» Recenzje » Unearth

Unearth

Unearth
Boss Monster to jeden z tytułów zagranicznego studia Brotherwise Games, który w Polsce odniósł nie lada sukces. Świadczą o tym wyniki sprzedażowe i kolejne dodatki wydawane przez rodzimą Fabryką Kart Trefl-Kraków. Jednak w dorobku zagranicznego producenta znajduje się także inna pozycja, u nas jeszcze niedoceniona. Czy słusznie?

Unearth to osadzona w fikcyjnym świecie karcianka od 2 do 4 graczy, pozwalająca wcielić się w plemię Delver próbujące odszukać pozostałości utraconej cywilizacji – potężnego imperium, które z niewiadomych przyczyn zostało zrujnowane. Za pomocą kości będziemy odkopywać ruiny budowli oraz kamienie służące do budowania małych i dużych cudów. To co odkopiemy na koniec gry zaowocuje odpowiednią liczbą punktów, wskazując, które plemię okaże się zwycięzcą w wyścigu do poznania zapomnianej cywilizacji.

Pierwsze spojrzenie na opakowanie z wyrazistymi barwami i geometrycznymi, nieco groteskowymi kształtami przywodzi na myśl dziwną baśniową opowieść . W praktyce dostajemy dość sporych rozmiarów pudełko, gdzie spora wypraska wypełnia większą część miejsca. Daje schronienie 16 stronicowej instrukcji, 4 kartom pomocy dla graczy, 83 kartom do gry, podzielonych na 25 kart Ruin (oryg. Ruins), 5 kart Końca Wieku (End of Age), 38 mniejszych kart plemienia Delvers (Delver) oraz 13 kartom pozostałych Cudów (Named Wonders), karcie Małych Cudów (Lesser Wonders) i karcie Dużych Cudów (Greater Wonders). 91 żetonom, w tym 10 znacznikom przeznaczonym dla kart Małych Cudów i 6 dla Dużych Cudów, 60 znacznikom sześciokątnych kamieni (Hexagonal Stone) i 15 znacznikom przypisanym do kart pozostałych Cudów. 20 różnym kostkom (po 5 w kolorze każdego gracza) oraz płóciennemu czarnemu woreczkowi. Nie ulega jednak wątpliwości, że tytuł nie ma urzekać jakością komponentów, a jasną, soczystą kolorystyką bardzo przyciągającą wzrok. 

Zastrzeżenia można mieć w kwestii wykonania, bowiem karty mocno gną się w palcach, przez co sprawiają wrażenie bardzo delikatnych, zwłaszcza że w pudełku nie mamy standardowych ich wymiarów, tylko pulę dużych, "tarotowych" oraz stos malutkich.

Pierwsze zderzenie

Przygotowując grę, w obszarze dla wszystkich graczy umieszczamy talię Ruin, karty Cudów (Małych, Dużych i Pozostałych) oraz karty plemienia Delver, dodając do tego odpowiednią pulę znaczników: Kamieni, pozostałych Cudów, Dużych Cudów i Małych Cudów. Na jedną partię dobrze zarezerwować od 30 do 60 minut, już z przygotowaniem pierwszej rozgrywki. Na początku z talii Ruin usuwamy 5 kart, a następnie na jej spodzie umieszczamy losową kartę z talii Końca Wieku. Z tak przygotowanego stosiku Ruin pięć wierzchnich kart wykładamy w rzędzie wspólnym dla wszystkich graczy – to je będziemy odkopywać, celem włączenia do naszej puli. Na ich wierzchu dokładamy odpowiednią liczbę znaczników Kamieni. Wcześniej wszystkie powinniśmy wrzucić do woreczka i z niego wylosować ilość przeznaczoną dla danej karty. Czynność tę powtarzamy za każdym razem, gdy odkrywamy nową kartę Ruiny. Unearth przewiduje nieco uproszczony wariant dla dwóch osób, w którym odrzucamy dziesięć kart Ruin, zamiast pięciu oraz wykładamy tylko cztery karty Ruin na środku.

