» » Valeria: Wioski

Valeria: Wioski

Valeria: Wioski
Wioski to już trzecia pozycja ze świata Valerii, która w jednym pakiecie trafiła do rąk graczy. Dwie pierwsze, czyli Karciane królestwa oraz Wyprawy, okazały się zupełnie przyjemnymi karciankami. Czy Wioski również zapewniają interesującą rozgrywkę? Sprawdziliśmy!

Isaias Vallejo najpierw wymyślił bajecznie kolorowy świat, a później postanowił skonsumować owoc swojej pracy. I tak jako pierwsze światło dzienne ujrzały Karciane królestwa, prosta gra o zbieraniu kart i zasobów połączona z turlaniem kości jak w Osadnikach z Catanu. Z kolei w Wyprawach akcent położono na tworzeniu komb – chociaż trafniej jest napisać "łańczuszków" – odpalających sekwencję kart. Wioski oferują jeszcze inną zabawę, o czym miło powiadomić. Tym razem akcent położono na zarządzanie ręką z delikatną nutką aspektów ekonomicznych. Brzmi zachęcająco?

Zajrzyjmy najpierw do pudełka, formatem odpowiadającego Wyprawą oraz Hero Realms. Żadnym zaskoczeniem nie będzie, jak napiszę, że w środku znajdują się karty: 72 sztuk wiosek, 10 awanturników, 5 startowych zamków oraz karty pomocy. Zestaw uzupełniają znacznik pierwszego gracza z planszetką do oznaczania akcji oraz 30 drewnianych dukatów. Jakość kompletu jest dokładnie taka sama, jak pozostałych gier osadzonych w świecie Valerii. Od strony wizualnej Wioski należy pochwalić za całkiem sporą liczbę wzorów kart, które – co ważne – opracowano na potrzeby tej właśnie wariacji. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli komuś przypadły do gustu grafiki Mihajlo Dimitrievskiego, to Wioski zaspokoją jego potrzeby estetyczne.

Tym razem przedmiotem zabawy jest rozbudowa podległego graczowi królestwa. Owszem, w Karcianych królestwach również występuje możliwość zakupu lokacji, jednakże był to tylko jeden z aspektów rywalizacji. W Wioskach jest to esencja zabawy, aczkolwiek granulacja kart lokacji jest inna: zamiast płaskowyżów są warsztaty, zamiast dolin – targ. Meta rozgrywki jest jednak ta sama: wszystkie podjęte przez graczy działania przekładają się na zdobyte punkty, zaś zdobywca większej ich sumy zostanie zwycięzcą rywalizacji.

Ruszamy w interior

Żeby jednak dobrze zrozumieć ideę omawianej wersji, należy najpierw przybliżyć samą strukturę kart. Każda budowla może być zagrana na dwa sposoby i składa się z dwóch sekcji. Ta bardziej widowiskowa, z ilustracją zawiera nazwę karty, jej przynależność (podobnie jak w poprzednich grach w świecie Valerii są to: rzemieślnicza, żołnierska, rozbójnicza i poświęcona), koszt zagrania, punkty zapewniane przez budynek i ewentualnie efekt specjalny, jeśli dany atut taki oferuje. Alternatywnie można zrezygnować z zagrania karty jako budowli i wykorzystać ją do rozwinięcia zamku. Wówczas karta odwracana jest do góry nogami i zagrywana jako zasób, który następnie można spożytkować właśnie do opłacania budowli. Zazwyczaj kilka kart musi zostać spożytkowanych na ten cel; inaczej pozyskanie najbardziej wartościowych budynków nie będzie możliwe.

Druga grupa kart to wymienieni awanturnicy, gwarantujący nie tylko punkty wynikające z ich kart, ale i często otwierający możliwości do dalszego pozyskania profitów podczas końcowego podliczania zdobyczy. Postacie powiązane są jednak z konkretnymi typami budowli i bez wymaganej infrastruktury rekrutacja upatrzonego awanturnika nie będzie możliwa. Ostatni typ kart to startowy zamek, zapewniający dowolny zasób. Będąc uzbrojonym w powyższą wiedzę, można przystąpić do zabawy, wystarczy rozdać graczom po 6 budowli, kolejnych 5 wyłożyć na stole, a pod nimi rozlosować tyle samo awanturników. Ponadto gracze otrzymują po 3 dukaty, a jedną z kart na ręce mogą rozwinąć w zasób i to wszystko!

Mechanika Wiosek uproszczona została do minimum. W swojej turze gracz może wykonać dosłownie jedną akcję spośród pięciu dostępnych. Nie ma tutaj możliwości wydłużania tury, czy też zagrywania dodatkowych zasobów. Tkwi w tym jednak pewien twist, bowiem wybraną przez aktywnego gracza akcję może wykonać również jego rywal, chociaż efekt jest nieco osłabiony. Do wyboru pozostają:

  • zbiory, czyli dobranie trzech kart budowli na rękę. Dobrać można ze stołu lub z talii. Rywal dobiera jedną kartę;
  • rozwój, czyli przekształcenie wybranej karty w zasób, co oznacza odwrócenie karty do góry nogami i dołożenie jej do zamku. Ceną tej akcji jest odrzucenie innej karty z ręki. Przeciwnik może wykonać tą akcję, jednakże jej koszt to odrzucenie dwóch kart;
  • werbunek. Jeśli gracz dysponuje odpowiednimi budynkami to za cenę dukata może pozyskać awanturnika. Oponenci mogą wykonać tą akcję, ale płacąc dwa dukaty;
  • podatek. Dzięki tej akcji można otrzymać dukata oraz dobrać kartę. Rywal musi zadowolić się jedynie kartą;
  • esencja rywalizacji, czyli akcja Budowy. Dysponując odpowiednią liczbą dukatów można rozdysponować je pomiędzy karty zasobów, a następnie zagrać kartę jako budowlę. Aktywny gracz dobiera dodatkowo kartę.

