» Recenzje » UFO Farmer

UFO Farmer


wersja do druku

Ile można wycisnąć z legendy

Autor: Redakcja: Karolina 'Isadora' Małkiewicz, Joanna 'Taun_We' Kamińska

UFO Farmer
Tytuły z rodziny Super Farmer zdobyły bardzo silną pozycję pośród polskich rodzin grających w planszówki ze swoimi pociechami. Fenomen tej jakże prostej gry stał się podstawą do kolejnych propozycji korzystających ze sprawdzonego pomysłu: Rancha oraz UFO Farmera, którego premiera miała miejsce tej jesieni. Przyjrzyjmy się zatem jak wygląda gra w kosmicznej wersji.

Profesor Karol Borsuk – autor pierwowzoru – chyba w najśmielszych snach nie spodziewał się tak spektakularnego sukcesu swojego dzieła, zwanego pierwotnie Hodowlą zwierzątek. W roku 2012 światło dzienne ujrzała bardziej rozbudowana wersja podstawowego Super Farmera, o tytule Rancho. Projektantem gry był Michał Stajszczak, autor opublikowanej przez wydawnictwo Granna gry Formuła 1.

Obecny zaś pomysł to efekt pracy Helmuta Asta, osoby chyba nikomu nieznanej, nawet najbardziej zagorzałym miłośnikom gier planszowych. Z kolei za sympatyczną dla oka szatę graficzną odpowiada Piotr Socha, co raczej dziwić nie może, bowiem jego ilustracje do Super Farmera oraz Rancha zostały przyjęte nad wyraz ciepło. Wspomnieć można, iż ilustrator ten ma na swoim koncie takie tytuły, jak Kraby, Hooop!, Mafia, Loch Ness a także CV.

Zielone ludki porywają łaciate krowy

Pomysł na obecną wariację sprawdzonego tytułu jest bardzo prosty. Ot, nad pastwiskiem pojawiły się latające spodki, nad wyraz zaciekawione lokalną fauną. Zające, owce, krowy i konie stały się obiektem pożądania gości z kosmosu, którzy postanowili zaopatrzyć się w zapas zwierzaków. Jedynie wilki mają szansę ostać się po wizycie zielonych ludzików. Gracze wcielają się Marsjan i rozpoczynają rywalizację, której celem jest zgromadzenie jak największej liczby zwierząt.

Sprawdźmy najpierw, co zawiera niewielkie, poręczne pudełko. Wewnątrz nabywcy znajdą cztery rodzaje komponentów: znacznik pierwszego gracza, 12 ładnie wykonanych plastikowych statków kosmicznych, 4 bazy kosmiczne z zaznaczonymi polami przeznaczonymi do gromadzenia porwanych ofiar oraz w sumie 54 żetony zwierząt pogrupowane na 5 rodzajów: zające, owce, krowy, konie –  po trzynaście sztuk, a także 2 żetony wilków. Jakość wykonania żetonów jest rewelacyjna: niezwykle gruba tektura zdaje się być bardzo odporna na uszkodzenia mechaniczne.

Jeśli chodzi o rozwiązanie mechaniczne gry, to osoby, które nastawiły się na rozgrywkę uzależnioną od rzutów kośćmi oraz olbrzymiej losowości, będą mocno niepocieszone. UFO Farmer bazuje na zupełnie innej koncepcji, a mianowicie jest to odmiana memory, czyli po prostu zapamiętywanie ułożenia żetonów na stole. Ma to oczywiście swoje daleko idące konsekwencje.

Ziemskie zwierzaki, nie dajcie się!

Na początku zabawy, w ilości zależnej od liczby uczestników pobierane zostają bazy kosmiczne, statki oraz zwierzęta. Dla przykładu: przy trzech osobach są to po trzy statki dla każdego z biorących udział w grze oraz po dziesięć sztuk z każdego gatunku oraz oczywiście dwa wilki i znacznik pierwszego gracza. To całe przygotowanie. Następnie naprzemiennie – zaczynając od osoby posiadającej żeton pierwszeństwa – każdy uczestnik zakrywa jedno wybrane przez siebie zwierzę. Akcja ta zwana Namierzaniem trwa do momentu wykorzystania wszystkich dostępnych spodków.

