużynowo, dzięki wariantowi "Legendarny wyścig", w którym rozkłada się plansze jedna pod drugą. Każda drużyna otrzymuje po 5 przedmiotów, a następnie musi odnaleźć każdy z nich po kolei na wyłożonych ilustracjach.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jest na czym oko zawiesić

W krainie legend sprawdzi się w rozgrywkach niewielkich grup. Mnogość wariantów oraz to, że nie wszystkie opierają się na kartach, sprawia, że rozgrywka nabiera regrywalności. Osoby z dobrą pamięcią z czasem nauczą się większości lokalizacji, na co warto zwrócić uwagę, gdy będziemy rzucać im wyzwanie. Niestety nie miałem okazji testować tytułu w składzie większym niż cztery osoby, przez co trudno stwierdzić, jak gra funkcjonuje w większych grupach. Ciężko mi jednak wyobrazić sobie osiemnaście osób, które jednocześnie przeszukują planszę w poszukiwaniu rozwiązań, przez wzgląd na niewielki rozmiar przedmiotów na planszach oraz dostępną przestrzeń wokół nich.

W krainie legend to ciekawa gra na spostrzegawczość, interesująco zilustrowana i umożliwiająca wiele wariantów rozgrywki. Niektóre z nich są jednak trochę przekombinowane, zwłaszcza w porównaniu z poprzednią pracą autorki, W krainie baśni, które wydają się bardziej naturalne. Dobrze bawić się z tą planszówką będą dzieci lubiące wyszukiwać rzeczy i chcące rozwijać swoją spostrzegawczość. Gra nadaje się również jako baza do wspólnego opowiadania bajek i rozmów o polskich legendach. Starszym graczom można natomiast polecić bardziej rywalizacyjne warianty.

Zalety:

  • ładne ilustracje
  • 10 wariantów gry
  • dużo przedmiotów i postaci do wyszukiwania

Wady:

  • niezbyt duża regrywalność – z czasem człowiek przyzwyczaja się do plansz i zapamiętuje, co gdzie było
  • plansze mogłyby być trochę większe, tak żeby łatwiej było w więcej osób się wokół nich pomieścić

Ocena:

Jakość wykonania: 8/10
Oprawa graficzna: 10/10
Poziom skomplikowania: 2/10
Trudność rozgrywki: 2/10
Klimat: 9/10
 

Dziękujemy wydawnictwu Mudoko za udostępnienie gry do recenzji.

W artykule wykorzystano zdjęcia własne.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: W Krainie Legend
Typ gry: familijna
Projektant: Nikola Kucharska
Ilustracje: Nikola Kucharska
Wydawca oryginału: Muduko
Data wydania oryginału: 1 lutego 2024
Wydawca polski: Muduko
Data wydania polskiego: 1 lutego 2024
Liczba graczy: od 1 do 18
Wiek graczy: od 5 lat
Cena: 59 zł
Mechanika: Pattern Recognition, Speed Matching
EAN: 5904262957469



Czytaj również

Rozpakowujemy W krainie legend
Zanurz się w legendach
- pierwsze wrażenia
Praga Gada #3: O międzywojniu
Zdążyć przed wojną
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.