Z talii pozostałych Cudów losujemy karty o dwie więcej niż liczba graczy i wykładamy je (nad rzędem z Ruin) razem z przeznaczonymi im znacznikami. Do tego zestawu (poniżej toru Ruin), dołączamy kartę Małych Cudów oraz Dużych Cudów. Ostatnie do przygotowania pozostają karty plemienia Delver, które potasowane kładziemy obok wspomnianych wyżej. Każdemu uczestnikowi rozdajemy pulę startową: dwie karty plemienia Delver, kartę Ruin oraz pięć kości (trzy k6, jedna k4 i k8) w wybranym kolorze.

Odkrywając tajemnicę

Na każdego gracza przypada jedna runda – chyba że zdolność karty mówi inaczej – wykonywana naprzemiennie z pozostałymi graczami, w której może zrobić do dwóch akcji: jako pierwszą Fazę plemienia Delver (Delver Phase) oraz jako drugą Fazę Wydobycia (Excavation Phase). Pierwsza jest opcjonalna, druga obowiązkowa. W praktyce oznacza to rzucenie kością i umieszczanie jej na wybranej Ruinie.

Faza Delver to czas, kiedy możemy użyć kart plemienia Delver. Oferują one dodatkowe bonusy, jak powtórne przerzucenie kości czy dodanie kilku oczek do wyrzuconego wyniku, jednak w ramach ich akcji kość nie może osiągnąć wartości poniżej 1, jak i wyższej niż najwyższa jej wartość liczbowa. Karty plemienia Delver działają natychmiast, a po wykorzystaniu lądują na kupce kart odrzuconych. Na koniec swojej tury dobieramy nowe w liczbie odpowiadającej ilości naszych kości na karcie konkretnej Ruiny, którą zdecydowaliśmy się odkopać. Ważne, aby pamiętać, że karty plemienia Delver zawsze zagrywamy przed rzutem kośćmi – Fazą Wydobycia.

Faza Wydobycia służy już do odkopania konkretnej Ruin lub Kamieni się na niej znajdujących. Należy jednak pamiętać, że zawsze przed rzutem wskazujemy, którą Ruinę chcemy eksplorować. Jeśli po wyrzuceniu wypadnie od 1 do 3 oczek, możemy wziąć Kamień – budujemy z nich Cudy. Jak? Tworzymy sześcio-kamienne okręgi, gdy wszystkie minerały w obrębie takiego okręgu będą w tym samym kolorze to otrzymujemy znacznik Dużego Cudu, zaś w innych to Mniejszego Cudu. Znacznik Cudu zawsze umieszczamy w środku takiego okręgu. Możemy także wybudować jeden z pozostałych Cudów wyłożonych na stole, każdy z nich ma określoną kombinację Kamieni, jaką trzeba wydobyć i połączyć w okrąg (np. trzy podwójne pary Kamieni w różnych kolorach). Co ważne nowe sześciokątne okręgi muszą się łączyć z poprzednimi. Dzięki temu kamienie przypisane już do jednego cudu, mogą tworzyć inny Cud.

Z kolei wyrzucenie od 4 do 6 oczek pozwala na odkopywanie Ruiny. Wartość minimalna, jaką trzeba osiągnąć do tego celu, wskazana jest na danej karcie. Tę samą Ruinę mogą wydobywać różni gracze, ale zawsze zdobywa ją ten, który położył pojedynczą kość o najwyższej wartości. Z kolei po wydobyciu wszyscy gracze odzyskują swoje kości, triumfator może cieszyć się z nowej zdobyczy, a pozostali w ramach rekompensaty sięgają po karty plemienia Delver. Niestety niewykorzystane Kamienie na odkopanej Ruinie trafiają do woreczka. Oczywiście może być tak, że pomimo uzyskania odpowiedniej liczby oczek będzie remis pomiędzy graczami, w takim wypadku zwycięzcę rozstrzyga się o typ kości. Natomiast kiedy wykorzystamy już wszystkie kości (znajdują się na Ruinach), zabieramy jedną swoją z dowolnie wybranej Ruiny i ponownie rzucamy. Kiedy wszystkie Ruiny z tali zostaną już odkryte w następnej kolejności sięgamy po kartę Końca Wieku i rozpatrujemy jej efekt – czasem będzie to wydarzenie, a czasem dodatkowe punkty na koniec gry.

