» Recenzje » Sherwood Forest

Sherwood Forest


wersja do druku

a ponad nami wiatr szumi, wieje i dębowy huczy las

Autor: Redakcja: Paweł 'Szept' Furman

Sherwood Forest
W oddali słychać cichy szum strumienia. Pod naszymi stopami, między konarami widać trakt wiodący do Yorku. Na twarzach współbraci maluje się skupienie. W refleksach słońca i żywej zieleni liści chwile oczekiwania przeciągają się w nieskończoność przy muzyce bzyczącego beztrosko trzmiela. Nikt nawet nie drgnie, wczorajsze wieczorne pieśni dawno przebrzmiały. I wtedy nagle delikatny wiatr przynosi odgłos końskich kopyt wystukujących swój monotonny rytm, a wśród niego – jakże miłe uchu – skrzypienie kół przeciążonych wozów. Nasza cierpliwość zostanie nagrodzona. Oto nadjeżdża nasz łup. Mężczyźni w zasadzce wymieniają porozumiewawcze spojrzenia. Palce odruchowo sprawdzają napięcie cięciwy. Już za moment, niczego niespodziewający się konni spotkają swe przeznaczenie. Do lasów Sherwood wkroczyli wszak na własną odpowiedzialność.

Robin Hood i jego kompania to wdzięczny temat dla branży rozrywkowej. Nie poddaje się tak łatwo zmianom koniunktury i gustów jak np. piraci, wampiry czy kowboje. Bez wzlotów i upadków stanowi stale obecny i powszechnie znany, a przede wszystkim chyba szeroko lubiany motyw, który w miarę regularnie staje się przedmiotem kolejnych ekranizacji. Choć w Sherwood postać zakapturzonego Robina nie pojawia się z imienia, skojarzenie jest jednoznaczne i na pewno korzystnie wpływa na percepcję samej gry.


Pudełko z grą jest solidnie i estetycznie wykonane. W środku brakuje wypraski, która pozwoliłaby utrzymać w porządku liczne elementy, do których zaliczają się:

• duża, przejrzysta plansza,

• 48 figurek rabusiów,

• drewniane znaczniki wozu, pierwszego gracza i kolorowe znaczniki graczy,

• żetony złota i znaczniki umów,

• karty ekwipunku i konwojów,

• żetony składzików złota.


Wyruszając na trakt

Plansza Sherwood przedstawia las i biegnące przezeń trakty łączące cztery miasta: York, Derby, Nottingham i Lincoln. Wzdłuż bitej drogi ulokowane są liczne leśne kryjówki, w których przyczajeni strzelcy mogą szykować zasadzki na przejeżdżające powozy. Każdy z graczy dowodzi grupą leśnych rabusiów, których poza umieszczeniem w leśnych kryjówkach można wykorzystać do wykonania różnych innych akcji np. zasięgnąć języka w sprawie planowanych konwojów, dzięki czemu będziemy lepiej orientować się o ich kierunku, sile obrony i wartości, a co za tym idzie niezawodnie przygotujemy zasadzkę.

Możemy także rekrutować nowych ludzi lub wysłać umyślnego po ekwipunek: broń pozwalająca zwiększyć naszą siłę ataku; prowiant pozwalający zostać naszym ludziom dłużej w kryjówce i zasadzić się na kolejny transport; czy kamuflujące peleryny pozwalające lepiej ukryć się przed szeryfami – kiedy nie chcemy wchodzić w starcie.

W przypadku gdy nasze skrzynie pełne są złota (lub gdy po prostu czujemy taką potrzebę), możemy także wysłać gońca ze złotem w darze dla lokalnej parafii, dzięki czemu poprawi się nasza reputacja w okolicy. Koniec końców, kryterium wygranej jest nasz rozgłos. W Sherwood zyskuje się go poprzez przekazanie zdobycznego złota na rzecz Kościoła.

W drugiej części rundy, gdy wszyscy rabusie zostali już wysłani na swoje pozycje, rozstrzygane są przejazdy konwojów – wskazywane przez graczy z wcześniej zakrytej puli kart. Każdy transport ma określone miasto, z którego wyrusza, miejsce docelowe, siłę obrony oraz wartość. Wartość może określać ilość złota, jaką przyniesie łup oraz liczbę nowozrekrutowanych kompanów. W grze możliwe są dwa warianty rozgrywki, prosty, idealny dla młodszych odbiorców bez ryzyka i przykrych niespodzianek lub zaawansowany, wprowadzający urozmaicenie rozgrywki a także utrudnienia na dla graczy. W przypadku wariantu zaawansowanego karta konwoju zamiast złota może przynieść nam patrol strażników i wskazywać jedynie wysokość strat w ludziach w razie nieudanej potyczki.


Rodzinne zbójowanie

Sherwood promuje współpracę między graczami, co sprawia że gra zyskuje wymiar quasi-kooperacyjny. Chociaż z reguły grupy rabusiów konkurują ze sobą, w interesie graczy bywają doraźne sojusze. Największe i najlepiej strzeżone konwoje będą bardzo trudne do złupienia bez połączenia sił kilku brygad. Mimo to, autorzy gry nie dają nam wolnej ręki przy podziale łupów. Swobodę w negocjacjach sojuszu ograniczają z góry podyktowane instrukcje określające jak pomiędzy wspólników należy dokonać podziału złota i nowych kompanów. To dobry zabieg, gwarantujący sprawiedliwe potraktowanie także młodszych i mniej przebiegłych graczy.

Sześcioosobowa gra rodzinna Sherwood to nie lada gratka na rynku planszówek. Wydana przez Eggertspiele pozycja pozwala na sycącą, choć niezbyt wymagającą rozrywkę, gwarantując wiele udanych popołudniowych partii. Gra była nominowana do nagrody Spiel des Jahres na rok 2009. Z uwagi na to, że Sherwood nie wnosi ze sobą odkrywczych elementów mechaniki czy ciekawych pomysłów, nominacja ta mogła budzić zaskoczenie. Wydaje się jednak, że jurorzy wzięli pod uwagę przede wszystkim zdumiewającą prostotę, z jaką hołduje ona najstarszym tradycjom gier familijnych i wykorzystuje proste chwyty aby zaproponować sympatyczną zabawę dla bardzo szerokiego grona odbiorców. Sherwood jest bowiem w całej swej prostocie grą nieskomplikowaną i przyjemną.

Dziękujemy sklepowi Rebel za udostępnienie gry do recenzji.

7.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Typ gry: Familijna
Ilustracje: Alexander Jung
Data wydania oryginału: 2009
Wydawca polski: Eggertspiele
Liczba graczy: 3-6
Wiek graczy: 9+
Czas rozgrywki: 60 min
Cena: 109,00 zł



Czytaj również

Blackout Hongkong
Światełko w tunelu
- recenzja
Great Western Trail
Euro na Dzikim Zachodzie
- recenzja
Mombasa
Giełda, kolonializm i poprawność polityczna
- recenzja
Przebiegłe wielbłądy
Czy szybsze niż pędzące żółwie?
- recenzja
Cuba
Gra o cygarach, rumie i władzy
- recenzja
A Castle for all Seasons
Był sobie zamek
- recenzja

Komentarze


Bagheera
   
Ocena:
0
Muszę powiedzieć, że po pierwszej partii oceniłabym Sherwood nieco wyżej niż recenzentka, ale być może gra traci trochę przy bliższym poznaniu.
24-02-2010 11:10

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.