» Recenzje » Tajemnicze Podziemia

Tajemnicze Podziemia

Tajemnicze Podziemia
Komu w dzieciństwie nie marzyły się przygody, wędrówki tajemnymi korytarzami podziemi i poszukiwanie skarbów, związane najczęściej ze stawianiem czoła potworom zamieszkującym ponure, mroczne lochy? Dzięki Tajemniczym Podziemiom wydawnictwa Trefl, mamy okazję te marzenia zrealizować. A to nie wszytko: trzeba będzie również kombinować i wysilić szare komórki, skarb przecież w ręce sam nie wpadnie.

Autorem gry jest Reiner Knizia, jeden z najbardziej znanych twórców gier planszowych, z wykształcenia matematyk. Tym razem miłośników planszówek uraczył niewielkim pudełkiem, w którym znajdziemy przede wszystkim 5 dużych plansz (dla każdego z graczy przypada po jednej) oraz 100 kafelków korytarzy (podzielonych po 20, każdy zestaw w innym kolorze). Przedstawiają element drogi z fragmentami ściany, a na niektórych widnieją potwory lub skarby. Kafelki są tak przemyślane i zróżnicowane, że możliwości kombinacji jest mnóstwo. W skład zestawu wchodzi jeszcze 60 żółtych i 15 czerwonych żetonów punktów, poza tym jest jeszcze podkładka pod wspomniane żetony i instrukcja. W zabawie może brać udział od 1 do 5 graczy. Za stronę wizualną odpowiada Tomek Larek

Jak wejść do podziemi ?

Wszystko zaczyna się od przydzielenia graczom kompletu (20) kafli korytarzy w wybranym przez nich kolorze i położeniu po jednej planszy przed każdym uczestnikiem (wejściem w stronę gracza). Pomiędzy zawodnikami na samym środku należy ułożyć dodatkowa podkładkę i umieścić na niej wszystkie żetony, zarówno żółte jak i czerwone. Istotne jest, by tak jak mówi instrukcja, zabawę rozpoczął gracz najmłodszy z graczy, który jako jedyny kładzie kafelki w stos rewersem do góry. Dzięki temu rozwiązaniu, jako osoba prowadząca, nadaje rytm i "losowość" w grze. Pozostałe osoby rozkładają kafle normalna stroną (awersem) przed sobą, by dokładnie widzieć, co przedstawiają.

Krążymy po labiryncie 

Plansza gracza jest szesnastopolowa, w formie kwadratu 4x4, zaś kafli jest 20, czyli o 4 więcej niż pól do układania, co zwiększa różnorodność następnych partii. Rozpoczynający bierze pierwszy kafelek ze stosu i pokazuje innym graczom, którzy znajdują u siebie taki sam, a następnie wszyscy bez wyjątku układają go dowolnie na swojej planszy, starając się ulokować go w taki sposób, aby potwory odgrodzić ścianą, a jednocześnie układać swoje ścieżki na tyle sensownie, by oprócz ominięcia/odcięcia ścianą potwora, zdobyć po drodze jak najwięcej skarbów. Po usytuowaniu pierwszych fragmentów gracze postępują dalej tak samo, kafelek po kafelku, aż plansza każdego z nich zostanie całkowicie zakryta. Wtedy następuje koniec rozgrywki, samej w sobie mety jak w innych planszówkach tutaj nie uświadczymy.

Przy sprawdzaniu swoich korytarzy, nad układaniem których tak główkowaliśmy, należy ułożyć żeton czerwony na każdym napotkanym potworze (potwory odgrodzone nie wliczają się, skarby tak samo), zaś żółty przy skarbie. W miejscach zagrodzonych, żetonów nie kładziemy na niczym, jedynie tam gdzie da się dotrzeć od wejścia planszy. Za każdy żółty żeton na skarbie liczymy 1 punkt. By nie było za łatwo, potwór na naszej ścieżce oznaczony czerwonym, to już niestety minus 2 punkty. Więc jak nie trudno się domyślić, należy starać się bardzo, ale to bardzo przy układaniu podziemnych korytarzy, by punktować wyżej od przeciwników. 

