» Recenzje » Tokaido

Tokaido

Tokaido
Kraj Kwitnącej Wiśni oferuje podróżnikom mnóstwo atrakcji: piękne panoramy, wyszukane potrawy, ręcznie zdobione pamiątki, a nawet dziesiątki gorących źródeł. Z kolei osoby szukające możliwości ekspiacji mogą odwiedzić jedną z licznych świątyń, do których zaprowadzą napotkani okoliczni mieszkańcy. Gotowi przebyć drogę zwaną Tokaido?

Antoine Bauza czuje miętę do japońskich klimatów. Za sprawą Takenoko można objąć funkcję cesarskiego ogrodnika doglądającego żarłocznej pandy, natomiast dzięki Tokaido gracze staną przed okazją odbycia fascynującej podróży przez domenę japońskiego władcy. Zresztą dalekowschodnie zainteresowania francuskiego projektanta wykraczają poza sferę gier planszowych i jeśli zawierzyć serwisowi Boardgamegeek obejmują również Aikido oraz japońskie gry video.

Wracając jednak do gry planszowej, Tokaido to bardzo lekki i przystępny tytuł, którego motywem przewodnim jest podróż z Edo do Kioto. Turyści na swojej drodze spotkają wiele atrakcji, a każda z nich ma swoją wartość poznawczą. W praktyce oznacza to zdobywanie punktów na każdym kroku oraz kolekcjonowanie rozmaitych kart. Ale, czy gra w trakcie której punkty niemalże same dopisują się do zdobytej puli ma jakikolwiek sens? Szczęśliwie tak, bowiem szlak pomiędzy miastami należy przebyć rozważnie, stawiając akcenty na określone i najbardziej atrakcyjne z punktu widzenia gracza lokacje.

Zanim jednak gracze wyruszą w podróż, warto zajrzeć do pudełka. W środku nabywcy znajdą składaną na trzy części planszę, na której dość skromnie – ale za to bardzo estetycznie – odwzorowano trasę między miastami. Zwracają uwagę czytelne ikonki lokacji oraz miejsca na karty. Poza planszą kolejnym istotnym elementem są kafelki turystów oraz karty. Te drugie dzielą się na kilka rodzajów i odpowiadają praktycznie wszystkim dostępnym lokacjom. Do nich jeszcze wrócimy. Uczestnicy zabawy mają do dyspozycji 10 podróżników, każdy dysponujący nie tylko odmienną ilustracją, ale i początkową zasobnością portfela, jak również umiejętnością determinującą przyszłą taktykę. Ostatnie elementy to pionki oraz znaczniki graczy.

Od strony technicznej całość została wykonana bardzo rzetelnie, zaś w kwestii estetyki, Tokaido również prezentuje się bardzo dobrze, trącąc delikatną nutką orientu. W efekcie, zestaw zachęca do sięgnięcia po krótką i opatrzoną przykładami instrukcję.

Wędrując brzegiem morza

Reguły rządzące zabawą są proste jak drut. Po wylosowaniu kafelków podróżników oraz ustaleniu kolejności startowej, pierwszy gracz bierze swój pionek i... umieszcza go gdziekolwiek na ścieżce. No, dobra, jest to pewna przesada, bowiem w trakcie wojaży należy zatrzymać się w każdej z trzech środkowych karczm, ale już ruch pomiędzy nimi jest zupełnie dowolny z tylko jednym ograniczeniem: nie wolno się cofać, można iść tylko do przodu. Następnie kolejny gracz bierze swój pionek i również przemieszcza się do przodu. I tu zaczyna się zabawa, bowiem gracz z tyłu może odwiedzić wszystkie lokacje aż do momentu, gdy prześcignie pierwszego gracza. Trzeci z kolei uczestnik powtarza proces aż do chwili, gdy minie aktualnego lidera. Kiedy wszyscy już opuszczą startową gospodę, ruch wykonuje zawsze ostatni z uczestników w danej chwili i może iść tak daleko, jak dusza zapragnie, czyli do kolejnego zajazdu.

Wydaje się, iż takie swobodne przemieszczanie pionków znamionuje wyścigowy charakter zabawy. Nic bardziej mylnego! Pochopne pognanie do przodu oznacza nic innego, jak utratę możliwości odwiedzenia ciekawych miejsc. Tutaj należy koncentrować się na umiejętnym zwiedzaniu Japonii, a do przodu należy uciekać tylko wówczas, gdy potrzebujemy odwiedzić miejsce szczególnie interesujące z perspektywy naszego podróżnika albo pragniemy uniemożliwić podobny ruch rywalom.

A co można w ogóle zobaczyć w tej Japonii. Ano całkiem sporo: w karczmie utrudzeni wędrowcy spożyją egzotyczny posiłek, miejsca widokowe zostaną utrwalone w postaci pięknych panoram, napotkani wędrowcy pokierują w odpowiednim kierunku, w okolicznych wioskach można kupić pamiątki, w gorących źródła wymoczyć obolałe nogi, a w świątyniach pomodlić się oraz złożyć odpowiednie datki. A wszystko czynności wynagradzane są oznaczanymi na bieżąco punktami. Czy wystarczy więc chodzić na ślepo i kolekcjonować profity? Absolutnie nie. Każdy podróżnik specjalizuje się w odmiennych dziedzinach i dopiero odpowiednie pokierowanie jego podróżą zapewnia możliwość intensyfikacji punktowych zdobyczy.

