» Recenzje » Sen – edycja jubileuszowa

Sen – edycja jubileuszowa

Sen – edycja jubileuszowa
Wydany w roku 2017 Sen podbił serca mojej rodziny. Ta niewielka, lecz zmyślna gra wymagała odrobiny intuicji oraz nieco szczęścia, nieodmiennie gwarantując sporo emocji oraz dobrej zabawy. Gracze, którzy wówczas przegapili jej premierę, mogą obecnie naprawić ten błąd, bowiem tytuł wrócił na sklepowe półki w postaci Edycji jubileuszowej.

Na wstępie należy wyjaśnić, że bynajmniej jubileusz nie jest stricte związany z grą, lecz z jej rodzimym wydawcą, oficyną Nasza Księgarnia, która właśnie obchodzi swoje stulecie. Z tej okazji jubilatowi życzymy kolejnej "stówki" i mnóstwa świetnych pozycji, zarówno książkowych, jak i planszowych.

Jak przystało na edycję przygotowaną na tak wspaniałą rocznicę, recenzowana wersja wygląda nie tylko schludnie, ale wręcz dostojnie. Na kartach wymieniono grafiki – te nowe pieszczą wzrok – a dodatkowo dostały one święcący, foliowy stempel. Zresztą pudełeczko również pięknie połyskuje, zaś w jego środku znalazło się miejsce na plastikową wypraskę na karty, ołówek i notatnik. Karty są tak ładne, że warto zapakować je w koszulki i tutaj informacja praktyczna: przegródka mieści karty wraz z koszulkami.

Nowe karty…

Jeśli chodzi o zasady gry, to zasadniczo nie uległy żadnym zmianom w stosunku do pierwszej edycji, opisanej tutaj. Nie oznacza to jednak, że nie wprowadzono żadnych poprawek; tych są dwie, jedna mniej znacząca, druga mająca natomiast duży wpływ na zabawę. Oto one.

Karta z cyfrą 2 otrzymała zdolność specjalną "Wybierz 1", dzięki czemu po dobraniu tej karty można ją odrzucić, by przejrzeć stos kart odkrytych (czyli odrzuconych), wybrać jeden atut i w końcu zastąpić nim kartę ze swojego układu. Na papierze pomysł wygląda interesująco, w praktyce nie jest stosowany zbyt często, a to z tej racji, że "dwójka" sama w sobie jest silną kartą, rzadko też "jedynki" lub "zera" zalegają pośród niechcianych atutów. Bywa jednak, że warto ją poświęcić, by odpalić combo wynikające z drugiej nowości i myślę, że w tym właśnie celu wymyślono tą umiejętność.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dotychczas "dzięwiątka" była najmniej pożądaną kartą, obecnie jednak wprowadzono istotną modyfikację. Otóż część dziewiątek ma podwójną wartość: 9 bądź… 0. Tak, tak! Jeśli w chwili Pobudki gracz dysponuje nieparzystą liczbą takich kart (czyli jedną bądź trzema), wówczas każda z nich warta jest 9 punktów. Natomiast dysponując dwiema lub czterema takimi zasobami, wartość każdej z nich redukowana jest do 0, co całkowicie potrafi wywrócić punktację! Tych kart jest co prawda kilka, jednak pozyskanie dwóch takich atutów nie jest wyczynem, a nowa zdolność "dwójki" zdecydowanie zwiększa szansę na zebranie pary "dziewiątek".

Z pozoru niewielka zmiana w "dziewiątkach" wywiera jednak nadspodziewanie duży i bardzo pozytywny wpływ na grę. Dysponując już na starcie jedną taką kartą, można pokusić się o dozbieranie drugiej, co wraz z kolejnym atutem o niskim nominale, otwiera możliwości szybkiej, a przy tym efektywnej Pobudki. Dzięki temu gra została zdynamizowana. Warto też śledzić poczynania rywali i… być może podrzucić im trzecią taką kartę, o ile oczywiście układ własnych kart oraz szczęście w postaci dociągu "siódemki" na to pozwoli. Dla przypomnienia, karta pozwala zamienić dwie karty pomiędzy graczami. Ten scenariusz nie należy do częstych, ale kiedy już się wydarzy, wówczas smakuje wybornie!

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

…i nowe warianty

Nowy wersja Snu to również pakiet wariantów dodatkowych, które bardzo urozmaicają zabawę. Moim ulubionym jest Długi Sen, do którego wykorzystywane są karty z obu edycji! Wraz z rozpoczęciem zabawy i po każdej Pobudce gracze losują po 6 kart i mogą podejrzeć 3 z nich. W tym wariancie należy wykazać się większą cierpliwością podczas budowania snu idealnego, a i samo wyzwanie jest trudniejsze.

