» Artykuły » Unboxing » Tikal

Tikal

Tikal
Piętnaście lat po premierze Tikal powraca! Zdobywca prestiżowej nagrody Spiel des Jahres znowu dostępny na sklepowych półkach. Czy odświeżona szata graficzna zyska uznanie wśród fanów oraz przyciągnie nowych graczy? Przyjrzyjmy się, jak zmienił się wygląd tej zasłużonej i popularnej gry planszowej.

Pudełko przyciąga wzrok nową ilustracją frontową. Nieco groteskową i odrobinę straszącą twarz indiańskiego bóstwa zastąpiła piramida Majów oraz dwoje śmiałków rodem z filmów o Indianie Jonesie. Należy przyznać, iż okładka prezentuje się fenomenalnie, jest szalenie estetyczna oraz kolorowa, zachęcając tym samym do zapoznania się z tytułem. Warto nadmienić, iż za nową szatę graficzną odpowiada Michał Gandziel.

Ponadto zmiany dotknęły samą planszę. Także w tym przypadku uwaga nabywcy koncentruje się na znakomitej ilustracji. Co ważne, siatka heksagonalna jest również wyraźna, co w trakcie zabawy będzie odgrywać niebagatelną rolę. Zmiana jakościowa powinna być szczególnie dostrzegalna dla osób, które miały styczność z niemieckim pierwowzorem. Należy także zwrócić uwagę na to, iż obecna plansza jest większych rozmiarów aniżeli ta z 1999 roku.

Poniżej widoczne są cztery planszetki podsumowujące tury, wraz z żetonami gracza. Żetony z cyframi to kafelki świątyń. Wszystkie elementy są bardzo estetyczne. Jedyny ich mankament to nie najlepiej wykonana sztanca, w rezultacie czego wypchnięcie żetonów z wyprasek stanowi nie lada wyzwanie.

Kolejne żetony świątyń oraz skarbów.

A tak wyglądają kafelki terenów. Tektura może nie należy do najgrubszych, jednakże ich wykonaniu nie można postawić żadnych innych zarzutów. 

Co więcej, kafelki są czytelne oraz estetyczne.

I jeszcze raz kafelki terenu. Tym razem w otoczeniu pracowników oraz obozów wznoszonych przez ekspedycje.

Plansze przypominające o porządku tury. Rewers i awers. Poniżej mniejsze znaczniki punktacji.

Wypchnięte z wyprasek żetony świątyń oraz skarbów.

Instrukcja: kolorowa, czytelna, opatrzona wieloma przykładami. 

Odświeżony Tikal urzeka prześlicznym wydaniem. Nowa szata graficzna niewątpliwie przykuwa wzrok, a poszczególne elementy idealnie współgrają z tematyką, co pozwala sądzić, iż tytuł raz jeszcze podbije rynek.

A jak wygląda sama rozgrywka i czy tytuł ten nic nie stracił ze swojego uroku; o tym będzie można przeczytać na łamach naszego serwisu już niebawem.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie gry na cele artykułu.




Czytaj również

Tikal
Wielki powrót klasyka
- recenzja
Torres
Pnąc się ku górze
- recenzja
Apacze i Komancze
Carcassonne w klimatach Indian
- recenzja
Szczęść Boże
Idymy na szychta
- recenzja
Szczęść Boże
Z kamerą wśród pudeł #26

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.