Wyprawa trwa do momentu dotarcia do mety. Wówczas zwycięzcy w poszczególnych kategoriach punktujących (np. najwyższa wartość zakupionych potraw, najwięcej odbytych spotkań itd.) otrzymują dodatkowe wyróżnienia, czyli kolejne punkty. Triumfatorem całej partii zostaje oczywiście osoba z najwyższą sumą zdobyczy.

Wspinając się i schodząc ku dolinom

Od strony mechanicznej pomysł, iż ruch wykonuje ostatni gracz, z początku troszkę dziwny (chociaż znany również z Teb oraz Patchwork), w praktyce funkcjonuje bez zarzutu, jak cała gra zresztą. Mimo to, pierwszym dwóm rozgrywkom towarzyszyło poczucie zagubienia, a w trakcie zabawy dominowały pytania: czy dowolność ruchu do przodu jest uzasadniona? Po co zbierać leżące na ziemi punkty? Czy ta gra ma w ogóle sens? Tokaido zdecydowanie potrzebuje tych dwóch partii na zapoznanie się z zabawą. Później wszystko staje się klarowne, poszczególne opcje zaczynają wyglądać nie tylko sensownie, ale wręcz atrakcyjnie. No i oczywiście właściwe zarządzanie wycieczką japońskich podróżników nabiera dodatkowego znaczenia. Mniej więcej w trzeciej potyczce tytuł zaczyna się podobać, a później jest tylko lepiej.

Tokaido zyskało opinię gry familijnej, i oczywiście jest to sformułowanie jak najbardziej zasłużone, zwłaszcza w przypadku zabawy w trakcie której spotka się przynajmniej trzech uczestników. Wówczas każdy z graczy zainteresowany jest realizacją własnych planów bez zwracania uwagi na oponentów. Ale wariant dwuosobowy dostarcza zupełnie nowych wrażeń, a to za sprawą bota, za którego ruch odpowiada gracz będący na początku peletonu. Cóż się wówczas zmienia? Taki bot wnet staje się metodą walki z adwersarzem, zajmując co bardziej oczywiste lokacje i doprowadzając oponenta na skraj zgryzoty, a gra w jednej chwili nabiera zdecydowanie bardziej drapieżnego pazura.

Nie bez znaczenia jest również umiarkowany czas rozgrywki, zamykający się w przewidzianych 45 minutach, i to przy pełnym składzie. Na pierwszy rzut oka gra wydaje się czasochłonna, w końcu do odwiedzenia jest tyyyyle miejsc. Nic bardziej mylnego, zabawa przebiega bardzo płynnie, a czas spędzony nad planszą mija błyskawicznie. No i zdecydowanie jest to propozycja dla szerokiego grona odbiorców. Grupą docelową są oczywiście rodziny spędzające popołudnia nad planszą, ale i bardziej zaawansowani gracze miło spędzą czas nad planszą. Jedynym mankamentem są malutkie znaczniki punktacji, co jest o tyle niedogodne, że punkty naliczane są przy każdym ruchu. Ale to chyba jedyne zastrzeżenie.

Sprawna mechanika to jedno, smykałka do kolekcjonowania właściwych kart to drugie, ale równie ważna jest cała oprawa gry. Także tutaj Tokaido prezentuje się atrakcyjnie. Lekkie i przyjemne dla oczu ilustracje (zwłaszcza cudowne panoramy), stylizowane monety, nieco ascetyczna, ale na wskroś klimatycznie zaprojektowana plansza; wszystkie te elementy sprawiają, iż do następnych rozgrywek zasiada się bardzo chętnie, a kolejne wylosowane postacie podróżników zachęcają do eksperymentów w trakcie podróży. Oczywiście rezultaty bywają rozmaite, ale jedno jest niezmienne: ta gra wpływa na uczestników bardzo relaksująco. Tokaido obecne jest na rynku od trzech lat i wydaje się, iż jeszcze przez długi czas utrzyma się w kanonie gier familijnych, będąc stawianą jako wzór do naśladowania dla kolejnych autorów gier planszowych. I dobrze, bo ten tytuł zasługuje na uwagę.

Plusy:

  • Proste i przystępne zasady
  • Estetyczne wydanie z nutką Japonii
  • Sporo możliwości zdobywania punktów
  • Kwintesencja gry familijnej
  • Grywalny wariant dwuosobowy
  • Bardzo dobra regrywalność

Minusy:

  • Zbyt małe pionki do zaznaczania punktacji 

 

Dziękujemy wydawnictwu Hobbity.eu za udostępnienie gry do recenzji.

8.5
Ocena recenzenta
8.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie grają: 1

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Tokaido
Typ gry: familijna
Projektant: Antoine Bauza
Ilustracje: Xavier Gueniffey Durin
Wydawca oryginału: Funforge
Data wydania oryginału: 2012
Wydawca polski: HOBBITY.eu
Data wydania polskiego: 2013
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: ok. 45 min.
Cena: 129,90 zł



Czytaj również

Tokaido: Matsuri
Święta, święta...
- recenzja
Tokaido: Rozdroża
Umiejętność wyborów
- recenzja
Zapraszamy ponownie do podziemi
Bauza nie czyni cudów
- recenzja
Jorvik
Cztery pory roku według wikinga
- recenzja
7 Samurajów
Bolesny cios od Samuraja
- recenzja
Kontrast
W gąszczu symboli i skojarzeń
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.