Jak wyglądają podziemia

Same plansze są pokaźne, ładnie zadrukowane i z grubej tektury. To samo się tyczy kafli. Tu jednak można przyczepić się jednej fuszerki, wytłoczki z kaflami są za słabo ponacinane i już na samym początku jeden czy dwa obdarł się z wierzchniej zadrukowanej warstwy! Szkoda, gdyż wykonane są z tak grubej tektury, że śmiało można było je odciąć w całości, a i tak by nie wypadły z wytłoczek. Takie podejście przy produkcji przypomina trochę "nadopiekuńczość", która nie zawsze wychodzi na dobre. Żetony wyglądają w porządku, chociaż szału nie ma. Irytuje ich "cienkość" i "śliskość" można się naprawdę zdenerwować podczas zbierania. Z tektury wyglądały by o wiele lepiej i nie sprawiały kłopotów przy ich przekładaniu.

Mimo, że gra jest skierowana do młodej grupy wiekowej trzeba przyznać, będąc starszym nadal możemy poczuć się jak szczęśliwe dziecko podczas otrzymania nowej zabawki. Zabawa jest bowiem przednia. Naprawdę należy się wysilić przy układaniu planszy by zapunktować i nie skończyć jako ostatni. Denerwuje jednak momentami zbyt duża losowość, a za mały wpływ gracza na przebieg rozgrywki. Na kilkanaście partii wszystko jest ok, aż tu nagle trzy czy cztery razy mamy wrażenie że mechanika gry sama nas poprowadziła/rozegrała kolejkę, jak byśmy byli sterowani. 

Podziemia jak bagna, lubią wciągać

Jednakże nawet pomimo opisanego wyżej problemu, Tajemnicze Podziemia z czystym sumieniem można polecić każdemu. Tytuł  co prawda przeznaczony jest dla dzieci, ale również starsi na pewno też nie zmarnują przy nim czasu. Każda partia wciąga, wciąga i jeszcze raz wciąga! Mimo irytującej momentami losowości, gra się przyjemnie. Duży plus za mechanikę pozwalającą na zabawę bez przeciwników, tytuł cały czas zachowuje wówczas grywalność. Warto jednak grać z chociażby dwoma przeciwnikami, wówczas poziom emocji znacznie idzie do góry, no i robi się o wiele przyjemniej i trudniej. Produkcja ta ma w sobie coś co przykuwa na długo, choć wedle producenta rozegranie partii to jedynie około 20 minut. Gdyby kogoś w końcu zaczęła ogarniać nuda…przewidziano dodatkowy wariant rozgrywki jednoosobowej dzięki czemu można pograć samemu jako "prowadzący" (wówczas formujemy kafelki w stos i dobieramy sami sobie po kolei) i wytężać umysł podczas układania korytarzy w pojedynkę.

Pozycja naprawdę godna uwagi, nie dość, że bawi, świetnie można spędzić czas samemu jak i z dziećmi, to wymaga myślenia i kalkulowania. Nie widać tego na pierwszy rzut oka, ale nasze pociechy z pomocą Tajemniczych Podziemii otrzymają nie tylko doskonałą rozrywkę, ale i element edukacyjny, w sposób skryty wymuszający dużo myślenia ze sporą dozą liczenia.

Plusy:

  • Wciąga
  • Walory edukacyjne (kalkulowanie punktów/opcji)
  • Szybkie partie
  • Solidnie wykonane elementy
  • Można zagrać samemu!
  • Nie nudzi po wielu partiach
  • Mnóstwo możliwości układania
  • Dobrze wygląda

 

Minusy:

  • Zbyt duża losowość pokazująca się co kilka partii
  • Źle nacięte tafle w wytłoczkach
  • Żetony nieco odstają wyglądem od całości i psują klimat...
  • ...a do tego są strasznie śliskie i cienkie

 

Dziękujemy wydawnictwu Trefl za udostępnienie gry do recenzji.

8.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Tajemnicze Podziemia
Typ gry: familijna
Projektant: Reiner Knizia
Wydawca polski: Trefl
Data wydania polskiego: 2016
Liczba graczy: od 1 do 5
Wiek graczy: od 6 lat
Czas rozgrywki: 20 minut
Cena: 49,95 zł



Czytaj również

Nogi za pas!
Chodu! ...ale z głową!
- recenzja
Budowa Miasta
Jak to miło mieć miliony dolarów…
- recenzja
5 Sekund
Pozornie łatwa zabawa
- recenzja
Piranie!
Chlup do wody!!!
- recenzja
Misja: Kolonizacja
Knizia na obcej planecie
- recenzja
Traf w 10
Wykaż się wiedzą lub… strzelaj!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.