Punktowanie w grze Unearth opiera się na prostych zasadach. Najwięcej uzyskamy dzięki odpowiednim kombinacjom kart Ruin. Punktuje się za liczbę kart w danym kolorze, jak i za zestaw złożony z pięciu różnych barw. Mniej, ale znacząco potrafiących zwiększyć przewagę, dają wybudowane Cuda. Tutaj jednak nie ma przelicznika, a punkty otrzymujemy w liczbie wskazanej na danym kafelku Cudu. Oczywiście i na remis tu zaradzono, wtedy wygrywa gracz z największą sumą z kart Ruin. Nie skupiamy się więc na jednym elemencie mechaniki, ponieważ w końcowej punktacji wszystkie są ważne. 

Warto, czy nie warto

Produkcję Jasona Harnera i Matthewa Ransoma zaliczyć można do gier rodzinnych, gdzie proste zasady, świetne ilustracje i dużo kolorów sprawiłyby pociechom wiele frajdy. Poza tym brak rozbudowanego systemu interakcji między graczami (czasem możemy jedynie obniżać wyniki na kościach przeciwników) pozbawia rozgrywkę negatywnych emocji, a to powinno zachęcić uczestników do dalszej zabawy. Niestety na razie nie ma polskiej edycji, więc bez znajomości języka angielskiego gra staje się nieco problematyczna, bowiem każdy dysponuje m.in. kartami plemienia Delver z różnymi zdolnościami, a losujemy ich naprawdę dużo i co najmniej raz cała się talia się wyczerpie. 

Inaczej ma się sytuacja z talią Ruin, bo pomimo modyfikacji, czyli odrzucenia odpowiednio pięciu lub dziesięciu kart (na początku gry) nie dochodzi do poważniejszych zmian. Z drugiej strony element ten świadczy o słabej regrywalności, gdyż gracze szybko mogą poczuć znużenie. Najbardziej zmienne podczas partii są karty Cudów, które podobnie jak karty plemienia sprawią nieco problemu osobom nieznającym angielskiego. Niemniej mankamentem jest ich niedobór, ponieważ przy maksymalnej liczbie graczy szybko poznamy wszystkie, a co się z tym wiąże bonusy jakie dają. Więc każdy kto nie szuka szybkiego fillerka i oczekuje nieco bardziej urozmaiconej rozgrywki nie zabawi przy grze Brotherwise Games długo.

W tytuł najlepiej grać w dwie osoby, ponieważ przy czterech graczach partie są już nieco długie. Nie oznacza to, że od reguły nie będzie wyjątków. Unearth jest przyjemny, spokojny, a baśniowe i tajemnicze grafiki robią odpowiednie wrażenie. Sprawdzi się w grze z młodymi graczami (producent zaleca od 8 lat wzwyż), gdzie poza poleceniami przerzucania kości, czy sumowaniu rezultatów na kościach, można cieszyć się zbieraniem zestawów kamieni i budową cudów zapewniających punkty. Dodatkowo przemawia za nim modyfikowana losowość, bo dzięki kartom plemienia potrafimy zmieniać wyniki na kościach, więc grając nie mamy wrażenia, że tracimy kontrolę nad rozgrywką.

Ale czy to wystarczy? Jedna partia z pewnością nie zaszkodzi. Bądź co bądź, w kategorii fillerka sprawdzi się nie najgorzej. Niestety tylko tego; dopóki nie ukaże się polska wersja granie z młodszymi graczami może być uciążliwe, a to głównie dla nich oprawa graficzna może okazać się atrakcyjna, a sama gra prosta i przyjemna.

Plusy:

  • przyjemna, baśniowa szata graficzna
  • proste zasady gry oraz punktowanie
  • rodzinna
  • modyfikowalna losowość

Minusy:

  • materiał, z którego wykonano karty
  • spore pudełko, chociaż komponentów mało
  • mało interakcji między graczami

Dziękujemy wydawnictwu Brotherwise Games za przekazanie gry do recenzji.

Galeria


6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Unearth
Typ gry: familijna
Projektant: Jason Harner, Matthew Ransom
Ilustracje: Jesse Riggle
Wydawca oryginału: Brotherwise Games
Data wydania oryginału: 2017
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 25-50 min.



Czytaj również

Boss Monster: Następny Poziom
Herosom mówimy: nie
- recenzja
Boss Monster: Następny poziom
Jak zostać jeszcze wredniejszym monstrum?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.