W kolejnej akcji, porywaniu zwierząt, uczestnicy w ustalonym porządku przyciągają do siebie jeden wybrany spodek. I podobnie jak wyżej, czynność jest powtarzana aż do wyczerpania statków na planszy. Celem ruchu jest oczywiście zgarnięcie tych zasobów, które zostały uprzednio wybrane i zasłonięte. Po zakończeniu tej fazy następuje odsłonięcie spodków oraz weryfikacja porwanych zwierzaków, co określane jest mianem Zwierzaki do bazy! W przypadku trzech identycznych ofiar dwie są przesuwane na planszę bazy kosmicznej, a ostatnia wraca do stada. W sytuacji trzech różnych zwierząt tylko jedna sztuka jest trafia do centrali. W momencie układu 2+1, wszystkie żetony trafiają z powrotem do zagrody. W układzie 1+1+1, gdzie jedno ze zwierząt okaże się wilkiem, należy wybrać pomiędzy pozostałymi żetonami, a wilk razem z kolegą lądują z powrotem na stole. Po wykonaniu tej akcji żeton pierwszego gracza jest przekazywany, a cała sekwencja zostaje powtórzona.

Zakończenie gry następuje w sytuacji, gdy wraz z końcem tury na stole pozostaje mniej zwierząt aniżeli latających spodków. Wówczas podliczane są punkty i wyłoniony zostaje zwycięzca. Punktować można na dwa sposoby: jedno zwierzę warte jest jeden punkt, lub poprzez mnożenie wartości poszczególnych gatunków. Jedna sztuka mnożona jest x1, dwie x2, trzy x2 itd. Druga opcja wydaje się być ciekawsza. I to wszystko, co oferuje gra. Nie ma żadnych dodatkowych niuansów, wyjątków czy też zasad urozmaicających zabawę. Co to w praktyce oznacza?

Parzystokopytne wolą zieloną trawkę

Z punktu widzenia osoby dorosłej w UFO Farmera nie ma sensu grać. W przypadku znikomej złośliwości rywali każdy zakrywa wybrane przez siebie zwierzaki, po czym umieszcza na ładowniach ciesząc się z kolejnych zdobytych punktów. Chyba że ktoś jest wyjątkowym sklerotykiem. A że nie ma żadnego stopniowania wartości zwierząt – co było cechą charakterystyczną poprzedników – to i rywalizacja o dany gatunek zwyczajnie nie ma miejsca. Nawet wilk nie jest szkodliwy, a wręcz odwrotnie, potrafi pod koniec zabawy ułatwić pozyskiwanie ofiar. W rezultacie zabawa zbiega się do prostego: Ja zbieram krowy, ty owce, ja mam osiem, ty dziewięć wygrałeś. Z tej perspektywy infantylność gry po prostu przeraża, czyniąc zeń tytuł zły aż do granic akceptowalności.

Ale UFO Farmer zaprojektowany został z myślą o dzieciach i w takich kategoriach należy go oceniać. A im gra z kolei przypadła go gustu, zwłaszcza, jeśli któraś z pociech przypadkiem porwie nie to zwierzę, które zaplanowało. Wówczas może wystąpić festiwal pomyłek oraz bardzo zabawnych reakcji u najmłodszych uczestników zabawy. Ufo to pozycja zdecydowanie kierowana do tej grupy odbiorców i przez ten pryzmat należy ocenić recenzowany tytuł.

Jeśli ktoś ma zamiar grać z dziećmi, to może kierować się oceną 7.

Natomiast w przypadku gry tylko z dorosłymi, należy ocenę obniżyć o 5 oczek.

 

Zalety:

  • Rewelacyjna jakość wydania
  • Pomysłowe nawiązanie do popularnego tematu
  • Ciekawa - z punktu widzenia najmłodszych - wariacja na temat gier typu memory
  • Dzieciom gra po prostu podoba się

Wady:

  • Nachalne wykorzystanie popularnego tematu
  • Dorośli nie znajdą w tej grze absolutnie niczego ze względu na dramatycznie infantylną rozgrywkę

 

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie gry do recenzji.

 

7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: UFO Farmer
Typ gry: familijna
Projektant: Helmut Ast
Ilustracje: Piotr Socha
Wydawca oryginału: Granna
Data wydania oryginału: 2014
Wydawca polski: Granna
Data wydania polskiego: 2014
Liczba graczy: od 2 do 4
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: 30 min.



Czytaj również

CV: Plotki
Los czasem sprzyja, a plotki nigdy
- recenzja
Loch Ness
Nessie wróć
- recenzja
Pan Twardowski Legendy Polskie
W poszukiwaniu legendy
- recenzja
Bazyliszek
Spójrz mi w oczy
- recenzja
Batyskaf
Gotowi na pełne zanurzenie?
- recenzja
CV Pocket
Piękne życie jest na wyciągnięcie ręki!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.