Przy akcji budowy należy zatrzymać się na chwilę dłużej, bowiem kryje się w niej kolejny twist. Celem opłacenia karty dukaty można kłaść zarówno na swoich kartach zasobów, jak i na atutach rywali, uzupełniając tym samym braki w surowcach. Co ciekawe, taki dukat blokuje kartę i jeśli rywal chciałby ją wykorzystać do wzniesienia budynku, to niestety nie może. Rekompensatą za to jest fakt, że wraz z rozpoczęciem tury, dukaty wracają do tych graczy, na których kartach były zagrane, co z kolei sprawia, że waluta interesująco krąży pomiędzy uczestnikami.

I jeszcze ważna informacja: wiele budowli zapewnia natychmiastowe bonusy po zagraniu karty: zazwyczaj jest to dobranie dodatkowych kart lub pozyskanie dukatów. I to wszystko! Gra trwa do momentu, aż któryś z uczestników pozyska w sumie 12 budowli i awanturników. Wówczas wystarczy podsumować punkty i wyłonić zwycięzcę.

Wsi spokojna, wsi wesoła

Co wynika z pobytu w Wioskach? Przede wszystkim to, że jest to pozycja dalece odmienna od poprzednich gier osadzonych w świecie Valerii. Tym razem gracze nie turlają kośćmi w nadziei na aktywację skolekcjonowanych kart ani nie kombinują jak maksymalnie efektywnie uruchomić łańcuszek kart. Wioski to przede wszystkim pasjans, dość flegmatyczny, nie generujący emocji i nie zmuszający do większej kombinatoryki. Owszem, troszeczkę trzeba pomyśleć, najlepiej tak dwie tury do przodu, aby finalnie na zakończenie zabawy móc osiągnąć maksymalne korzyści, ale to wszystko.

Trzeba jednak pochwalić autorski duet za zgrabną, zupełnie niezłą mechanikę. Pomysł, aby gracze nieaktywni mogli wykonać słabszą wersję akcji wybranej przez aktywnego rywala sprawia, że tempo zabawy jest satysfakcjonujące i wszyscy uczestnicy przez cały czas biorą faktyczny udział w rozgrywce. To z kolei znajduje przełożenie na grywalność i regrywalność: partyjki, zwłaszcza w duecie trwają dość krótko, a gra bardzo dobrze skaluje się przy każdej konfiguracji graczy.

Inna godna zauważenia koncepcja dotyczy dukatów. Pomysł krążenia waluty pomiędzy rywalami wypada bardzo interesująco, chociaż oczywiście jeśli tylko istnieje taka możliwość, nikt nie dofinansowuje swoich oponentów, nawet za cenę rezygnacji z potrzebnego zasobu. Czasami nie ma jednak rady i z pokorą trzeba udać się na zakupy do sąsiada.

Czy będę wracał do Wiosek? Na pewno nie będę sięgał po ten tytuł często, na rynku łatwo jest znaleźć ciekawsze pozycje, a równocześnie tak samo proste. Z drugiej strony jedna czy dwie partyjki w ramach urozmaicenia planszowego menu zapewnią przyjemną rozrywkę, bo Wioski w gruncie rzeczy nie są złe. Należy tylko pamiętać, że jest to niezłe rzemiosło, ale nic ponadto.

Plusy:

  • jak to Valeria – jest ładna
  • nowa Valeria – nowy pomysł na grę
  • miły pasjans z dwoma fajnymi koncepcjami
  • bardzo dobre skalowanie w przedziale 2-4 graczy

Minusy:

  • to tylko pasjans
  • niewielka doza emocji podczas rozgrywki

6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Valeria: Wioski (Villages of Valeria)
Seria wydawnicza: Valeria
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Isaias Vallejo, Rick Holzgrafe
Ilustracje: Mihajlo Dimitrievski
Wydawca polski: Games Factory
Data wydania polskiego: grudzień 2018
Liczba graczy: od 1 do 5
Wiek graczy: od 10 lat
Czas rozgrywki: ok. 30-60 min.
Mechanika: Hand Management, Variable Player Powers



Czytaj również

Valeria: Wyprawy
Valeria nabiera tempa
- recenzja
Valeria: Karciane królestwa
Kolorowo i fajnie
- recenzja
Dice Settlers: Osadnicy z krwi i kości
4X w godzinę
- recenzja
Mage Wars: Arena
To, co magowie lubią najbardziej
- recenzja
Mage Wars: Akademia
Będziemy czarować
- recenzja
Gugong
Łapówka? Nigdy. Ale upominek…
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.