Nie takie kruki straszne dodatkowo wzmacniają "dziewiątki". Gracz, który będzie miał najwięcej takich kart nie dodaje w trakcie Pobudki wynikających z nich punktów. Bardzo podstępne rozwiązanie, zwłaszcza że należy ostrożnie obchodzić się z nowymi "dziewiątkami" – obowiązuje zasada, że dwie takie karty automatycznie stają się zerami, co wpływa na określanie liczby "dziewiątek" w posiadaniu! Ogólnie jest ot sympatyczny wariant, mile urozmaicający standardową rozgrywkę.

Idź na całość to kolejna propozycja działająca na zasadzie "wszystko albo nic". W roli głównej ponownie występują dziewiątki, zaś gracz, który zbierze komplet dowolnych czterech takich kart zanotuje podczas pobudki 0 punktów, rywale zaś – bez podliczania kruków – aż 50! Ten wariant dedykowany jest raczej fascynatom oryginalnych wyzwań.

I ostatnia opcja, czyli interesujące wyzwanie Wiem, co mam. Na początku swojej rundy należy wskazać dwie karty w swoim układzie i określić, jaka wartość kruków jest na nich wydrukowana. Uwaga! Muszą to być dwie takie same karty, na przykład siódemki, niezależnie od ilustracji na nich. Jeśli rzeczywiście wskazane atuty stanowią parę, wówczas obie karty są odrzucane, a w ich miejsce dobierana jest jedna karta. Tak, tak, gracz otrzymuje możliwość zmniejszenia swojego snu do trzech zasobów!

Jeśli jednak gracz się pomyli i karty będą różniły się pod względem ilości kruków, to cóż... Oba atuty pozostają w jego śnie, a dodatkowo musi dobrać kolejną, zakrytą kartę i kontynuować zabawę z pięcioma zasobami w swoim śnie. Ten wariant jest bardzo sytuacyjny i jeśli szybko stworzy się układ z dwiema kartami o tym samym nominale, wówczas można ułatwić sobie rozgrywkę. To też niezły pomysł na zabawę z młodszymi dziećmi, tak by niby przypadkowo podłożyć się i co rusz finiszować z pięcioma atutami na stole.

Sen, czy koszmar?

Jubileuszowa wersja Snu to wspaniała okazja, by zapoznać się z tą niewielką, prostą, ale jakże grywalną pozycją. Wszystkie zalety wymienione w recenzji wersji oryginalnej nic nie straciły na swojej aktualności, a jednocześnie pozycja zyskała nie tylko dzięki pięknej szacie graficzne, ale też dzięki drobnej zmianie w mechanice, która mocno, a przy tym pozytywnie wpłynęła na rywalizację oraz dzięki bardzo fajnym wariantom dodatkowym. 

Jeśli ktoś grywa z dziećmi, szuka gry na wyjazd albo przepada za prostymi pozycjami, które wymagają troszkę szczęścia i nieco intuicji, wówczas bez chwili zastanowienia powinien sięgnąć po ten nieduży, lecz naprawdę emocjonujący tytuł.

Plusy:

  • Przegródka na karty mieści je po zapakowaniu w koszulki
  • Kapitalna oprawa graficzna
  • Nowa mechanika "dziewiątek" sprawdza się znakomicie
  • Warianty dodatkowe tylko zwiększają grywalność
  • To nadal stary, dobry Sen

Minusy:

  • W swojej kategorii – brak
  • …no dobra, losowość potrafi wpłynąć na wynik

 

Dziękujemy wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie gry do recenzji.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Sen - edycja jubileuszowa
Typ gry: karciana niekolekcjonerska
Projektant: Gamewright
Ilustracje: Marcin Minor
Wydawca oryginału: Gamewright
Wydawca polski: Nasza Księgarnia
Liczba graczy: od 2 do 5
Wiek graczy: od 8 lat
Czas rozgrywki: 20 minut
Cena: 79,95 zł
Mechanika: Hand Management, Memory



Czytaj również

Sen
Koszmar czy szczęście
- recenzja
Kruki
Być szybszym niż wiatr
- recenzja
Choinka
Choinka jak cuda
- recenzja
Draftozaur
Niby dinozaury ale prawie jak cuda!
- recenzja
Gra Słów
Zgadnij, co mam na myśli?
- recenzja
Mafalda. Wszystkie komiksy. Tom 1
Wielka mądrość małej dziewczynki
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.